„Rozdzióbią nas kruki, wrony” – wyprzedawanie majątku Polonii w UK (cz. 3)

1

three monkeys

Sprzedaż polskiego dziedzictwa narodowego Fawley Court oraz ekshumacje szczątków wybitnych Polaków nie miałyby miejsca gdyby nie ciche poparcie władz i instytucji brytyjskich, głównie brytyjskiego ministerstwa sprawiedliwości, Komisji ds. Instytucji Charytatywnych (ang. Charity Commission) oraz brytyjskiej władzy sądowniczej.

PODPISZ PETYCJĘhttp://www.change.org/en-GB/petitions/uk-ministry-of-justice-and-uk-supreme-court-stop-unlawful-exhumations-in-the-uk

Oto III cz. tekstu Przeczytaj też I część tekstu: http://www.przegladdziennikarski.pl/rozdziobia-nas-kruki-wrony-wyprzedawanie-majatku-polonii-w-uk-cz-1/

II część tekstu: http://www.przegladdziennikarski.pl/rozdziobia-nas-kruki-wrony-wyprzedawanie-majatku-polonii-w-uk-cz-2/

Tytułem przykładu, w najbardziej oczywistej sprawie nielegalnej ekshumacji ś.p. Witolda Orłowskiego, dokonanej przez ks. Wojciecha Jasińskiego (ksiądz przyznał się do ekshumacji bez licencji) z jednej z mariańskich nieruchmości w Herford, sąd koronny w Worcester uznał, że nie ma pewności co do tego czy szczątki były ludzkie (!), po czym uniewinnił księdza. O tej bulwersującej decyzji pisał m.in. Private Eye, uznając wyrok za niewiarygodny i obraźliwy (ang. ’incredible and insulting’).

W przypadkach usuwania urn z kolumbarium z krypty kościoła św. Anny, dokonanych przez księży bez wymaganej licencji, Minister Sprawiedliwości stworzył nową interpretację miejsca pochówku, w rezultacie pomagając Marianom dokonać świętokradztwa za prawnym przyzwoleniem.

Po tym jak Wielka Brytania zdradziła Polskę w Teheranie i Jałcie, wbrew zapisom Karty Atlantyckiej, my, Polacy, nie powinniśmy mieć już chyba wątpliwości, że mamy do czynienia z przestępczym kartelem na skalę międzynarodową. Resztki złudzeń powinien rozwiać wyrok Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii, z dnia 13-tego sierpnia 2012r. w sprawie ekshumacji św. p. ks. Jarzębowskiego.

Otóż w 2009 roku Marianie złożyli wniosek do Ministra Sprawiedliwości o licencje na ekshumacje św. p. ks. Jarzębowskiego, którego szczątki zostały pochowane w 1964r., na terenie Fawley Court, zgodnie z jego ostatnią wolą. Na pogrzebie św. p. ks. Jarzębowskiego, twórcy Kolegium Bożego Miłosierdzia, wybitnego duchownego, zjawili się polscy i angielscy dygnitarze, w tym generałowie polskich sił zbrojnych.

Jednym z podstawowych warunków umowy kupna/sprzedaży pomiędzy Marianami, a nabywcą, Cherrilow Ltd (spółką zarejestrowaną na wyspie Jersey, reprezentowaną przez niejaką Aidę Hersham) było pozbycie się wszystkich obciążeń na nieruchomości, łącznie z grobami, za co Marianie mieli otrzymać dodatkowe £3,5 mln.

A zatem, w 2009 r. Marianie złożyli wniosek o ekshumację, podając się za najbliższych krewnych ś.p. ks. Jarzębowskiego. Tymczasem kuzynka ś.p. ks. Jarzębowskiego, Pani Elżbieta Rudewicz, wraz z Komitetem Obrony Dziedzictwa Narodowego, złożyli wniosek o wstrzymanie licencji i dokonanie rewizji administracyjnej decyzji.

Pierwsza rozprawa w tym przedmiocie odbyła się w październiku 2011 r. Sąd odrzucił wszystkie argumenty Pani Rudewicz i stwierdził wprost, że Polacy przegrali batalię o swoje dziedzictwo.

Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który przeprowadził przesłuchanie w marcu 2012 r. Powódka zwróciła uwagę sądu na szereg aspektów, które miały podważyć racjonalność decyzji ministra.

Najbardziej istotny argument, odwołujący się do istniejącego w prawie domniemania o nienaruszalności szczątków ludzkich, został przez sąd oddalony jako nie aplikujący się do świeckich licencji.

Dziwnym dość zabiegiem ze strony Ministra Sprawiedliwości było odejście od przyjętej do tej pory interpretacji 'najbliższego krewnego’ (kluczowej w tej sprawie) i zaakceptowania konstytucji mariańskiej, która za najbliższych krewnych uznaje braci zgromadzenia. Minister nie wyjaśnił dlaczego wewnętrzne przepisy zgromadzenia religijnego miałyby mieć pierwszeństwo nad przepisami prawa cywilnego, jeżeli sprawa toczy się w sądzie cywilnym i dlaczego akurat przy tej okazji prawa kościelne mają zastosowanie do świeckich licencji.

Być może należałoby, w sytuacji, gdy dwie strony roszczą sobie status 'osób najbliższych’, przyjrzeć się motywom ich działań. Ciekawe, że sąd nie przejął się obietnicą £3,5 mln, które Marianie mieli uzyskać ze sprzedaży uznając, że nie na tej podstawie wydał minister zgodę na licencję.

Sąd zaakceptował argument Marianów, którzy twierdzili że ich intencją jest przeniesienie ś.p. ks. Jarzębowskiego na cmentarz w Henley on Thames, tak aby mógł on połączyć się z innymi braćmi, pomimo że powódka przeciwstawiała się, twierdząc, że gdyby taka była ich prawdziwa intencja, zrobiliby to już dawno temu. 

Minister Sprawiedliwości dalej argumentował, że wierni mają prawo mieć dostęp do grobu, który nie będzie łatwy teraz, kiedy nieruchomość została sprzedana. Powódka podkreślała, że osoby, które będą zainteresowane odwiedzeniem grobu, sprzeciwiają się ekshumacji i sprzeciwiali się sprzedaży ośrodka. Odniosła się przy tym do 2000 listów protestacyjnych przesłanych przez społeczność polską do Ministra Sprawiedliwości.

Ponadto powódka zwróciła uwagę sądu na wagę prawną, jaką przypisuje się ostatniej woli zmarłego. Ostatnią wolą ś.p. ks. Jarzębowskiego było być pochowanym na terenie Fawley Court, a wolą księcia Radziwiłła, fundatora kościoła św. Anny było być pochowanym obok ś.p. ks. Jarzębowskiego. W przypadku przeniesienia grobu dwa ważne testamenty zostałyby naruszone.

W swoim końcowym wyroku Sąd Apelacyjny odrzucił argumenty powódki i uznał, że minister ma władzę uznaniową i poza obowiązkiem działania racjonalnie i w granicach prawa (również praw człowieka) nie ograniczają go żadne domniemania.

Tym samym, sąd naruszył art. 8 oraz art. 9 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka oraz złamał umowy międzynarodowe dotyczące ochrony obiektów o znaczeniu historycznym i kulturowym. W naszej ocenie był to jawny akt agresji przeciwko polskim obywatelom oraz ich dziedzictwie kulturowym.

Poza zdawkowymi informacjami, żadna z gazet polonijnych nie pisała o tym skandalicznym wyroku.

W maju 2012 r. Pani Rudewicz złożyła wniosek o pozwolenie na apelację do Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii.

W tej istotnej sprawie narodowej tylko 3 organizacje zgłosiły swoje wnioski prawne na piśmie: Polonia Restituta, Alice Baker Trust oraz Fawley Court Old Boys Association. Warto zwrócić uwagę, że za ś.p. ks. Jarzębowskim nie ujęła się ani Polska Misja Katolicka, ani polska ambasada/konsulat, ani żadna z większych organizacji polonijnych.

Alice Baker Trust, organizacja charytatywna, która zajmuje się doradztwem w sprawach dotyczących ekshumacji, zwróciła uwagę Sądowi Najwyższemu, że destrukcja grobów za przyzwoleniem władz brytyjskich miała już miejsce w przeszłości. Otóż w roku 1993 Home Office wydał licencję na ekshumację firmie budowlanej w Halifax co doprowadziło do destrukcji grobów weteranów II wojny światowej. Sąd rejonowy odrzucił roszczenie jednego z weteranów uznając, że ustalenie, jakie obowiązuje prawo w Anglii tym przedmiocie będzie zbyt kosztowne dla sądu (!).

13 sierpnia 2012 Sąd Najwyższy wydał decyzję w naszej sprawie uznając, że wniosek o prawo do apelacji został odrzucony, gdyż (uwaga) apelująca nie podniosła żadnego argumentu prawnego będącego w interesie społecznym (!). Sąd zignorował apelacje interwenientów ubocznych, nie ustosunkowując się do ich opinii, ani nie informując ich o decyzji.

Należy wspomnieć, że sądy w Anglii wydają werdykty w imieniu królowej. Minister Sprawiedliwości nosi ponadto tytuł strażnika królewskiego sumienia (ang. Keeper of Royal Consciousness), a królowa nosi tytuł obrońcy wiary (ang. Defender of Faith).

Jak zatem można pogodzić te tytuły z tak skandalicznym wyrokiem, który godzi w prawa ludzkie do poszanowania pomięci o zmarłych, ich ostatniej woli oraz ich dorobku oraz w prawa boskie zakazujące naruszania grobów zmarłych?

Krótko po odrzuceniu wniosku złożonego do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, dnia 31 sierpnia 2012, przed godziną 6:30 rano Marianie ekshumowali na lokalny cmentarz Fairmile Cemetery w Henley on Thames, Oxfordshire, doczesne szczątki ś.p. ks. Józefa Jarzębowskiego. O terminie ekshumacji nie powiadomili ani krewnej, Pani Elżbiety Rudewicz, ani społeczności polskiej. Fakt, że na grobie św.p. ks. Jarzębowskiego, tego wybitnego społecznika i duchownego, nie postawiono nawet brzozowego krzyża, wskazuje nie tylko na prawdziwe motywy ekshumacji, ale również na chęć celowego zamanifestowania pogardy dla całego Narodu Polskiego i wiary katolickiej.

Jest zatem ewidentne, że za sprzedażą Fawley Court i ekshumacją grobów Polaków nie stali tylko księża Marianie, ale wiele wpływowych osób, najprawdopodobniej o antypolskim/antykatolickim nastawieniu, co również wyjaśnia postawę instytucji brytyjskich w tej sprawie.

Pomimo złożonej przez Panią Elżbietę Rudewicz w 2013r. skargi kasacyjnej, na proces decyzyjny w tej sprawie, Sąd Najwyższy odmówił przywrócenia sprawy na wokandę, ignorując argumenty polskiej społeczności. Oznacza to, że w świecie anglosaskim będzie obowiązywał nowy precedens prawny nieetycznego traktowania szczątków ludzkich i całego dziedzictwa kulturowego. Precedens ten będzie nosił polskie nazwisko. Odtąd, każdy przedstawiciel władz brytyjskich będzie świadomy słabości polskiego Narodu, który nie jest nawet w stanie obronić własnego dziedzictwa! Teraz możemy tylko spodziewać się narastającej fali dyskryminacji i poniżania Polaków, w różnej formie. 

Walczyliśmy ponad 8 miesięcy z Sądem Najwyższym o odwrócenie tej decyzji, która godzi w dobre imię całej polskiej społeczności.

Tymczasem, Polakom to zupełnie nie przeszkadza, bo pod naszą petycją o rewizje decyzji podpisało się, jak dotąd, tylko 101 osób, z czego połowa to obcokrajowcy.

http://www.change.org/en-GB/petitions/uk-ministry-of-justice-and-uk-supreme-court-stop-unlawful-exhumations-in-the-uk

Świadczy to tylko o zapaści duchowej i intelektualnej naszego społeczeństwa. Najbardziej dotkliwa jest ignorancja tzw. elit polskich – profesorów, dziennikarzy, działaczy społecznych i wszelkiej maści aktywistów, którzy mają 'gęby pełne frazesów’, ale z reguły nie czynią nic, albo niewiele, żeby przeciwdziałać rozbiorom Polski. Polscy parlamentarzyści, którzy zostali powiadomieni o przebiegu tej sprawy, zaniechali interwencji (Sejm Niemy).

Morał z tego jest oczywisty. Polacy godzą się na życie w cieniu Jałty, bez honoru, bez praw, bez własnej tożsamości i własnego dziedzictwa, zredukowani jedynie do roli taniej siły roboczej, nawet we własnym kraju.

A wystarczy przecież tylko 100,000 podpisów, aby sprawa ekshumacji polskiego patrioty stała się przedmiotem publicznej rozprawy w brytyjskim parlamencie, co w rezultacie może przyczynić się do rewizji samej sprzedaży.

Bez serc, bez ducha to szkieletów ludy…

Poprzedni artykułPraca w Parlamencie Europejskim, Strasburg 02.2014
Następny artykułAngielska jazda, czyli wyspiarzy przepis na bezpieczeństwo
Organizacja Polonia Restituta powstała z palącej potrzeby ochrony interesów Polonii w Wielkiej Brytanii, pozostawionej bez ochrony dyplomatycznej i opieki prawnej władz Państwa Polskiego. Polonia Restituta stawia sobie za zadanie uświadamianie społeczności polskiej co do trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza Ojczyzna, oraz konieczności jednoczenia siły Narodu w obliczu dzisiejszych zagrożeń. Jednym z celów statutowych organizacji jest promowanie form demokracji bezpośredniej jako instrumentu kształtowania świadomości obywatelskiej, odpowiedzialności za wspólne dziedzictwo oraz zobowiązań cywilizacyjnych wobec przyszłych pokoleń. Obecnie organizacja prowadzi kampanię w celu odzyskania sprzeniewierzonego dziedzictwa narodowego oraz restytucji Szkoły Bożego Miłosierdzia w Fawley Court. Organizację prowadzą Natalie Graszewicz i Dominik Socha.

1 KOMENTARZ

Skomentuj sonnor Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj