World music, czyli muzyka folk i etniczna

0

Przemiany polityczne, społeczne, gospodarcze i inne, które miały miejsce w ostatnich czasach, stały się punktem wyjścia do wielu nowych zjawisk, wśród których znajduje się także fenomen będący przedmiotem niniejszego artykułu – world music. Po angielsku znaczy to „muzyka świata”. W odniesieniu do tego samego rodzaju muzyki używa się także określenia „muzyka etniczna”.

Jak sadzę, jednym z powodów jej powstania i aktualnej popularności jest fakt, że Ziemia staje się (jak to przewidywał kiedyś McLuhan) globalną wioską, a my – jej mieszkańcy – stajemy się coraz bardziej sąsiadami. Przez tysiące lat narody i kultury istniały niejako obok siebie, często nawet „przeciwko” sobie. Wymiana kulturalna, choć oczywiście miała miejsce, była z reguły mniej lub bardziej ograniczona, a niekiedy postrzegana jako coś negatywnego. Przez wieki jednym z największych wyzwań dla wielu nacji (nie tylko dla nas, Polaków…) było utrzymanie tradycji, języka, zachowanie niezależności, identyczności kulturowej. Dopiero ostatnio (przynajmniej na taką skalę) kultury i tradycje przenikają się na co dzień, tworząc nowe i fascynujące zjawiska.

W przeszłości spotkania przedstawicieli różnych narodów miały bardzo często podłoże niesprzyjające wymianie czy współpracy, zwłaszcza gdy miały one miejsce w wyniku wojen, podbojów itp. Elementy wynikające z różnic religijnych czy językowych rzadko kiedy stapiały się w wyniku pokojowego współistnienia różnych kultur w jedną całość (choć oczywiście zdarzały się takie zjawiska). My natomiast jesteśmy świadkami niezwykłej sytuacji, w której przenikanie się i stapianie kultur, tradycji itp. ma miejsce ciągle i na wielu płaszczyznach.

Muzyka różnych narodów niewątpliwie odczuwała zawsze lub prawie zawsze wpływy innych tradycji muzycznych, ale dopiero dziś jest to zjawisko prowadzące na tak szeroką skalę do wytworzenia się nowych jakości – jak ta, o której mowa w niniejszym artykule. Zasadniczą sprawą jest tutaj powszechny dostęp do muzyki innych krajów. Pomyślmy, jak niewielu Polaków mogło słuchać np. bluesa 70 lat temu… A dziś wystarczy wejść na YouTube, pokręcić gałką radia lub włożyć płytę CD do odtwarzacza. A jeśli ktoś chce, może posłuchać także muzyki dużo bardziej egzotycznej, jak np. z Ekwadoru lub Pakistanu. Ja np. mam w moich zbiorach m.in. CD ze śpiewami polifonicznymi Pigmejów, śpiewy szamanów australijskich, afrykańskich, syberyjskich i innych, utwory duchowe tybetańskiej religii Bon, piosenki Berberów (to autochtoniczna ludność wielu krajów północnej i zachodniej Afryki, jak np. Maroko, Algieria, Tunezja itd. – w odróżnieniu od Arabów, którzy te kraje podbili); itp. I nie jestem jakimś wyjątkiem. Mam znajomych, którzy dysponują równie ciekawymi zbiorami. A jeszcze 20 -30 lat temu mogło mieć dostęp do tego rodzaju muzyki tylko wąskie grono specjalistów, zwłaszcza w krajach tzw. „demoludów” (ZSRR, Polska, Węgry, Czechosłowacja itd.) lub tzw. „trzeciego świata”.

Oczywiście dostęp do źródeł to tylko jeden z wielu elementów, które przyczyniły się do powstania i szerokiego rozpowszechnienia się muzyki zwanej „world music”. Inne z nich to osłabienie presji tradycji (która zmuszała niejako do zamykania się w jej obrębie), większa chęć poszukiwania nowych doznań i wrażeń (także muzycznych), większe otwarcie słuchaczy na tradycje muzyczne innych narodów (które to narody przestają być postrzegane jako coś obcego i groźnego), świadome poszukiwanie przez twórców nowych źródeł inspiracji, polityka wytwórni fonograficznych i agencji koncertowych, które starają się o nowe źródła dochodu itd.

Nie bez znaczenia jest także fakt poszukiwań duchowych, które doprowadziły wielu mieszkańców Zachodu (w szerokim pojęciu tego określenia, obejmującym także np. Australię i Nową Zelandię) do spotkania się z tradycją religijną i artystyczną innych kultur, choćby w przypadku wypraw do Indii, tak popularnych w latach 60. i 70. Wspomnijmy tutaj Beatlesów i ich nagrania inspirowane klasyczną i religijną muzyką indyjską.

Po tym nader poważnym wstępie przejdźmy do sedna sprawy. Po pierwsze – spróbujmy zdefiniować world music (muzykę etniczną). W uproszczeniu możemy ją określić jako nowoczesną muzykę opartą na motywach ludowych całego świata. Niektórzy włączają do niej także muzykę ludową. Tę ostatnią określa się jako folk, traditional lub roots. Niekiedy granica między nimi jest płynna. Np. słuchając muzyki ludowej nie możemy być pewni, czy wykonujący ją muzycy nie znajdują sią pod wpływem utworów, które wcześniej słyszeli w radiu czy TV. Jest także kwestia cezury czasowej – czy np. muzyka kubańska, pochodząca z lat 30. ub. wieku, a nagrana teraz, jest muzyką typu roots, czy raczej world music?

Zostawmy może te dociekania specjalistom i idźmy dalej.

Istnieje wiele podziałów w obrębie muzyki etnicznej. Oczywiście szufladkowanie muzyki nie ma wielkiego sensu, ale czasami jest przydatne, choćby np. w celu wyszukania interesującego nas rodzaju muzyki w sklepie muzycznym lub w internecie. Warto więc wspomnieć o takich gatunkach, jak:

  1. Ethno-pop (po polsku etno-pop)
  2. Ethno–rock (etno-rock)
  3. Ethno–jazz (etno-jazz)

Istnieje też, i to nie od wczoraj, muzyka tzw. poważna oparta na motywach ludowych, którą na upartego można by nazwać ethno-classic. Nawiasem mówiąc, tradycja opierania się na motywach ludowych jest stara jak świat i chyba nie muszę tego nikomu udowadniać. A kiedyś nie było innej muzyki, jak ludowa. Tak wiec każdy istniejący dziś rodzaj muzyki pochodzi od tej typu folk. Dodam przy okazji ciekawostkę, że znaleziono w jaskini Hohle Fels w Jurze Szwabskiej (Niemcy) kościany flet, który liczy sobie ok. 35.000 lat i jest chyba najstarszym znanym obecnie instrumentem muzycznym na Ziemi. Tak więc już wtedy homo sapiens uprawiał muzykę…

Warto wspomnieć także o różnych rodzajach muzyki, znajdujących się na styku z world music, jak np. muzyka medytacyjna czy relaksacyjna. Często inspirują się one muzyką innych kultur, np. muzyką indyjską, w której jest obecny bardzo silny pierwiastek medytacyjny. Istnieje też etniczna muzyka dynamiczna czy transowa, oparta na motywach ludowych. Także muzyka, którą słyszy się na dyskotekach coraz częściej zawiera brzmienia etniczne. Pojawiają się w niej np. rytmy zagrane na tabli (bębny indyjskie), czy motywy wykonane na sitarze (indyjski instrument strunowy) lub innych instrumentach „z dalekich krajów”…

Pora na przykłady. W Polsce w roku 1999 odniosła ogromny sukces płyta Bregovicia i Kayah „Prawy do lewego”, oparta głównie na motywach bałkańskich i cygańskich. Pamiętamy? Przypominam sobie pewien dzień, kiedy wędrowałem wśród straganów, rozłożonych w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie i co chwila dobiegały mnie cygańsko-bałkańskie melodie z tej płyty… A „Brathanki”, „Trebunie Tutki”, „Golec uOrkiestra” itp. itd.? Przykładów nie brakuje.

Już w latach 60. i 70. polscy muzycy jazzowi komponowali i grali utwory, oparte na folklorze. To samo odnosi się do rocka. Niektórzy z czytelników mogą pamiętać zespół „No To Co”, wykorzystujący polskie motywy ludowe; trzeba też koniecznie wspomnieć (do dziś istniejący) zespół „Skaldowie”, który zaprezentował kilka świetnych piosenek, nawiązujących do muzyki góralskiej.

Wśród twórców i wykonawców zagranicznych wymienię kilkanaście postaci i zespołów, które cenię najbardziej wśród tłumu wartościowych twórców i wykonawców, który zaludniają scenę etniczną.

  • Ravi Shankar – zmarły w roku 2012 indyjski wirtuoz sitaru i kompozytor. To głównie dzięki niemu Zachód zetknął się na szeroka skalę z klasyczną muzyką indyjską. Stała się ona źródłem inspiracji dla wielu muzyków Zachodu (w tym dla niżej podpisanego). Ravi Shankar nagrał dziesiątki płyt, zagrał setki (jeśli nie tysiące) koncertów i skomponował wiele utworów, między innymi koncerty na sitar z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, tworząc w ten sposób pewną nową jakość. Występował na całym świecie, pełniąc rolę nieformalnego ambasadora klasycznej muzyki indyjskiej. Gra także znakomicie na sitarze i propaguje muzykę indyjską jego córka Anoushka Shankar.
  • John McLaughlin – brytyjski gitarzysta jazzowy i kompozytor, inspirujący się głównie muzyką indyjską. Po okresie współpracy z takim sławami jak Miles Davis stworzył własny zespół, który zrewolucjonizował jazz lat 70. – „Mahavishnu Orchestra”. Grupa ta mimo indyjsko brzmiącej nazwy nie opierała swej muzyki na motywach indyjskich, proponując swoiste, bardzo oryginalne harmonie i melodie. Natomiast w sferze rytmicznej nawiązywała ona m.in. do muzyki bałkańskiej i arabskiej, wykorzystując przedziwne, nieregularne rytmy, częste w tych rodzajach muzyki.

    Na przełomie lat 70. i 80. pojawił się następny zespół Johna McLaughlina – „Shakti”. Tym razem nazwa formacji (która w filozofii indyjskiej oznacza żeński pierwiastek wszechświata) odpowiadała nastrojowi muzyki, bardzo wyraźnie opartej na tradycji indyjskiej. Było to znakomite połączenie jazzu i klasycznej muzyki Indii, a oprócz McLaughlina grali tam trzej rewelacyjni muzycy z tego kraju, wśród nich Zakir Hussein (tabla – zestaw dwu bębnów indyjskich) i Lakshmi Narayan Shankar (skrzypce). Zespół przestał istnieć około połowy lat 80., ale jakiś czas temu wznowił działalność jako „Remember Shakti”, gdzie obok McLaughlina i Husseina grywają starsi i młodsi muzycy indyjscy, jak wirtuoz fletu indyjskiego „bansuri” Hariprasad Chaurasia. Zespół ten wystąpił kilka razy w Polsce; można było go podziwiać w Warszawie w roku 2013, a niżej podpisany (wielki fan „Shakti”) miał szczęście siedzieć wtedy na widowni.

  • Oregon – amerykański zespół, który w latach 80. zyskał sławę, nagrywając płyty łączące elementy jazzu i muzyki orientalnej. Muzycy tego zespołu wykorzystywali m.in. sitar, tablę i inne instrumenty etniczne.
  • Paul Simon – amerykański wokalista i kompozytor, znany od lat 70. z duetu „Simon & Garfunkel”, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Po zakończeniu współpracy z Garfunkelem rozwinął samodzielną działalność muzyczną, nagrywając płyty i grając między innymi z muzykami afrykańskimi.
  • Peter Gabriel – sławny wokalista brytyjski, wykorzystujący w swych utworach różnorodne tradycje etniczne, wśród nich afrykańską i arabską.
  • Andreas Wollenweider – szwajcarski kompozytor i multiinstrumentalista, znany najbardziej jako wirtuoz harfy elektrycznej. W latach 80. jego płyty zyskały uznanie na całym świecie. Wollenveider obficie korzystał i korzysta z elementów etnicznych, wykorzystując np. motywy orientalne i instrumenty ludowe.
  • Jan Garbarek – norweski saksofonista jazzowy i kompozytor (Polak po ojcu). W swej muzyce wykorzystuje elementy różnych tradycji, m.in. nagrywał z muzykami pakistańskimi, jak wokalista Ustad Fateh Ali Khan (znakomita płyta „Ragas and Sagas”).
  • Zakir Hussein – indyjski wykonawca i kompozytor, wirtuoz tabli. Znany na Zachodzie od czasów występów w zespole „Shakti”. Bardzo aktywny jako wykonawca i twórca, współautor wielu płyt łączących elementy orientalne i zachodnie. Duże uznanie i popularność zyskała firmowana przez niego płyta „Making Music”, którą obok niego nagrali John McLaughlin, Jan Garbarek i Hariprasad Chaurasia.
  • Stefan Micus – niemiecki wykonawca i kompozytor, twórca wielu płyt z muzyką opartą na motywach etnicznych. Jego nagrania wydaje już od lat 80. sławna niemiecka firma fonograficzna ECM (promująca ostatnio także polskich muzyków, jak zmarłego niedawno Tomasza Stańkę), kierowana przez Manfreda Eichera i propagująca oprócz innych rodzajów muzyki także najwyższej klasy muzykę etniczną. Micus jest niezwykłym multiinstrumentalistą, który na swych płytach gra na wysokim poziomie na niezliczonych znanych i nieznanych instrumentach, głównie etnicznych.
  • Marcus Stockhausen – trębacz i kompozytor, syn chyba najwybitniejszego kompozytora niemieckiego naszych czasów Karlheinza Stockhausena. Tworzy on i wykonuje od połowy lat 80. muzykę łącząca elementy jazzu z innymi rodzajami muzyki, wykorzystując miedzy innymi interwały mniejsze od półtonu, prawie nieobecne w muzyce europejskiej, a popularne w muzyce arabskiej, perskiej i indyjskiej. Także on nagrywa dla EMC. Jest duchowo związany z Indiami, ćwicząc jogę i będąc zwolennikiem indyjskiego mistrza duchowego Śri Aurobindo. Jako ciekawostkę podaję, że miałem kiedyś okazję spędzić kilka dni w jego domu w Kolonii , słuchając prób jego zespołu i medytując wspólnie z nim. Spotkałem się z Marcusem w ubiegłym roku z okazji jego występu podczas Letniej Akademii Jazzu w Łodzi.
  • Youssou N’Dour – artysta z Senegalu, jedna z czołowych postaci muzyki etnicznej opartej na motywach afrykańskich.
  • Khaled (Hadj Brahim Khaled) – chyba najbardziej znany na Zachodzie piosenkarz z krajów Maghrebu (Maroko, Algieria, Tunezja). Jest Berberem z Algierii i wykorzystuje w swych utworach elementy muzyki arabskiej.
  • Bakithi Kumalo – muzyk z Republiki Południowej Afryki. Kompozytor muzyki łączącej elementy afrykańskie z jazzem, rockiem i muzyką rozrywkową, basista Paula Simona.
  • Rabih Abou Khalil – kompozytor i wirtuoz arabskiego instrumentu strunowego „oud” (czyt. ud), od którego pochodzi lutnia (pełna nazwa oudu wraz z rodzajnikiem brzmi „al-oud”). W swych utworach łączy elementy muzyki Bliskiego Wschodu (skąd się wywodzi) i jazzu.

Z polskich twórców i zespołów chciałbym wymienić zespoły „Osjan” „Atman”, „Open Folk”, „Varsovia Manta”, „Kroke”, „Kapela ze wsi Warszawa”, „Viva Flamenco”, „Indialusia”, „Yerba Mate”, ”Stilo” i „Orientacja Na Orient”, a także Marię Pomianowską i Jerzego Pomianowskiego.

  • „Osjan” – to formacja powszechnie znana, uprawiająca od roku 1975 do roku 2008 muzykę inspirowaną różnymi tradycjami etnicznymi. Założyciel i leader zespołu – Jacek Ostaszewski – był w latach 60. jednym z najbardziej znanych i cenionych kontrabasistów jazzowych. Potem zaczął grać na flecie prostym i różnych instrumentach etnicznych (jak koreańska cytra „gayageum”). Przez zespół przewinęła się cała plejada świetnych muzyków, jak np. tablista Tomasz Hołuj, grający na gitarze założyciel zespołu „Manaam” Marek Jackowski, gitarzysta Wojciech Waglewski, wibrafonista Karol Szymanowski, bębnista Jerzy Słomiński „Słoma”, grający na sitarze i instrumentach perkusyjnych Milo Kurtis czy perkusjonista Radosław Nowakowski.
  • Atman” – to zespół opierający się m.in na elementach orientalnych, który działał w latach 70. i 80., koncertując i nagrywając kilka bardzo ciekawych, pełnych ekspresji kaset. Szef tego zespołu – Marek Styczyński – jest aktywny do dzisiaj.
  • Open Folk” – ogromnie popularny w latach 80. i 90., prezentował na koncertach i nagrywał muzykę celtycką. W oparciu o członków i sympatyków tego zespołu powstała na początku lat 80. firma fonograficzna „Folk Time” (kierowana przez Sławomira Króla), bardzo zasłużona dla muzyki etnicznej w Polsce. Wydała ona kilkadziesiąt kaset i płyt, m.in. następnego na liście zespołu.
  • Varsovia Manta” – grupa ta grała z ogromną werwą muzykę andyjską (Peru, Ekwador, Boliwia itd.).
  • Kroke” (w jidysz Kraków) – to zespół, który grał najpierw muzykę żydowską typu „klezmer”, aby potem rozszerzyć repertuar o utwory bałkańskie. Aktualnie prezentuje on głównie własne utwory, oparte na motywach żydowskich i bałkańskich.
  • Kapela ze wsi Warszawa” – to w tej chwili chyba najbardziej znany na świecie (obok grup „Kroke” i „Indialucia”) polski zespół muzyki etnicznej. Jego repertuar bazuje na folklorze polskim. Poza krajem grupa ta występuje pod nazwą „Warsaw Village Band”.
  • Indialusia” – to formacja kierowana przez Michała Czachowskiego, wirtuoza gitary klasycznej (grającego także na sitarze), która wspaniale łączy elementy muzyki flamenco z muzyką orientalną (głównie indyjską).
  • Yerba Mate” – proponuje znakomite utwory oparte na tradycji bałkańskiej, bliskowschodniej i indyjskiej, wykorzystując m.in. liczne instrumenty z tamtych okolic.
  • Stilo” – laureat wielu nagród, to zespół inspirujący się tradycją bałkańską i bliskowschodnią.
  • Orientacja na Orient” – (rok założenia 1983) wykonuje muzykę komponowaną przez niżej podpisanego, opartą na motywach orientalnych z akcentami afrykańskimi i południowoamerykańskimi. W repertuarze zespołu są także oryginalne utwory indyjskie, japońskie, buriackie (Buriaci to lud syberyjski) i inne.
  • Maria i Jerzy Pomianowscy – propagowali w latach 80. na terenie Polski klasyczną muzykę indyjską, m.in. grając koncerty i nagrywając jako zespół o nazwie „Raga Sangit”. W latach następnych Maria zainteresowała się także innymi tradycjami muzycznymi Wschodu oraz ludową muzyką polską. Owocem tych zainteresowań, popartych grą na instrumentach orientalnych (np. sarangi – instrument indyjski) i dawnych instrumentach polskich (jak suka biłgorajska) jest wiele płyt i liczne koncerty, a także bogata działalność dydaktyczna. Jest ona także dyrektorem festiwalu „Skrzyżowanie kultur”, podczas którego występują wykonawcy z całego świata, w tym (w b.r.) sławny twórca muzyki world music – Etiopczyk Mulatu Astatke.

Przy okazji podaję, że w roku 1983 niżej podpisany z wydatną pomocą Jerzego Pomianowskiego założył w studenckim klubie „Hybrydy” w Warszawie szkółkę muzyki indyjskiej. Jerzy był jej szefem artystycznym, a uczyli w niej (obok niego) nauczyciele indyjscy z rodziny Parthasarathy, zamieszkującej wtedy w Warszawie. W ramach działalności szkółki m.in przetłumaczono na język polski dwie książki na temat muzyki indyjskiej, w tym „My music, my life” Raviego Shankara.

Na tym kończę moje dywagacje, które – mam nadzieję – przybliżyły nieco Szanownym Czytelnikom ten arcyciekawy fenomen muzyczny, jakim jest world music.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here