Tony Blair – perswazyjna przemowa czy manipulacja? (cz. 3)

8
564

Poniższa analiza przemów Tony’ego Blaira jest kontynuacją poprzednich wpisów na ten temat (odnośniki na końcu tego wpisu).

Tony Blair używał elementów metody hipnozy, wystrzegając się za wszelką cenę słownictwa agresji, mimo że wielokrotnie mówił na temat wojen. Nie bez przyczyny wolał też stosować polityczną poprawność, powoływać się na różne religie i apelować do ludzi wierzących, bez względu na ich wyznanie. Tworząc w ten sposób grono swoich zwolenników, pozostawił poza ich kręgiem jedynie ateistów.

            Kiedy premier pokrótce wymienił poglądy swojego przeciwnika, użył słowa ale (ang. but), by niejako wykreślić argumenty użyte przez Christophera Hitchensa. Chwilę później, posługując się techniką kaznodziei, zasugerował wyznaczenie wspólnego celu:

Myślę, że większość ludzi pragnie świata, w którym osoby wierzące mogą swobodnie i publicznie wyrażać swoje poglądy, oczywiście bez możliwości narzucania własnego zdania innym. Sądzę, że większość, wiecie, większość ludzi jest właśnie tego zdania.

(ang. I think what most people want to see is a situation where people of faith are able to speak in the public sphere but are not able to dictate, and that is a reasonable balance, and I think that most — you know, most people would accept).

Drobnym zaniedbaniem ze strony Blaira był brak rytmiki wypowiedzi i wykorzystania wyrazów obrazujących cykliczność (jak chociażby wzrastanie i opadanie, np. klatki piersiowej). Z drugiej jednak strony premier musiał uważać na swojego konkurenta, który mógłby wykorzystać widownię wprowadzoną w trans[1] do własnych celów. Ponadto, mówca dość często używał zwrotu my (ang. we), rzadziej zaś oni (ang. they), co podkreślało inkluzywny charakter jego poglądów, nastawiony na zdobycie nowych zwolenników. Porzucił też metodę obrazu wroga i stworzył swoją wypowiedź przede wszystkim w oparciu o pozytywne argumenty. W efekcie użył słów: dobro (ang. good) aż piętnaście razy, pozytywny (ang. positive) sześciokrotnie, miłość (ang. love) jedenastokrotnie, natomiast natchnąć (ang. inspire) pięciokrotnie[2][3]. Wykreowana w ten sposób technika aktualizacji wpoiła widowni główne przesłanie premiera.

Kup moją książkę pt. „Jak politycy nami manipulują”:
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”


[1]S. Bavister, A. Vickers, NLP w praktyce czyli sztuka kształtowania przyszłości, Warszawa 2010, s. 263.

[2] Uzupełniał je również dodatkowymi wyrazami bliskoznacznymi: poświęcenie (ang. sacrifice), bezinteresowność (ang. selflessness), dialog (ang. diaogue) itp.

[3] http://www.youtube.com/watch?v=bvU0ozGrTjQ&NR=1, 05.04.2011.