Postawa Benedykta XVI wobec pedofilii w Kościele katolickim

2
Dnalor 01, CC BY-SA 3.0

„Walcząc z pedofilią w kościelnych szeregach, trzej ostatni papieże stosowali różne taktyki. Jan Paweł II używał kropidła, które nic nie pomogło, Benedykt XVI miotły, którą złamał, a Franciszek zębów, które sobie łamie” – Arkadiusz Stempin*, watykanista, profesor WSE w Krakowie.

Czytaj też: 

W Wielki Piątek 2005 roku stacje telewizyjne z całego świata transmitowały drogę krzyżową wokół rzymskiego Koloseum. Tę uroczystość prowadził w imieniu schorowanego papieża kardynał Joseph Ratzinger. I cały katolicki świat usłyszał znamienne słowa kardynała, który zawołał: „Ileż brudu jest w Kościele i to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłaństwo powinni całkiem należeć do Chrystusa. Ileż pychy i samouwielbienia! Przeraża nas brud na szacie i obliczu Twego Kościoła. Ale to my sami je zbrukaliśmy! To my zdradzamy Cię za każdym razem, po wszystkich wielkich słowach i szumnych gestach. Zmiłuj się nad Twoim Kościołem”.

Zrozumienie tych słów prefekta Kongregacji Nauki Wiary przychodzi trochę później, po przejęciu zarządzania Kościołem przez Benedykta XVI. „Wraz z Tronem Piotrowym papież-Niemiec przejmuje również narosły na Kościele cuchnący wrzód: wieloletni proceder tuszowania przez hierarchów przemocy seksualnej duchownych na nieletnich”. – napisał prof. Arkadiusz Stempin w swoim artykule.

Na początku swojego pontyfikatu Benedykt XVI musiał zmierzyć się z tym „brudem w Kościele”, niespotykaną falą afer pedofilskich wśród duchownych, skandalem związanym z ks. Marcialem Macielem Degollado. Warto przypomnieć w tym miejscu pewne spotkanie z 2002 r. reportera ABC Briana Rossa z ówczesnym kardynałem Ratzingerem, którego spytał o Degollado. Na to pytanie zaskoczony kardynał poklepał reportera po ręce i powiedział: „Przyjdź do mnie, gdy nadejdzie właściwy moment”. Ten moment nadszedł po śmierci papieża Polaka. Na sześć miesięcy przed śmiercią papieża zaczyna się chwiać pozycja kardynała Angelo Sodano, a nowo wybrany papież wszczyna proces kanoniczny wobec Degollado i zsyła go do klasztornej celi i „życia w pokucie”.

Na stronie Odeon.pl – 25.02.2013 r. KAI (Katolicka Agencja Informacyjna) zamieściła artykuł „Benedykt XVI o grzechu Kościoła” przedstawia najważniejsze działania papieża Benedykta XVI przeciw pedofilii wśród duchownych.

Za jego pontyfikatu wyznaczono nową linię działania Watykanu, która polegała na zerwaniu niepisanej zasady tuszowania nadużyć, niewywlekania grzechów Kościoła na zewnątrz. Warto podkreślić istotną rolę mediów, które dzięki swojej bezwzględności i determinacji przejawiającej się w ujawnianiu i nagłaśnianiu przypadków pedofilii wśród duchownych, wymusiły większą transparentność działań i decyzji przedstawicieli hierarchów Kościoła.

W czasie swojego spotkania z biskupami Irlandii (28.10.2006 r.) papież, odnosząc się do ujawnionych licznych przestępstw seksualnych księży powiedział, że należy w takich przypadkach koniecznie „ustalić prawdę o tym, co się stało, aby podjąć niezbędne kroki w celu zapobieżenia ich powtórzeniu się, zapewnienia przestrzegania prawa, a przede wszystkim niesienia pomocy ofiarom i wszystkim, których dotknęło to groźne przestępstwo”.

Podczas swojej pielgrzymki do USA (15-20 kwietnia 2008 r.) papież Benedykt XVI pięciokrotnie odniósł się do problemów związanych z seksualnymi nadużyciami księży i wyraził konieczność zadośćuczynienia ofiarom. W trakcie tej pielgrzymki – 17 kwietnia – papież spotkał się w Waszyngtonie z ofiarami wykorzystywania seksualnego ze strony księży. Wcześniej, na pokładzie samolotu w drodze do USA zapowiedział „wykluczenie pedofilów z kapłaństwa” i „zrobienie wszystkiego, by podobne przypadki nie powtarzały się w przyszłości”. Jak pisze KAI: „Benedykt XVI chyba – jak żaden inny papież w historii – tak bezpośrednio mówił o ciemnych stronach Kościoła – nie tylko amerykańskiego, ale i powszechnego. Wyraził nadzieję, że wywołany przez nadużycia kryzys przyczyni się ostatecznie do odnowy Kościoła”.

Należy przypomnieć, że skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich przez kapłanów amerykańskich doprowadziły do licznych procesów, które skutkowały koniecznością wypłacenia przez amerykańskie diecezje ponad 2 mld dolarów odszkodowań. A to spowodowało, że niektórym z nich zagroziło widmo bankructwa.

Podczas pielgrzymki z okazji 23. Światowych Dni Młodzieży (19 lipca 2008 r.), na mszy św. z australijskimi biskupami, papież przyznał, że „wszystkim nam jest wstyd” z powodu nadużyć, do których dopuścili się niektórzy księża i zakonnicy tego kraju. Jak podkreślił papież: „Te karygodne czyny, które stanowią zdradę zaufania, zasługują na jednoznaczne potępienie. Spowodowały one wielki ból i zaszkodziły świadectwu Kościoła. (…) Ofiary powinny otrzymać współczucie i opiekę, a odpowiedzialni muszą być postawieni przed sądem”.

11 grudnia 2009 r. papież spotkał się z przedstawicielami episkopatu Irlandii. Po zapoznaniu się z rządowym raportem opublikowanym 29.11.2009 r.(wspomniałem o nim wcześniej – AG), papież wyraził „głęboki żal z powodu działań niektórych duchownych, którzy zdradzili swoje uroczyste ślubowanie wobec Boga oraz zaufanie, jakim obdarzyły ich ofiary, ich rodziny oraz całe społeczeństwo”.

Rok później – 20 marca 2010 r. – papież w swoim liście pasterskim zwrócił się do katolików w Irlandii. W nim wyraził swój żal zarówno z powodu nadużyć seksualnych księży wobec młodych ludzi, jak i sposobu potraktowania tych spraw przez biskupów i przełożonych zakonów. A zwracając się bezpośrednio do ofiar, wyraził swoje ubolewanie powodu ich cierpień, ale też i faktu, że nikt nie chciał ich wysłuchać, gdy już zdobyli się na odwagę opowiedzieć o swoich traumatycznych przeżyciach. A zwracając się do sprawców nadużyć, wezwał ich do odpowiedzenia przed Bogiem i właściwymi trybunałami za popełnione czyny, za to, że zdradzili (…) święte zaufanie, przynosząc wstyd i hańbę swoim współbraciom”.

W trakcie pielgrzymki do Portugalii (15 maja 2010 r.), podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu, odnosząc się do przestępstw seksualnych Benedykt XVI powiedział: „Prześladowania Kościoła nie pochodzą dziś z zewnątrz, lecz są wynikiem grzechów, jakim są nadużycia wobec nieletnich, popełniane przez duchownych”. Dodał też, że w sprawach przerażających przypadków pedofilii „przebaczenie nie zastępuje wymierzenia sprawiedliwości”.

Jak podaje KAI we wspomnianym artykule, w ślad za tym słowami papieża nastąpiły konkretne działania Stolicy Apostolskiej. Do nich należały: przyjęcie zasady „zero tolerancji” wobec pedofilów w sutannach, relegowanie z kapłaństwa księży, którym udowodniono przestępstwo, a także wydanie przez Watykan wytycznych nakazujących biskupom współpracę ze świeckim wymiarem sprawiedliwości.

Wspomniany prof. Arkadiusz Stempin, oceniając postawę papieża Benedykta XVI podkreślił, że dopiero ten papież rozpoczął masowe wyrzucanie księży pedofilów ze stanu kapłańskiego. Jego zasługą było wydanie zalecenia dla poszczególnych episkopatów, aby wcielali w życie programy chroniące dzieci, a także zorganizowanie w Watykanie pierwszego kongresu ze świeckim psychiatrami na temat molestowania dzieci przez duchownych.

Myślę, że warto wspomnieć o kampanii ateistycznych fundamentalistów – Richarda Dawkinsa (biologa i pisarza), dziennikarza Christophera Hitchensa oraz współpracujących z nimi renomowanych prawników Geoffrey’a Robertsona i Marka Stephensa (specjalizujących się w prawie międzynarodowym i prawach człowieka) – przeciwko wizycie papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii we wrześniu 2010 r. Ta czwórka zamierzała postawić papieża przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, oskarżając go o odpowiedzialność za ukrywanie skandali pedofilskich i zobowiązywanie ofiar do milczenia „dla dobra Kościoła”. Taki wniosek w 2011 r. przedstawił Ośrodek Praw Konstytucyjnych z Nowego Jorku. Według wnioskujących, gwałty duchownych na dzieciach należałoby uznać za „zbrodnię przeciw ludzkości”, a sam papież i inni dygnitarze watykańscy stworzyli politykę, która „umożliwiała trwanie tych nadużyć”. Jednak Trybunał w Hadze uznał, że ta sprawa wykracza poza zakres jego kompetencji.

Warto zacytować też fragment listu Benedykta XVI, który skierował do włoskiego ateisty Piergiorgia Odifreddiego. W nim papież-senior podkreślił swoje stanowisko w sprawie pedofilii duchownych. List ten jest jakby odpowiedzią na książkę wydaną w 2011 r. przez Odifreddiego zatytułowaną” Drogi papieżu, piszę do ciebie”.
W swoim liście papież pisze: „Nigdy nie próbowałem ukryć tych rzeczy. Cierpieniem jest dla nas fakt, że siła zła przenika aż do tego stopnia wewnętrzny świat wiary. Z jednej strony musimy to cierpienie znosić, natomiast z drugiej musimy uczynić wszystko, co możliwe, aby takie przypadki nie miały więcej miejsca. Nie można się też pocieszać, ze według badań socjologów odsetek księży winnych takich przestępstw nie jest wyższy od tego, jaki odnotowuje się w innych, porównywalnych kategoriach zawodowych”.

Jak zauważa Tomasz Bielecki (OKO.press – 2 marca 2017 r.), duża część watykanistów uznaje, że jednym z powodów abdykacji Benedykta XVI w 2013 r. była chęć „uniknięcia tego, co widział z bliska w ostatnich latach rządów Jana Pawła II. Schorowany i słabnący papież nie był już w stanie kontrolować kurii rzymskiej, co w rezultacie oddawało kluczowe decyzje w ręce jego najbliższych współpracowników”.

Kliknij, by przeczytać podobne wpisy:

Postawa Jana Pawła II wobec pedofilii w Kościele katolickim
Postawa papieża Franciszka wobec pedofilii w Kościele katolickim

* A. Stempin, „Jan Paweł II wiedział o pedofilii w Kościele. Mógł ukręcić łeb tej hydrze. Dlaczego tego nie zrobił?”, WP Magazyn, 31.08.2018.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here