TTIP ma być antidotum na rosnącą konkurencję ze strony tzw. wschodzących gospodarek. Jednym z głównych punktów umowy wymagających ustalenia jest mechanizm regulowania sporów między rządami a zagranicznymi inwestorami.
W dotychczasowych sporach dotyczących np. ochrony dotacji rolnych i kontyngentów importowych, najostrzej spierano się o standardy sanitarne i fitosanitarne. UE stosuje zasadę ostrożności – producent jest zobowiązany do udowodnienia, iż dany produkt nie zagraża zdrowiu przed jego wprowadzeniem na rynek.
W USA przed wycofaniem produktu z rynku trzeba udowodnić wytwórcy, że produkt stanowi zagrożenie dla zdrowia. Zwolennicy TTIP uważają, iż to najważniejsza umowa handlowa w dziejach i że każde gospodarstwo domowe w Unii m.in. wskutek zniesienia barier w handlu zaoszczędzi średnio od 550 do 650 euro rocznie.
USA to duży rynek też dla polskiego eksportu. Przeciwnicy twierdzą, że może dojść do utraty miejsc pracy i obawiają się zalewu taniej i gorszej żywności amerykańskiej oraz zagrożeń dla chronionych w UE produktów lokalnych. Z kolei dla polskich konsumentów korzystna byłaby obecność na naszym rynku tańszych produktów, o ile by wprowadzono zasadę jasnego etykietowania ich zawartości.






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)







