Pięknie wydany jest najnowszy przekład – KSIĘGI PIEŚNI – Heinricha Heinego, dokonany przez ANDRZEJA LAMA! Spieszę się o tym przekładzie donieść, gdyż książka jest przy okazji doskonałym prezentem na Święta BN.
Została wydana bardzo starannie przez Wydawnictwo ASPRA-JR (e-mail: oficyna @aspra.pl.), które szczyci się już znaczącym dorobkiem – w tym wcześniej wydanymi przez nie – przekładami Andrzeja Lama klasycznej (czytaj: POSTĘPOWEJ) poezji niemieckiej, ale także wieloma publikacjami na zlecenie b. pułtuskiej Akademii Humanistycznej. ( Szkoda, że już jej nie ma, ale to temat nie na tę recenzję). Zatem wracam do przekładu Heinego:
Panie Profesorze Andrzeju – powiem jak najbardziej publicznie – niezmiennie od lat podziwiam Pana aktywność przekładową!
Bowiem dokonał Pan rzeczy niebywałej, przekładając NA POLSKI całą „światową”, postępową lirykę niemiecką – od „Minnesangu i „Pieśni o Nibelungach” poczynając – do (teraz) „Księgi pieśni” Heinricha Heinego!
Szkoda, że nie ma w obecnej książce spisu tego NIEBYWAŁEGO dokonania, by każdy zainteresowany mógł ją sobie skompletować, bo tu i ówdzie, poszczególne tomy (jak sprawdziłem w Internecie) są jeszcze do nabycia!
A może ASPRA wyda Panu całość (w jakimś okazałym pudełku), by można było zapoznać się z Pańskim bezprecedensowym dziełem przekładowym. Panu Profesowi życzę tego – w ramach moich życzeń świątecznych i noworocznych na rok 2022!
A teraz już o Pańskim najnowszym wydanym przekładzie. Tym bardziej, iż Heine to światowa klasa twórczości o wielkiej humanistycznej wymowie, mieszcząca się między romantyzmem a realizmem. Służąca – dzięki Pańskim dokonaniom – ciągle trwającej NORMALIZACJI stosunków polsko-niemieckich!
Heine opowiadał się za ideami wolności i demokracji. Olśniewał poetyckim artyzmem ( zresztą nie tylko poetyckim, ale też w swoich felietonach i próbach prozatorskich nęciła go polityczna publicystyka). Chwalił np. rewolucyjną Francję, jednocześnie ganiąc – w swoim mniemaniu – zacofanych Niemców.
Pisał m.in. (w Powrocie do domu):
…Że miłość i wierność i wiara
Zniknęły z tego świata…
….
Wszystko się toczy w nicość –
I pieniądz, i świat, i czasy,
I wiara, i wierność, i miłość.
…..
(A CHCIAŁ, BY BYŁO ODWROTNIE!)
Albo (w: XLIII, Powrót do domu)
…Zaczekajcie, wkrótce przebrzmi
Echo moich dawnych cierpień,
I na nowo wiosna pieśni
Uleczone skrzepi serce…
…….
Chodzi mi też „po głowie” Jego Liryczne intermezzo LX:
Północ była zimna i niema;
Błądziłem po lesie ze skargą w koło.
I ze snu tego wytrząsnąłem drzewa.
One potrząsnęły głową współczująco.
…….
Prof. Lam pisze w Nocie wydawniczej, iż autor „to poeta wolnościowy i przekorny.
Więcej – to poeta: „drażniący ironiczną inteligencją i zniewalający nieodpartym urokiem!
Bez Jego satyry politycznej i obyczajowej – stwierdza prof. Lam – nie byłoby ŻARU NIEMIECKICH RUCHÓW WOLNOŚCIOWYCH (ale także bogactwa pieśni i piosenek w literaturze niemieckiej XX wieku!).
Cieszę się więc, że prof. Lam dołącza tym tomem do wcześniejszych tłumaczy Heinego, m.in. Asnyka, Tetmajera czy Jastruna. Zwolennikami poety byli też: Henryk Sienkiewicz i Eliza Orzeszkowa, która w 1873r. (co cytuję za Norbertem Honszą, który także był fanem Heinego) napisała, że Heine był „Demokratą aż do szpiku kości (daleko więcej obiektywnym od Byrona)”, od którego zaczyna się nasze „romantyczne” marzenie o wolności.
Zachęcam PT Czytelników PD do sięgnięcia po przekład prof. Lama!
Wspaniały, jedyny w swoim rodzaju, okraszony szczegółowymi przypisami!
Wertując obecnie wydany przekład, proszę szczególnie zwrócić uwagę w jaki sposób Heine opisywał nasz realny świat i wszystko, co dotyka każdego człowieka, a więc miłość i naturę; ludzi – marzących o wolności, samostanowieniu i demokracji – jako …westchnienie nadziei i pragnień.
Panie Profesorze, gratuluję Panu mistrzostwa w oddaniu w swoim przekładzie ”poetyckiej wirtuozerii” Heinego, a co jest ( mówię to jako praktykujący tłumacz) piekielnie trudne!
Zatem proszę przyjąć najszczersze GRATULACJE za kolejne arcydzieło.
Przy czym należy dodać, że Heine był prekursorem artystycznych (nie tylko treści) NOWINEK. Przyjaźnił się m.in. w Berlinie z Rachelą Levin, pierwszą żydowską feministką, u której w Jej salonie literackim spotkał m.in. Humboldta, Fichtego i Schleiermachera. W Jego twórczości – by dodać coś od siebie – w Jego poezji „rywalizują” ze sobą ROMANTYZM i REALIZM! ROZUM sprzecza się z UCZUCIEM, a entuzjazm miesza się z rozczarowaniem.
Potrafiłeś Profesorze TE ELEMENTY stosownie w swoim przekładzie UWYPUKLIĆ. Brawo Mistrzu!
Dzięki też za Spis rzeczy z OBJAŚNIENIANI i Wykaz tytułów i incipitów niemieckich z datami powstania utworów!
Heinrich Heine: Księga pieśni, przełożył i opracował ANDRZEJ LAM, Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, s. 335, twarda oprawa, Warszawa 2021; projekt okładki: Barbara Kuropieska-Przybyszewska.
PS.
Obok zdjęcia okładki książki, na której jest autograf prof. Lama, znajduje się też zdjęcie kartki świątecznej, którą otrzymaliśmy z żoną od Pani Krystyny Kierebińskiej, własnoręcznie przez Nią wykonaną. Otrzymujemy je rokrocznie, podziwiając te „małe arcydzieła sztuki”, dopracowane w każdym szczególe. Są dowodem nie tylko talentu, ale przede wszystkim wielkiej cierpliwości Autorki. Tę kartkę „przekazuję” WSZYSTKIM CZYTELNIKOM z najlepszymi życzeniami WESOŁYCH ŚWIĄT!










