O międzywydziałowym Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej i o współpracy ze Stowarzyszeniem Ost-West-Forum Gut Goedelitz. Autobiografia Karola Czejarka, cz. 18

1

Ten odcinek wiąże się bezpośrednio z moją pracą na Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Humanistycznej w Pułtusku, dlatego zamieszczam go zaraz po „opisie” swojej pracy na tych uczelniach. Jego tematyka – dobrosąsiedzka współpraca Polski z Niemcami – była jednym z ważniejszych celów mojego życia! Mimo okrutnych doświadczeń, jakich doznaliśmy od Niemców podczas II wojny światowej oraz tego, co działo się potem; dość przypomnieć Auschwitz, eksterminację Żydów, rozstrzeliwania Polaków „z łapanek” na ulicach czy totalne zniszczenie Warszawy po Powstaniu Warszawskim!

Mimo upływu kolejnych lat, trudno przejść nad tym do porządku dziennego, ale musimy, choćby dlatego, aby kolejne pokolenia Polaków i Niemców współpracowały ze sobą dla obopólnej korzyści i aby w przyszłości NIDGY nie doszło do tak straszliwych wydarzeń!

Jednak osobiście najbardziej doskwiera mi brak opracowanego i uzgodnionego przez obie strony rozliczenia stosunków polsko-niemieckich w XX wieku, w tym szczególnie w latach 1939-1945!

Książek i opracowań na ten temat jest sporo (i w Polsce, i w Niemczech), ale wciąż nie ma WSPÓLNEJ oceny, którą przekazywałoby się młodzieży w szkołach na lekcjach historii. HISTORII OPARTEJ NA PRAWDZIE!

Stąd niech nie dziwi nikogo, że cel „ułożenia się z Niemcami” legł u podstaw powołania w Pułtusku Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych w Akademii Humanistycznej i podjęcia współpracy z niemieckim stowarzyszeniem „ost-west-forum Gut Goedelitz”.

I co ważne – gdyby nie było ludzi, którzy sprzyjali tej idei – nic by z tego pomysłu nie wyszło, choć w chwili, gdy piszę te słowa

Międzywydziałowe Centrum Badań Niemcoznawczych już nie istnieje.

Zostało przez Rektora (tego samego, który je powoływał) zlikwidowane. Jak sądzę – w związku z planowanymi przez Niego zmianami właścicielskimi b. Akademii Humanistycznej i jej fuzji z inną wyższą uczelnią. O co mam nie mam żalu do JM, lecz o to, że ani przedtem, ani potem o likwidacji Centrum nie rozmawiał. A może były inne powody, których nie znam, bo kiedy MCBN powstawało – był entuzjastą naszych działań, które zresztą wcześniej były zawsze omawiane z NIM w szczegółach. Powstała w miejsce AH nowa uczelnia, ale tematu kontynuacji MCBN w ogóle nie podjęła, ma zresztą zupełnie inny profil swego działania, lecz to już sprawa władz miasta i powiatu oraz szkolnictwa wyższego i polityki zagranicznej naszego Państwa.

Stąd pozostaje wielki żal po utracie czegoś, co wydawało tak BARDZO WAŻNE! W ten sposób wymknęła się nam z rąk inicjatywa pogłębienia wzajemnych stosunków także poprzez naukę. Bowiem współpraca ze Stowarzyszeniem ost-west-forum Gut Goedelitz taką szansę dawała!

I tylko szkoda, że w tej chwili nie ma dalszego ciągu tej współpracy, o którą – uważam – nadal trzeba zabiegać z wszystkich sił!

Myślałem nawet, że m.in. moją aktywność w tym zakresie przejmie pani dr Marta Milewska, która wykazywała – jako historyk – duże zainteresowanie w tym kierunku, współpracując ze mną przez dłuższy czas.

Teraz cała nadzieja w panu prof. dr hab. Dariuszu WOJTASZYNIE z Uniwersytetu Wrocławskiego (wstępnie zgodził się zająć sprawą, być może w jakiejś nowej formule organizacyjnej, gdy powróci z „Gastprofesury” z Wiednia).

Przyrzekłem Mu oczywiście pomóc w tej sprawie, dopóki zdrowie będzie mi na to pozwalało.

Celem MCBN (potwierdzonym podpisaną w styczniu 2015r. w Ambasadzie Polskiej w Berlinie umową między Rektorem AH prof. Adamem Koseskim, a przewodniczącym zarządu Stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” Axelem Schmidtem) było:

 – wspólne organizowanie seminariów, konferencji naukowych i wydawanie wspólnych dwujęzycznych publikacji, wzorem wydanych przez MCBN książek: „Polska między Niemcami a Rosją” oraz dwutomowej, liczącej ponad 1000 stron publikacji, „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie”. A ponadto:

 – zainicjowanie badań porównawczych w zakresie „Kultury pamięci w Polsce i w Niemczech” oraz „Różnic kulturowych” istniejących pomiędzy naszymi krajami;

 – również podjęcie problematyki „Małżeństw mieszanych” (w ogóle kwestii małżeństw binacjonalnych) i współczesnego rozumienia zagadnienia „Tożsamości narodowej”.

Zagadnień realizowanej współpracy było oczywiście więcej (niż tylko te podpisane w umowie), a dotyczyły one m.in. pisania prac magisterskich i doktorskich (a nawet habilitacyjnych) związanych z problematyką polsko-niemiecką, wymiany studyjnej studentów i kadry dydaktycznej pomiędzy AH a Uniwersytetem Technicznym w Dreźnie, jak i współpracy Wydziału Pedagogicznego AH z Wydziałami drezdeńskiego Uniwersytetu Technicznego w kształceniu nauczycieli.

Jednym z ważniejszych naszych celów było też wspieranie wydawania „Niemieckiej poezji klasycznej (czytaj POSTĘPOWEJ i GŁĘBOKO HUMANISTYCZNEJ) w przekładach pana prof. Andrzeja Lama”, jak też podjęcie wymiany doświadczeń przez AH z jednym z nielicznych w Niemczech, prywatnym uniwersytetem w Göttingen.

Mogę w tym miejscu z dumą podkreślić, iż większość punktów określonych w powyższej umowie (tych nieujętych również) zostało przez nas wdrożonych i podjętych z nawiązką!

W każdym razie zapał przy powoływaniu MCBN był ogromny, a powstało ono oficjalnie dnia 2 stycznia 2012 roku. (Potwierdzone Zarządzeniem Rektora Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora nr 43/2011).

Osiągnięcia MCBN (do chwili jego rozwiązania) były ZNACZĄCE, gdyż oprócz wydania wymienionych wyżej książek należała także organizacja kilku tematycznych konferencji naukowych, a zwłaszcza systematyczne organizowanie (2 razy w roku, na przemian w Pułtusku i w Gödelitz) – Biografii polsko-niemieckich.

„Biografie” (ale i nasze konferencje naukowe) odbywały się zawsze według wypracowanego wspólnie modelu:

każdy z uczestników prezentował na nich swój referat, bądź (w przypadku Biografii) swoje „przeżycia” w kontekście „polsko-niemieckim” nie tylko z czasów minionej wojny, ale i w kontekście przemian jakie nastąpiły po niej zarówno w Polsce, jak i w Niemczech.

Owe Biografie wydane w książkach przez Wydawnictwo Akademii Humanistycznej (przypomnę: „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie”), są dziś ważnym głosem w pogłębianiu wzajemnych stosunków obu naszych państw!

Więcej: są wyrazem tolerancji, demokracji i przestrzegania praw człowieka; materiałem do dalszych analiz naukowych, a przede wszystkim DO CZYTANIA! Łamią stereotypy „polsko-niemieckie” i „niemiecko-polskie”.

A moim zdaniem – są też WAŻNYM głosem w obronie pokoju w Europie!

W Pułtusku też (nie tylko w Gödelitz) odbyły się m.in. dwie ważne konferencje nt. „MAŁŻEŃSTW MIESZANYCH” oraz nt. „POLSKA MIĘDZY NIEMCAMI A ROSJĄ”, nad którym to zagadnieniem dyskutowano wcześniej na jednym z naszych seminariów w Gödelitz. (A w wyniku tych dwóch spotkań powstała także książka, która zawiera wygłoszone na tych konferencjach referaty i komentarze. Ich autorami byli m.in. kompetentni w temacie profesorowie ze strony Polski, Niemiec i Rosji, jak m.in. Adam Koseski, Peter Brandt, Marian Dygo, Piotr Roguski, Tomasz G. Pszczółkowski, Anna Warakomska, Rolf Karbaum, Nikolay Mezhevich, Zbigniew Leszczyński, red. Bartosz Wieliński (wówczas korespondent polskiej prasy w Berlinie, a obecnie kierownik Działu Zagranicznego „Gazety Wyborczej”) oraz emerytowany red. z tygodnika „ Die Zeit” Gunter Hofmann.

Referentami byli też młodsi wiekiem pracownicy naukowo-dydaktyczni z Polski i Niemiec: Dariusz Wojtaszyn, Felicitas Söhner, Ekhaterina Makhotina, Łukasz Kumięga, Anna Górajek, Michail Logvinov.

W Gödelitz – siedzibie naszego niemieckiego partnera, odbyło się też (niezależnie od Biografii) kilka innych konferencji, m.in. nt. neoliberalizmu w Niemczech i w Polsce, roli stereotypów, członkostwa Polski i Niemiec w UE, jak też „oceny” Roku Kultury Polskiej w Niemczech.

Wszystkie spotkania miały zawsze ten sam schemat: zaczynały się w piątki po południu i trwały do niedzielnego wspólnego obiadu, po czym rozjeżdżano się do domów. Odbywały się wyłącznie w weekendy, aby ich uczestnicy (w większości pracownicy naukowi), nie musieli przerywać pracy dydaktycznej na swoich uczelniach.

MCBN już nie ma, a kontynuacja tego typu – moim zdaniem – potrzebnych działań stoi pod znakiem zapytania. Ale po kolei:

Pracując w ILS miałem zaszczyt poznania m.in. pana prof. Dietera Fladera z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie (który pracował w ILS na zaproszenie p. dyr. prof. Anny Duszak). Dzięki prof. Fladerowi poznałem Axela Schmidta, przewodniczącego zarządu Stowarzyszenia ost-west-forum Gut Goedelitz, którego prof. Flader był również działaczem.

Na zaproszenie Instytutu (a konkretnie mojego Zakładu) p. Axel Schmidt przyjechał do Warszawy na spotkanie ze studentami ILS i Instytutu Germanistyki UW, by opowiedzieć o działalności swego Stowarzyszenia, jego celach, inicjatywach, a także o problemach ówczesnego, HISTORYCZNEGO jednoczenia się Niemiec po upadku Muru Berlińskiego i dokonujących się w Niemczech przemianach po rozpadzie NRD.

Stowarzyszenie „Axela” poparło wówczas inicjatywę prof. Fladera zorganizowania w Gödelitz konferencji na temat wyników Jego badań nt. tzw. „szoku kulturowego”, jakiego doznaje wielu Niemców pracujących w Polsce. (Przyznam, że pomagałem profesorowi Fladerowi w przeprowadzeniu badań, włączając w nie także – za zgodą p. dyr. Duszak – swoich studentów. A przy okazji raz jeszcze przekonałem się, jak ważną rolę pełni KULTURA w zbliżeniu międzynarodowym (oczywiście nie tylko z Niemcami!).

 A wszystko zaczęło się od powstania w ILS Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego, którego zostałem po. kierownikiem, po odejściu z ILS prof. Koźbiała i innych profesorów do nowo powstałych Katedr Języków Specjalistycznych i Kulturoznawstwa Wschodniosłowiańskiego. W tym czasie miałem też coraz bliższe kontakty z ówczesną Wyższą Szkoła Humanistyczną w Pułtusku (przekształconą potem w Akademię Humanistyczną), w której w końcu zostałem etatowym pracownikiem na Wydziale Pedagogicznym – na kierunku Dydaktyki Języków Obcych.

Marzyła nam się wtedy „rozbudowa” DJO w „Filologię Niemiecką”, a z czasem także „Angielską” i w ogóle utworzenie w AH Wydziału Filologii Obcej z prawdziwego zdarzenia.

Ideę tę lansował przede wszystkim ówczesny kierownik Studium Języków Obcych AH p. prof. Stanisław Czochara, jak też szef ówczesnej Filologii Polskiej AH – prof. Janusz Rohoziński ze swoimi współpracownikami (m.in. profesorami: Roguskim, Lamem, Czaplejewiczem, Faronem i innymi); rzeczniczką tej idei, była też pani dziekan Wydziału Pedagogicznego AH – prof. Karina Bartnicka! (Naukowiec, o wielkiej humanistycznej wrażliwości) i kierownictwo Wydziału Historycznego AH.

I tak na jednym ze wspólnych zebrań pracowników obu tych Wydziałów – zrodziła się idea powołania Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych!

Bezpośrednim jej pomysłodawcą był powracający wtedy do Polski z „Gastprofesury” w Kolonii – prof. Piotr Roguski.

Swego wsparcia w powołaniu MCBN udzielili: pan Rektor – JM prof. Adam Koseski i jego I zastępca, prorektor prof. Marian Dygo, oraz: ówczesny dziekan Wydziału Nauk Politycznych – prof. Zbigniew Leszczyński i prodziekan (a później dziekan) Wydziału Historycznego, prof. Radosław Lolo.

Poparcia udzielili również współpracujący z Akademią prof., prof. Tomasz Pszczółkowski i Anna Warakomska (z Uniwersytetu Warszawskiego). Wkrótce potem prof. Piotr Roguski został wybrany na prezesa zarządu MCBN! Na wniosek JM Rektora zarząd powierzył mi funkcję sekretarza generalnego.

Udział w pracach MCBN – co chciałbym podkreślić było o dla wszystkich zajęciem honorowym (bez wynagrodzenia). Nasze przedsięwzięcie powstania i działania Centrum nie udałoby się też bez szerokiej pomocy kanclerza AH p. mgr Bogdana Mroziewicza, Jego współpracowników, a także pionu księgowości, Działu Promocji, Biblioteki Głównej, kierownictwa Domu Studenta AH, a także portierów, kierowców czy obsługi barów studenckich w AH!

Dziękuję im WSZYSTKIM za serce, które społecznie każdy z nich oddał dla realizacji naszej idei!

W Niemczech pomocy udzieliło nam nie tylko stowarzyszenie ost-west-forum Gut Goedelitz, ale też m.in. Fundacja Marion Dönhof oraz wielu członków Stowarzyszenia, a wśród nich m.in. prof. Peter Brandt (syn Willi Brandta), prof. Wendelin Szalai, Barbara Hickethier, Walter Hunger, prof. Christian Pfeiffer (b. min. Sprawiedliwości Landu Dolnej Saksonii), prof. Rolf Karbaum (b. burmistrz miasta Görlitz) , ks. Josef Kröger i Erhard Brödner.

Wśród popierających byli także pisarze: Jan Christ, Andreas H. Buchwald, Dieter Kalka, Radjo Monk i naprawdę wielu, wielu innych – PRAWDZIWYCH przyjaciół Polski! (Nieustających w swych wysiłkach na rzecz NORMALIZACJI stosunków polsko-niemieckich, na rzecz procesu pojednania i dobrosąsiedzkiej współpracy we wszystkich dziedzinach życia społeczno-politycznego, także WSPÓŁPRACY NAUKOWEJ).

Ale byli i tacy, którzy „po naszej stronie” sypali piach w tryby. Nie będę ich wskazywał palcem, nie warto! Pokonywanie przeszkód, które nam czyniono, były dla nas nie lada wyzwaniem.

Osobiście wierzę, że prędzej czy później PRZYSZŁOŚĆ uczyni Polskę zasobną, demokratyczną, sprawiedliwą, w której będzie się chciało żyć, rozwijać i spełniać, a jej obywatele nie będą chcieli wyjeżdżać z kraju, by szukać dla siebie pracy i …szczęścia gdzie indziej!

Ale wracam do współpracy MCBN AH ze Stowarzyszeniem „ost-west-forum Gut Gödelitz”.

Trwałym rezultatem tej współpracy są nie tylko 3 książki, kilkanaście wspólnych konferencji biograficznych i wiele seminariów naukowych. Ale przede wszystkim zadzierzgnięte w czasie tych spotkań konferencyjnych przyjaźnie! Ten krąg osobistych znajomości niewątpliwie jest WARTOŚCIĄ nie do przecenienia.

Jest gwarantem dalszej partnerskiej współpracy!

Niemcy niełatwo nawiązują przyjaźnie (my odwrotnie, jesteśmy w tym spontaniczni), ale – przekonałem się, że jak już Niemiec kogoś zaakceptuje, pozostaje STAŁY w swych „uczuciach” i zobowiązaniach wobec zaprzyjaźnionej osoby.

Z Axelem Schmidtem, przewodniczącym niemieckiego Stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz (które, gdyby Jego nazwę przetłumaczyć „ na polski” nazywałoby się „Stowarzyszenie Wschód-Zachód Goedelitz) pozostajemy od chwili poznania się w nieustannym kontakcie, co też gwarantuje podjęcie z momentem wygaśnięcia pandemii dalszej współpracy. Rozmawialiśmy ze sobą w tej sprawie, aby (w razie nastania do tego odpowiednich warunków) kontynuować „Biografie”, jak też dalej organizować konferencje na interesujące obie strony tematy.

Wstępnie uzgodniliśmy, że będą dotyczyły dalszej współpracy obu naszych państw w ramach UE, jak i przeciwdziałania odradzających się i w Polsce i w Niemczech ruchów nacjonalistycznych.

Rozważaliśmy także możliwość powołania „Akademii Wartości” (wzorem powstałej w Goedelitz), która weszłaby ze swoimi inicjatywami do szerszego grona młodzieży oraz powróciła do idei rozszerzonego „partnerstwa miast”, jak i zainspirowania na szerszą skalę badań porównawczych, współpracy naukowo-studenckiej i kulturalnej pomiędzy naszymi krajami; aby jak największe gremia społeczne po obu stronach granicy „wciągnąć” do DALSZYCH wspólnych przedsięwzięć i inicjatyw!

„Gut Gödelitz” to przepiękna miejscowość, kompleks budynków byłego gospodarstwa hodowlanego, zaadaptowanych na sale konferencyjno-seminaryjne, ze zgrabnym (w budynku dawnego zarządcy) hotelikiem i piękną, zabytkową salą jadalną. A szosa prowadząca do Gut Gödelitz – jadąc autostradą z Drezna – kończy się w miejscu, w którym znajdują się dawne obiekty tego gospodarstwa ( w poprzednich stuleciach, przechodziło, różne koleje losu).

Jedno pozostało w nim niezmienne, jego niezwykle piękne krajobrazowo położenie w trójkącie krajoznawczym (wśród pagórkowatych, urodzajnych pól) pomiędzy Dreznem – Miśnią i Freiburgiem!

Można tam nawet przyjechać prywatnie, by w tym zacisznym miejscu, na łonie natury odpocząć, poczytać, spotkać się z ludźmi, których nigdy tam nie brakuje. Podaję w tym celu adres i telefon: 04720 Mochau OT Gut Gödelitz, tel. 034325/20434, by każdy zainteresowany mógł osobiście się o tym przekonać!

Zainteresowania Polską w Gödelitz nie wzięły się przypadkowo. W czasie II wojny światowej pracowali w tym gospodarstwie – jako robotnicy przymusowi – m.in. Polacy, którzy po wojnie uratowali gospodarzy przed rozstrzelaniem ich przez żołnierzy Armii Czerwonej…

Jeszcze miałem szczęście poznać matkę Axela, która mi o tym opowiedziała. Za to uratowanie jej życia postanowiła odwdzięczyć się Polakom, przekazując tę „realizację” swoim dzieciom (kilka lat temu zmarła), tj. Axelowi i jego siostrze Barbarze.

Axel swoje Biuro ma w Berlinie, skąd kieruje Stowarzyszeniem, ale realizacja poszczególnych przedsięwzięć odbywa się już „pod okiem” pani Barbary (wcześniej odbywała się „pod okiem” ich matki, gdyż Ojciec zginął w czasie wojny na froncie Wschodnim).

Korzystając z okazji, chciałbym zaapelować (do moich ew. następców), aby koniecznie w swoich dalszych działaniach wspierali zainicjowane wcześniej badania wskazujące na różnice kulturowe między Polakami a Niemcami.

Istnieje na ten temat znacząca książka mojego Przyjaciela z Instytutu Germanistyki UW prof. Tomasza G. Pszczółkowskiego pt. „Deutsche und polnische Kultur im kulturwissenschaftlichen Vergleich” (Niemiecka i polska kultura w porównaniu naukowym) wydana przez Uniwersytet Warszawski.

Co odkrywczego i godnego zauważenia jest w tej publikacji?

Przede wszystkim zawiera ona naukowe uzasadnienie potrzeby podjęcia badań różnic kulturowych między Polakami a Niemcami!

Dlaczego to takie ważne?

M.in. dlatego, iż ICH ANALIZOWANIE w ujęciu porównawczym niewątpliwie służyłoby dalszemu procesowi „pojednania i przebaczenia”, a jednocześnie ROZWOJOWI OBECNEJ WSPÓŁPRACY. Przy czym nie chodzi wcale o nadzwyczajne inicjatywy, a o doprowadzenie ich do NORMALIZACJI, do wzajemnie korzystnej współpracy między naszymi państwami i narodami.

A to było i pozostaje WAŻNYM ZADANIEM, w razie kontynuowania działań b. MCBN w nowej strukturze organizacyjnej! Chodzi o poszerzenie kręgu ludzi (po obu stronach granicy), będących „ambasadorami” dobrosąsiedzkiej partnerskiej współpracy! W tym szczególnie ludzi nauki różnych dyscyplin humanistycznych, mogących mieć wpływ na pogłębianie NORMALIZACJI poprzez swoje badania i działalność dydaktyczną.

Tym bardziej, iż jest już wielu chętnych na taką współpracę. Po stronie niemieckiej, m.in. dr. Helmut Bauer, prof. Peter Brandt, mgr Erhard Brödner, red. Barbara Hickethier, prof. Klaus Hohmann, prof. Rolf Karbaum, ks. Josef Kröger, Dominique Kirste, Stefan Michaelsen, Wolfgang Nicht, Jörg Petersen prof. Christian Pfeiffer, dr. Bernard Schawohl, Julia Schuch, dr. hab. Felicitas Söhner, Hans Ulrich Sudek, prof. Helmut Wagner i tak mógłbym wymienić naprawdę jeszcze wielu innych, z którymi – mimo rozwiązania MCBN – pozostaję nadal w korespondencyjnym kontakcie.

Po stronie polskiej badania, o których mowa z pewnością podjęliby, m.in.: prof. Pszczółkowski i prof. Warakomska, oczywiście prof. Piotr Roguski, dr Krystyna Kamińska, prof. Albert Kotowski, pewnie i prof. Robert Małecki, dr. Michał Kulik, red. Krzysztof Czajka, adw. Natalia Ołowska-Czajka, a także prof. Janusz Szczepański oraz naturalnie piszący te słowa. Z pewnością też jeszcze wielu innych, choć nie uzgadniałem tego z Nimi, nie mając do tego stosownego upoważnienia organizacyjnego. Ale znając te osoby i ich dotychczasowe zaangażowanie, jestem przekonany, że nie odmówiliby dalszej współpracy, gdyby ich o to poproszono.

Kończąc zatem ten odcinek autobiografii, podkreślę:

sugerowana przeze mnie komparatystyka (jako odrębna i suwerenna dyscyplina naukowa) pozwoli Polakom i Niemcom nie tylko pełniej zrozumieć i ocenić przeszłość, lecz także budować duchowe zabezpieczenie przyszłości, co jest niezbędne zarówno w kontaktach bilateralnych, jak i w ramach integrującej się Europy!

Wyrażę to jeszcze jaśniej:

Chodzi mi o zerwanie z dotychczasowymi schematami i tradycjami prezentowania dorobku i znaczenia nauk humanistycznych w oparciu wyłącznie o rodzime dla każdego z narodów doświadczenia historyczno-społeczne.

O nierozpatrywanie ich z dotychczasowej perspektywy etnocentrycznej, a przejście do oceny POLICENTRYCZNEJ! (uwzględniającej co najmniej dwie kultury. Choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystko jest porównywalne!).

Prof. Tomasz G. Pszczółkowski zaproponował w tym zakresie metodologię badawczą w ramach komparatystyki kulturowej!

Dążenie do opracowania tej metodologii także było przez kilka lat jednym z celów MCBN AH!

I ostatnia już dziś sprawa.

Nie udało się nam (jako MCBN), z powodu braku na to odpowiednich środków finansowych, wydać w jednolitej szacie graficznej WSZYSTKICH TŁUMACZEŃ prof. Andrzeja Lama (przed którym chylę głęboko czoło). Jego przekłady ukazały się więc nie tylko w Wydawnictwie AH, ale także innych, a wśród nich m.in. Pieśni o Nibelungach, Minnesang, utwory Wolframa von Eschenbacha, Sebastiana Brandta, Eduarda Mörikego, Rainera Marii Rilkego, Ernsta Stadlera, Gottfrieda Benna, Georga Trakla, Georga Heyma, Stefana George’a, Friedricha Hölderlina, oczywiście także Fryderyka Schillera i Johanna W. Goethego, a ostatnio także Heinego.

Przy czym podkreślę, że tom z Faustem I Johanna W. Goethego jest pierwszym polskim przekładem PROZĄ „Fausta”!

Na koniec – krótkie wspomnienie o b. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

CHYBA już nie będzie TAKIEJ uczelni, o…

niezwykłej atmosferze, wielkich ambicjach i dokonaniach! Spędziłem w niej ponad 20 ostatnich lat, które nie pójdą NIGDY W ZAPOMNIENIE!

Uczelnia kształciła na kierunkach – przypomnę – administracja, archeologia, bezpieczeństwo narodowe, informacja naukowa i bibliotekoznawstwo, filologia polska, historia, pedagogika, politologia, socjologia, turystyka i rekreacja, a nawet i dziennikarstwo. A w jej ramach działało też – od roku 2012 Międzywydziałowe Centrum Badań Niemcoznawczych, choć nie udało mi się go wprowadzić do budżetu i oficjalnie do struktury organizacyjnej AH.

I ostanie JUŻ DZISIAJ ZDANIE, dlaczego tak wielką wagę osobiście przywiązywałem do powołania MCBN w Akademii Humanistycznej w Pułtusku, a wcześniej współtworząc w Instytucie Lingwistyki Stosowanej UW Zakład Kulturoznawstwa Stosowanego? Gdyż „CENTRUM” od początku swego powstania realizowało cele, zawarte w mottcie do II cz. Biografii polsko-niemieckich „Historia pamięcią pisana”. Cytat z artykułu Natalii Ołowskiej-Czajki:

„Życie jest tu i teraz.

Trzeba żyć tą chwilą, która jest obecnie,

Bo ona służy do tego, aby stwarzać przyszłość.

Kto żyje przeszłością, traci zarówno teraźniejszość –

bo jej nie przeżywa, jak i przyszłość – bo nie miał jej kiedy stworzyć…”

-/-

CZĘŚĆ DALSZA NASTĄPI I BĘDZIE MIAŁA TYTUŁ:

 „Moje książki, moje artykuły, czyli: MOJE PISANIE…”

Poprzedni artykułHeine i Andrzej Lam! Buch der Lieder / Księga pieśni
Następny artykułJózef Tejchma. Pożegnanie
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

1 KOMENTARZ

  1. Szanowny Karolu jestem pod wrażeniem Twoich wspomnień. Pozwoliłem sobie na drobny komentarz, nawiązałeś do przeszłości w stosunkach polsko-niemieckich, jakże tragicznych dla narodu. Słusznie zwracasz uwagę na jej zrozumienie, aby nie powtórzyła się w przyszłości a zarazem aby była ostrzeżeniem. Na uwadze masz chyba głównie młode pokolenie, które urodziło się po wojnie i zna te wydarzenia tylko z opowiadań rodziny i dostępnej literatury, często jednostronnej. Niestety, ale nadal brakuje opracowania wspólnego historyków polskich i niemieckich, które w sposób udokumentowany zostały by przedstawione i stały się obowiązujące w szkołach obydwu państw.

    Wydaje się, że nierealne będzie to w najbliższej przyszłości, ponieważ kierownictwo PiS wraz z rządem dokonuje reorientacji polityki wobec nowego rządu niemieckiego. Prezes Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że celem tego rządu jest przekształcenie Unii Europejskiej w federację pod jego kierownictwem, czyli utworzyć IV Rzeszę. Tym samym, według Prezesa, Niemcy zamierzają podporządkować sobie Polskę i odebrać jej prawo do samostanowienia. Można przypuszczać, że PiS rozpoczął już akcję wyborczą, licząc na pozyskanie zwłaszcza starszego pokolenia, wychowanego w czasach PRL-u. Temu celowi służy też chyba powołanie Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego [Zarządzenie Nr 321 Prezesa Rady Ministrów z 2 XII 2021 r. w sprawie utworzenia Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego z dniem 5 XII 2021 r.], zaś parlamentarna grupa robocza ma oszacować poniesione przez Polskę podczas II wojny światowej. Raport o nich ma zostać przedstawiony przez nią w II 2022 r. Można spodziewać się żądania odszkodowania od Niemiec, co wpłynęło by z jednej strony pozytywnie na budżet, z drugiej na przyszłych wyborców, bo tylko PiS mógłby się chwalić, że zadbał o interes narodowy Polaków.

    Działania te nie służą współpracy obydwu państw, w tym ludności polskiej i niemieckiej. Możliwe, że o planowej reorientacji w stosunkach między tymi państwami poinformowany został rektor Akademii Humanistycznej prof. Adam Koseski. W początkowym okresie był zwolennikiem powołania i rozwoju Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych i podjęcia współpracy z niemieckim stowarzyszeniem „ost-west-forum Gut Goedelitz”.

    Niestety, ale to Centrum zostało zlikwidowane a przyczyniło się nie tylko do pogłębienia wzajemnych stosunków między obydwu krajami poprzez naukę, ale wykształcenia przyszłych kadr nawet dla dyplomacji.

    Szanowny Karolu, widzę, że nie rezygnujesz z powołania ośrodka niemcoznawczego w Polsce, bo dostrzegasz jego rolę w normalizacji stosunków i współpracy między Polską i Niemcami. Należy mieć nadzieję, że nie będzie to walka z wiatrakami a odwrotnie władze różnych szczebli dostrzegą jego rolę obecnie i w przyszłości w kształtowaniu współpracy obydwu państw, zwłaszcza obecnego i przyszłych pokoleń.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here