Pohela Boishakh, czyli bengalski Nowy Rok

0

Miałem zaszczyt i przyjemność przebywać w dniach 27-29 kwietnia b.r. w Szwecji, a dokładnie w Sztokholmie jako muzyk, zaproszony przez indyjską piosenkarkę Sravanti Mazumdar jako jej akompaniator i współwykonawca jej koncertu. Wielogodzinna impreza, której częścią był nasz występ, została zorganizowana przez stowarzyszenie o nazwie „Rangdhanu Sangskritik Shongo”, w którym działa aktualnie siedmioro bliskich przyjaciół pochodzących z Bangladeszu. Nie jest ono związane z żadną partią polityczną ani nie ma żadnej subwencji ze strony państwa, działa od 9 lat.

Impreza odbyła się z okazji bengalskiego Nowego Roku , czyli Pohela Boishakh (bengalski: নববর্ষ, Nôbobôrsho). Jest to pierwszy dzień w kalendarzu bengalskim, przypadający 14 kwietnia. Obchodzony on jest jako święto w Bangladeszu, a także w stanie Bengal Zachodni w Indiach i wśród ludności bengalskiej w innych stanach Indii, np. Asam, Tripura, Orisa i Jharkhand oraz wszędzie na świecie, gdzie mieszkają Bengalczycy. Dzień ten jest świętem państwowym w Bangladeszu. W języku bengalskim Pohela oznacza pierwszy, Baisakh zaś to pierwszy miesiąc w kalendarzu bengalskim.

Warto tutaj przypomnieć, że Bangladesz w sensie kulturalnym przynależy do historycznych Indii. W roku 1947 nastąpił podział ówczesnych Indii Brytyjskich na Indie i Pakistan, który objął zarówno dzisiejszy Pakistan jak i ziemie Bangladeszu, nazwanego Pakistanem Wschodnim. Po wojnie narodowowy-zwoleńczej, mającej miejsce w roku 1971, powstał niepodległy Bangladesz ze stolicą w Dhace (Dhaka). Obejmuje on tzw. Bengal Wschodni. Większość jego mieszkańców wyznaje islam. Bengal Zachodni należy do Indii, a jego stolicą jest Kalkuta (Kolkata).

Pierwszą część imprezy wypełniły pokazy taneczne w wykonaniu młodych ludzi pochodzenia banglijskiego, a także znakomitej tancerki pochodzenia szwedzkiego, która uczy klasycznego tańca indyjskiego. Następnie odbył się pokaz mody banglijskiej, a potem koncert, w którym oprócz Sravanti Mazumdar i niżej podpisanego wystąpił indyjski muzyk grający na bębnach „tabla” Jignesh Sheth oraz młodzi wykonawcy pochodzenia banglijskiego.

Sravanti jest dobrze znana publiczności banglijskiej, pochodzi z Bengalu Zachodniego, śpiewa głównie w języku bengalskim, wystąpiła wiele razy w Bangladeszu, miała w Indiach i Bangladeszu status gwiazdy muzyki rozrywkowej, nagrała wiele płyt. Od ponad 20 lat mieszka w Europie i rzadko wystepuje w Indiach czy Bangladeszu, ale starsi wiekiem Hindusi i Banglijczycy pamiętają ją dobrze. Została więc przyjęta entuzjastycznie, zwłaszcza że śpiewała głównie swoje przeboje z dawnych czasów oraz bengalskie piosenki ludowe.

Dzięki Sravanti mogłem uczestniczyć w bardzo interesującej, bajecznie kolorowej (większość uczestników stawiła się w tradycyjnych strojach) imprezie i poznać miłych, gościnnych, ciepłych ludzi. Wśród nich tylko jednego Szweda o imieniu Fredrik – bardzo sympatycznego, wysoce profesjonalnego inżyniera dźwięku, który nagłośnił całą imprezę (na znakomitym sprzęcie – co dla muzyka jest b. istotne). Był to mój pierwszy kontakt z tak liczną grupą ex-mieszkańców Bangladeszu. Moje wrażenia są bardzo pozytywne…

Warto tutaj wspomnieć o fakcie, dość znanym, że Szwecja – jako kraj bogaty i stabilny – przyciąga imigrantów. W 2017 roku populacja Szwecji osiągnęła 10 milionów obywatelek i obywateli. Osoby urodzone poza Szwecją to ok. 15 proc. ludności. W 2016 roku najwięcej imigrantów pochodziło z następujących krajów:

  1. Finlandia – 156 620
  2. Syria – 149 418
  3. Irak – 135 129
  4. Polska – 88 704
  5. Iran – 70 637

W ciągu ostatnich dwóch lat państwo przyznało azyl niemal 200 tys. osób. Pomaga ono imigrantom w różny osób, ale – co oczywiste – nie wszyscy przybysze są w stanie zaadaptować się do zupełnie innego społeczeństwa, rządzącego się innymi regułami, bazującego na innej tradycji i religii. Stąd biorą się różne problemy, nieraz – jak zauważyłem – wyolbrzymiane przez niektóre media czy portale internetowe.

Większość imigrantów – w tym licznie mieszkający w innych krajach Polacy – zwykle dopasowuje się do społeczeństwa w którym żyje, uczy się języka tubylców, szanuje zwyczaje gospodarzy. O ile wiem, podobnie jest w Szwecji. Osoby, z którymi miałem do czynienia prezentowały wysoki poziom kulturalny, rozmawiały swobodnie po szwedzku, robiły wrażenie dobrze zintegrowanych. Ludzie ci mieli – w większości – dobrą pracę i stabilną sytuację materialną, byli wśród nich biznesmeni, np. właściciel restauracji. Także ich dzieci robiły wrażenie swobodnych, pewnych siebie, pogodnych i spokojnych. Co ciekawe, dzieci imigrantów mają zagwarantowaną naukę języka rodziców, opłacaną przez państwo. Tak więc mogą one utrzymywać w ten sposób kontakt z kulturą kraju, z którego się wywodzą.

Obecność imigrantów – jak wszystko – może mieć dobre i złe strony. Ale na pewno może wzbogacać kulturę kraju, w którym żyją imigranci, otwierać autochtonów na inny sposób życia, myślenia, tworzyć na styku tradycji, obyczajów itp. nowe, ciekawe zjawiska, choć oczywiście może to rodzić i rodzi napięcia. Jednak nie uciekniemy od imigracji, wszystko wskazuje na to, że w dalszym ciągu będą przybywać do bogatszych i stabilniejszych państw (a Polska do nich należy) mieszkańcy krajów uboższych czy dotkniętych różnymi nieszczęściami. Warto więc starać się o zmianę nastawienia do tego zjawiska, gdyż zamykanie się i odgradzanie jest chyba najmniej twórczą z możliwych strategii. Warto też zastanowić się na poziomie ogólnopaństwowym, co możemy zrobić aby stawić czoła różnym problemom związanym z imigracją, które tak czy inaczej pojawią się, a po części – z racji np. masowej obecności w Polsce Ukraińców – już się pojawiają. Spędziłem 21 lat we Włoszech, tak więc różne aspekty zjawiska imigracji nie są mi obce…

A na zakończenie chciałbym podkreślić jak ważną rolę w integracji, porozumieniu ludzi o różnych tradycjach, religiach, zwyczajach, mentalności itp. może odegrać sztuka i szeroko pojęta kultura. Miałem okazję zobaczyć to i przeżyć osobiście w różnych sytuacjach, także w ciągu tych dwóch dni spędzonych wśród przyjaznych, otwartych ludzi w Szwecji. Za co im i Sravanti Mazumdar serdecznie dziękuję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here