Prawie jak służby specjalne

0

Była minister gospodarki popełniła samobójstwo, organizacje neofaszystowskie są w doskonałej kondycji, a wiele akcji kończy się jak zwykle fiaskiem. To tylko niektóre dokonania naszych służb specjalnych, na które rokrocznie skarb państwa wydaje majątek. A ten pochodzi oczywiście z kieszeni podatnika?

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, o której głośno w mediach poprzez jej ostatnią kompromitację, w której ofiarą była poseł Barbara Blida, ma za zadanie zwalczać terroryzm, dbać o porządek konstytucyjny i bezpieczeństwo RP. W swojej ostatniej akcji nie zadbała niestety o nic. Wyspecjalizowani do walki z przestępcami agenci nie byli w stanie zapewnić bezpieczeństwa 58-letniej kobiecie, a co dopiero mówić o skali kraju.

Barbara Blida, która była zamieszana w działania tzw. mafii węglowej, została oskarżona (obok siedmiu innych osób) o korupcję i przyjmowanie łapówek za sprzedaż węgla, którego nabycie było wówczas problemem. Wszystko to miało miejsce w latach 1994-2000. A chodzi o niebagatelną sumę, bowiem kwoty łapówek wręczanych kierownictwu spółek węglowych mogły wynosić nawet 420 tysięcy złotych. Wszystko to ujawniła prokuraturze „Śląska Alexis”, czyli Barbara Kmiecik.  Oprócz pogrążenia Blidy, Kmiecik oskarża także o korupcję innych polityków SLD, brak jednak dowodów na postawienie im zarzutów.

O godzinie 6:00 rano do drzwi domu Barbary Blidy załomotali funkcjonariusze ABW. Jak to określił polityk SLD, Zbigniew Zaborowski: ?wchodzą bez zaproszenia nie tylko do przestępców; wchodzą do zwykłych obywateli, spokojnych obywateli, wchodzą do osób publicznych; starają się postawić pod znakiem zapytania dorobek wielu pokoleń i dobre imię autorytetów na Śląsku?.

Kiedy Barbara Blida zastała w swoim mieszkaniu ABW, poprosiła o obecność adwokata i zapytała czy może skorzystać z łazienki. Wtedy też, gdy została sama, wyjęła z szafki broń i śmiertelnie się postrzeliła. Podobno planowała to już wcześniej. Nie ma wątpliwości, że tak poważna instytucja jak ABW wykazała się olbrzymią nieodpowiedzialnością. Opozycja w sejmie nie pozostawiła suchej nitki na ministrach mających być odpowiedzialnymi za akcję ? Zbiorze i Wassermannie.

Sojusz Lewicy Demokratycznej, do którego niegdyś należała Blida, pytał czemu dopiero teraz ?wyciągane? jest przestępstwo sprzed dziesięciu lat i czy jest prawdą, że posłankę przesłuchiwano już kiedyś w tej samej sprawie. Ryszard Kalisz ocenił, że mąż ofiary ma prawo ubiegać się o odszkodowanie, zaś zdaniem Zbyszka Zaborowskiego minister Ziobro to ?pierwszy bolszewik RP?, władza w Polsce jest scentralizowana, a służby specjalne wymierzone w opozycję.

Także Platforma Obywatelska obwinia ministrów o całe niepowodzenie i domaga się dymisji koordynatora służb specjalnych. Padły nawet słowa, że IV RP ma krew na rękach. PO poruszyło też bardzo ważną kwestię ? funkcję telewizji, która towarzyszyła w przeprowadzanej akcji. Funkcjonariusze mieli rzekomo zrobić ?spektakl? z zatrzymania Blidy, a całość materiału miała ukazać się we wtorkowym programie dotyczącym ?mafii węglowej? w TVP. To zaś byłoby już nadużyciem władzy i manipulacją opinii publicznej.

Samoobrona stanęła oczywiście w obronie swojego koalicjanta. Polityk SO, Ryszard Czarnecki powiedział, że ?Wassermann i Ziobro stali się ostatnio tarczami strzelniczymi dla opozycji?. Skrytykował również polityków starających się ?zbić polityczny kapitał na śmierci?. Marek Jurek podsumował, że jest to okazja ?do ataku na walkę z przestępczością prowadzoną przez ministra Ziobro?. Z pewnością śmierć Blidy skierowała uwagę mediów na ABW, pozostawiając w cieniu problem mafii węglowej. Pewne jest też to, że część polityków na pewno uzyska korzyści na śmierci koleżanki. Ale czy wprowadzenie kamery do akcji służb specjalnych nie jest wywołane chęcią zyskania jak największych profitów politycznych?

ABW nie jest osamotniona w swojej nieudolności. Wyspecjalizowana komórka policji do walki z przestępczością zorganizowaną, czyli Centralne Biuro Śledcze, jest równie zawodne. Powołane ponad 1800 osób do rozpracowywania groźnych grup przestępczych jest na tyle kosztowne, na ile nieskuteczne. Oczywiście CBŚ może się pochwalić pewnymi sukcesami, ale jest to kropla w morzu potrzeb.

Ostatnio można było usłyszeć z mediów o spektakularnej akcji zatrzymania 50 osób gangu narkotykowego, który przewoził samochodami ciężarowymi środki odurzające tzw. ?szlakiem bałkańskim?. Jeden transport miał średnio po 100-200 kilogramów narkotyków, głównie heroiny. Złapano wtedy również ?księgowego? grupy przestępczej.

Nie łatwo było też nie usłyszeć o szumnym zatrzymaniu byłego wiceministra łączności w rządzie SLD, Andrzeja K. oraz dwóch innych osób zamieszanych w oszustwo ponad stu osób na kwotę bliską 500 mln złotych. Właściciele oszukańczej spółki wyprowadzili z niej około 40 mln PLN i ulokowali je na zagranicznych kontach. Policjanci po skończonej akcji, chętnie podkreślali, że prowadzili sprawę jedynie 48 godzin.

Jednak poza tymi wielkimi, ładnie brzmiącymi hasłami, które szybko zapadają w pamięć, nikt nie zainteresuje się problemem rozwoju groźnych organizacji neofaszystowskich, takich jak na przykład ?Krew i Honor?. Tworzy ona listy ?wrogów? na swoich witrynach internetowych. Jak można przeczytać na stronie organizacji, jej celem jest: ?zbieranie i publikowanie danych na temat wrogów wszelkiej maści: lewaków, antyfaszystów, sługusów systemu, kolorowych, pedałów i pedofilii oraz osób i organizacji stającymi za nimi i ich interesami”. I rzeczywiście, dane na stronie są na tyle szczegółowe, że podają często: imię, nazwisko, adres, numer telefonu i zdjęcie ofiary.

Organizacja dowodzi potrzeby zachowania czystości rasy Aryjskiej, którą mają być też Słowianie. Na amerykańskiej witrynie organizacji widzimy hitlerowskie swastyki, plakaty szerzące nienawiść do Żydów i? zdjęcie Romana Giertycha w tle z Polską flagą i pochlebną informacją o próbach zakazu propagandy homoseksualnej w szkołach. ?Krew i Honor? gloryfikuje Adolfa Hitlera i jego ideologię walki ras.

Po brutalnym zamachu na życie młodego mężczyzny w Warszawie, związanego z ruchem lewicowym, prokuratura zajęła się sprawą tej neofaszystowskiej organizacji. Niestety, nie pomogło skasowanie strony www przy współpracy z FBI, ponieważ trzy dni później przeniesiono ją na inny serwer. Strona działa po dziś dzień, a służby specjalne, w tym CBŚ rozkładają bezradnie ręce. Specjaliści, którzy mieli chronić społeczeństwo przed zorganizowanymi grupami przestępczymi, teraz wolą zapomnieć i nie nagłaśniać sprawy ?Krwi i Honoru?, która tylko ciąży na ich reputacji. A groźni neofaszyści dalej są na wolności?

Trzecim organem służb specjalnych jest powołane do życia 24 lipca 2006 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ma ono na celu walkę z nadużyciami władzy oraz łapownictwem godzącym w interesy ekonomiczne kraju. Jego roczny budżet ma wynosić około 60 mln PLN. W zeszłym roku wydatki na CBA sięgnęły blisko 25 milionów złotych, na same wynagrodzenia zaś rząd przeznaczył 4 miliony z tej puli. Ale wtedy zatrudnionych było tylko niecałe 200 osób, w tym roku liczba funkcjonariuszy ma wzrosnąć do tysiąca.

Tak duże nakłady finansowe nie muszą jednak oznaczać, że skuteczność tego organu jest adekwatnie wielka. W zeszłym roku CBA wykazało się nadzwyczaj małą skutecznością ? zatrzymano tylko trzy osoby. Każda akcja była oczywiście odpowiednio promowana przez media państwowe, aby pokazać skuteczność nowego organu ścigania.

CBA przeprowadziło ostatnio sprzeczny z prawem przetarg na laptopy dla swoich funkcjonariuszy. Może być to spowodowane nieznajomością prawa przez tamtejszych speców ? i ta hipoteza jest bardzo zatrważająca. Są nawet podejrzenia, co do ustawienia owego przetargu pod konkretną firmę. A to jest już korupcja, którą powinien zająć się? no właśnie ? kto?

Sojusz Lewicy Demokratycznej w filmie poświęconym temu organowi na swojej oficjalnej stronie internetowej nazywa CBA ?najnowszym urządzeniem PiS-u do spraw inwigilacji wszystkich i wszystkiego ? klasyczną policją polityczną?. SLD obawia się, że uprawnienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego są zbyt duże, a kierowane dodatkowo przez Mariusza Kamińskiego, ?jednego z najbardziej oddanych żołnierzy braci Kaczyńskich?, powoduje, że może stać się ono ?instytucją całkowicie polityczną?.

Według Sojuszu, CBA jest kierowane wyłącznie przez Prawo i Sprawiedliwość, a wyłączenie go spod kontroli Parlamentu RP i społeczeństwa jest ?pogwałceniem podstawowych praw demokracji?. Pada nawet dość ostre określenie ?zbrojnej formacji wyznawców PiS (?) powołanej do walki z przeciwnikami politycznymi i ideologicznymi?.

Lech Kaczyński zaproponował ostatnio, by ograniczyć immunitet parlamentarny. Przyznał, że kiedyś sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu, gdyż immunitet dawał ochronę posłom przed ?nienormalną rolą służb tajnych w naszym kraju?. Dziś jednak, kiedy jest prezydentem, opowiada się za jak najszybszym zniesieniem immunitetu formalnego dla posłów i senatorów.

Jak się okazało, punkt widzenia zależy i w tym przypadku od punktu siedzenia. Dziś, słowa wybitnego polskiego poety, Juliana Tuwima w dziele pt. ?Modlitwa?, nabierają nowego znaczenia:

 (…) nade wszystko słowom naszym
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość sprawiedliwość.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 nade wszystko słowom naszym
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość sprawiedliwość

     Słowa wybitnego polskiego poety Juliana Tuwima z wiersza „Modlitwa”, które w liście przypomniał mi student Uniwersytetu Łódzkiego Paweł Rogaliński, próbujący sił w dziennikarstwie, nabierają odżywczej mocy. Ale też dawno tyle słów z przenicowaną ich „jedynością i prawdziwością”, co w ostatnich dniach, dawno publicznie nie padło. A nie są to słowa błahe i padały z ust najwyższych dostojników państwa: patriotyzm, godność, prawo, sprawiedliwość, uczciwość, przyzwoitość…

     Zachwianie pierwotnego znaczenia słów, powoduje najpierw niemożność wzajemnego zrozumienia się, potem degenerację ich wartości. Skutki, a świadczą o tym dzieje ludzkości, mogą być straszliwe! Bo to nie broń, ale zawsze słowa rozniecały rewolucje, wynosiły do władzy okrutne ideologie. Aby miliony ludzi zaczęły spełniać ich zamierzenia, bolszewicy musieli najpierw podważyć, potem zniszczyć i nadać nowe znaczenia tylko dwóm słowom: własność i sprawiedliwość. Własność miała odtąd znaczyć dowód najwyższego przestępstwa, a sprawiedliwość, pozbawienie własności. Faszyzm dokonał tego ze słowami człowiek, tolerancja, patriotyzm, sprawiedliwość. Ile krwi popłynęło, gdy miliony ludzi dało sobie wmówić bolszewikom i faszystom, że słowa, które były dotąd ich drogowskazem, katechizmem życiowym, znaczą co innego.

     Mamy teraz w Polsce swój czas krętaczy, chytrze zmieniających „jedyność i prawdziwość” słów. Zaczęli od słów prawo i sprawiedliwość, dołożyli patriotyzm, uczciwość, przyzwoitość. Wielu dało sobie wmówić, że znaczą co innego, niż to, czego uczyli ich ojciec, matka…

     Dziekuję, Pawle, za przypomnienie „Modlitwy”… słowom naszym, jedyność przywróć i prawdziwość: niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość sprawiedliwość.

red. nacz. Władysław Tocki, „Kontakty”, nr 19, 13.05.07, s. 3.

Poprzedni artykułLustracja, czyli polowanie na czarownice w XXI wieku
Następny artykułStara nowa wojna: zmagania polsko-niemieckie
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here