Rosja cara Putina

0
(2014, S. Jołkin, No, czy dotarło do was wreszcie?).

Minęły już czasy, kiedy to Polacy władali Kremlem w Moskwie, a car rosyjski Wasyl IV Szujski korzył się przed królem Rzeczpospolitej, Zygmuntem III Wazą[1]. Obecna Rosja jest nie tylko supermocarstwem gospodarczym, ale i potęgą militarną, a służby specjalne tego kraju są w stanie terroryzować sąsiednie państwa i kontrolować dyplomację dużej części globu. Ta potężna machina zaś spoczywa w rękach jednej osoby – byłego oficera KGB i obecnego prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina[2].

Czy w Rosji istnieje prawdziwa demokracja? Czy kiedykolwiek mieliśmy tam do czynienia z władzą ludu? Według szefa lubelskiego SLD, Piotra Zawrotniaka, który jest znawcą i pasjonatem tematyki rosyjskiej i udzielił mi wywiadu, „od czasu kształtowania się państwowości na ziemiach ruskich, (…) tylko silna władza kniaziów pozwoliła na zachowanie tradycji, języka i wiary. Samodzierżawie na stałe wpisało się w krajobraz kraju. Niezależnie od tego, czy władza była czerwona, czy biała, metody pozostały praktycznie niezmienione. (…) Prezydentura Putina cieszy się poparciem Rosjan, czego nie można powiedzieć o jego poprzednikach”[3]. Społeczeństwo tego kraju najzwyczajniej przyzwyczaiło się do rządów żelaznej ręki i nie wyobraża sobie tak dużych swobód obywatelskich, jakie są w krajach zachodnich[4].

Jak twierdzi pan Zawrotniak, „Rosjanie często podkreślają, że od czasu Stalina nie było lepszego zarządcy kraju (niż Putin)”[5]. Aleksander Litwinienko – podpułkownik KGB i FSB oraz przeciwnik obecnego prezydenta, wielokrotnie pisał, iż to Federalna Służba Bezpieczeństwa stała za przypisywanymi czeczeńskim bojownikom zamachami w Moskwie i to właśnie ona umyślnie doprowadziła do wybuchu obu wojen rosyjsko – czeczeńskich[6]. Zbiegły się one w czasie z datą wyborów prezydenckich. Borys Jelcyn, który zezwolił na rozpętanie kolejnej wojny, został natychmiastowo skreślony z życia politycznego kraju[7]. Ostatnią rzeczą, która mu pozostała, było namaszczenie następcy. Miał nim być pnący się po drabinie kariery Władimir Putin, znany z nieustępliwości i rządów żelaznej ręki[8].

Doskonale znający FSB nowy prezydent, postanowił wykorzystać ją jako narzędzie do umacniania własnej pozycji w kraju. Z początku nie miał żadnego wpływu na premiera (musiał znosić obecność Michaiła Kasjanowa na tym stanowisku), prokuratora generalnego, czy szefów rosyjskich regionów. Z czasem zdołał przeprowadzić drobne zmiany w rządzie, ale i one nie były zbyt głębokie. Potężne klany nie pozwalały prezydentowi zmieniać zanadto dotychczasowego układu sił w państwie[9]. Jednak, aby stworzyć wizerunek potęgi zajmowanego przez siebie stanowiska, Putin wykorzystał w tym celu kontrolowane przez siebie lub „swoich ludzi” dziedziny. W ten sposób telewizja rosyjska wykreowała wizerunek Putina – władcy niemalże absolutnego[10]. On sam również zadbał o to, tworząc swoją agresywną politykę zagraniczną. Ostatni filar potęgi prezydenta to duża część majątku państwowego i służby specjalne[11].

Pierwszym krokiem ku wzmocnieniu specsłużb było ich jednoczenie, by rzekomo usprawnić działalność FSB. Władimir Putin podporządkował między innymi Federalną Agencję Rządowej Łączności i Informacji oraz służbę pograniczną Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. W ten sposób odzyskała ona częściowo dawne wpływy KGB. Duma państwowa, również pozostająca w strefie wpływów prezydenta, nie była i nie jest w stanie nadzorować prac tych organów państwowych. W efekcie, FSB jest niemal całkowicie wyłączona spod kontroli społecznej[12]. Z pewnością niemały wpływ na to ma przeszłość Putina, który przez wiele lat pracował w KGB i FSB, będąc nawet szefem tej ostatniej w latach 1998-99. On sam przyznał, iż:

Rosja w obliczu nowych zagrożeń, w tym amerykańskich planów militarnych w Europie, powinna rozbudować swe siły zbrojne i potencjał wywiadowczy (…) Sytuacja międzynarodowa i interesy wewnętrzne wymagają, aby SWR (Służba Wywiadu Zagranicznego) wzmocniła swój potencjał, dostarczając kierownictwu kraju informacji i danych analitycznych[13].

Działalność służb specjalnych w Rosji wiąże się z wieloma kontrowersyjnymi akcjami, głównie przeciwko opozycji[14]. Oskarża się je o bardzo drastyczne, niehumanitarne metody, które częściowo wyjawili dawni agenci, w tym spektakularnie zabity Aleksander Litwinienko. Ten ostatni, tuż przed śmiercią, odpowiedzialnością za swoje zatrucie obarczył samego Władimira Putina[15]. Gdy rząd brytyjski zażądał od Rosji wydania głównego podejrzanego o zabójstwo, Andrzeja Ługowoja, prezydent Federacji odpowiedział chłodno: „Brytyjczycy musieli najwyraźniej zapomnieć, że Wielka Brytania nie jest już potęgą kolonialną, a Rosja – dzięki Bogu – nigdy nie była brytyjską kolonią”[16]. Dlaczego i komu mogło zależeć na śmierci Litwinienki, który przez tyle lat wyjawiał coraz to nowe tajemnice Kremla, opisując je w książkach? Czy Władimir Putin mógłby posunąć się aż tak daleko[17]?

Niecały miesiąc przed otruciem Litwinienki, z rąk nieznanych sprawców zginął jeden z największych krytyków polityki Rosji – słynna dziennikarka, Anna Politkowska. „Nowaja Gazieta”, w której pracowała, podała, iż o udział w mordzie na Politkowskiej podejrzewa się byłych i czynnych funkcjonariuszy milicji oraz służb specjalnych. Prawdopodobnie była to zemsta za opublikowanie kilka lat temu niekorzystnego dla nich artykułu[18]. Co ciekawe, „śmierć Politkowskiej nie wstrząsnęła opinią publiczną Rosji. W porównaniu do liczby mieszkańców Moskwy, tylko garstka ludzi odwiedziła miejsce zbrodni i przyszła na pogrzeb”[19].

Kolejną prześladowaną dziennikarką jest Łarisa Arap, która siłą została przewieziona do szpitala psychiatrycznego. Łarisa jest aktywistką Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF). Po napisaniu artykułu, krytykującego złe traktowanie pacjentów szpitala psychiatrycznego, została zatrzymana przez milicję w trakcie czekania na badania lekarskie, niezbędne do prawa jazdy. Następnie przewieziono ją do pobliskiego szpitala psychiatrycznego i poddano przymusowemu leczeniu. Jak sama Arap skomentowała zajście, jest to „powrót do ery represji stalinowskich”[20]. Władze Murmańska stanowczo zaprzeczyły tezie, aby były to represje na tle politycznym[21]. Lecz któż jest w stanie w to uwierzyć?

Nie tylko opozycja jest prześladowana. Kraje sąsiadujące z Rosją równie często padają ofiarami agresji swojego większego sąsiada. Mając dotychczas olbrzymie wpływy w Europie Środkowej i Wschodniej, Rosja nie zamierza z nich rezygnować. Popadając w konflikt z Ukrainą, czy Białorusią, kraj ten nie miał najmniejszego zamiaru ustępować w negocjacjach ani na krok[22]. Jeszcze większą agresję wykazała Federacja w stosunkach z Gruzją[23]. Według prezydenta Gruzji, rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną tego kraju i jeden z nich wystrzelił pocisk rakietowy, omal nie trafiając w wioskę Tsitelubani[24]. Możliwe, że była to „prowokacja w celu siania paniki i destabilizacji w prozachodniej Gruzji”[25]. Gdy po raz kolejny samolot z terytorium Rosji wkroczył na teren swojego mniejszego sąsiada, został ostrzelany i prawdopodobnie również zestrzelony[26].

Nie mniej kontrowersji wzbudził konflikt z Estonią o przeniesienie pomnika rosyjskiego żołnierza z centrum Tallina na oddalony cmentarz[27]. Tuż po powstaniu konfliktu, Estonia doznała fali ataków przez Internet, w wyniku czego strony www tamtejszych władz były blokowane całymi tygodniami. Estoński premier, Andrus Ansip stwierdził, że „na Estonii testowano model nowej wojny cybernetycznej”[28]. Za atakami zaś stoją najprawdopodobniej rosyjskie służby specjalne[29]. Rosja prowadzi jednak agresywną politykę zagraniczną nawet w stosunku do innych potęg gospodarczych i militarnych[30]. Bombowce tego kraju wznowiły w tym roku loty poza terytorium państwa[31]. Od tego czasu zanotowano niebezpieczne zbliżenie się tych maszyn do przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii, Norwegii i Stanów Zjednoczonych[32].

Również Polska nie uniknęła skutków złości swojego olbrzymiego sąsiada. Pomijając temat embarga, tak często i głośno poruszanego na arenie międzynarodowej, warto wspomnieć o innych antypolskich działaniach władz Rosji. Zalicza się do tego ciągłe dyskredytowanie naszego kraju w oczach Unii Europejskiej i USA, krytyka naszych władz, problemy z przesyłem gazu oraz budowanie na przekór Polsce Gazociągu Północnego, omijającego terytorium Rzeczpospolitej. W ten sposób Rosja będzie mogła bez uszczerbku dla Europy Środkowej, odciąć dopływ gazu swoim najbliższym sąsiadom[33]. Jak twierdzą eksperci, „głębokość, na której będzie układany gazociąg, nie wyklucza użycia łodzi podwodnych”, a to oznacza możliwość działania w tym rejonie służb specjalnych[34]. Potęga gazociągu polega też na możliwości emitowania z niego fal zakłócających działanie tarczy antyrakietowej, która ma być zamontowana właśnie w Polsce. To zaś kolejne potężne narzędzie w rękach Putina i jego służb[35].

Ostatnim, najmniej agresywnym spośród dotychczasowych działań Rosji, jest ustanowienie 4 listopada nowym świętem narodowym – Dniem Jedności Narodowej, czyli innymi słowy dniem, w którym Rosjanie w 1612 roku przepędzili Polaków okupujących Kreml. Dwa lata wcześniej, Zygmunt III August zdobył Moskwę i nosił się z zamiarem zajęcia tronu carskiego, wprowadzenia tam katolicyzmu i podporządkowania Moskwy papieżowi. Pomimo wielkich planów, Rosjanie zdołali odzyskać niepodległość i uwolnić się spod jarzma polskiego[36]. Biorąc pod uwagę fakt, iż święto to jest bardzo młode i ma zaledwie dwa lata, jest ono hucznie i licznie obchodzone.

Obecnej Rosji daleko do demokracji na wzór Europy Zachodniej. Według wielu, społeczeństwo obywatelskie praktycznie tam nie istnieje[37]. Co zadziwiające, mieszkańcy tego olbrzymiego państwa nie tylko akceptują, ale i popierają politykę Putina. Według sondaży, ponad 68% Rosjan uważa, że zarzuty o łamanie praw obywatelskich w Federacji są podyktowane jedynie chęcią zdyskredytowania ich kraju[38]. Określając ustrój tego kraju, Piotr Zawrotniak stwierdził, iż

demokracja rosyjska mieści się jak najbardziej w kanonie mentalnym, prawnym i obyczajowym samych Rosjan. (…) W dużym, niezwykle dużym uproszczeniu rzecz ujmując, demokracja zachodnioeuropejska nijak ma się do oczekiwań Rosjan. Próby zaprowadzenia porządków europejskich przez Jelcyna i jego ekipę, doprowadziły do upadku gospodarczego i znaczenia międzynarodowego Rosji. Putin zaś w ich rozumieniu, odrodził  potęgę mocarstwową, z jaką porównują ZSRR[39].


[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Waza, 01.09.2007.

[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Putin, 01.09.2007.

[3] Piotr Zawrotniak, 24.08.2007.

[4] „Dziś: przegląd społeczny”, 4/07, s. 125-127.

[5] Piotr Zawrotniak, op. cit.

[6] http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Litwinienko, 02.09.2007.

[7] http://pl.wikipedia.org/wiki/Putin, 03.09.2007.

[8] http://ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/rid,38006,recenzja.html, 03.09.2007.

[9] „Newsweek”, 04.12.2005, s. 50-51.

[10] „Gazeta świąteczna”, 17.12.2005, s. 2.

[11] „Polityka”, 21.07.2007, s. 50-51.

[12] http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34248,2180300.html, 03.09.2007.

[13] http://wiadomosci.onet.pl/1579353,12,item.html, 27.07.2007.

[14] Adam Wojtaszczyk, Wiedza o społeczeństwie, Warszawa 2004, s. 47-48.

[15] http://pl.wikipedia.org/wiki/Putin, 04.09.2007.

[16] http://pl.wikiquote.org/wiki/W%C5%82adimir_Putin, 04.09.2007.

[17] „Wprost”, 01.07.2007, s. 82-83.

[18] http://wiadomosci.onet.pl/1595264,12,item.html, 05.09.2007.

[19] http://www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/10.28/Swiat/01/01.html, 05.09.2007.

[20] http://wiadomosci.onet.pl/1579977,12,item.html, 28.07.2007.

[21] http://wiadomosci.onet.pl/1587382,12,item.html, 10.08.2007.

[22] „Gazeta Wyborcza”, 16.12.2005, s. 11.

[23] http://wiadomosci.onet.pl/1585259,12,item.html, 07.08.2007.

[24] http://wiadomosci.onet.pl/1585623,12,item.html, 08.08.2007

[25] http://wiadomosci.onet.pl/1585586,12,item.html, 08.08.2007.

[26] http://wiadomosci.wp.pl/kat,8311,wid,9143869,wiadomosc.html, 24.08.2007.

[27] http://www.wiadomosci24.pl/artykul/spor_o_pomnik_w_tallinie_wiecej_zrozumienia_dla_rosjan_26953.html, 05.05.2007.

[28]http://www.money.pl/gospodarka/polityka/artykul/estonia;testowano;na;nas;wojne;cybernetyczna,121,0,244345.html, 29.05.2007.

[29] http://www.money.pl/gospodarka/polityka/artykul/czy;rosja;stosuje;cyberterroryzm,43,0,241963.html, 18.05.2007.

[30] „Wprost”, 17.06.2007, s. 50-52.

[31] „Polityka”, 14.07.2007, s.52-55.

[32] http://wiadomosci.onet.pl/1590629,12,item.html, 01.09.2007.

[33] „Wprost”, 01.07.2007, s. 84-87.

[34] http://wiadomosci.onet.pl/1581882,10,item.html, 01.08.2007.

[35] http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/temattygodnia/artykul12503.html, 01.08.2007.

[36] http://wislakrakow.com/forum/archive/index.php?t-477.html, 04.11.2005.

[37] „Wprost”, 01.07.2007, s. 82-83.

[38] http://fakty.interia.pl/szukaj/news/rosjanie-akceptuja-twarda-polityke-putina,971077,3282, 04.09.2007.

[39] Piotr Zawrotniak, 24.08.2007.

Poprzedni artykułSpóźniona prawica, znikoma lewica
Następny artykułDemokracja według Zdzisławy Janowskiej
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here