Przyszłość partii lewicowych w perspektywie około 10 lat

0

W ówczesnej Polsce przyszłość jakiejkolwiek partii wydaje się bardzo niepewna. W wielu przypadkach siły polityczne okazują się sezonowe, zyskują zaufanie społeczeństwa podczas rządów przeciwników, swój sukces osiągają w kolejnych wyborach i po latach nieudolnych rządów schodzą w cień sceny politycznej[1]. Powyższy schemat powtarza się w Polsce niezwykle często. Rzadziej mamy do czynienia z partiami, które mają stały, żelazny elektorat, mogący zapewnić im reprezentantów w parlamencie przez wiele lat. Wolność wyboru powoduje znaczne wahania elektoratu, skłaniającemu się ku coraz nowym partiom, obiecującym więcej i więcej[2]. Lewica o zszarganej opinii postkomunistycznej przez wszystkie lata III RP starała się odzyskać zaufanie wyborców. Czy uda jej się osiągnąć ten cel? Czy też zaniknie, tracąc ostatnich swoich zwolenników?

Dość ciężko określić słowo ?lewica? i przyporządkować je konkretnej partii na polskiej scenie politycznej. Specyficzną cechą krajowych sił politycznych jest ich program, wielokrotnie łączący elementy prawicowe i lewicowe, co powoduje niezwykle poważny problem z umiejscowieniem ich po którejkolwiek ze stron[4]. Co więcej, niemożliwym okazuje się zaklasyfikowanie danych programów pod: prawicę, lewicę czy centrum bez posłużenia się dużym uproszczeniem. Właśnie takie uproszczenie było tu niezbędne, dlatego wielu może się nie zgodzić z przyjętymi kryteriami podziału programów. Nie jest ono jednak na tyle istotne, by miało znaczący wpływ na wnioski dotyczące dalszych dziejów lewicy.

1989

W 1989 roku mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem wyborów kontraktowych. Przypadały one na kres istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i narodziny III Rzeczpospolitej Polskiej. W rzeczywistości nie było to jednak przejście natychmiastowe i trwało kolejne dwa lata. Komunistyczny rząd zrobił wszystko, by opozycja miała jak najmniej czasu na przygotowanie się do wyborów, tak więc niedługo po ustaleniach ?okrągłego stołu? zaplanowano głosowanie. Wybory nie były zupełnie wolne, bowiem PZPR i partie jej podporządkowane miały zagwarantowane 65% miejsc w Sejmie. Wybory do Senatu były natomiast wolne. Głosowanie to ukazało olbrzymie zniechęcenie do reżimu i szerokie społeczne poparcie dla ?Solidarności?. W Senacie 99 miejsc na 100 zdobyła właśnie opozycja[6]. Mandaty w Sejmie były rozłożone w następujący sposób:

Wybory do Sejmu 1989 roku[7]:
Lewica komunistyczna: 65%

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza – 38% (173 mandaty)

Zjednoczone Stronnictwo Ludowe – 17% (76 mandatów)

Stronnictwo Demokratyczne – 6% (27 mandatów)

PAX – 2% (10 mandatów)

Unia Chrześcijańsko-Społeczna – 2% (8 mandatów)

Polski Związek Katolicko-Społeczny – 1% (5 mandatów)

Centrum: 0%

brak

Prawica: 35%

Obywatelski Klub Parlamentarny[8] – 35% (161 mandatów)

Rząd Tadeusza Mazowieckiego był rządem szerokiej koalicji, w której kluczowe ministerstwa zachowali komuniści. Z biegiem czasu obóz rządzący zaczął się dzielić i wykruszać. Również obóz ?solidarnościowy? w wyniku wewnętrznych podziałów osłabł. Powstało wiele nowych ugrupowań, które rozdrobniły scenę polityczną. Dotychczasowa polaryzacja zaczęła zanikać przez szereg waśni i sporów, które wyłoniły szereg pomniejszych partii i jednocześnie sparaliżowały wszelkie instytucje władzy w Polsce. Dobrym przykładem jest tu spór premiera Bieleckiego z Jarosławem Kaczyńskim, ówczesnym szefem Kancelarii Prezydenta[9]. Po dwóch latach wspólnych rządów sytuacja w Sejmie wyglądała następująco:

Podział sił politycznych w Sejmie w 1991 roku[10]:

Lewica: 59%

Lewica Demokratyczna – 22% (102 mandaty)

Zjednoczone Stronnictwo Ludowe – 14% (65 mandatów)

Stronnictwo Demokratyczne – 5% (21 mandatów)

PAX – 2% (10 mandatów)

Unia Chrześcijańsko-Społeczna – 2% (8 mandatów)

Polski Związek Katolicko-Społeczny – 1% (4 mandatów)

Poselski Klub Pracy – 9% (39 mandatów)

Klub Niezależnych Posłów (b. PZPR) – 2% (7 mandatów)

Klub Posłów Wojskowych (b. PZPR) – 2% (7 mandatów)

Solidarność Pracy – 1% (5 mandatów)

Centrum: 12%

Unia Demokratyczna – 11% (49 mandatów)

Polskie Stronnictwo Ludowe – 1% (4 mandaty)

Parlamentarny Klub Ekologiczny – 1% (3 mandaty)

Prawica: 25%

Polskie Forum Ludowo-Chrześcijańskie ?Ojcowizna? – 2% (8 mandatów)

Obywatelski Klub Parlamentarny – 23% (105 mandatów)

Posłowie niezrzeszeni: 4%

(20 mandatów)

Jak widać, osłabła zarówno lewica, jak i prawica, co było spowodowane wyłonieniem się centrum i części niezrzeszonej. W wyniku sporów i kłótni, rozpisanie nowych wyborów było nieuniknione.

1991

Wybory w 1991 roku były pierwszymi w pełni wolnymi wyborami do parlamentu w historii III RP. Postkomunistyczna lewica poniosła w nich sromotną klęskę, schodząc na margines sceny politycznej. Również prawica straciła część poparcia, uzyskując niewiele wyższy wynik od lewicy. Społeczeństwo zaufało partiom centrowym, oddając znaczną część władzy w ich ręce. Brak progu wyborczego spowodował jednak znaczne rozdrobnienie partii politycznych w parlamencie, co utrudniło osiągnięcie wspólnego stanowiska, wywoływało wiele sporów i w efekcie stworzyło nieudolne rządy.

Podział sił politycznych w Sejmie w 1991 roku[11]:

Lewica: 14%

Sojusz Lewicy Demokratycznej – 13% (60 mandatów)

Solidarność Pracy – 1% (4 mandaty)

Centrum: 61%

Unia Demokratyczna – 14% (62 mandatów)

Polskie Stronnictwo Ludowe – Sojusz Programowy – 10% (48 mandatów)

Konfederacja Polski Niepodległej – 10% (46 mandatów)

Porozumienie Obywatelskie Centrum – 10% (44 mandaty)

Kongres Liberalno – Demokratyczny – 8% (37 mandatów)

Porozumienie Ludowe – 6% (28 mandatów)

Polska Partia Przyjaciół Piwa – 4% (16 mandatów)

Prawica: 18%

Wyborcza Akcja Katolicka – 11% (49 mandatów)

NSZZ ?Solidarność? – 6% (27 mandatów)

Chrześcijańska Demokracja – 1% (5 mandatów)

Unia Polityki Realnej – 1% (3 mandaty)

Posłowie 17 pomniejszych ugrupowań: 7%

(31 mandatów)

Silne rozdrobnienie partii (było ich aż 29) spowodowało trudności ze sformowaniem rządu. Ostatecznie udało się to Janowi Olszewskiemu, stojącemu na czele koalicji partii prawicowych. Rząd ten szybko upadł po głośnej aferze teczkowej[12]. Kolejny rząd (Hanny Suchockiej), propagujący nadmierną klerykalizację życia politycznego, szybko stracił władzę i w rzeczywistości spowodował kolejne przyspieszone wybory. W ten sposób, w wyniku wewnętrznych sporów, solidarnościowi politycy obalili solidarnościowy rząd. Po dwóch nieudanych ?próbach? wyborcy stracili zaufanie do prawicy, co znalazło odzwierciedlenie w wyborach 1993 roku[13].

1993

Wprowadzony próg wyborczy ograniczył ilość partii w parlamencie. Dobrym przykładem jest tu dziewięć ugrupowań prawicowych, które zdobyły łącznie 33,45% głosów, ale nie znalazły się w parlamencie, gdyż żadne z nich nie osiągnęło wymaganego progu 5% poparcia. W wyniku tego prawica zniknęła z ław sejmowych, ustępując miejsca postkomunistycznym SLD i PSL. Te dwie partie utworzyły koalicję[14].

Podział sił politycznych w Sejmie w 1993 roku[15]:

Lewica: 46%

Sojusz Lewicy Demokratycznej – 37% (171 mandatów)

Unia Pracy – 8% (41 mandatów)

Centrum: 50%

Polskie Stronnictwo Ludowe – 29% (132 mandaty)

Unia Demokratyczna – 16% (74 mandaty)

Konfederacja Polski Niepodległej – 5% (22 mandaty)

Prawica: 0%

brak

Brak klasyfikacji: 4%

Bezpartyjny Blok Wspierania Reform – 3% (16 mandatów)

Mniejszość Niemiecka – 1% (3 mandaty)

TS-K Niemców Województwa Katowickiego – 0,2% (1 mandat)

W dwa lata później wybory prezydenckie wygrał Aleksander Kwaśniewski, pełniący funkcje przewodniczącego SLD. W 1996 roku pokonana prawica wyciągnęła wnioski ze swojej klęski i postanowiła zjednać siły, tworząc wspólne ugrupowanie – Akcję Wyborczą ?Solidarność?, w skład której weszło kilkadziesiąt ugrupowań. Tuż przed wyborami, w wyniku powodzi w lipcu 1997 roku i nieopatrznych słów premiera Cimoszewicza[16], SLD straciło na popularności[17].

1997

W wyborach 1997 roku zwyciężyła prawicowa AWS, która utworzyła koalicję z UW.

Podział sił politycznych w Sejmie w 1997 roku[18]:

Lewica: 36%

Sojusz Lewicy Demokratycznej – 36% (164 mandaty)

Centrum: 20%

Polskie Stronnictwo Ludowe – 6% (27 mandatów)

Unia Wolności – 13% (60 mandatów)

Ruch Odbudowy Polski – 1% (6 mandatów)

Prawica: 44%

Akcja Wyborcza ?Solidarność? – 44% (201 mandatów)

Chaotyczne wprowadzanie reform zwiększających biurokrację i powszechna krytyka polityki gospodarczej Leszka Balcerowicza doprowadziły do zmniejszenia popularności partii rządzących. W dodatku w wyniku wewnętrznych sporów, koalicja rozpadła się. Duże problemy prawicy wykorzystała lewica, przekształcając SLD w jednolitą partię. Dodatkowo w 2000 roku przeprowadzone były kolejne wybory prezydenckie, które znów wygrał Aleksander Kwaśniewski. Wybory te pokazały, że popularność lewicy z każdą chwilą wzrasta. W między czasie nastąpiła dekompozycja AWS i UW, powstały natomiast nowe partie – Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość oraz Liga Polskich Rodzin[19].

2001

W tych wyborach niekwestionowany sukces odniosła koalicja SLD-UP.

Podział sił politycznych w Sejmie w 2001 roku[20]:

Lewica: 59%

Sojusz Lewicy Demokratycznej-Unia Pracy – 47% (216 mandatów)

Samoobrona RP – 12% (53 mandaty)

Centrum: 23%

Polskie Stronnictwo Ludowe – 9% (42 mandaty)

Platforma Obywatelska RP – 14% (65 mandatów)

Prawica: 18%

Prawo i Sprawiedliwość – 10% (44 mandaty)

Liga Polskich Rodzin – 8% (38 mandatów)

Wiele afer (m.in. słynna Afera Rywina) i niejasności w sferze negocjacji ustaleń kopenhaskich w sprawie akcesji Polski do Unii Europejskiej przyczyniło się do spadku popularności partii rządzących i zwiększenia się liczby eurosceptyków i ksenofobów wśród społeczeństwa. Wzrosły też notowania partii uznawanych dotąd za radykalne – LPR i Samoobrony[21]. W tym ostatnim przypadku mogło się do tego przyczynić także duże niezadowolenie ludności na wsi. Dramatyczny spadek poparcia SLD i UP groził brakiem reprezentacji tych partii w przyszłym Sejmie RP. Nie było też miejsca na nowo powstałe partie – Socjaldemokrację Polską i Demokratów.pl, które w kolejnych sondażach nie osiągały progu wyborczego[22].

2005

2005 rok przyniósł ze sobą rywalizację między dwoma najbardziej popieranymi stronnictwami – Platformą Obywatelską oraz Prawem i Sprawiedliwością. Do niemalże samego końca wyborcy byli przekonani o przyszłych wspólnych rządach PO-PiS, dlatego wiele osób wahało się w wyborze między nimi. Dotychczas spokojną kampanię przerwał w ostatnim tygodniu przed wyborami szereg spotów PiS wymierzonych przeciwko swojemu dotychczasowemu koalicjantowi – PO. Spoty miały na celu przedstawić polityków Platformy jako liberałów wspierających wyłącznie najbogatszych[23]. Agresywna polityka partii Kaczyńskich była dużym zaskoczeniem dla ich niedawnych sprzymierzeńców i przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Prawa i Sprawiedliwości[24]. SLD przestało się liczyć na scenie politycznej, ale ich wynik był jednak wygraną w przegranej – ich dawny sojusznik, UP, nie miał już tyle szczęścia i nie przekroczył progu wyborczego.

Podział sił politycznych w Sejmie w 2005 roku[25]:

Lewica: 24%

Sojusz Lewicy Demokratycznej – 12% (55 mandatów)

Samoobrona RP – 12% (56 mandatów)

Centrum: 34%

Polskie Stronnictwo Ludowe – 5% (25 mandatów)

Platforma Obywatelska RP – 29% (133 mandaty)

Prawica: 41%

Prawo i Sprawiedliwość – 34% (155 mandatów)

Liga Polskich Rodzin – 7% (34 mandaty)

Brak klasyfikacji: 1%

Mniejszość Niemiecka – 1% (2 mandaty)

Agresywna kampania PiS-u pogrzebała na długo możliwość zawiązania koalicji z Platformą. Jako największa partia w nowym parlamencie, PiS musiało szukać nowych koalicjantów. Stały się nimi dwie partie: populistyczna Samoobrona i katolicko-nacjonalistyczny LPR. W wirze awantur i afer, koalicja wytrzymała ledwie dwa lata. Dodatkowo, przez poparcie ze strony wpływowego zakonnika, Tadeusza Rydzyka, koalicjanci ?zyskali? nieprzychylność reszty mediów, atakujących radykalne posunięcia partii rządzących.

2007

Po dwóch latach rządów prawicy z populistami, przyszedł czas na kolejne wybory. Lewica, dotychczas rozproszona, postanowiła skonsolidować swoje siły i złączyła się w Lewicę i Demokratów[26]. Pamiętający jednak o niedawnym ?Rywinlandzie? i ?Rzydzyklandzie? wyborcy, nie zagłosowali ani na lewicę, ani na prawicę[27]. Duża część głosowała najzwyczajniej przeciwko obu tym siłom, stawiając na centroprawicową Platformę i jej koalicjanta – PSL. Dodatkowymi przyczynami niepowodzenia LiD była silna polaryzacja sił między PO a PiS oraz niedyspozycja ?twarzy? lewicy (Aleksandra Kwaśniewskiego)podczas publicznych wystąpień. Do parlamentu nie weszły skrajne ugrupowania LPR i Samoobrony, co do których ludność straciła zaufanie[28].

Podział sił politycznych w Sejmie w 2007 roku[29]:

Lewica: 12%

Lewica i Demokraci – 12% (53 mandaty)

Centrum: 52%

Polskie Stronnictwo Ludowe – 7% (31 mandatów)

Platforma Obywatelska RP – 45% (209 mandatów)

Prawica: 36%

Prawo i Sprawiedliwość – 36% (166 mandatów)

Brak klasyfikacji:

Mniejszość Niemiecka – 0,2% (1 mandat)

Będąca w stanie rządzić koalicja PO-PSL postawiła na minimalizowanie ilości afer i maksymalizowanie efektów swojej pracy, które społeczeństwo mogłoby dostrzec. Platforma zadbała o to, aby wyborcy, zmęczeni dziesiątkami afer za rządów PiS-LPR-Samoobrona, nie zawiedli się na nowych partiach rządzących. Prasa słusznie zauważyła, że obecni koalicjanci dokładają wszelkich starań, aby było? nudno. Obywatele będą wtedy w stanie docenić pracę rządu i wprowadzone reformy. Co więcej, lider PO, Donald Tusk, prawdopodobnie szykuje się do wyborów prezydenckich w 2010 roku[30]. Dlatego też stara się, aby nie zmniejszyć popularności jego partii, sięgającej obecnie według najnowszego sondażu TNS OBOP aż 59%. Kolejną popieraną partią jest PiS, na który głosowałoby 19% ankietowanych, następnie LiD z 9-procentowym poparciem oraz PSL – 7%. Reszta partii nie weszłaby do parlamentu[31].

Jak nie trudno zauważyć, przeważnie po rządach lewicy następuje czas na prawię i vice versa. W 1989 roku powstały rządy na wpół demokratyczne. Popierana przez społeczeństwo prawica podzieliła się jednak przez te dwa lata na tyle znacznie, że społeczeństwo, zniechęcone do niedawnych komunistów i kłótliwej prawicy, poparło centrum. Powstały wtedy dwa awanturnicze rządy koalicji centroprawicowych, przyczyniających się znacznie do dużego rozczarowania wyborców, którzy w 1993 roku poparli lewicę (SLD-PSL-UP). Po 4 latach znów nastąpił zwrot sympatii ku prawicy (AWS-UW), która po swojej skończonej kadencji w 2001 roku oddała władzę w ręce SLD-UP. W ten sposób, po 4 latach skompromitowana lewica przekazała pałeczkę prawicowej koalicji PiS-LPR-Sammoobrona[32]. Ponieważ rządy te trwały jedynie dwa lata (jak w przypadku lat 1989-91), przyszedł czas na centroprawicę – Platformę Obywatelską. Analogicznie, ciąg przyczynowo-skutkowy powinien być taki sam, ale chyba nie do końca.

2011

Z wykresu przedstawiającego poparcie poszczególnych ideologii w kolejnych wyborach, łatwo zauważyć, że poparcie partii centrowych wciąż rośnie, zaś lewicowych i prawicowych spada. Kolejne wybory, które powinny się odbyć w 2011 roku, mogą przynieść trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze:

Scenariusz I: Platforma Obywatelska i PSL nadal będą unikać afer, koncentrując się na pracy. Zależy na tym w szczególności Donaldowi Tuskowi, chcącemu wygrać wybory prezydenckie w 2010 roku. Koalicja PO-PSL utrzymają więc poparcie na wysokim poziomie, zyskując ?swojego? prezydenta i w sposób wyjątkowy (bo do tej pory taki przypadek jeszcze się nie zdarzył) wygrywając wybory parlamentarne po raz drugi z rzędu.

Scenariusz II: Polega na analogicznym przeniesieniu faktów z 1989-93 roku na czasy obecne. Zgodnie z nim Platforma skompromitowałaby się w ciągu czterech lat rządów, zniechęcając do siebie znaczną część wyborców. Prawica pozostałaby słaba (nawet na obecnym poziomie około 19% poparcia), zaś lewica skonsolidowałaby siły, wysuwając nowy program i nowe pomysły, które przyciągnęłyby dużą część elektoratu. Mógłaby być to LiD, lub też nowa siła polityczna.

Scenariusz III: Pozycja Lewicy i Demokratów się nie zmieni a poparcie Platformy spadnie. PO nie będzie już dłużej w stanie rządzić ze swym mniejszym koalicjantem – PSL i będzie zmuszone do rozmów z Prawem i Sprawiedliwością. Powstanie od dawna zapowiadana koalicja PO-PiS.

Każda nowo powstała partia nie będzie raczej w stanie wpłynąć na którykolwiek ze scenariuszy. Może ewentualnie zastąpić którąś z wymienionych powyżej partii, ale nie powinna zmienić sympatii społeczeństwa do danej ideologii.

2015

Zgodnie z trzema scenariuszami z wyborów roku 2011, kolejne ?rozdanie? powinno wyglądać następująco:

Scenariusz I: Po ośmiu latach rządów Platformy Obywatelskiej, zniechęceni do niej wyborcy postawią tym razem na lewicę. PO przegra tym bardziej, że straci również ?swojego? prezydenta. Lewica zaś wygra podwójnie, rządząc z popierającą ją głową państwa, jak to robiła w latach 2001-2005.

Scenariusz II: Lewica u władzy zbrzydłaby społeczeństwu, wybierającemu na jej miejsce partie prawicowe. To one miałyby kraj u steru przez kolejne cztery lata. Po nich prawdopodobnie znów przejęłaby władzę lewica.

Scenariusz III: Koalicja PO-PiS skompromituje się w oczach elektoratu, oddając przy kolejnych wyborach władzę w ręce lewicy. I tu również prezydent należałby do środowiska lewicowego, wspierając działania rządzących.

Według wielu politologów partie lewicowe zanikają. Mówi się o ?kulejącej lewej nodze?, podaje za przykład niezbyt dobrą sytuację partii socjaldemokratycznych w Niemczech, we Francji, w USA[33]. Często też zwraca się uwagę na przejęcie ideologii lewicowej przez prawicowe partie. Te ostatnie przywłaszczyły model państwa opiekuńczego, wypierając swoich dawnych konkurentów i odbierając im elektorat. Stały się hybrydami, ale wciąż nazywają siebie prawicą[34].

Lewica, owszem, mogła na tym ucierpieć, bowiem ciężko jest, gdy chadecy i konserwatyści są bardziej socjaldemokratyczni niż sami socjaldemokraci[35]. Nie powinna jednak zaniknąć, jak wróżą jej politolodzy. Prawdopodobnie jest to zwykła tendencja w Europie, która od zawsze się zmieniała i od zawsze wpływała na większość krajów na raz. Dobrym przykładem byłyby tu nastroje anty-demokratyczne tuż przed II Wojną Światową, lub ?moda? w Europie Zachodniej lat 90-tych na lewicę.

Jest możliwe, że Lewica i Demokraci tego nie przetrwają, nie wytrzymają wielu lat dezaprobaty społecznej. Jest nawet prawdopodobny całkowity zanik i upadek LiD-u. Ale mówimy tutaj wyłącznie o LiD, a nie o lewicy, bowiem zawsze na miejsce jednej siły politycznej powstanie kolejna[36]. Tym bardziej, aby temu zapobiec, cztery partie składowe na czele z SLD powinny zaprosić do koalicji pomniejsze partie lewicowe. Łącząc siły można uzyskać bardzo wiele, co udowodniło nam AWS. Ponadto, LiD powinno wybrać nową ?twarz? partii i nowego lidera SLD. Ta pierwsza była niezbyt celnym trafem, drugi zaś nie posiada charyzmy, którą każdy dobry przywódca posiada. Bez odpowiedniego dowództwa tej siły politycznej będzie bardzo ciężko odzyskać zaufanie wyborców. Jednak jakie kroki poczyni LiD? A jakie Platforma? Na te odpowiedzi będziemy musieli poczekać, teraz można wyłącznie snuć spekulacje.

Bibliografia:

Prasa:

?Dziś: przegląd społeczny? 2007.

?Forum klubowe? 2007.

?Newsweek? 2007.

?Polityka? 2007.

?Wprost? 2007.

Materiały internetowe:

http://fakty.interia.plhttp://jazdzewski.pl/feed/.

http://ludzie.wprost.pl/cr/1992/1/.

http://www.money.pl

http://www.olszewski.pl/historia.htm.

http://www.pis.org.pl/unit.php?o=rzad.

http://sld.org.pl/.

http://wiadomosci.onet.pl/1664762,11,item.html.

http://www.wiadomosci24.pl

http://pl.wikipedia.org/.

Centrum Badania Opinii Społecznej, http://www.zigzag.pl/cbos/.

Literatura:

Adam Wojtaszczyk, Wiedza o społeczeństwie, Warszawa 2004.

John Gray, Dwie twarze liberalizmu, Warszawa 2001.

John Stuart Mill, O wolności, Warszawa 1999.

Jerzy Robert Nowak, Co Polska dała światu, Warszawa 2007.

Lech Moryksiewicz, Maria Pacholska, Wiedza o społeczeństwie, Warszawa 2004.

Marceli Kosman, Kultura polityczna w Polsce: swoi i obcy, Poznań 2004.

Maria Pieniążek, Historia XIX-XX wiek, Warszawa 1999.

Robert Śniegocki, Historia: Burzliwy wiek XX, Warszawa 2005.

Tomasz Schramm, Historia powszechna: wiek XX, Poznań 2003.

Życie Świata, Dzieje Świata, Polska u progu XXI wieku, Poznań 2003.

——————————————————————————–

[1] Tomasz Schramm, Historia Powszechna: wiek XX, Poznań 2003, s. 208-219.
[2] John Stuart Mill, O wolności, Warszawa 1999, s. 17.
[3] Jerzy Robert Nowak, Co Polska dała światu, Warszawa 2007, s. 64-66.
[4] Robert Śniegocki, Historia: Burzliwy wiek XX, Warszawa 2005, s. 322.
[5] Więcej w: Marceli Kosman, Kultura polityczna w Polsce: swoi i obcy, Poznań 2004, s. 191-208.
[6] Maria Pieniążek, Historia XIX-XX wiek, Warszawa 1999, s. 285.
[7] http://pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_X_kadencji_1989-1991, 01.12.2007.
[8] klub parlamentarny zrzeszający posłów i senatorów, wybranych z listy Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. Związek uważany był przez wielu za ruch prawicowy, z pewnością jednak daleko mu było do podobnej ideologii. Początkowo wysuwane żądania w stronę władz miały na celu polepszyć byt społeczeństwa, nie zaś obalić system komunistyczny. ?Solidarność? wysuwała propozycje stworzenia ?socjalizmu z ludzką twarzą?, wierzyła, że państwo ?ludowe? można umiejętnie zreformować. Jeśli zaś mimo wszystko uznamy ją za ruch prawicowy, nie będziemy mogli już tego samego powiedzieć po roku 1989, kiedy to związek zawodowy zaczął bronić pracowników przed pracodawcami, a nie jak wcześniej – władzami PRL. W tabeli jednak zakładam, iż Obywatelski Klub Parlamentarny należy do prawicy, stojąc w opozycji do PZPR i partii od niej zależnych.
[9] Maria Pieniążek, op. cit., s. 288.
[10] http://pl.wikipedia.org, op. cit.
[11] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_1991_roku, 03.12.2007.
[12] http://www.olszewski.pl/historia.htm, 28.12.2007.
[13] http://ludzie.wprost.pl/cr/1992/1/, 28.12.2007.
[14] http://sld.org.pl/, 27.12.2007.
[15] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_1993_roku, 14.12.2007.
[16] W lipcu 1997 roku Włodzimierz Cimoszewicz komentując poważne skutki powodzi stwierdził, iż powodzianie są winni swojej sytuacji, gdyż ?trzeba było się ubezpieczyć?. Mimo przeprosin, SLD poniosło skutki tej wypowiedzi.
[17] Maria Pieniążek, op. cit., s. 289.
[18] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_1997_roku, 16.12.2007.
[19] Lech Moryksiewicz, Maria Pacholska, Wiedza o społeczeństwie, Warszawa 2004, s. 180-181.
[20] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2001_roku, 19.12.2007.
[21] Centrum Badania Opinii Społecznej, http://www.zigzag.pl/cbos/results.asp?srchtype=general&q1=wybory&q2=&q3=&q4=&qtype=all&mode=opt&q=a1&pgsz=30&pgno=1, K_030_03.pdf, 20.12.2007.
[22] Ibidem, K_086_05.pdf, 20.12.2007.
[23] John Gray, Dwie twarze liberalizmu, Warszawa 2001, s. 113-129.
[24] http://www.pis.org.pl/unit.php?o=rzad, 27.12.2007.

[25] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2005_roku, 22.12.2007.
[26] Więcej w: ?Forum klubowe?, luty-kwiecień 2007, s. 67-78.
[27] http://jazdzewski.pl/feed/, 28.12.2007.
[28] Centrum Badania Opinii Społecznej, op. cit., K_156_07.pdf, 23.12.2007.
[29] http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2007_roku, 23.12.2007.
[30] http://wiadomosci.onet.pl/1664762,11,item.html, 28.12.2007.

[31] http://wiadomosci.onet.pl/1662067,11,item.html, 25.12.2007.
[32] Ta ostatnia, choć populistyczna i rzekomo lewicowa, nie miała dużego wpływu na kierunek polityki koalicji. Uznaję ją więc za prawicową.
[33] ?Polityka?, 08.12.2007, s. 52-54.
[34] ?Polityka?, 08.09.2007, s. 24-26.
[35] ?Polityka?, 08.12.2007, op. cit.
[36] ?Forum klubowe?, maj-czerwiec 2007, s. 44-47.

Poprzedni artykułPolskość po angielsku
Następny artykułZiemia obiecana
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here