Autor tekstu: Karol Czejarek
Był wspaniałym moim przełożonym, gdy sprawował funkcję dyrektora departamentu Domów Kultury i Bibliotek oraz Działalności Społeczno-Kulturalnej w MKiS, a ja pracowałem w Centralnym Ośrodku Metodyki Upowszechniania Kultury. Instytucja, której był ideowym pomysłodawcą – to „następczyni” Centralnej Poradni Amatorskiego Ruchu Artystycznego, ale ze znacznie rozszerzoną – dzięki Niemu – funkcją i zadaniami.
Włodek zmarł nagle (w styczniu b.r.), na pomoc było za późno.
Pragnę Mu oddać cześć, na którą – swoją wieloletnią służbą „kulturze” zasłużył.
Ukształtował przede wszystkim na wiele lat funkcje domów kultury, które za „Jego czasów” pracy w Ministerstwie, stały się pośrednikami pomiędzy twórczością artystyczną uprawianą amatorsko, a zawodowymi środowiskami i instytucjami artystycznymi. „Przedłużające” działalność zawodowych placówek kultury – teatrów, instytucji muzycznych, estradowych, szkolnictwa artystycznego i innych – o działalność kultury uprawianej społecznie przez amatorskie zespoły teatralne, muzyczne, chóry i inne. Przyczyniając się z jednej strony do aktywnego uczestnictwa w odbiorze sztuki profesjonalnej, a z drugiej do rozwoju własnej twórczości artystycznej uprawianej amatorsko.
Do osiągnięć Włodka przypisać należy przede wszystkim Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej, który przez wiele lat dominował latem w amfiteatrze, klubach, domach kultury, nie tylko w Świnoujściu, ale i na całym Wybrzeżu Szczecińskim! Gdy ten festiwal powstawał, Włodek był wielce aktywnym szefem kultury RN ZSP.
Wcześniej można Go było spotkać wśród bezpośrednich organizatorów „Jazzu nad Odrą” we Wrocławiu!
Należy też podkreślić, iż bardzo wiele uczynił dla zwiększenia udziału polskich artystów w prezentowaniu swoich dokonań w świecie, gdy był dyrektorem „PAGARTU”.
Poparł też „całym sobą” powstanie Wydawnictwa COMUK, jak i zmaterializowanie się budowy – tak potrzebnej wówczas i dziś nowej bazy dla Biblioteki Narodowej na Polach Mokotowskich. Dziś szczycącej się nowoczesnymi budynkami i rozmachem działania.
Włodek Sandecki nieustannie dbał o doskonalenie kadr pracowników kultury, stałe podnoszenie ich poziomu zawodowego i wykształcenia, będąc rzecznikiem profesjonalizmu (tak bardzo nadal potrzebnego) WSZYSTKIM pracownikom upowszechniania kultury.
Tworzył m.in. poprzez COMUK tzw. „Szkoły Letnie” dla kadry domów kultury, dla instruktorów amatorskiego ruchu artystycznego, które przez kilka lat odbywały się latem każdego roku w Płocku („u Przyszlaka” – dyr. Liceum, popularnej w kraju „Jagiellonki”).
Był niestrudzonym orędownikiem społecznego ruchu kulturalnego, urzędnikiem wspierającym regionalne (nie tylko wojewódzkie) i specjalistyczne stowarzyszenia społeczno-kulturalne.
Zapamiętam go także z pomysłu i organizacji Festiwalu Piosenki o Ojczyźnie w Kraśniku, jak i innych „przeglądów” i konkursów amatorskich zespołów artystycznych, chórów, piosenki czy filmów amatorskich.
W latach „przełomu ustrojowego”, czyli po roku 1990, pracował skutecznie i z właściwym Mu rozmachem jako dyrektor „Mazowsza” i dyr. zarządzający Teatru Wielkiego – Opery Narodowej!
Prywatnie Włodek Sandecki był człowiekiem bardzo towarzyskim, potrafiącym znaleźć „wspólny język” z otaczającym go zwykle kręgiem przyjaciół i znajomych. Lubił brylować w tzw. „towarzystwie”, ale też miał podstawy do tego i szanował oraz doceniał swoich współpracowników.
Z powodzeniem wychował dwóch synów, a Jego żona Maria (lekarka), wspierała – jak długo ich znałem (tj. od lat siedemdziesiątych ub. wieku) – cierpliwie i z oddaniem Jego pasje i dokonania.
Włodku szanowny, pewnie będziesz działał dalej, tam gdzie teraz Jesteś. Życzę i oczekuję tego od Ciebie, choć tu na Ziemi będziemy przez to ubożsi. Ale wszystko ma swój początek i koniec. Zostaniesz na pewno w pamięci wielu, dla których powodzenia w ich działalności, nigdy się nie oszczędzałeś.
To była także Twoja wielka cecha! Umiejętność współpracy i pomagania innym w rozwoju ich karier, zdobywania dla kultury niezłomnych działaczy.










