O roli języka niemieckiego w świecie nauki

0
Fot. Ввласенко

Nie ulega wątpliwości, że najbardziej rozpowszechnionym językiem na świecie jest obecnie język angielski. Jest też najczęściej używanym językiem w publikacjach naukowych, ale również w dyskursie dotyczącym gospodarki, techniki, informatyki itp. Źródeł tak wielkiej hegemonii języka angielskiego można się dopatrywać w kolonialnej przeszłości Imperium Brytyjskiego oraz w potędze ekonomiczno-militarnej Stanów Zjednoczonych. W Niemczech toczy się obecnie dyskusja o przenikaniu do słownictwa niemieckiego wielu zapożyczeń z angielskiego, nie tylko w zakresie gospodarki czy informatyki, ale też słownictwa z życia codziennego. Puryści mówią wręcz o upadku języka niemieckiego, o „zaśmiecaniu” języka anglicyzmami, nazywają to pejoratywnym terminem „Denglisch”. Większość niemieckich językoznawców nie podziela jednak takiego fatalistycznego podejścia, wskazując na to, że duża ilość zapożyczeń angielskich nie stanowi żadnego zagrożenia dla kondycji języka niemieckiego (na ten temat m.in. Lipczuk 2014).

Za to poważniejszym niż temat anglicyzmów jest – w mojej ocenie – problem roli języka niemieckiego w świecie nauki, polityki czy gospodarki. W publikacjach autorów niemieckich na ten temat dominuje następująca narracja: należy przyjąć do wiadomości fakt, iż język angielski stał się swego rodzaju językiem międzynarodowym, „lingua franca”, ale nie należy rezygnować z używania języka niemieckiego, tam gdzie nie jest to konieczne. Dotyczy to również metajęzyka nauki, w tym publikacji i konferencji naukowych.

W tym miejscu nawiążemy pokrótce do historii języka nauki, głównie w oparciu o artykuł niemieckiej germanistki Roswithy Reinbothe (2012). W XIX wieku następuje dynamiczny rozwój nauki, w tym nauk przyrodniczych, techniki, nauk humanistycznych. Nauka rozwija się nie tylko na uniwersytetach, powstają nowe instytucje badawcze, instytuty naukowe, odbywają się międzynarodowe kongresy. Obok Wielkiej Brytanii, Francji i USA znaczącą rolę w świecie nauki odgrywały Niemcy. Z połączenia trzech akademii nauk w Monachium, Lipsku i Getyndze w roku 1899 zostało utworzone w Wiesbaden Międzynarodowe Stowarzyszenie Akademii (Internationale Assoziation der Akademien), do którego należały akademie nauk z 24 krajów, w tym z Niemiec, z Austrii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Rosji, USA. Umożliwiało to prowadzenie wspólnych międzynarodowych badań, a oficjalnymi językami były język niemiecki, francuski i angielski. W niektórych akademiach (w Berlinie, Monachium, Getyndze, Lipsku, Wiedniu) język niemiecki był nawet jedynym używanym tam językiem. W roku 1911 powstaje w Niemczech Stowarzyszenie Cesarza Wilhelma (Kaiser-Wilhelm-Gesellschaft), prekursor Max-Planck-Gesellschaft, z wieloma instytutami naukowymi. Działalność naukowa i kontakty niemieckich naukowców ze światem rozkwitają, głównie na polu nauk przyrodniczych. Razem z sukcesami niemieckich uczonych, dużą ilością publikacji znaczenie międzynarodowe zyskuje też język niemiecki, jako równorzędny język nauki obok języka francuskiego i angielskiego. Publikacje niemieckich naukowców były znane w wielu krajach, na Skandynawii, w krajach Europy Środkowej, w Holandii. W okresie przed I wojną światową język niemiecki odgrywał znaczącą rolę w takich dziedzinach jak: astronomia, geodezja, geofizyka, fizyka, chemia, biologia, medycyna, matematyka. Przykładowo w badaniach w zakresie astronomii język niemiecki był najważniejszym językiem na arenie międzynarodowej. W Heidelbergu, a później w Lipsku znajdowała się utworzona w roku 1863 centrala międzynarodowego Towarzystwa Astronomicznego. Dominacja niemieckiej astronomii była nie na rękę innym krajom – w roku 1894 USA założyły odrębną instytucję: Międzynarodowe Stowarzyszenie do Badań nad Słońcem (International Union for Co-operation in Solar Research), w którym na zasadach równorzędności dopuszczone były trzy języki: angielski, francuski i niemiecki. Inny przykład: po ważnych odkryciach Roberta Kocha (za swoje osiągnięcia otrzymał w roku 1905 nagrodę Nobla) rozwijane są w Niemczech – z poparciem pruskiego ministerstwa kultury – badania nad gruźlicą, a w roku 1902 w Berlinie zostaje utworzone międzynarodowe stowarzyszenie do badań nad gruźlicą, z centralnym biurem w Berlinie. Również tutaj język niemiecki był głównym językiem publikacji i komunikacji. W każdym razie w Niemczech miał miejsce nie tylko rozwój nauki (w okresie 1901 – 1914 aż 14 niemieckich uczonych otrzymało nagrodę Nobla), ale też prowadzona była z poparciem państwa intensywna polityka naukowa, a wiele kierowniczych stanowisk w instytucjach międzynarodowych obejmowali przedstawiciele nauki niemieckiej. Inny przykład: w roku 1905 zawarto z USA umowę o kontaktach naukowych. I tak amerykańscy profesorowie przyjeżdżali do Niemiec i wygłaszali swoje wykłady w języku angielskim i vice versa: niemieccy profesorowie wygłaszali w USA wykłady w języku niemieckim. Na przykład fizyk Max Planck (laureat nagrody Nobla z r. 1918) wygłosił w roku 1909 w Nowym Jorku na Columbia-University osiem wykładów wyłącznie w języku niemieckim.

Sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie podczas I wojny światowej. Nauka i uczeni zostali wprzęgnięci do celów wojennych, uczeni niemieccy mieli śledzić i wykorzystywać badania prowadzone przez wrogie państwa, a publikacje niemieckich uczonych ukrywano przed zagranicą. Po przegranej przez Państwa Centralne wojnie nastąpił bojkot niemieckiej nauki, a również języka niemieckiego. Niemieccy naukowcy nie byli zapraszani do wspólnych badań, zostali wyłączeni – z pewnymi wyjątkami – z udziału w publikacjach i kongresach naukowych. Jednym z argumentów przemawiających za bojkotem była postawa niemieckich uczonych w czasie wojny. Wskazywano na utrzymany w duchu militarystycznym apel z roku 1914 „An die Kulturwelt!” („Do świata kultury!”), podpisany przez 93 wybitnych uczonych, artystów i pisarzy niemieckich. Znaczenie nauki niemieckiej, a tym samym języka niemieckiego radykalnie się zmniejszyło. Zaraz po wojnie utworzono nową akademię nauk, w której decydujący głos mieli tym razem przedstawiciele Francji, Wielkiej Brytanii i USA. W miejsce poprzedniej Akademii (Internationale Assoziation der Akademien) utworzono nową instytucję: Międzynarodową Radę Badawczą (International Research Council) dla nauk przyrodniczych i Międzynarodową Unię Akademii (Union Académique Internationale) dla nauk humanistycznych. Powstały nowe instytucje badawcze – ale już bez udziału przedstawicieli z Niemiec – dla badań w dziedzinach zdominowanych do niedawna przez Niemców, jak astronomia czy medycyna. W nowo powołanych instytucjach naukowych, podobnie jak w utworzonej w roku 1920 Lidze Narodów oficjalnymi językami były: francuski i angielski, a w naukach humanistycznych tylko język francuski. W reakcji na te działania utworzono w Niemczech w roku 1925 Fundację im. Alexandra von Humboldta wspierającą (do dziś) zagranicznych naukowców różnych dyscyplin i Niemiecką Centralę Wymiany Akademickiej (der Deutsche Akademische Austauschdienst – DAAD). Dopiero pod koniec lat dwudziestych bojkotowanie niemieckich uczonych uległo pewnemu złagodzeniu, coraz częściej dopuszczano ich do wspólnych prac badawczych, publikacji, kongresów. Ale rola języka niemieckiego i tak ulegała coraz większej marginalizacji, przede wszystkim na rzecz języka angielskiego, co wynikało z rosnącego znaczenia nauki i gospodarki Stanów Zjednoczonych.

Kolejną cezurą wyznaczającą negatywne tendencje w ocenie niemieckiej nauki i dalszy spadek roli języka niemieckiego była II wojna światowa. Zaangażowanie wielu niemieckich uczonych w badania na rzecz władz nazistowskich spowodowało po wojnie kolejny ostracyzm ze strony zwycięskich państw, jednak już w połowie lat pięćdziesiątych niemieccy uczeni mogli brać aktywny udział w kongresach i udzielać się w międzynarodowych instytucjach naukowych. W każdym razie rola języka niemieckiego wyraźnie zmalała na rzecz języka angielskiego. Ten stan trwa do dnia dzisiejszego i budzi niepokój nie tylko u przedstawicieli radykalnych stowarzyszeń językowych. W każdym razie widać wyraźnie relacje pomiędzy określonymi wydarzeniami historycznymi a rolą języka narodowego w kontekście międzynarodowym.

Obecnie język niemiecki w samych Niemczech często ustępuje pierwszeństwa językowi angielskiemu, w publikacjach, na konferencjach, szczególnie w naukach przyrodniczych. Pojawiają się więc głosy, że należy bardziej promować język niemiecki w szkole, na wyższych uczelniach, a niemieccy uczeni powinni się czuć odpowiedzialni za dalszy rozwój niemieckiego języka naukowego. Wielu autorów – szczególnie w naukach humanistycznych wskazuje na to, że uniformizacja metajęzyka nauki może być dla badacza przeszkodą w procesie poznawczym. Każdy język ma specyficzne wyrazy, pojęcia, obrazy, wyraża swoją perspektywę widzenia świata. Wyraźne są nawiązania do koncepcji Wilhelma Humboldta czy Leo Weisgerbera, którzy wskazywali na to, że każdy język narodowy wyraża odrębne obrazy świata, specyficzne widzenie rzeczywistości. A najlepiej potrafimy posługiwać się językiem ojczystym, w nim wyrażać precyzyjnie i adekwatnie wszelkie niuanse. Niemiecki język naukowy jest zdobyczą, na którą ciężko pracowały całe pokolenia i nie można zaprzepaścić tego duchowego i materialnego kapitału – apeluje germanista Helmut Glück. Anglista i były minister gospodarki Hans Joachim Meyer uważa, że państwo niemieckie, kierując się zasadami wolności i globalizacji zbyt mało troszczy się o promocję języka ojczystego, a tym samym niemieckiej tradycji kulturalnej. Przewodnicząca Komisji Kultury w Bundestagu (według informacji z roku 2012, por. bibliografia na końcu artykułu) Monika Grütters przewiduje wręcz, że rola języka niemieckiego w przyszłych dekadach będzie ulegała dalszej marginalizacji. I to mimo faktu, że gospodarka niemiecka należy do najmocniejszych na świecie. Inni autorzy akcentują rolę języka w dziedzinie polityki i kontaktów międzynarodowych. Język funkcjonuje również jako instrument prestiżu i władzy, więc tym bardziej należy o niego dbać.

Językoznawca Jürgen Trabant uważa, iż trudno mówić o języku angielskim jako o lingua franca. Język angielski jest całkiem normalnym językiem ze swoją specyficzną semantyką i podobnie jak inne języki niesie ze sobą specyficzne widzenie świata. Jako taki nie jest uniwersalny i całkiem obiektywny. Z kolei Wilhelm Krull, sekretarz generalny Volkswagenstiftung (według informacji z roku 2012, por. bibliografia na końcu artykułu) docenia rolę języka angielskiego w rozpowszechnianiu nauki i jej zdobyczy, jednak widzi też słabe strony tej sytuacji. Już George Bernard Shaw powiedział: English is the easiest language to speak badly. Przez używanie języka, którego nie zna się tak dobrze jak języka ojczystego, cierpi komunikacja, traci jakość i różnorodność wypowiedzi naukowych. Autor nie do końca akceptuje fakt, że nawet na konferencjach germanistycznych mówi się po angielsku. Wypowiada się – podobnie jak wielu innych uczestników debaty za „Mehrsprachigkeit”, a więc używaniem w międzynarodowym dyskursie publicznym i naukowym różnych języków narodowych. A więc oprócz języka ojczystego należy znać – przynajmniej biernie – również inne języki (głównie angielski). Najbardziej adekwatnie i precyzyjnie można się jednak wypowiadać w języku ojczystym.

Przytoczyłem kilka głosów z Niemiec wyrażających zaniepokojenie obecnym stanem języka niemieckiego, przy czym pochodzą one w dużym stopniu od osób, które nie są językoznawcami czy germanistami. Problem na pewno jest – z punktu widzenia Niemiec – jednak nie w rzekomym zalewie języka niemieckiego anglicyzmami, ale w skali używania języka niemieckiego w dyskursie naukowym.

Czy podobne problemy występują w przypadku używania języka polskiego? Słownictwo polskie bogate jest w zapożyczenia z innych języków, głównie z łaciny, francuskiego i niemieckiego, w mniejszym już stopniu z języka angielskiego. Zapożyczenia w Polsce nie były tak intensywnie zwalczane jak w Niemczech. A co do używania języków w dyskursie naukowym: również w polskich publikacjach naukowych – głównie w naukach przyrodniczych – dominuje często język angielski. Niewątpliwie sprzyja to upowszechnianiu wyników badań polskich naukowców za granicą, ale też może ograniczać ich recepcję w kraju.

W polskiej germanistyce z kolei dominuje język niemiecki, głównie jako język konferencji naukowych, dopiero na drugim miejscu jest język polski. I tu delikatna sugestia do mojego środowiska germanistycznego: czy nie warto częściej sięgać do pisania artykułów, monografii w języku polskim, żeby w ten sposób przybliżać szeroko rozumianą kulturę niemiecką (czy austriacką lub szwajcarską) czytelnikom w Polsce, również tym osobom, które język niemiecki opanowały słabo lub nie znają go wcale?

Bibliografia

Glück, Helmut (2011): Zum Deutschen als Wissenschaftssprache, w: (red.) W. Eins/H. Glück/S. Pretscher, Wissen schaffen – Wissen kommunizieren. Wissenschaftssprachen in Geschichte und Gegenwart. Wiesbaden: Harrassowitz Verlag, s. 2-10.

Grütters, Monika (2012): Kulturelle Grundlagen der deutschen Sprache und deutsch in der Wissenschaft, w: (red.) H. Oberreuter/W. Krull/H. J. Meyer/K. Ehlich, Deutsch in der Wissenschaft. Ein politischer und wissenschaftlicher Diskurs. München: Olzog Verlag, s. 54 -64.

Krull, Wilhelm (2012): Einleitung, w: Oberreuter et al., s. 13 -18.

Lipczuk, Ryszard (2014): Walka z wyrazami obcymi w Niemczech – historia i współczesność. Kraków: Universitas.

Meyer, Hans Joachim (2012): Trägt die deutsche Politik eine Verantwortung für die deutsche Sprache?, w: Oberreuter et al., s. 37-48.

Reinbothe, Roswitha (2011): Geschichte des Deutschen als Wissenschaftssprache im 20. Jahrhundert, w: Eins et al., s. 49-66.

Trabant, Jürgen (2012): Über die Lingua franca der Wissenschaft, w: (red.) Oberreuter et al., s. 101-107.

Poprzedni artykułPolskie Targi Pracy w Londynie już 12 maja!
Następny artykułVioletta – „Cantar es lo que soy” – Edycja kolekcjonerka – ciągle zachwyca…
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk - germanista, profesor nauk humanistycznych o specjalności językoznawstwo germanistyczne, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Uniwersytetu Szczecińskiego. Ukończył studia germanistyczne (1970), a następnie obronił rozprawę doktorską (1977) na Uniwersytecie Warszawskim. Habilitował się w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w roku 2002 uzyskał tytuł profesora. W 1970 r. podjął pracę w Katedrze Filologii Germańskiej na UMK w Toruniu. W roku 1993 przeniósł się na Uniwersytet Szczeciński, obejmując (do 2015 roku) funkcję kierownika Zakładu Języka Niemieckiego w Instytucie Filologii Germańskiej, w latach 1993–1997 i 2005–2012 był dyrektorem tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 profesor emerytowany, jednak w dalszym ciągu związany z Uniwersytetem Szczecińskim. Od roku 2008 jest redaktorem naczelnym serii publikacji naukowych „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” wydawanej w Hamburgu. Jest też autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”) i trzech tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here