Stanisława Brzozowskiego, syna ziemi chełmskiej, „śmiertelna miłość do literatury polskiej”

0

Tytuł artykułu nawiązuje do publikacji, w których autora Legendy Młodej Polski nazywano „synem ziemi chełmskiej” lub „synem Chełmszczyzny”.

Jest też fragmentem jednego z listów Stanisława Brzozowskiego (1878-1911), wydanych w Krakowie w 1970 roku:

„Literaturę polską kocham śmiertelną miłością, wierzę w jej olbrzymie zadania, w siły, jakie ona jedna u nas tylko organizować może”. (Stanisław Brzozowski, Listy. Kraków 1970, t. 2, s. 599).

Stanisław Brzozowski, śmiertelnie chory na gruźlicę, szkalowany i zaszczuty, oskarżany o współpracę z carską służbą bezpieczeństwa Ochraną, borykający się z nędzą i niedostatkiem we włoskiej Florencji, pisał w Pamiętniku w ostatnich miesiącach życia:

„Mój Boże, mój Boże! Dlaczego nie mogę pracować, jak bym mógł, bo mógłbym. Zmieniłbym charakter polskiej literatury na całe pokolenia i byłbym szczęśliwy, ale muszę żyć w ciągłym braku książek i dręczyć się wyrzutami sumienia, gdy się kształcę, zamiast pisać”. (Stanisław Brzozowski, Pamiętnik, Lwów 1913, s.40).

Stanisław Leopold Leon Brzozowski, pseud. literacki Adam Czepiel, pisarz, filozof, poeta, dramatopisarz, publicysta, krytyk literacki i teatralny epoki Młodej Polski, zwolennik materializmu historycznego, znakomity, charyzmatyczny mówcą i popularyzator wiedzy filozoficznej, nazywany „Apostołem idei twórczości ludzkiej”, uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich i europejskich twórców XX wieku.

Stanisław Brzozowski żył 33 lata, tworzył przez lat dziewięć. Mimo krótkiego życia i tak krótkiej działalności twórczej napisał dwadzieścia książek, ponad dwieście artykułów i opracowań oraz odbył setki spotkań i odczytów w Polsce i Europie, m. in. w Niemczech, Francji, Włoszech.

Najbardziej znane jego książki, znane m. in. ze względu na ich krytyczno-literacki, popularyzatorski, społeczny i polemiczny odbiór, to: Legenda Młodej Polski (1909), Płomienie (1908), Współczesna powieść polska (1906), Współczesna krytyka literacka w Polsce (1907), Fryderyk Nietzsche (1907), Kultura i życie (1907), Idee. Wstęp do filozofii dojrzałości dziejowej (1910), Sam wśród ludzi (1911).

Po śmierci Stanisława Brzozowskiego wydano: Głosy wśród nocy (1912), Stanisław Wyspiański (1912), Pamiętnik (1913, pisany od 10 listopada 1910 roku do 5 kwietnia 1911 roku), Widma moich współczesnych wraz z Książką o starej kobiecie (1914), J. H. Newman: Przeświadczenia wiary (1915).

„Jego pisarstwo (Stanisława Brzozowskiego – przyp. zwo) przekraczało tradycyjne granice epok i prądów, da się je wpisać w różne koncepcje filozoficzne, antropologiczne, społeczne i artystyczne. Brzozowski przekraczał też ustabilizowane w jego czasach formy dyskursu, celowo mieszając gatunki i rodzaje wypowiedzi. Jego działo, niezwykle inspirujące już dla współczesnych, okazało się nie mniej żywe dla następców i późnych wnuków i to zarówno dla tych afirmujących jego koncepcje kultury czy twórczości ludzkiej w ogóle, jak i paradoksalnie, dla tych, którzy z tą wizją się sprzeczali czy nawet chcieli ja zepchnąć w niepamięć. Dzieło autora Legendy Młodej Polski do dziś nikogo w Polsce nie pozostawia obojętnym – w tym sensie rację miał Tymon Terlecki, porównując niegdyś niezwykłą aktywność intelektualną Brzozowskiego do „stosu elektrycznego”, którego oddziaływanie wywołać musi w otoczeniu gwałtowne reakcje”. (Ewa Paczoska, Urszula Kowalczuk, Słowo wstępne [w:] Konstelacje Stanisława Brzozowskiego. Redakcja naukowa: Urszula Kowalczuk, Andrzej Mencwel, Ewa Paczoska, Paweł Rodak. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2012, s. 7).

Powyższy cytat świadczy, jak szerokie, w wielu przypadkach wykraczające poza epokę, w której żył, były działania i zainteresowania twórcze autora „Płomieni”, „pierwszej polskiej powieści intelektualnej” i jakie reakcje wywoływały one w jego otoczeniu. Do historii literatury polskiej przeszła np. jego słynna, podczas której zdobył ogromny rozgłos, kampania przeciwko Henrykowi Sienkiewiczowi, którą prowadził w 1903 roku na łamach „Głosu”, zarzucając autorowi Trylogii m .in. wstecznictwo i gloryfikowanie szlachetczyzny.

Stanisław Brzozowski bardzo cenił, popularyzował i upowszechniał twórczość Cypriana Kamila Norwida, domagając się uznania wielkości i znaczenia jego poezji, podkreślając w niej m. in. rolę pracy, działania, czynu w życiu człowieka. Stworzył „własną” koncepcję pracy, odwołując się m. in. do ideałów i przesłania twórczości autora Vade-mecum.

W filozofii nawiązywał np. do twórczości Marksa, Bergsona, Kanta, Nietzschego.

Krytykował romantyzm, pozytywizm, utylitaryzm. Epokę Młodej Polski określał jako „bunt kwiatu przeciw korzeniom”. Inteligencję polską winił za „oderwanie od podłoża codzienności pracy milionów ludzkich istnień”, za „płytkość i lekkomyślność, z jaką przyswajano obce wzory”, bez jakichkolwiek prób wykrycia „tych wzorów za granicą, ich cywilizacyjnego podglebia”.

Znał bardzo dobrze kulturę i literaturę rosyjską, ale także francuską, niemiecką, włoską i angielską. Swobodnie posługiwał się językiem rosyjskim, niemieckim, włoskim, słabiej angielskim. Utrzymywał stałe kontakty z wieloma pisarzami europejskimi, np. we Florencji, gdzie spędzał ostatnie latach życia, odwiedzali go Łunaczarski i Gorki.

Stanisław Brzozowski związany był z lewicą, chociaż nigdy do żadnej partii socjalistycznej nie należał, a w ostatnich latach życia zmienił swoje przekonania i nawrócił się na katolicyzm.

Czesław Miłosz (1911-2004), poeta, prozaik, eseista, tłumacz, laureat literackiej nagrody Nobla, doktor honoris causa uniwersytetów w USA i w Polsce – o autorze Legendy Młodej Polski:

W literaturze polskiej XX wieku nie znajdzie się pisarza o takiej skali i powadze zainteresowań. Górował on umysłowo nad wszystkimi sławami swojego czasu i to przesądza o jego wyjątkowej pozycji dzisiaj. Tacy pisarze jak Żeromski czy Reymont zostali „załatwieni”, umieszczeni w swojej epoce, sklasyfikowani i nikomu nie przyszłoby do głowy zajmować się cenzurowaniem ich dzieł. Brzozowski nadal u wydawców czy u tych, co próbują o nim pisać, wywołuje trwogę i drżenie – a przyczyny tego drżenia zmieniają się zależnie od wahań politycznej koniunktury. Znaczy to, że jest ciągle nam współczesny. (Czesław Miłosz, Człowiek wśród skorpionów. Studium o Stanisławie Brzozowskim, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 36, 37).

Esej Czesława Miłosza Człowiek wśród skorpionów. Studium o Stanisławie Brzozowskim ukazał się w 2011 roku, sto lat po śmierci autora Samego wśród ludzi (1911), w okresie trwających w Polsce – od przeszło 21 lat – przeobrażeń i dyskursu we wszystkich dziedzinach polskiego życia, jakie następowały w naszym kraju po zrzuceniu przez Polskę jarzma komunizmu i odzyskaniu pełnej niepodległości w 1989 roku.

A tak o eseju Czesława Miłosza pt. Człowiek wśród skorpionów, wydanym w 1982 roku (Czesław Miłosz przebywał wówczas na emigracji w Stanach Zjednoczonych, w Polsce był stan wojenny), pisał Jacek Kajtoch (1933-2019), doktor nauk humanistycznych, eseista i krytyk literacki, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor wielu publikacji o literaturze chełmskiej:

„Czesław Miłosz wskazuje, że cała jego (Stanisława Brzozowskiego – przyp. zwo) wspaniała publicystyka „była protestem przeciwko….rodzinnemu środowisku, tj. przeciwko Polsce rozczulającego obyczaju, katolickiego kościółka, kultu narodowego męczeństwa, rytualnego obżarstwa w święta i programowego antyintelektualizmu. Zwłaszcza uraz rosyjski wyjaławiał Polaków intelektualnie i artystycznie, ponieważ p r z e s ł a n i a ł im prawdę o kondycji ludzkiej: następowało w nich przesunięcie zła i cierpienia, z jakim zmaga się cały nasz gatunek, na jeden zespół geograficzno-historyczny” – tak Miłosz z aprobatą referuje Brzozowskiego. Należy zresztą od razu dodać, iż Brzozowski wierzył w pozytywne rozstrzygnięcie konfliktu. „Przewidując – przytaczam dalej Miłosza – że przyszłość zarówno w Polsce jak i w Rosji należy do klasy robotniczej, Brzozowski, zwolennik niepodległości swego kraju, nie wątpił, że polsko-rosyjski węzeł urazów i nienawiści zostanie rozcięty”. (Jacek Kajtoch, Niewygodny esej? [w:] Jacek Kajtoch, Nie tylko o autorach i książkach. Beskidzka Oficyna Wydawnicza BTSK Bielsko-Biała 1985, s. 43-44).

„Wydawców czy tych, co próbują pisać” o Stanisławie Brzozowskim – co podkreślał Czesław Miłosz – dziś trudno byłoby zliczyć. Z długiej listy nazwisk, na niektórych z nich w dalszej części będę się powoływał, ukierunkowując swoje rozważania ku ziemi chełmskiej, ziemi rodzinnej autora Głosów wśród nocy.

Na przykład:

Dr Anna Kalinowska – adiunkt w Zakładzie Literatury Polskiej Pozytywizmu i Młodej Polski IFP UMCS w Lublinie, nauczyciel akademicki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, autorka rozpraw naukowych i artykułów w czasopismach i tomach pokonferencyjnych twierdzi, że Stanisław Brzozowski w literaturze polskiej

„szukał (…) twórczych pierwiastków kulturowych wnoszonych do historii własnego narodu i wspólnych z wartościami ogólnoludzkimi. Cenił dorobek wielkich pisarzy obcych (Balzaka, Dostojewskiego, Whitmana). Domagał się od artysty bezkompromisowej szczerości etycznej i wnikliwości w zgłębianiu procesu społeczno-historycznego, domagał się woli, czynu i myśli”. (Anna Kalinowska, Stanisława Brzozowskiego wyobrażenia o polskiej literaturze. [w:] Longin Jan Okoń, Historia literatury ziemi chełmskiej 1505-2010 uzupełniona szkicami. Chełm 2010, s. 117).

Prof. dr hab. Tadeusz Szkołut, profesor UMCS w Lublinie, autor książek naukowych, ponad 200 publikacji eseistycznych z zakresu historii myśli estetycznej i aktualnych problemów sztuki i estetyki, w tym tomu pt. Stanisław Brzozowski. Wybór pism estetycznych (2008, Klasycy Estetyki Polskiej) w artykule pt. Stanisław Brzozowski – syn ziemi chełmskiej – wobec kultury rosyjskiej pisze:

„ Patriotyzm – w rozumieniu Brzozowskiego – nie polega na ukochaniu wszystkiego, co polskie. Lecz na zdecydowanym odrzuceniu tej części skostniałej tradycji narodowej, która stanowi przeszkodę w emancypacji siły społecznej, zdolnej twórczo odpowiedzieć na cywilizacyjne wyzwanie przyszłości, odpowiedzieć nie heroicznym i straceńczym gestem, lecz codzienną, wytężona pracą, zaplanowaną na pokolenia. Patriotyzm w kształcie propagowanym przez Brzozowskiego wyklucza również ksenofobię, wszelkie uprzedzenia wobec ludzi należących do odmiennych narodów, wyznań religijnych czy kultur. Dobitnym wyrazem takiej właśnie postawy autora Płomieni jest jego stosunek do kultury rosyjskiej, w której potrafił dostrzec uniwersalne wartości, mimo że było to przecież kultura wroga. „Dumne ignorowanie” (Wyrażenie zastosowane po raz pierwszy przez W. Lednickiego w artykule Droga do Rosji, zamieszczonym w „Kulturze”, Warszawa 1932, nr 17/18. Cyt. za: Ludwika Jazukiewicz-Osełkowska, Koneksje Stanisława Brzozowskiego z Dostojewskim, [w:] Spotkania literackie. Z dziejów powiązań polsko-rosyjskich w dobie romantyzmu i neo romantyzmu, pod red. B. Galstera i J. Kamionkowej, Wrocław 1973, s. 242 – przyp. nr 37 Tadeusz Szkołut) tej kultury traktowane było jako przejaw autentycznego patriotyzmu polskiego. Można zasadnie przypuszczać, że przesłanki owej empatii kulturowej Brzozowskiego ukształtowały się w młodości pisarza, przeżytej w zróżnicowanej kulturowo ziemi chełmskiej. (Tadeusz Szkołut, Stanisław Brzozowski – syn ziemi chełmskiej – wobec kultury rosyjskiej. [w:] Chełm nieznany. Ludzie. Miejsca. Wydarzenia. Pod redakcją Małgorzaty Karwatowskiej. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Chełmskie Towarzystwo Naukowe 2009, s.39, 40).

Stanisław Leopold Leon Brzozowski, syn ziemi chełmskiej, urodził się 28 czerwca 1878 roku we wsi Maziarnia (pow. chełmski, gmina Żmudź) w zubożałej rodzinie szlacheckiej Feliksa Brzozowskiego (herbu Belina) i Wandy z Borowskich.

Lata dzieciństwa i młodości Stanisława Brzozowskiego nie należały do łatwych.

„Rodzice moi – pisze Brzozowski w Pamiętniku – byli oboje, w różnej postaci, rozbitkami szlacheckiego rozkładu: z tradycjami zamożności i majątku, bez tradycji pracy, z osłabionym lub zanikającym poczuciem rzeczywistości, celów, uczuć ogólnych. Myślę, że może wyzwoliłoby mnie na zawsze jasne powiedzenie tego wszystkiego”. (S. Brzozowski, Pamiętnik, wstęp M. Wyka, oprac. tekstu M. Urbanowski. Wrocław-Warszawa-Kraków 2007, s. 20).

Ojciec Stanisława Brzozowskiego, podupadły, niezaradny, „wysadzony z siodła” ziemianin, był administratorem majątku hrabiego Poletyłły, właściciela znacznych dóbr ziemskich w gminie Wojsławice (pow. chełmski), dzięki łaskawości którego – jak stwierdza prof. dr hab. Tadeusz Szkołut – rodzina Brzozowskich egzystowała.

„Ojciec młodego Stanisława (…) swego chlebodawcę nazywał „wujem” i być może dlatego miejscowa ludność przypuszczała, że plenipotent arystokraty jest w istocie jego nieślubnym synem. Takie samo pochodzenie wieść gminna przypisywała samemu Stanisławowi. Nic wszakże nie uwiarygodnia tych fantastycznych domysłów. Wiele natomiast przemawia za tym, że – jak trafnie zauważa Czesław Miłosz (Cz. Miłosz, Człowiek wśród skorpionów. Studium o Stanisławie Brzozowskim. Kraków 2000, s. 16-17 – przyp. Tadeusz Szkołut), za którym tę wiadomość podaję – hrabia Poletyłło stanowił pierwowzór postaci fascynującego ekscentryka, kasztelana Marcina Ogieńskiego w powieści Brzozowskiego Sam wśród ludzi”. (Tadeusz Szkołut, Stanisław Brzozowski – syn ziemi chełmskiej – wobec kultury rosyjskiej. [w:] Chełm nieznany. Ludzie. Miejsca. Wydarzenia. Pod redakcją Małgorzaty Karwatowskiej. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Chełmskie Towarzystwo Naukowe 2009, s.29).

Matka Stanisława Brzozowskiego była osobą despotyczną i oschłą, co wiązało się zapewne z trudną sytuacją materialną rodziny Brzozowskich.

„Matka moja jest nieszczęśliwa – wyzna w Pamiętniku – to niezaprzeczalne. Nieszczęśliwa tak tragicznie, że boli sama myśl o niej, że nie wystarcza sił, by ją sobie wyobrazić. Czuję to wszystko. Moi biografowie (będę ich miał, to już nieuniknione i zresztą dla mnie obojętne) będą mówili o mojej obłudzie. To nie będzie całkiem słuszne. Szczerze cierpię. Od czasu gdyśmy się rozstali w ciągu roku 1901, przed dziesięciu laty, nie myślałem o niej nigdy bez bólu. Jednocześnie nie zrobiłem tysiąca rzeczy, które zrobić byłem powinien. Niektóre z nich były w mojej mocy. (…). Gdy rodzice w 1897 roku przyjechali do Warszawy, los mój był postanowiony. Już był tylko wybór formy zguby i ta trwała aż do roku 1901. Gdybym nie był spotkał Toni (żony Antoniny z domu Kolberg – przyp. zwo), najprawdopodobniej fizycznie bym nie żył, a może wyrósłbym na zbrodniarza i zgnił w kryminale, w szpitalu wariatów. Przy matce nigdy nie zacząłbym pisać – a raczej nigdy bym nie doszedł do poważnego traktowania pisania. (Stanisław Brzozowski, Pamiętnik. Lwów 1913, s. 19).

Uraz do matki oraz brak porozumienia z nią były dla dla autora Samego wśród ludzi bolesnym przeżyciem i cierpieniem przez całe życie.

30 kwietnia 1911 r., w dniu swojej śmierci, podczas spowiedzi – „ jak wspominała opiekująca się nim (Stanisławem Brzozowskim – przyp. zwo) włoska szarytka, siostra Teresa Tarci-Sarcoli (…). Błogosławił wszystkich tych, którzy mu czynili dobrze. Modląc się żarliwie, jak gdyby nie czuł już swych boleści, przygotowywał się do komunii, którą przyjął prawie jednocześnie z ostatnim namaszczeniem. Po raz drugi pisał, by przesłać ostatnie pożegnanie oraz inne słowa matce: odpowiadał nadto głośno na modlitwy księdza”. Czkawka przedśmiertna już go męczyła, lecz wciąż jeszcze modlił się i powtarzał: Panie! Jestem przygotowany, jestem gotów”. (M. Urbanowski, Śmierć radykała, „Życie”, nr 92/2001, s. 13).

Dzieciństwo Stanisława Brzozowskiego przypadało na lata wzmożonego terroru władz carskich w stosunku do ludności polskiej, szczególnie na terenie Chełma i Ziemi Chełmskiej. Konsekwencje upadku powstania styczniowego były tutaj tragiczniejsze niż w innych ziemiach zaboru rosyjskiego.

Jedną z najtragiczniejszych represji stosowanych przez rosyjskich zaborców było prześladowanie unitów.

W granicach Ziemi Chełmskiej znajdowały się diecezje chełmskie: zachodnia rzymskokatolicka i wschodnia prawosławna oraz greckokatolicka (unicka).

W 1875 r. rząd carski „siłą“ włączył chełmską diecezję greckokatolicką do prawosławia. Ludność Chełma i Chełmszczyzny wrogo ustosunkowała się do tej decyzji, nie podporządkowując się cerkwi prawosławnej. „Polskość chełmska była tarczą, która przyjmowała ciosy skierowane w cały naród…“. („Ziemia Lubelska”, rok 1917, nr 107, s. 2-3).

Represje policyjno-wojskowe wobec unitów nasiliły się w 1905 r., po ukazie tolerancyjnym cara Mikołaja II, kiedy to większość unitów (około dwustu tysięcy) porzuciła prawosławie, powracając „do wiary ojców swoich“.

Prześladowania unitów szerokim echem odbiły się w całej Europie, a w ich obronie wystąpili m. in. Maria Konopnicka, Stefan Żeromski i Władysław Reymont.

Prof. dr hab. Tadeusz Szkołut:

„Jedyną polityką, jaką mogli wówczas prowadzić Polacy w zaborze rosyjskim (…), była swoista „polityka etyczna”, która wszakże pociągała za sobą mitologizację świadomości narodowej, budowanie iluzorycznego poczucia jedności maskującego wyzysk klasowy, sentymentalizowanie tradycji prowadzącej do zakazu jakichkolwiek prób jej przewartościowania. Ostro oceniał to Brzozowski, gdy po latach wspominał: Jakże nienawidziłem ja tego wszystkiego. Tej całe atmosfery relikwii i szkaplerzy, unii lubelskich i odsieczy wiedeńskich. Ja przecież dzieckiem widziałem odwrotną stronę tego sztychu” (S. Brzozowski, Płomienie. Z papierów po Michale Kaniowskim wydał i przedmową poprzedził Stanisław Brzozowski, t. I i II, Warszawa 1997, s. 108, przyp nr 7 – przyp. Tadeusz Szkołut). Nadmiernie emocjonalny kult tradycji pozostał dla niego jedynie „formą naszego duchowego lenistwa”. (Tadeusz Szkołut, Stanisław Brzozowski – syn ziemi chełmskiej – wobec kultury rosyjskiej. [w:] Chełm nieznany. Ludzie. Miejsca. Wydarzenia. Pod redakcją Małgorzaty Karwatowskiej. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Chełmskie Towarzystwo Naukowe 2009, s.31).

W latach 1888-1892 Stanisław Brzozowski był uczniem gimnazjum w Lublinie, następnie uczęszczał do piątej klasy gimnazjum w Niemirowie na Podolu, gdzie w 1896 roku zdał maturę.

Okres gimnazjalnej nauki Brzozowskiego – jak u większości pokolenia jego rówieśników – to czas jego młodzieńczej fascynacji darwinowską koncepcją człowieka oraz twórczością niektórych pisarzy rosyjskich.

Stanisław Brzozowski:

„Przy przerzucaniu zapisanych kartek wpadło mi w oko nazwisko Michajłowskiego, jak pięknie byłem młody, gdym go czytał. Nie zmieni już nic tego faktu, że dużo najświeższych moich wzruszeń, najmłodszych, najszczerszych moich myśli zrosło się z tym nazwiskiem. Zresztą krzywdzimy tych ludzi. Pisanie wart jest nie mniej niż Stirner, zapewne dużo więcej. Michajłowskiego można czytać obok Proudhona, Carlyle`a. Bieliński, Dobrolubow, Czernyszewski, mniej niewątpliwie genialni, mniej świetni myślowo (może teraz krzywdzę Bielińskiego), nie mniej zasługują na uwagę i studia niż eseiści angielscy lub francuscy. A drogi mój Gleb Uspienski, Stałoby się to z krzywdą mej duszy, gdybym dał ich sterroryzować i zapomniał o tych pierwszych moich nauczycielach. Pamiętam jeszcze wrażenia przy czytaniu Ojców i dzieci Turgieniewa, Cóż za książka! Nie znam rzeczy tak harmonijnie tragicznej i ludzkiej w literaturze tego rodzaju. Ale wtedy, w 15 roku, wydawało mi się, że po raz pierwszy spotkałem się z mową dorosłych ludzi. `The brain` – jak mówi Meredith – po raz pierwszy spotkałem się z tym żywiołem we mnie, w czytaniu. Dotąd myśl to było coś, czego ja nie znajdowałem sam przez się w sobie, coś uroczystego, nudnego, i pokornie znosiłem ten stan rzeczy, nagle książka z myślą, która mówiła to właśnie, co mnie interesowało, poruszało się we mnie i poza mną jednocześnie”. (Stanisław Brzozowski, Pamiętnik, wstęp M. Wyka, oprac. tekstu M. Urbanowski. Wrocław- Warszawa- Kraków 2007, s. 73-74).

A tak zwrot światopoglądowy młodego Brzozowskiego skomentował prof. dr hab. Tadeusz Szkołut:

„To dzięki nim (myślicielom i pisarzom rosyjskim – przy. zwo) młody człowiek przeszedł inicjację intelektualną, wkroczył do świata innego niż znany mu z dzieciństwa świat polskiej poczciwej pobożności, anachronicznej mentalności, kultywującej heroiczne i martyrologiczne, z biegiem czasu coraz bardziej puste rytuały patriotyczne. Pochłaniając książki rosyjskich autorów, odnajdywał w nich atmosferę powagi i żarliwości, tak odmienną od szlacheckiej pobłażliwości wobec wszelkich intelektualnych poszukiwań, od zaściankowej wizji świata”. (Tadeusz Szkołut, Stanisław Brzozowski – syn ziemi chełmskiej – wobec kultury rosyjskiej, [w:] Chełm nieznany. Ludzie. Miejsca. Wydarzenia. Pod redakcją Małgorzaty Karwatowskiej. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Chełmskie Towarzystwo Naukowe 2009, s. 29-30).

W 1896 roku rodzice Stanisława Brzozowskiego, wciąż ubożejący, w poszukiwaniu środków do życia, przenieśli się z Niemirowa do Warszawy, gdzie Brzozowski rozpoczął studia na Wydziale Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego.

 W 1897 r. za udział w manifestacjach studenckich przeciwko rosyjskim profesorom został relegowany z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wiosną 1897 roku, lubiany przez kolegów, obdarzony ich ogromnym zaufaniem i szacunkiem, Stanisław Brzozowski został wybrany prezesem tajnej organizacji studenckiej Bratnia Pomoc, mającej m. in. na celu udzielanie niezamożnym studentom samopomocy socjalnej (np. pożyczek i stypendiów, prowadzenie tanich jadłodajni itp.), walkę z rusyfikacją oraz prowadzenie działalności oświatowej w miastach i wsiach.

Z organizacji tej został wykluczony i pozbawiony praw towarzyskich przez tajny Sąd Koleżeński m. in. za przywłaszczenie z jej kasy samowolnie, bez wiedzy i zgody kolegów, pieniędzy (ok. 300 rubli), które – jak tłumaczył – uważał za pilną pożyczkę przeznaczoną na leczenie śmiertelnie chorego na raka ojca (który zmarł w 1899 roku).

We wrześniu 1898 r. za udział w działalności Towarzystwa Oświaty Ludowej został aresztowany przez policję carską i osadzony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej, gdzie – więziony przez miesiąc – zachorował na gruźlicę, której nigdy już nie wyleczył, a która stała się przyczyną jego przedwczesnej śmierci.

Szantażowany podczas śledztwa, złożył pisemne zeznania, które spowodowały wiele kłopotów jego warszawskim kolegom, którzy zerwali z nim wszelkie kontakty.

Wydarzenie te tragicznie zaważyły na życiu Stanisława Brzozowskiego, gdy kilka lat później, w 1908 roku, pisarz został oskarżony o współpracę z rosyjską tajną policją Ochraną.

Po wyjściu z Cytadeli Warszawskiej Stanisław Brzozowski był – od 1898 do początku 1902 roku – pod stałym, tajnym nadzorem carskiej policji. W tym czasie utrzymywał się ze spotkań i odczytów oraz z pisania artykułów popularnonaukowych, zdobywając ogromną popularność wśród czytelników. Od maja 1901 roku pisał m. in. artykuły dla Wydawnictwa Arcta, w 1902 roku pracował w „Przeglądzie Tygodniowym”, od grudnia 1902 roku był stałym współpracownikiem „Głosu”.

W latach 1899-1902 oraz od lipca 1903 do sierpnia 1904 roku leczył się w sanatorium w Otwocku, w 1905 roku w Zakopanem, skąd przeniósł się do Krakowa, później do Lwowa.

W Otwocku poznał Antoninę z domu Kolberg (1872–1950), córkę Antoniego Kolberga (malarza) oraz Karoliny Matyldy Gallache (1841–1900), bratanicę Oskara Kolberga, z którą się ożenił 23 marca 1901 roku i miał córkę Annę Irenę. W 1902 roku młodzi małżonkowie zamieszkali w Warszawie.

Ze względu na stale pogarszający się stan zdrowia w styczniu 1906 roku oraz w zimie 1907 roku leczył się w Nervi i Lozannie we Włoszech.

W sierpniu 1907 roku na stałe zamieszkał we Florencji, skąd wielokrotnie wyjeżdżał na spotkania i odczyty do Szwajcarii i Niemiec. W Politechnice Lwowskiej we Lwowie wygłosił dwa cykle odczytów, zdobywając ogromną popularność wśród młodzieży.

W maju 1908 roku pisma socjalistyczne opublikowały listę współpracowników carskiej Ochrany, na której umieszczone zostało nazwisko Stanisława Brzozowskiego, przekazane prasie przez Michaiła Bakaja, Rosjanina, byłego agenta carskiej tajnej policji. Twierdził on, że autor Legendy Młodej Polski był wieloletnim szpiegiem rosyjskim.

Polska opinia publiczna uznała Stanisława Brzozowskiego za zdrajcę narodu, atakując go z niezwykłą obraźliwością i zaciekłością.

W obronie Stanisława Brzozowskiego wystąpili Stefan Żeromski, Stanisław Przybyszewski, Karol Irzykowski, Władysław Orkan, Wacław i Zofia Nałkowscy, Ostap Ortwin, Mieczysław Limanowski.

W niewinność Stanisława Brzozowskiego, podtrzymując oskarżenia o jego współpracę z carską Ochraną, nie wierzyło polskie socjalistyczne podziemie działające w Rosji. Walery Sławek, jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego, w rozmowie ze Stefanem Żeromskim twierdził, że w sprawie Stanisława Brzozowskiego wybór jest tylko jeden: „winien czy nie winien, trzeba strzelić w łeb”.

Ignacy Daszyński i Ludwik Krzywicki, wybitni przywódcy polskiej lewicy, uważali, że Stanisława Brzozowskiego nie mogą usprawiedliwiać jego zasługi na polu literatury i filozofii.

Jak bardzo sprawa Stanisława Brzozowskiego poruszała i różniła opinię społeczną niech świadczą słowa Zofii Nałkowskiej:

„Jestem tak głęboko wstrząśnięta tą sprawą, jakbym była przy dokonywaniu morderstwa”.

i Ignacego Daszyńskiego:

„Lepiej jest skazać dziesięciu niewinnych niż jednego winnego puścić”.

Na prośbę Stanisława Brzozowskiego, broniącego się przed kłamstwami i oszczerstwami oskarżeń, odbyły się w Krakowie w 1909 roku trzy sądy obywatelskie, podczas których w obecności Stanisława Brzozowskiego Michaił Bakaj powtórzył wszystkie zarzuty stawiane autorowi Płomieni.

W wyniku rozpraw sądowych odrzucono oskarżenia Michaiła Bakaja o szpiegostwo i współpracę Stanisława Brzozowskiego z rosyjską Ochraną. Ujawniono też, że nazwiskiem Stanisława Brzozowskiego posługiwał się Jan Rabinowicz, prowokator związany z socjalistyczną partią Bund.

Mimo powyższych ustaleń sąd obywatelski nie uniewinnił Stanisława Brzozowskiego.

W 1970 roku dr Mieczysław Sroka, biograf Stanisława Brzozowskiego, wydawca jego dzieł i korespondencji, „opracował, przedmową, komentarzem i aneksami opatrzył”, poprzedzoną badaniami naukowymi, publikację pt. Stanisław Brzozowski Listy. PRZEBIEG SĄDU OBYWATELSKIEGO NAD STANISŁAWEM BRZOZOWSKIM (http://niniwa22.cba.pl/przebieg_sadu_obywatelskiego.htm).

W świetle tych badań Stanisław Brzozowski nie był agentem carskiej Ochrany.

Dr Mieczysław Sroka przytacza też fragment listu Wacława Nałkowskiego (autor nie podaje daty listu – przyp. zwo), w którym Wacław Nałkowski pisze, że:

„Przy tym wszystkim nie zapominajmy, że to, co Brz.[ozowskiego] spotkało od społeczeństwa dzisiaj, to jutro może spotkać nas, jeśli nie na polu politycznym, gdyż na nim nie działamy (a to jest naszym plusem w stosunku do Brz.[ozowskiego]), to na jakimkolwiek innym. Ale gdyby nawet wszystko to pominąć, to przecież w mym zestawieniu nie chodziło o jakieś porównanie umysłowe czy etyczne, lecz o to, że taka a taka grupa ludzi bywa u nas zapoznawana i krzywdzona, a pod tym względem już chyba musimy oddać Brz.[ozowskiemu] palmę pierwszeństwa”. (http://niniwa22.cba.pl/przebieg_sadu_obywatelskiego.htm).

Gdy czytam słowa Wacława Nałkowskiego, „że to, co Brz.[ozowskiego] spotkało od społeczeństwa dzisiaj, to jutro może spotkać nas” – odnoszę nie tylko swoje wrażenie – że to „jutro” we współczesnej Polsce dzieje się dzisiaj, nie tylko „na polu politycznym”, ale na „jakichkolwiek innych polach” naszego życia. To jakbym czytał o polskiej rzeczywistości „tu i teraz”, o trwającej lustracji, o „prawdziwych Polakach”, o niczym nie skrępowanym chamstwie w komunikowaniu się, określmy to najszerzej, Polaków ze sobą (czytaj według własnych przekonań i poglądów), o oburzającej bezczelności, o przerażających niesłusznych (ale i słusznych!) oskarżeniach, o wszechobecnej głupocie, bezkarności i łamaniu prawa, o okazywaniu pogardy uwłaczającej godności człowieka, o „takiej a takiej grupie ludzi (…) u nas zapoznawanych i krzywdzonych”, a którym „pod tym względem już chyba musimy oddać – jak Brz.[ozowskiemu] palmę pierwszeństwa”.

Mieczysław Sroka kończy swoje opracowanie stwierdzeniem:

„Jakiekolwiek korektury wprowadzą dalsze badania historyczne nad sprawą Brzozowskiego do podanych tutaj ustaleń faktycznych – Historia z pewnością zaaprobuje jedynie (…) postawę Nałkowskich, Irzykowskich, Klingerów, Buberów, Orkanów, Ortwinów. (obrońców niewinności Stanisława Brzozowskiego – przyp. zwo) uważających oskarżenia za niesłuszne”.

Stanisław Brzozowski zmarł 30 kwietnia 1911 roku we Florencji. Został pochowany na cmentarzu Trespiano w usypanym z ziemi grobie, do którego – zgodnie z jego wolą – włożono zdjęcie żony i egzemplarz Boskiej Komedii oraz na którym postawiono drewniany krzyż z jego nazwiskiem i datą zgonu. Pomnik na grobie Stanisława Brzozowskiego z napisem „poeta e filosofo” odsłonięto 2 grudnia 1928 roku.

Dramatyzm życia Stanisława Brzozowskiego sięga lat jego dzieciństwa. Ziemia chełmska, którą opuścił w dzieciństwie i do której nigdy już nie wrócił, była jego ziemią rodzinną, „krajem lat dziecinnych”, nie najszczęśliwszym, o czym świadczą cytowane zapisy z jego Pamiętnika.

W 2012 roku ukazała się książka pt. Konstelacje Stanisława Brzozowskiego, która czytamy w Słowie wstępnym – „jest owocem konferencji zorganizowanej przez Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego i Narodowe Centrum Kultury, przy współudziale Urzędu Miasta Chełm i Chełmskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Pauliny Orsetti (partner: Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza), w setną rocznicę śmierci pisarza, pod koniec kwietnia 2011 roku (…).

W Konstelacjach Stanisława Brzozowskiego pisarz został potraktowany poważnie, to znaczy z atencją, ale bez usprawiedliwień; jawi się jako myśliciel wyjątkowy, ale nie nieomylny. I – co ważne – nie zapomniano o jego, naznaczonym pasją, trudem i cierpieniem, człowieczeństwie. Brzozowskiego widać tu zatem w komunikacyjnych i intelektualnych relacjach, sytuacyjnych zależnościach, a także w chorobie i „wobec ostateczności”. W rekonstruowanych spotkaniach – realnych, codziennych, symbolicznych, wirtualnych – Brzozowski pojawia się jako dziewiętnastowieczny wizjoner i jako nowoczesny intelektualista”. (Ewa Paczoska, Urszula Kowalczuk, Słowo wstępne [w:] Konstelacje Stanisława Brzozowskiego. Redakcja naukowa: Urszula Kowalczuk, Andrzej Mencwel, Ewa Paczoska, Paweł Rodak. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2012, s. 7, 10).

Wśród trzydziestu artykułów znajduje się opracowanie pt. Stanisław Brzozowski w pamięci mieszkańców Chełma i ziemi chełmskiej. Działania upamiętniające postać pisarza w miejscu urodzenia autorstwa Zbigniewa Lubaszewskiego, zasłużonego chełmskiego regionalisty, autora kilkudziesięciu książek i innych publikacji popularnonaukowych o Chełmie i ziemi chełmskiej.

„Dla mieszkańców Chełma – pisze Zbigniew Lubaszewski – w tym zwłaszcza dla badaczy literatury i regionalistów, najważniejsze było to, że pisarz urodził się na terenie ziemi chełmskiej. Dzięki temu stał się w lokalnej publicystyce „synem Chełmszczyzny”, w pełni docenianym i, rzecz ciekawa, często bronionym w związku z kolejnymi dyskusjami o niejasnych związkach z Ochraną. Upamiętniany przez publikacje prasowe już w okresie międzywojennym, po II wojnie światowej na trwale wpisał się do miejscowego „panteonu” bohaterów”. (Zbigniew Lubaszewski, Stanisław Brzozowski w pamięci mieszkańców Chełma i ziemi chełmskiej. Działania upamiętniające postać pisarza w miejscu urodzenia. [w:] Konstelacje Stanisława Brzozowskiego. Redakcja naukowa: Urszula Kowalczuk, Andrzej Mencwel, Ewa Paczoska, Paweł Rodak. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2012, s. 342).

Uzupełnijmy powyższy tekst, odwołując się do artykułu Zbigniewa Lubaszewskiego.

Pierwszy „chełmski” artykuł, wpisujący Stanisława Brzozowskiego „do miejscowego „panteonu” bohaterów”, ukazał się 26 lipca 1931 roku się w tygodniku „Zwierciadło” (nr 26/358), wydawanym w Chełmie przez Kazimierza Czernickiego. Nosił tytuł O likwidację sprawy St. Brzozowskiego, był przedrukiem z pisma „Nasz Przegląd” – i informował o wystąpieniu Eliasza Dobkowskiego na łamach „Wiadomości Literackich” w obronie autora Legendy Młodej Polski. (Andrzej Mencwel, Stanisław Brzozowski, Kształtowanie myśli krytycznej, Warszawa 1976, s. 377).

Eliasz Dobkowski, mieszkaniec Chełma, były działacz rosyjskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów (eserów), sędzia śledczy badający w okresie rządów Aleksandra Kiereńskiego tajne akta carskiej Ochrany, zakwestionował wiarygodność oskarżeń Władymira Burcewa i Michaiła Bakaja, chcąc w ten sposób skierować sprawę Stanisława Brzozowskiego „na nowe tory prawdy”. Zwrócił się również do Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela o zainteresowanie się sprawą Stanisława Brzozowskiego.

30 lipca 1933 roku w dwunastym numerze „Kroniki Nadbużańskiej”, demokratycznego tygodnika regionalnego Stowarzyszenia Kultury Polskiej w Chełmie, na pierwszej stronie, ukazał się artykuł W. B. (Wawrzyńca Berezeckiego, chełmianina, poety, redaktora kilku pism w okresie międzywojennym) pt. Stanisław Brzozowski, syn Chełmszczyzny, oczyszczający autora Legendy Młodej Polski ze stawianych mu przez prasę zarzutów szpiegostwa i współpracy z carską Ochraną

„Bezpośrednią inspiracją opublikowania artykułu przez Wawrzyńca Berezeckiego – pisze Zbigniew Lubaszewski – był przyjazd do Polski Karola Radka, dyplomaty sowieckiego, dawnego działacza polskiego ruchu socjalistycznego, który między innymi wystąpił w obronie Stanisława Brzozowskiego” (Zbigniew Lubaszewski, Stanisław Brzozowski w pamięci mieszkańców Chełma i ziemi chełmskiej. Działania upamiętniające postać pisarza w miejscu urodzenia. [w:] Konstelacje Stanisława Brzozowskiego. Redakcja naukowa: Urszula Kowalczuk, Andrzej Mencwel, Ewa Paczoska, Paweł Rodak. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2012, s. 338).

Artykuł zawierał m. in. obszerny wywiad z Eliaszem Dobkowski, „wiernym obrońcą pamięci Stanisława Brzozowskiego”:

„Redakcja „Kroniki Nadbużańskiej”, czasopisma, które obejmuje teren miejsc rodzinnych Stanisława Brzozowskiego, gdzie spędził dzieciństwo i skąd wyrosła jego dusza (są w Chełmie nawet jego bliscy krewni) – przyjmie z zadowoleniem najmniejszą wiadomość o zainteresowaniu się tą sprawą sąsiednich czasopism regionalnych (…). Zgromadzony przez E. Dobkowskiego nowy, nikomu jeszcze nieznany, materiał w sprawie rehabilitacji Brzozowskiego – przedstawiał się jako szereg przeciw argumentów, wyjątków, cytat, fragmentów i świeżych danych, mających być ostatnim słowem po wszystkim, co przez kilka ubiegłych lat w całej prasie polskiej o tem napisano.

Praca ta przedstawia około 50 stron arkuszowych i publikowanie jej rozpocznie się w Chełmie w końcu sierpnia w mającym tu powstać dwutygodniku literacko-artystycznym „Kamena”.

W 1933 roku Eliasz Dobkowski, który był gotowy opłacić nawet koszty sprowadzenia do Polski Władimira Burcewa z Paryża, wystosował, opublikowany w „Kronice Nadbużańskiej”, list otwarty do PEN Klubu oraz do Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela, wzywając do powołania sądu i ostatecznego oczyszczenia autora Płomieni z oskarżeń (W sprawie rehabilitacji Stanisława Brzozowskiego, list otwarty. Do PEN i Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela. „Kronika Nadbużańska 13 VIII 1933, ne 14).

Powstała w Chełmie w 1933 roku „Kamena”, ogólnopolskie pismo literackie, wielokrotnie wracała do sprawy Stanisława Brzozowskiego. W pierwszym numerze („Kamena” 1933/1934, nr 1, s.13) informowała o działaniach Eliasza Dobkowskiego, o jego liście otwartym oraz o wizycie Karola Radka w Polsce. W kolejnych publikacjach, np. w latach 1935 – 1937, domagała się, że „czas najwyższy zamknąć już ostatecznie sprawę, ogłosiwszy uroczystą rehabilitację świetnego pisarza” .

W 1960 roku na wniosek Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (1897-1973), założyciela i redaktora „Kameny”, poety, prozaika, tłumacza literatur słowiańskich, społecznika, Lubelski Oddział Związku Literatów Polskich wystąpił do Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich w Warszawie o wszczęcie procesu rehabilitacyjnego Stanisława Brzozowskiego (Kazimierz Andrzej Jaworski, W kręgu Kameny, Lublin 1965, s. 36-37).

W 1978 roku, w setną rocznicę urodzin Stanisława Brzozowskiego, z inicjatywy Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej i Oddziału Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Chełmie wydano dwa pamiątkowe medale z wizerunkiem Stanisława Brzozowskiego. (W ten sposób od 1969 roku upamiętniane są w Chełmie związki wybitnych Polaków z ziemią chełmską (np. Mikołaja Reja, Stefana Czarnieckiego, Tadeusza Kościuszki, Henryka Kamieńskiego, gen. Józefa Bema).

Medale o średnicy 70mm i nakładzie po 900 egzemplarzy wybite zostały w Mennicy Państwowej.

Medal sfinansowany przez Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej projektował Jerzy Jarnuszkiewicz, rzeźbiarz, autor m. in. pomnika Małego Powstańca w Warszawie. Awers tego medalu to: popiersie Stanisława Brzozowskiego, wykonane na podstawie zdjęcia z 1906 roku, w otoczeniu motywu roślinnego złożonego z ostów, co miało symbolizować ostrość w krytyce i bezkompromisowość pisarza. Rewers zawiera napis: „Stanisław Brzozowski filozof, krytyk literacki, prozaik, twórca Legendy Młodej Polski urodził się w 28 IV 1878 roku w Maziarni k. Chełma.

Drugi medal, wybity na zamówienie Oddziału Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Chełmie, projektował Edward Gorol, rzeźbiarz, medalier, twórca wielu polskich odznaczeń państwowych i wojskowych. Awers tego medalu to: portret Stanisława Brzozowskiego, wykonany na podstawie zdjęcia z 1905 roku, otoczony motywem roślinnym w stylu secesji. Na rewersie głównym elementem jest kwitnący oset (symbolika jak w medalu Jerzego Jarnuszkiewicza) z datami 1878 1978 i napisem w otoku: „Stanisław Brzozowski, ur. w Maziarni koło Chełma, filozof, krytyk literacki lewicy i prozaik”.

Przed wybiciem medali konsultacje merytoryczne m. in. z prof. Andrzejem Mencwelem, historykiem literatury, antropologiem kultury, krytykiem literatury i kultury polskiej, wybitnym znawcą twórczości Stanisława Brzozowskiego oraz ze Stanisławą Dębicką, Krakowskim Oddziałem Związku Literatów Polskich w Krakowie i Wydawnictwem Literackim prowadził Konstanty Prożogo (1922-2008), wybitny regionalista chełmski, publicysta, któremu należy przypisać ogromne zasługi w upamiętnieniu i spopularyzowaniu życia i twórczości Stanisława Brzozowskiego w społeczeństwie chełmskim. Jest on m. in. pomysłodawcą zrealizowanego nadania imienia Stanisława Brzozowskiego jednej z ulic Chełma oraz autorem książki Patroni ulic Chełma. Postacie związane z miastem i ziemią chełmską urodzeniem lub działalnością. (Chełm 1997, stron 160), w której omówił życie i działalność trzydziestu sześciu (w tym Stanisława Brzozowskiego) patronów chełmskich ulic – „ludzi, którzy z regionem chełmskim byli blisko związani, a ponadto swym trudem i działalnością położyli istotne zasługi dla miasta”.

W 2005 roku, gdy nieco osłabło w Chełmie zainteresowanie Stanisławem Brzozowskim, wytykając chełmianom brak zainteresowania życiem i twórczością Stanisława Brzozowskiego, o pamięć o nim upomniał się Andrzej Zdunek w artykule pt. Ziemia Chełmska zapomniała o Brzozowskim: lubelskie wątki w biografii autora „Legendy Młodej Polski”. („Ziemia Lubelska” 2005, nr 7-8).

26 lipca 2006 r. z inicjatywy wsi Maziarnia, „dla upamiętnienia pisarza filozofa Stanisława Brzozowskiego” „urodzonego w Maziarni”, z udziałem miejscowej ludności, przedstawicieli środowisk literackich i naukowych oraz władz wojewódzkich, powiatowych i gminnych odsłonięto w Maziarni (z cytowanymi powyżej napisami) kamienną tablicę pamiątkową poświęconą jednemu z najwybitniejszych Polaków przełomu XIX i XX wieku.

Z „chełmskich” publikacji i artykułów z ostatnich lat poświęconych Stanisławowi Brzozowskiemu, oprócz publikacji wykorzystanych w tym artykule, należy wymienić Encyklopedię Chełma. Tom I Ludzie (Zespół redakcyjny: Zygmunt Gardziński, Zbigniew Lubaszewski, Paweł Kiernikowski, Zbigniew Waldemar Okoń, Andrzej Rybak. Chełmskie Towarzystwo Naukowe. Państwowa Wyższa Szkoła zawodowa w Chełmie, Chełm 2011), w której obszerny biogram Stanisława Brzozowskiego opracowała Katarzyna Bedlińska-Polak (s. 37-38).

Na zakończenie – powtórzę stwierdzenie Czesława Miłosza, że Stanisław Brzozowski „jest ciągle nam współczesny”.

Jak bardzo autor Legendy Młodej Polski „jest ciągle nam współczesny”, jak wielką i inspirującą współcześnie jest jego twórczość i wkład w kulturę i filozofię nie tylko naszego kraju, jak wiele zadań czeka autorów opracowań o nim, by u progu XXI wieku dokumentować i upowszechnić jego „dynamizujące myśli” oraz powiększać wymiar jego wielkości, niech świadczy wypowiedź prof. dr. hab. Tadeusza Szkołuta:

„Znajomość rosyjskiego i przyjacielskie kontakty z ludźmi otworzyły mi oczy na wspaniałą literaturę rosyjską; mógłbym nawet powiedzieć – w ślad za Stanisławem Brzozowskim – że to właśnie za jej pośrednictwem wypłynąłem na szerokie wody literatury światowej i na nowo odczytałem niektóre dzieła literatury polskiej.

Mój światopogląd filozoficzny ukształtował się w większym stopniu pod wpływem literatury właśnie, niż w rezultacie lektury dzieł stricte filozoficznych. Cenię zwłaszcza tych pisarzy, którzy – jak np. Fiodor Dostojewski czy Witold Gombrowicz – byli jednocześnie oryginalnymi myślicielami, i tych filozofów, którzy – jak np. Friedrich Nietzsche czy Stanisław Brzozowski – pisali „żółcią i krwią” (cytuję za: http://akcentpismo.pl/ludzie-akcentu/tadeusz-szkolut/. Odczyt 27 września 2021 r.).

Przeszło stu jedenastoletni dystans, który dzieli nas od śmierci Stanisława Brzozowskiego, nie należy mierzyć czasem przeszłym, ale czasem teraźniejszym, w którym autor Widm moich współczesnych „jest ciągle nam współczesny” – i czasem przyszłym, w którym „[będzie] jest ciągle nam współczesny”.

Stanisław Brzozowski:

„Idzie istotnie czas klasycznej, wielkiej jasności: czas pełnoletniości człowieka, pełniącego własną wolę, w słońcu swej myśli wydźwigającego ponad otchłanie swobodny swój byt”. (Stanisław Brzozowski, Legenda Młodej Polski. Studya o strukturze duszy kulturalnej, [reprint wyd. II, Lwów 1910], Kraków-Wrocław 1983, s.68).

Poprzedni artykułPodatek od nieruchomości – kogo dotyczy?
Następny artykułRozmowa z Janem Stępniem – pisarzem, poetą, rzeźbiarzem, rysownikiem oraz autorem sztuk teatralnych
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here