Rafał Mokrzycki: „Night Songs” jest nocną wędrówką przez świat”. Wywiad

0
Rafał Mokrzycki. Fot: Piotr Kowalski.

Pianista Rafał Mokrzycki w przedpremierowej rozmowie o najnowszej płycie „Night Songs”. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Justyna Borowiecka: Na swoją pierwszą płytę wybrałeś repertuar Fryderyka Chopina. Jakie utwory i jakich kompozytorów zaproponowałeś słuchaczom na swoim drugim albumie?
Rafał Mokrzycki: – Moja druga płyta będzie nosiła tytuł „Night Songs”. Nagrałem na niej 12 nokturnów różnych kompozytorów z różnych epok. Album będzie swego rodzaju przeglądem formy nokturnu na przestrzeni dziejów i będzie można na nim usłyszeć głównie utwory mniej znanych kompozytorów: Johna Fielda, Marii Szymanowskiej, Yorka Bowena, czy Leopoldo Migueza. Na mojej drugiej płycie nie mogło oczywiście zabraknąć muzyki Fryderyka Chopina – nagrałem na niej dwa jego nokturny: Nokturn Es-dur op. 9 nr 2 i Nokturn Fis-dur op. 15 nr 2. Na płycie znajdzie się również premiera fonograficzna – nigdy wcześniej nie nagrany „Nocturne melodique” – Rudolfa Willmersa.

Co chciałbyś przekazać słuchaczom, decydując się na tak różnorodnych kompozytorów, chociaż wszystkie wybrane utwory pochodzą z serii „Nokturn”?
– Chciałem, aby moja druga płyta była odpowiedzią na trudną sytuację, w której się znajdujemy. Nie możemy swobodnie podróżować, a album „Night Songs” jest właśnie nocną wędrówką przez świat, bowiem nagrałem na nim utwory kompozytorów z Polski, Niemiec, Francji, Włoch, Irlandii, a nawet tak odległych zakątków świata jak Brazylia. Poprzez tę płytę chciałbym wnieść promyczek nadziei w serca słuchaczy i przynieść im odrobinę piękna i radości w nieoczywistej formie. Poza tym na płycie zarejestrowane zostały miniatury fortepianowe, a zatem w większości krótkie utwory – mam nadzieję, że dzięki temu płyta będzie przystępna również dla mniej doświadczonych słuchaczy i że każdy znajdzie na niej coś dla siebie.

Który utwór sprawiał Ci największą trudność podczas pracy, a który Twoim zdaniem był teoretycznie najłatwiejszy?
– Trudno powiedzieć który utwór był najłatwiejszy, a który najtrudniejszy. Na pewno większy ciężar gatunkowy czułem, nagrywając dwa nokturny Fryderyka Chopina, po pierwsze dlatego, że są to bardzo znane utwory, a po drugie, ponieważ nagrywano je już wielokrotnie. Niemałą trudność sprawił mi również Nokturn C-dur Johna Fielda. Jest to pewnego rodzaju suita miniatur przypominająca nieco formą allegro sonatowe. Główna trudność przy nagrywaniu tego utworu polegała na tym, aby pomimo jego dość znacznych rozmiarów i bardzo dużego wewnętrznego zróżnicowania uzyskać spójność formy i odzwierciedlić ciężar gatunkowy właściwy wczesnoromantycznej miniaturze fortepianowej. Nie umiem stwierdzić, który nokturn był dla mnie najłatwiejszy, mogę jednak powiedzieć, że największą przyjemność sprawiło mi nagrywanie „Nocturne IV” Francisa Poulenca. Jest to moim zdaniem utwór wyjątkowy, wyraźnie wyróżniający się od pozostałych kolorystyką muzyczną. Nosi podtytuł Bal fantôme (Bal ducha) z dopisanym fragmentem wiersza Le Visionnaire Juliena Greena, wprowadzającym w świat muzyczny dzieła. Zdradzę Czytelnikom, że nastrój tego utworu bardzo przypomina mi dwa epizody filmowe: scenę balu z przeszłości z filmu „Lśnienie” oraz wnętrza hotelu z filmu „Grand Budapest Hotel” ze scen rozmowy pisarza z właścicielem hotelu.

Album nosi tytuł „Night Songs” , skąd pomysł na taki właśnie tytuł?
– Pomysłów na tytuł było kilka. Ostatecznie zdecydowałam się na tytuł „Night Songs”ze względu na genezę słowa „nokturn”. Pochodzi ono z francuskiego i oznacza „nocny”, a jest tłumaczone również jako „pieśń nocy”. Stąd właśnie „Night Songs”– „Nocne Pieśni”.

Jaka Twoim zdaniem jest ta płyta? Po tytule można po części wnioskować, że nocne romantyczne kompozycje, tak charakterystyczne dla nokturn…
– Nie do końca tak jest. Nokturn jest formą muzyczną wywodzącą się z okresu wczesnego romantyzmu, kiedy rodziła się forma miniatury instrumentalnej w ogóle, w tym miniatury fortepianowej. Pierwsze nokturny utrzymane w nastroju kantylenowym, lirycznym pisał irlandzki kompozytor John Field. Fryderyk Chopin napisał 21 nokturnów i we wczesnym etapie swojej twórczości wzorował się częściowo na rozwiązaniach swojego poprzednika – Johna Fielda, szybko jednak rozwinął własny styl nokturnowy ze śpiewną prawą ręką z melodią o długich frazach przy dyskretnym akompaniamencie lewej ręki. W okresie wczesnego romantyzmu nokturn nie był jeszcze popularną formą muzyczną, stąd niewiele utworów tego gatunku – znacznie więcej nokturnów pisano w okresie dojrzałego i późnego romantyzmu. Na przełomie XVIII i XIX wieku nokturny pisali między innymi: wspomniany John Field i Maria Szymanowska, których utwory można będzie usłyszeć na płycie. Olbrzymim zainteresowaniem cieszył się nokturn w późniejszych okresach, kiedy wielu kompozytorów czerpało z nokturnowej twórczości Fryderyka Chopina. Nie wszystkie nokturny zaprezentowane na mojej płycie przystają do wczesnoromantycznego, fieldowsko-chopinowskiego archetypu nokturnu – utworu lirycznego, śpiewnego i spokojnego. Najbardziej zróżnicowane są nokturny Francisa Poulenca. „Nokturn I” jest bardzo dynamiczny, nawiązuje moim zdaniem do włoskiego futuryzmu, ponieważ ważną rolę odgrywa w nim motoryka, nie brakuje w nim jednak elementów impresjonistycznych, tak charakterystycznych dla kompozytorów francuskich.„Nokturn IV” przystaje nieco bardziej do wcześniejszych wzorców nokturnowych z kantylenową prawą ręką i dyskretnie akompaniującą lewą. Z kolei „Nokturn VIII” jest napisany chorałowo i obie ręce są równie istotne w przebiegu muzycznym. Na uwagę zasługuje także „Nocturne melodique” – Rudolfa Willmersa. W moim odczuciu jest to rewelacyjna aria operowa w wersji fortepianowej. Słychać w tym utworze solowe fragmenty wokalne w wykonaniu sopranu i tenora na przemian z ritonelami orkiestrowymi, a wszystko w wykonaniu jednego pianisty. Słuchając „Nocturne melodique” – Rudolfa Willmersa trudno nie ulec skojarzeniom z późno romantycznymi operami niemieckimi, np. Richarda Wagnera.

Jak długo pracowałeś nad tymi utworami?
– Praca nad tymi utworami rozpoczęła się mniej więcej rok temu. Kiedy zaczął się lockdown, wszystkie moje koncerty zaplanowane na 2020 rok zostały odwołane lub przełożone na bliżej nieokreślone terminy. Pomyślałem wówczas, że dany mi niejako za darmo czas wolny wykorzystam na ćwiczenie, przygotowywanie nowych utworów i poszerzenie repertuaru. Szybko się jednak okazało, że bez konkretnego celu w postaci koncertu, konkursu czy nagrania, praca idzie wolniej niż w normalnych warunkach. Dlatego zdecydowałem się na stworzenie kolejnego projektu płytowego, w którym punktem wspólnym będzie forma muzyczna, a przy tym chciałem, żeby moja nowa płyta była idealną propozycją do posłuchania w długie, zimowe wieczory, do zasłuchania się i rozkoszowania się każdym utworem. Nie udało mi się jednak zebrać środków na wydanie płyty przed zimą, falami powracające obostrzenia również nie ułatwiły procesu produkcyjnego, dlatego premiera płyty zaplanowana jest na połowę kwietnia 2021.

Podczas naszego poprzedniego wywiadu odnośnie utworów na płycie „Magical Chopin” powiedziałeś mi, że wybierasz utwory, do których masz „wyjątkowy stosunek emocjonalny i w których dobrze się czujesz”, czy tym razem było podobnie?
– O tak. Wybór utworów był wybitnie subiektywny, a jednocześnie starałem się skomponować ścieżki tak, aby płyta była przyjemna do słuchania zarówno w całości w formie recitalu fortepianowego jak i możliwe było rozkoszowanie się poszczególnymi utworami osobno. W tym pierwszym przypadku bardzo ważna jest kolejność utworów na płycie, zwykła kolejność chronologiczna to za mało. Stąd też starałem się pokazać, że nokturn to nie tylko forma kantylenowa, ale są też nokturny przeczące archetypowi – dramatyczne, motoryczne, impresjonistyczne, historyzujące. Na płycie znalazły się zarówno formy liryczne tak jak nokturny Chopina, narracyjne jak nokturny Fielda, jak również odznaczające się wysokim poziomem dramaturgii jak na przykład „Nocturne melodique” – Willmersa. Na płycie nie ma właściwie utworu, do którego miałbym neutralny stosunek: wszystkie nokturny bardzo lubię, każdy z nich jest inny i przez to z każdy wiąże mnie wyjątkowa relacja.

Którą kompozycję najbardziej lubisz na płycie „Night Songs”?
– Najbardziej lubię „Nocturne IV” Francisa Poulenca.

Jakie masz plany koncertowe promujące nowy album?
– W związku z kolejnym lockdownem i pogorszeniem się sytuacji pandemicznej w Polsce jestem zmuszony zorganizować koncert promocyjny w formie online. O jego terminie będę informował słuchaczy na bieżąco na mojej stronie internetowej, fanpage’u na Facebooku oraz Instagramie, do śledzenia których gorąco zachęcam!

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i zaprosić do zapoznania się z płytą „Night Songs”.
– Dziękuję bardzo za rozmowę. Pozdrawiam wszystkich Czytelników i pomimo obecnej sytuacji proszę, nie traćmy nadziei – koncerty i życie muzyczne kiedyś wrócą. W międzyczasie zachęcam do śledzenia moich aktywności przez media społecznościowe i zakupu płyty zaraz po premierze!


Z Rafałem Mokrzyckim rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Poprzedni artykułKonferencja niepoprawna politycznie
Następny artykułO trzech nowych książkach prof. Wojciecha Pomykało
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here