Eduard Engel ze Słupska – niemiecki literaturoznawca, purysta, nacjonalista

0

We wstępie do biografii Engela (por. Sauter 2000) czytamy, że  Eduard Engel był osobowością znaczącą i szanowaną, a jednocześnie pełną sprzeczności. W swoim zaangażowaniu na rzecz niemieckiej literatury i języka niemieckiego  wpadał w konflikty, piętnowany przez Kurta Tucholsky`ego, chwalony przez Theodora Fontane, krytykujący Tomasza Manna, Gerharda Hauptmanna  i Bertolta Brechta, w latach trzydziestych zmuszony do milczenia, potem zapomniany. 

* * *

Engel urodził się 12.11.1851 w Słupsku (Stolp) w rodzinie niemiecko-żydowskiej. Jak twierdzą jego biografowie, nie odczuwał nadmiernego przywiązania do swego żydowskiego pochodzenia, czuł się przede wszystkim Niemcem, niemieckim patriotą. Słupsk należał wówczas do pruskiej prowincji Pomorze, był miastem, w którym rozwijał się pomyślnie przemysł i handel. W Słupsku młody Eduard uczęszczał do szkoły podstawowej (Volksschule) i do gimnazjum. Chociaż owdowiała matka nie dysponowała odpowiednimi środkami finansowymi, żeby kształcić syna, władze miasta wykazały się wspaniałomyślnością i pozwoliły mu na szkolną naukę nie pobierając żadnych opłat. Do końca życia był za to wdzięczny swemu miastu Stolp!  Był pilnym spokojnym uczniem, prawie nie opuszczał w tym czasie swojego rodzinnego miasta. Tym bardziej, że połączenia komunikacyjne z najbliższym dużym miastem, czyli Gdańskiem (Danzig), wcale nie były łatwe. Jeszcze po latach będzie z rozrzewnieniem wspominał słupski rynek i cotygodniowe jarmarki, które się tam odbywały. Niektórzy bohaterowie jego nowel pochodzą ze Słupska!  

Po ukończeniu edukacji szkolnej w Słupsku Engel studiował indoeuropeistykę, filologię klasyczną i romanistykę w Berlinie,  w roku 1874 doktoryzował się w Rostoku  na temat składni języka starofrancuskiego (dysertacja napisana została po łacinie), pracował wreszcie przez długie lata  jako stenograf w Reichstagu.

* * *

Był Engel autorem znaczących monografii z zakresu  historii literatury angielskiej, francuskiej, prac na temat twórczości Goethego. Jego 2-tomowa historia literatury niemieckiej (1. wydanie: 1906) miała w roku 1929 swoją 38. edycję! I co ciekawe, uważał, że literatura niemiecka jest lepsza od literatur w innych krajach! Tworzył nowele, a również teksty o tematyce historycznej.  

Napisał ważną pracę z zakresu stylistyki „Deutsche Stilkunst” („Stylistyka języka niemieckiego”) (pierwsze wydanie ukazało się w roku 1911).  Była to praca obszerna i znacząca, w tamtym czasie niezmiernie popularna: w roku 1922 miała swoje 30. wydanie!  Autor przedstawił w tym dziele swoje reguły dobrego stylu. Omawia różne środki stylistyczne, nie zapomniał  też o piętnowaniu nadmiernego używania wyrazów obcych.

Konstatuje, że ostateczną instancją rozstrzygającą o poprawności językowej jest język w użyciu, a szczególnie język dobrych pisarzy.  Zwraca również uwagę na takie cechy dobrego stylu jak unikanie zdań wielokrotnie złożonych czy unikanie ironii, która „koliduje z dobrym smakiem Niemców”.  

Książka została później w dużym stopniu splagiatowana przez innych autorów, po raz pierwszy w roku 1944, ale też w okresie powojennym.

Na uwagę zasługuje  działalność Engela jako krytyka literackiego, recenzenta i tłumacza. W latach 1879 – 1883 sprawował funkcję redaktora naczelnego prestiżowego czasopisma literackiego poświęconego literaturze światowej (też polskiej)  i niemieckiej. Promował tam utwory młodych pisarzy.

Człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach i wielorakich aktywnościach, m.in. w kolejnictwie, gdzie zainicjował określone reformy! Podobno to z jego inspiracji Niemcy wprowadziły podczas I wojny światowej czas letni!

 

* * *

Jako językoznawca zajmujący się od lat historią puryzmu językowego w Niemczech skupię się w niniejszym tekście właśnie na aspektach językowych działalności naszego bohatera, a szczególnie na temacie walki z wyrazami obcymi, czyli puryzmu językowego.

Eduard Engel należał do najbardziej aktywnych purystów językowych w Niemczech. Spod jego pióra wyszły obszerne prace na temat wyrazów obcych w języku niemieckim i ich zwalczania, w tym obszerny słownik zniemczający (słownik z wyrazami obcymi jako hasłami, dla których proponowane są odpowiedniki rodzime), a również nietypowy słownik odwrócony: wyrazy rodzime (zniemczenia) jako hasła, wyrazy obce jako ekwiwalenty („Deutsche Sprachschöpfer“).

W kwestii zapożyczeń Engel  zajmuje stanowisko jednoznaczne i radykalne: wyrazy obce zagrażają tożsamości języka niemieckiego i tożsamości narodowej. W jego pracach dominują więc motywy narodowe, o czym świadczą choćby następujące wiele mówiące  cytaty (tłum.: R.L.), pochodzą one z jego pracy „Sprich Deutsch!” („Mów po niemiecku!”) z roku 1916 (por. bibliografia):

Przyszłość niemieckiego ducha narodowego rozkwita i więdnie razem z przyszłością języka niemieckiego.

Jesteście Niemcami, więc mówcie po niemiecku.

Bądź dumny Niemcze, że jesteś Niemcem.

 – Wyrazy obce to „wróg niemieckiej jedności narodowej”.

Tylko naród niemiecki mówiący po niemiecku może zostać i pozostać narodem panującym.

Tak więc motywy narodowe przybierają u Engela nieraz charakter nacjonalistyczny, a nawet szowinistyczny. 

Ale Engel kierował się również innymi motywami. W jego często cytowanej wypowiedzi:  Gdzie mówi się po cudzoziemsku, tam się kłamie („Wo gewelscht wird, da wird geschwindelt” ) znajdujemy  motywy etyczne: używanie wyrazów obcych może służyć zasłanianiu prawdy.  Wskazuje też na trudności w komunikacji językowej  (motywy komunikacyjne). W wypowiedzi: Język niemiecki jest dla Niemców najwspanialszym językiem świata. Jest on niewątpliwie najbogatszym ze wszystkich języków widoczne są motywy językowo-patriotyczne. Engel mówi też o snobistycznym używaniu wyrazów obcych  (krytyka snobizmu).  Innym razem podaje hipotetyczny przykład chłopca, który nie może zdobyć odpowiedniego wykształcenia z powodu nagromadzenia wyrazów obcych. W gimnazjum musi bezmyślnie  powtarzać niezrozumiałe dla niego terminy: Futurum, Singular, Plural (motywy oświeceniowe).  Por. też: Motywy zwalczania wyrazów obcych w języku niemieckim i polskim | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Engel wyraża swoje zaniepokojenie stanem języka niemieckiego i sytuacją Niemiec, które – jak twierdzi – stały się krajem dwujęzycznym.  W Niemczech następuje  barbaryzacja języka  (,,Sprachverwelschung“),  nie używa się już języka niemieckiego, a języka „nie-niemieckiego” („Undeutsch”). Engel używa wartościujących negatywnych określeń: „cudzoziemszczyzna”  (,,Fremdwörterei“, „Welscherei”), „barbaryzacja języka” (,,Sprachverwelschung“),  „zdziczenie niemczyzny” („Deutschverwilderung”),    „rujnowanie niemczyzny” („Deutschverluderung”), „niechlujstwo językowe” („Sprachsudelei”).  Łatwo zauważyć, że takie diagnozy o upadku języka (niektórzy zaciekli puryści twierdzą to samo o współczesnej niemczyźnie!) nie do końca były słuszne.

Można się porozumieć  –  twierdzi Engel – bez używania wyrazów obcych. Tymczasem organy administracji państwowej i samorządowej,  prasa, wreszcie Kościół używają wiele niepotrzebnych wyrazów obcych, a zamiast języka niemieckiego rozpowszechniane są  język francuski i łacina.  Wskazuje też na wzrastającą liczbę anglicyzmów, których liczbę ocenia na przynajmniej 1000.

* * *

Engel krytykuje naukowców i pisarzy niemieckich, w tym germanistów. Ich język uznaje za „cudzoziemszczyznę” („Welscherei”) i za „hańbienie niemieckości” (,,eine Schändung deutschen Volkstums“).  Wreszcie dochodzi do wniosku, że wśród ludzi nauki praktycznie brak jest osób wzbogacających język niemiecki, za to jest wielu zaśmiecających i niszczących język. W książce „Deutsche Stilkunst” (1917) pisze, że prace naukowe  zawierające dużą ilość zapożyczeń są dla ludzi  niezrozumiałe. „Nauka, która nie potrafi być zrozumiała, nie jest żadną nauką”. Engel podaje przykłady takich zbędnych jego zdaniem zapożyczeń jak: genetisch, generell, intelektuell, Motiv, objektiv, anormal. Francuzi i Anglicy też używają  obcych terminów, ale w daleko mniejszym stopniu niż naukowcy w Niemczech (tamże). W każdym razie styl polegający na częstym używaniu wyrazów obcego pochodzenia  jest stylem złym, gdyż  wyrazy obce nie  rodzą się „w głębi czującej i myślącej duszy”. Tworzą one „granitowy mur” pomiędzy ludźmi wykształconymi i mniej wykształconymi. Nienaukowość niemieckiej nauki wynika z jej zamiłowania do wyrazów obcych.

Wręcz ironicznie wypowiada się Engel o niemieckich germanistach. I o ile – jak pisze Sauter  (2000)  –  miał stosunkowo dobre zdanie o językoznawcach,  to nie oszczędza literaturoznawców, którzy jego zdaniem zaśmiecają pisany język niemiecki. Jest hańbą – stwierdza – że jedna trzecia germanistów pisze w obcym języku!  

Zauważmy w tym miejscu, że używanie wyrazów obcych w języku ojczystym to nie jest mówienie/pisanie w innym języku! Wyrazy zapożyczone z innych języków należą do języka-biorcy, w tym wypadku  do języka niemieckiego.

Ale Engel zdaje się tej różnicy nie dostrzegać.

Ta sama autorka (Sauter) wyraża przypuszczenie, że za krytyką języka nauki kryła się pewna zawiść wobec przedstawicieli nauki i niespełnione nadzieje Engela.  W uznaniu za swoją wieloletnią pracę w Reichstagu nadano mu w roku 1903 tytuł profesora, do którego przywiązywał dużą wagę.  Prawdopodobnie myślał o karierze akademickiej, jego marzenia jednak  nigdy się nie spełniły.

Engel używa sugestywnych porównań. Otóż uczeni starają się posługiwać jak najdoskonalszym sprzętem: astronom używa najostrzejszych soczewek, biolog najlepszych mikroskopów, tymczasem humanistyka niemiecka posługuje się narzędziem niedoskonałym: językiem zniekształconym i niejasnym, który uniemożliwia odpowiednie wyrażenie myśli. 

Nie oszczędza nawet dwóch wielkich klasyków: Goethego i Schillera, zarzucając im używanie niezrozumiałych „barbaryzmów” („Welschwörter”), takich jak (Goethe):  ajustieren, augurieren, coincidieren, Ästimation, Konsideration (Engel 1916). Ironizuje też na temat wypowiedzi Goethego: „Ich habe mich greulich prostituiert.“ (prostituieren w znaczeniu: „kompromitować”). A jednak w pracy z roku 1917 wymienia Schillera, Lessinga, i Goethego jako purystów, których trzeba naśladować! Ten ostatni – pisze Engel  –  mimo że  w swoich tekstach (np. w listach do Schillera) używał wyrazów obcych,  starał się w swoich dramatach niepotrzebne zapożyczenia zastępować wyrazami rodzimymi. Goethe należał według słów Engela do największych niemieckich purystów! Co oczywiście prawdą nie jest.

Pisząc o snobizmie językowym Engel stawia sam sobie pytanie: czy kanclerz Bismarck nie kierował się motywami snobistycznymi, używając tylu zapożyczeń, głównie z języka francuskiego? I udziela odpowiedzi przeczącej: otóż Bismarck z racji swojego stanowiska i kontaktów międzynarodowych był zmuszony do używania takiego języka, jednak w gruncie rzeczy nie był on zwolennikiem wyrazów obcego pochodzenia  – wskazują na to jego prywatne listy, a również teksty wydanych przez niego rozporządzeń i inne teksty  urzędowe.

Jak pisze Sauter, niemały wpływ na aktywność purystyczną Engela miały jego żony. Pierwsza (Hiszpanka zresztą) zmarła w roku 1910, dwa lata później Engel ożenił się po raz drugi. Obydwie wykształcone i ambitne, i to one  dopingowały męża do tępienia zapożyczeń w języku niemieckim!

 

Uwagi końcowe

Słupszczanin Eduard Engel jest dla niemieckiej kultury niewątpliwie postacią bardzo zasłużoną. Ze względu na swoją aktywność pisarską na polu literatury, literaturoznawstwa, poprawności językowej, jako czołowy  niemiecki purysta pierwszych dziesięcioleci XX w. Jako autor licznych prac książkowych na temat wyrazów pochodzenia obcego w języku niemieckim, w tym słownika zniemczającego. „Czystość” języka wiąże Engel z tematem narodu i narodowości. W roku 1931 został honorowym członkiem Niemieckiego Stowarzyszenia Językowego (der Deutsche Sprachverein). Sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie, kiedy wyszło na jaw, że  ten wzór patriotyzmu niemieckiego, szermierz czystości języka niemieckiego, jest z pochodzenia Żydem. Kolidowało to jednoznacznie z panującą wówczas w Niemczech ideologią rasistowską, którą przejęło również (niestety!) Niemieckie Stowarzyszenie Językowe. Por. https://przegladdziennikarski.pl/o-historii-puryzmu-jezykowego-w-niemczech/. Wówczas  odsunięto się od Engela, otrzymał zakaz publikacji, nie wolno było powoływać się na jego prace. W czasopiśmie „Muttersprache” z roku 1937 znalazła się sugestia, że Engel posługiwał się tematem wyrazów obcych, żeby udowodnić swoją niemieckość, jednak jako Żyd nie miał prawa się w tej kwestii wypowiadać. Eduard Engel zmarł w nędzy 23.11.1938 w Bornim koło Poczdamu.

Większość współczesnych germanistów ocenia działalność i poglądy Engela  jako zbyt radykalne, chociaż niektórzy wskazują na pozytywne aspekty jego aktywności:  Engel zwracał się przeciwko wyrazom obcym nie z powodu ich pochodzenia, ale ze względu na ich niezrozumiałość i fakt, że mogą one tworzyć bariery socjalne.

Moim skromnym zdaniem należy uznać niemałe zasługi Engela w zakresie  opisu języka niemieckiego i historii literatury,  znaczący wkład do niemieckiej stylistyki, ale nie można też zapominać o tym, że jego poglądy na temat zwalczania wyrazów pochodzenia obcego miały często charakter skrajny i szowinistyczny, w większym stopniu niż u innych czołowych niemieckich purystów, i z tego powodu  trudno  je ocenić pozytywnie. 

Eduard Engel – znacząca postać niemieckiej kultury, przykład niemieckiego patriotyzmu, ale też nacjonalizmu. Wreszcie przykład na upadek i zapomnienie z powodu antysemityzmu  panującego w Niemczech w latach 30-tych XX wieku.

 

Wybrana literatura

Engel, Eduard (1916): Sprich Deutsch! Im dritten Jahr des Weltkrieges. Ein Buch zur Entwelschung. Leipzig.

Engel, Eduard (1917): Deutsche Stilkunst. 22.-24. Aufl. Leipzig – Wien.

Lipczuk, Ryszard (2004): Słupszczanin Eduard Engel i jego poglądy na czystość języka, w: (red.) Z. Nowożenowa, G. Lisowska, Wschód  – Zachód. Dialog języków i kultur w kontekście globalizacji. Słupsk, s. 84 – 89.

Lipczuk, Ryszard (2010): Eduard Engel und seine Kritik an der Wissenschaftssprache, w: (red.) G. Łopuszańska, Studien zur sprachlichen Kommunikation. Festschrift aus Anlass des 70. Geburtstages von Prof. Dr. habil. Marian Szczodrowski. Gdańsk, s. 177 – 186.

Lipczuk, Ryszard (2014): Walka z wyrazami obcymi w Niemczech – Historia i współczesność. Kraków.

Sauter, Anke (2000): Eduard Engel: Literaturhistoriker, Stillehrer, Sprachreiniger. München.

Sztandarska, Katarzyna (2020): Ekwiwalenty w słownikach zniemczających i spolszczających na podstawie prac Eduarda Engela i Władysława Niedźwiedzkiego. Szczecin.

Poprzedni artykułCzerniowieckie wiersze Celana
Następny artykułOdmiennie jak w „Polityce”
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i pięciu tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”, „Rymy poważne i niepoważne”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj