Bill Clinton i jego metody w kampanii wyborczej

0
Wikimedia Commons ? repozytorium wolnych zasobów
Wikimedia Commons ? repozytorium wolnych zasobówKampania wyborcza do Parlamentu RP już powoli nabiera tempa. Warto przy tej okazji przypomnieć o kampaniach za oceanem i ich wybitnych „aktorach”. Jedną z ciekawszych kampanii do dziś pozostaje walka o fotel prezydenta USA z 1992 roku…
            Niezwykle ciekawą postacią amerykańskiej sceny politycznej jest Bill Clinton. Studiował na trzech prestiżowych uniwersytetach (dwa z nich ukończył), a następnie, z krótką przerwą, przez sześć kadencji pełnił funkcję gubernatora stanu Arkansas. Praca ta dała mu możliwość rozwinięcia umiejętności przemawiania przed kamerami. Kiedy postanowił sięgnąć po fotel prezydenta, jego strategia wyborcza była przygotowana na długo przed podjęciem decyzji o mianowaniu go kandydatem Partii Demokratycznej w wyborach. Jak wspomina jego współpracownik James Carville:
Jeszcze przed konwencją spędziliśmy wiele czasu i wydaliśmy mnóstwo pieniędzy oraz przeprowadziliśmy wiele badań w celu sprecyzowania naszych planów. Przed połową czerwca wiedzieliśmy już dobrze (…) jakimi sposobami (…) osiągnąć nasze cele[1].
Dbałość przyszłego prezydenta o wszelkie elementy kampanii była imponująca. By uniknąć niefortunnych scen, Clinton postanowił zatrudnić własną ekipę telewizyjną. Swój wizerunek stworzył na podstawie trzech elementów. Pierwszy z nich to obraz „zwykłego faceta” (ang. ordinary guy). Drugi postanowił oprzeć na technice współczucia. Opisał wówczas swój życiorys jako chłopaka z biednej rodziny, osieroconego przez ojca i wychowywanego przez ojczyma-pijaka, który bił żonę i dzieci. Trzeci i ostatni element można określić jednym słowem – zmiana (ang. change), które odnosiło się do całej polityki poprzednika[2]. Te trzy punkty w połączeniu z zastosowaniem metody aktualizacji[3] okazały się drogą do sukcesu[4]. Kiedy w 1998 roku wybuchła „afera rozporkowa” z udziałem Moniki Lewinsky, Bill Clinton skutecznie używał metody kłamstwa, zaprzeczając istnieniu romansu. Ostatecznie, gdy znaleziono dowody obciążające prezydenta, uznał on, że według jego przekonań seks oralny nie spełnia kryteriów stosunku seksualnego. Znakomite operowanie metodami manipulacji odniosło swój skutek, a Clinton został uniewinniony[5].


[1] A. W. Jabłoński, Marketing polityczny w USA: koncepcja i zastosowanie w kampaniach prezydenckich. [w:] A. W. Jabłoński, L. Sobkowiak (red.), Marketing… op. cit., s. 73.
[2] M. Mazur, Marketing… op. cit., s. 89.
[3] R. Wiszniowski, Marketing… op. cit., s. 179.
[4] Skorzystał z niej również Barack Obama podczas własnej kampanii prezydenckiej.
[5] G. Beck, Zakazana retoryka…, op. cit., s. 150.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here