Szkoła jest miejscem, gdzie toczy się „walka o przetrwanie”?

0

Organizacje pozarządowe w mocnych słowach skrytykowały Ministerstwo Edukacji Narodowej za lata zaniedbań i niedostrzeganie poważnego problemu, jakim jest dyskryminacja i agresja w polskich szkołach. Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej (TEA) oraz Kampania Przeciw Homofobii (KPH) odniosły się przy tym do tragicznej, samobójczej śmierci czternastoletniego Dominika z Bieżunia. Treść oświadczenia publikujemy poniżej:

Z ogromnym smutkiem i bólem przyjęliśmy wiadomość o samobójczej śmierci czternastoletniego Dominika Szymańskiego z Bieżunia. Jego mamie, najbliższym oraz koleżankom i kolegom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Jednocześnie nie możemy pozostać obojętne i obojętni na informacje ukazujące źródła dramatycznej decyzji Dominika. Jego śmierć była wynikiem prześladowań, psychicznej oraz fizycznej przemocy oraz braku reakcji na nie ze strony otoczenia, w tym przede wszystkim szkoły. Mama Dominika wprost nazywa cechy, z powodu których Dominik był dręczony i poniżany – to ubiór, wyróżniająca się dbałość o fryzurę i wygląd. Obelgą, która doprowadziła Dominika do samobójczej śmierci, było m.in. słowo „pedzio” – homofobiczne, pogardliwe i nienawistne określenie, powszechnie używane w Polsce jako inwektywa w stosunku do chłopców, hetero- lub homoseksualnych, którzy w jakikolwiek sposób odstają do tradycyjnej, większościowej normy tego, co prawdziwie „męskie” i „normalne”.

Zwracamy uwagę, że od lat prezentowane raporty z badań autorstwa m.in. Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej (TEA) oraz Kampanii Przeciw Homofobii (KPH) jednoznacznie wskazują na powszechność dyskryminacji, czyli gorszego traktowania, ze względu na płeć i orientację seksualną w polskich szkołach. Zarówno nauczyciele i nauczycielki, jak i uczniowie i uczennice przyznają w badaniach, że ci, którzy w jakikolwiek sposób odstają od stereotypowej normy tego co „męskie”, w swoim wyglądzie, poziomie sprawności, zainteresowaniach, sposobie ubierania lub w związku ze swoją homoseksualnością, doświadczają regularnych prześladowań. Są poniżani, wyzywani i bici. Co równie ważne, przemocowe zachowania – te ze strony rówieśników lub samych nauczycieli i nauczycielek – rzadko kiedy spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony otoczenia. Uczniowie ci są pozostawieni sami sobie, doświadczając trudno wyobrażalnego cierpienia i samotności.

Po raz kolejny przypominamy, że w sytuacji dyskryminacji i przemocy motywowanej uprzedzeniami kluczowa jest reakcja świadków tej sytuacji – ich sprzeciw, wyraźnie wypowiedziane „nie” oraz jednoznacznie wsparcie dla osób, które doświadczają prześladowań. Gorsze traktowanie i przemoc powtarzają się i trwają, kiedy napotykają na bierność i milczenie. Tego typu sytuacje mogą utrzymywać się przez kilka lat. Są bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa i życia uczniów.

Zwracamy uwagę, że żaden z Ministrów Edukacji Narodowej nie podjął jakichkolwiek działań, które byłyby próbą systemowej odpowiedzi na ten problem. W obliczu seksizmu i homofobii, wobec publicznie znanych wyników badań i merytorycznych analiz, MEN pozostaje obojętny i całkowicie bezczynny. MEN nie zapobiega szkolnej dyskryminacji, nie reaguje na nią, ani, co równie szokujące, nie wspiera szkół, które z własnej inicjatywy podejmują działania antydyskryminacyjne i antyhomofobiczne. Gimnazjum w Piątkowisku, w którym uczniowie i uczennice przygotowali antydyskryminacyjną wystawę, w konfrontacji z homofobicznymi reakcjami lokalnego środowiska, nie doczekało się choćby jednego słowa wsparcia ze strony decydentów i decydentek polityki oświatowej w Polsce. Głosu nie zabrała ani minister Joanna Kluzik-Rostkowska, ani Pełnomocnik Rządu ds. bezpieczeństwa w szkołach – pani Urszula Augustyn. W dopiero co przyjętym rządowym programie Bezpieczna+ nie znalazł się żaden zapis, który gwarantowałby, że szkoły otrzymają adekwatne wsparcie w radzeniu sobie z dyskryminacją i przemocą, w tym homofobią. Słabość Programu w tym zakresie była sygnalizowana przez organizacje pozarządowe, jednak w żaden sposób nie zostało to wzięte pod uwagę.

Bezczynność decydentów i decydentek umacnia przyzwolenie na dyskryminację i przemoc wobec słabszych.

Nie zgadzamy się z powszechnym przekonaniem, że szkoła jest i zawsze była miejscem, gdzie toczy się „walka o przetrwanie” i że nie można tego zmienić. Najwyższy czas zauważyć, że agresja i przemoc szkolna nierzadko motywowane są uprzedzeniami wobec wszelkiej „inności”. Bez odniesienia się do realnych źródeł problemu przemocy szkolnej, jakakolwiek poprawa nie jest możliwa.

Bierność klasy politycznej wobec różnych przejawów dyskryminacji, w tym homofobii sprawia, że bezpieczeństwo i życie uczniów jest zagrożone. Niezwykle tragicznym wyrazem tego stanu rzeczy jest śmierć Dominika.

Domagamy się reakcji władz oświatowych, która nie będzie jedynie dochodzeniem i kontrolą w sprawie. Domagamy się realnych działań o charakterze edukacyjnym, wspierających społeczności szkolne w całej Polsce w radzeniu sobie z dyskryminacją i przemocą.

tea.org.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here