Przemijanie

0

Dane nam były przed dwudziestu laty doznania związane z nowym tysiącleciem. Schyłek dwudziestego wieku wiązał się ze wzmożonym sięganiem do przepowiedni. Czynili to nawet ci, którzy w zwykłych okolicznościach mają dystans do wróżb. Wiadomo, że wszelkie daty są umowne. Ludzkość nie ma kalendarza, który obowiązywałby wszystkich niezależnie od wyznań religijnych.

Przełom lat 2020 i 2021 zachodzi w szczególnej atmosferze grozy spowodowanej zarazą. Wywołała ona bardziej wyraziste i bardziej powszechne uświadomienie sobie tego, że każdemu z nas grozi kres życia. Tę myśl spycha się z reguły w zakamarki świadomości.

Miliardy ludzi od wieków cierpią głód, choroby, nieszczęścia wojenne, modlą się do Boga o pomoc, ale bezskutecznie. Wciąż jednak nie rodzi się powszechny bunt wobec wynalazków cywilizacyjnych, które stanowią zagrożenie dla ludzkości jak obecna epidemia, bądź zagrożenie dla Ziemi. Nasuwa się tu myśl o wierszu „Koniec wieku XIX” Kazimierza Tetmajera, porównujący człowieka do bezsilnej mrówki rzuconej na szyny po których pędzi pociąg.

Być może narośnie refleksja w skali powszechnej, że sugerowane w epoce neokapitalizmu dążenie do zysku jako cel naczelny jest zgubne dla człowieka.

Myślę, że stosowne jest, by w tej sytuacji głębokiego niepokoju przypominać poglądy szlachetnych Polaków, które niestety zbyt szybko są zapominane. Tu chciałabym przywołać poglądy profesora Mikołaja Kozakiewicza. Był rzecznikiem idei holistycznej, a więc pojmował człowieka całościowo, jako jedność psychofizyczną. i w powiązaniu ze światem przyrody.

Zaniepokojony był modelem wychowania nasyconego rozmaitymi uprzedzeniami. Jego zdaniem, nie powinno być problemów przemilczanych. Podkreślał kilka dziesiątków lat temu, że zakazy dotyczące życia erotyczno-seksualnego w rezultacie prowadzą do rozmaitych patologii. Nie pisał o pedofili, o której obecnie jest tak głośno, ale niejako ją milcząco przewidywał. Mikołaja Kozakiewicza niepokoiły funkcjonujące w naszym życiu przesądy. Niepokoiło go też zakłamanie wyrażające się w przemilczaniu pewnych przeżyć i zjawisk, oraz nacisk rzekomo niepodważalnych autorytetów.

Cenne jest twierdzenie Profesora, że nie należy przeprowadzać ostrej granicy między tym, co normalne a nienormalne: nauka nie ma – jak słusznie pisał – precyzyjnego narzędzia pozwalającego to rozdzielić. W pojmowaniu normy tkwi wiele niejasności i sprzeczności

Współcześnie brzmi – biorąc pod uwagę manifestacje kobiet – pogląd Mikołaja Kozakiewicza, że decyzja o urodzeniu dziecka nie powinno być nikomu narzucana. A także wyrażany przez niego szacunek dla homoseksualistów powiązany z wyjaśnieniem, że homoseksualizm nie jest ani chorobą, ani nieszczęściem.

W duchu poglądów Tadeusza Kotarbińskiego, Mikołaj Kozakiewicz podkreśla, że tolerancja, to aprobata również dla tego, co w nas może wzniecać opór. Dla wszystkich powinno być oczywiste, dodam, że nie ma modelu życia, który należałoby w sposób uzasadniony uznać za obowiązujący wszystkich. Nie ma systemu wartości, który moglibyśmy uznać za jedynie prawdziwy. Nie przeczy temu fakt, że od wieków czynione są wysiłki tych, którzy mają władzę, by narzucić innym własny pogląd na świat.

W swojej książce „Nieoczekiwana Ameryka” pisał zaniepokojony o uznawanej w tym państwie sile pieniędzy za wartość o istotnym znaczeniu. Ujawnił w niej syntetycznie różnice kulturowe Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich. Mikołaj Kozakiewicz ukazał też w niej panującą w Ameryce biedę, stwierdzając, że gwarancje pracy stwarzałyby poczucie bezpieczeństwa. Już wtedy wskazywał groźne dla zdrowia obyczaje żywieniowe funkcjonujące w tym państwie. Ostrzegał przed biernością wyrabianą przez media i błahymi treściami przez nie emitowanymi. Te przestrogi są bardzo aktualne w Polsce, zważywszy na to, że telewizja prezentuje przede wszystkim amerykańskie filmy i programy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here