Sprawą istotną w naszym życiu jest nawiązywanie bliskich, autentycznych, bezinteresownych kontaktów z innymi osobami. Trudności w nawiązaniu takiej relacji pojawiają się, gdy mamy do czynienie z kimś zamkniętym w sobie, wstydzącym się okazywać uczucia i mówić o sobie. Zdarza się, że to nie wstyd lecz lęk przed nieuzyskaniem aprobaty powoduje ów brak otwartości.
Niejednokrotnie wstydzimy się ujawniać swoje uczucia komuś, kto na nie czeka, Zresztą nie sprzyja temu nasza obyczajowość. Funkcjonuje pogląd, że mężczyźni mają wzorować się na bohaterach westernów, a więc być szorstcy i nie ujawniać uczuć. Rzekomo wstydem ma być, na przykład, wyrażanie swoich tęsknot.
Wstyd jest słowem obecnie rzadko używanym. Ale nie zmienia to faktu że zamiast aprobować siebie, często wstydzimy się wyznać komuś jakieś przeżycia lub zdarzenia.. A niedopowiedzenia prowadzą do przepaści między ludźmi. Błędny jest pogląd, że nie wypada ujawniać niektórych przeżyć. Zresztą tłumione prowadzą do wewnętrznej dysharmonii, a czasami do stanu osamotnienia.
Nie ma powodu do wstydu ten, kto istnieje w zgodzie ze sobą. To raczej otoczenie powinno się wstydzić jeśli wydaje negatywne osądy o osobach niepospolitych, odstających od ogółu. John Stuart Mill pisał w rozprawie o wolności, że ludzie oryginalni powinni stanowić wzór do naśladowania. Mają bowiem odwagę manifestować własne cechy indywidualne. Wstydzić powinni się ci, którzy nie mają odwagi, by żyć zgodnie z własnym ja. Odstawanie od mieszczańskiej obyczajowości nie powinno prowadzić do wstydu.
Obyczajowym regułom bywa nadawana niepodważalna słuszność. W rezultacie w mniej odpornych jednostkach pojawia się wstyd na przykład z powodu miłości kobiety do znacznie młodszego mężczyzny. Nie tak dawno powodem do wstydu miały być rozwody. Z kolei wybór postaw konformistycznych nie jest traktowany, niestety, jako powód do wstydu.
Odmiany wstydu są uwarunkowane kulturowo. Ludy pierwotne nie wstydzą się swojej nagości, podobnie jak nudyści. Poszczególne kultury wyrabiają w nowonarodzonych rozmaite powody do wstydu i tą drogą wolność jednostek jest okiełznana, podporządkowana funkcjonującym kanonom. Miliarderzy nie wstydzą się tego, że nie dzielą się nadmiarem swoich bogactw z bezdomnymi, przymierającymi głodem, spragnionymi wody w Afryce, etc. Także przeznaczanie wielkich środków finansowych na wojsko i zbrojenia, a więc na zabijanie, nie wywołuje poczucia wstydu.
Powinniśmy wstydzić się odstępstw od tego, co jest w nas autentyczne. Powinniśmy odrzucać presję obiegowych poglądów, by nie wstydzić się jeśli od nich odbiegamy. Powody, które kiedyś wywoływały wstyd, dziś bywają powodem do uznania przez innych. Stosunkowo nie tak dawno wstydzono się u nas czynów sprzecznych z poczuciem honoru. Obecnie nie wywołuje wstydu oszustwo w interesach. Korupcyjnie przeprowadzona reprywatyzacja, czy przestępstwa bankowe też nie wywołują wstydu. Co więcej, osoby bardzo bogate stają się obiektem podziwu niezależnie od źródeł jego pochodzenia. Aferzyści zajmujący wysokie stanowiska nie wstydzą się i w konsekwencji nie podają się dobrowolnie do dymisji. Nie słyszy się o defraudantach popełniających samobójstwo ze wstydu.
Szczególną odmianą wstydu jest wstyd snobistyczny. Myślę tu o bywalcach koncertów, czy wystaw, których to nudzi, ale poddają się presji tego, co wypada. Również w ocenie wielu, byłoby na przykład wstydem wyznanie, że nie lubi się muzyki Szopenia, czy Trylogii Sienkiewicza.
Przeżywanie wstydu, jego siła, ma związek ze stopniem wrażliwości. Trzeba zaznaczyć, że pokrewna wstydowi jest nieśmiałość. Wywołuje ją brak pewności siebie i nadmierna troska o to, ażeby zyskać aprobatę otoczenia.
Człowiek, który rzadko się wstydzi jest pogodzony ze sobą i w związku z tym przeżywa mniej wewnętrznych rozterek. Niewątpliwie sensowne jest wprowadzanie takich zmian w swoim życiu, by przeżycia wstydu nie dochodziły do głosu.
Nie musimy istnieć zgodnie z poglądem na świat wyniesionym z domu rodzinnego lecz w miarę poznawania siebie i zdobywania wiedzy, powinniśmy go przeobrażać. Taka autentyczna przemiana prowadzi do harmonii sposobu istnienia z własnym poglądem na świat. Wyklucza to przeżycia wstydu także, gdy odbiega się od powszechnie aprobowanych norm moralnych.









