Niezbędność elit w państwie demokratycznym

0

Utrwalonym nieporozumieniem stało się  obecnie nazywanie polityków, a także celebrytów mianem elita.

Elitę tworzą ci, którzy powinni być wzorem do naśladowania. Nie powinno się więc  określać  mianem elita osób bogatych , ponieważ stan materialny nie może być uznany za wyróżnik elity. Nie jest nim także dyplom uniwersytecki. W skład elity wchodzą  ci, którzy mają poczucie odpowiedzialności za innych, w tym za rzeszę nieznanych sobie ludzi. Są więc to osoby nieprzeciętne, o szerokich horyzontach myślowych i dużej wrażliwości.

Większość społeczeństwa w każdym państwie tworzą jednostki przeciętne, zamknięte w kręgu rodzinnego egoizmu, pozbawione poczucia odpowiedzialności za ludzkość. W państwie demokratycznym , w rezultacie wyborów dostają się do parlamentu często ludzie przeciętni. Zostają wybrani nie ze względu na szczególne walory. Wybór bywa rezultatem szczególnej siły manipulacji świadomością jednostek przez media.

W rozmaitych epokach odmienne grupy społeczeństwa pełniły rolę przywódców duchowych i  traktowane były jako elita. Odchodząc od przeszłości, sprawą nadrzędną jest uświadomienie sobie tego, kto dziś powinien  pełnić rolę przywódczą.  Ta sprawa nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ społeczeństwu potrzebna jest jakaś ciągłość mimo wyborów, sporów politycznych, zmieniających się rządów.

Prowadziłam wiele dyskusji z Jackiem Bartosiewiczem i dzięki nim zrozumiałam, że ma rację twierdząc, że rolę przywódczą obecnie powinni pełnić drobni przedsiębiorcy, w tym również drobni producenci. Ta grupa społeczeństwa stanowi przeciwwagę  dla roli wielkich przedsiębiorców, którzy w dążeniu do zysku są zespoleni z międzynarodowymi korporacjami. W przeciwieństwie do drobnych przedsiębiorców, chętnie zamieniliby Polskę w rynek zbytu dla bogatych państw Zachodu. W skład tej warstwy wielkich przedsiębiorców wchodzą między innymi milionerzy. Można przeprowadzić analogię między wielkimi przedsiębiorcami a magnatami, arystokracją o wiele mniej oddaną – o czym wiemy z historii – sprawom narodu niż warstwa szlachecka, w tym szlachta zaściankowa, która podtrzymywała tradycje narodowe i pełniła rolę kulturotwórczą.

Przyjęłam pogląd Jacka Bartosiewicza, że odpowiednikiem roli dawnej szlachty stają się w naszym stuleciu – nie w pełni tego świadomi – drobni przedsiębiorcy i pracodawcy. Są wolni, niezależni mocą swojego statusu materialnego. Patriotyzm towarzyszy ich gospodarczym działaniom. Oczywiście, drobnych przedsiębiorców, w tym drobnych producentów, charakteryzuje w rozmaitym stopniu rozwinięta wrażliwość na kwestie społeczne. Dążą do rozwoju swoich przedsiębiorstw, ale zarazem spełniają pożyteczną rolę w narodowej gospodarce i w życiu społecznym.

Wskazując na drobnych przedsiębiorców jako na elitę, zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy spośród nich czynią kulturę wyższą, ale tworzą fundament dla twórców kultury często pozbawionych sprytu życiowego, a nawet środków do egzystencji. Przedsiębiorcami o których mowa, są na przykład  właściciele pensjonatów, kawiarni, rzemieślnicy, właściciele hoteli, aptek, sklepów, by poprzestać na tych przykładach. Rozwijanie działalności, którą prowadzą jest zgodne z ich interesami, ale także niejednokrotnie nie  uświadomionym wyrazem troski o Polskę.

Problem zawiera się w tym, by ci drobni przedsiębiorcy i pracodawcy nie przekształcili się w osoby nowobogackie lecz zrozumieli, że na nich spoczywa odpowiedzialność za naród. Przypomnę, że w epoce neoliberalizmu gospodarczego państwo jest zwolnione z troski o  obywateli, więc tym większe znaczenie mają ci, którzy troszczą się o  innych.

Dodam, że drobni przedsiębiorcy i pracodawcy nie mają pomocy ze strony państwa, a raczej kłopoty z rozrastającą się biurokracją, z lawinowym tworzeniem nowych przepisów prawnych. Utrudnieniem jest także prawnie umocowany lobbing na który stać  tylko bogate grupy społeczne. W rezultacie interesy dużych przedsiębiorców są bardziej chronione przez prawo niż  drobnych przedsiębiorców, zwłaszcza, że nie tworzą organizacji, są rozproszeni.

Poprzedni artykułEdukacja to nasz potężny atut…
Następny artykuł10 taktyk marketingu treści dla marek gier hazardowych online
Maria Szyszkowska
Prof. zw. dr hab. Maria Szyszkowska - filozofka, działaczka polityczna i społeczna, nauczycielka akademicka. Ukończyła Wydział Filozofii w Akademii Teologii Katolickiej oraz Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Habilitowała się na Wydziale Filozoficznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Studia prawnicze ukończyła w 1961, a studia filozoficzne w 1962. Tematami jej prac magisterskich były Filozofia prawa Kanta (prawo) oraz Intelligibile według Kanta i Tomasza z Akwinu (filozofia chrześcijańska). W roku akademickim 1989/1990 gościnnie wykładała na wydziale filozoficznym Uniwersytetu w Wiedniu. Od 1992 zaczęła pracować na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie została wykładowczynią filozofii współczesnej, filozofii kultury i filozofii prawa. W latach 1993–1997 była członkiem Trybunału Stanu RP, a w 2001 roku została wybrana na senatora RP V kadencji z okręgu warszawskiego; Nominowana w 2005 r. do Pokojowej Nagrody Nobla; W 1999 r. odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Jest prezesem Pacyfistycznego Stowarzyszenia Wolnej Myśli, wiceprzewodniczącą Polskiego Oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej z siedzibą w Wenecji (SEC), członkinią honorową stowarzyszenia ATTAC Polska i jednym z założycieli Polskiego Forum Społecznego. W 1992 r. utworzyła Zakład Filozofii Polityki ISP PAN. Opublikowała ponad 30 monografii, ponad 90 prac zbiorowych i kilkaset artykułów. Uformowała filozofię codzienności, filozofię farmacji i wniosła wkład do rozwoju filozofii prawa. Organizuje ogólnopolskie konferencje. Członkini m.in. Związku Literatów Polskich, Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Internationale Gesellschaft „System der Philosophie”. Założycielka „Inicjatywy Otwarci”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here