„Most Ikara” – Paweł Nowak (recenzja)

0

Wiele lat temu oglądając film dokumentalny, którego głównym bohaterem był Karol Dickens, Peter Ackroyd, który wówczas opublikował najnowszą biografię autora m.in. „Klubu Pickwicka”,  powiedział, że zanim przystąpił do pracy na tą książką, to najpierw przeczytał wszystko co wyszło spod pióra Dickensa oraz także wszystko co napisano o nim.

Dlatego ja kiedy już przeczytałem „Most Ikara” Pawła Nowaka, to poza samą treścią książki przeczytałem też to wszystko co znajduje się w tej powieści, a więc m.in. krótki biogram Autora, podziękowania, kilka krótkich recenzji. Potem zapoznałem się z kilkoma różnymi recenzjami napisanymi na księgarskich stronach internetowych a dotyczących właśnie „Mostu Ikara”. Następnie jako czytelnik, „mężczyzna z przeszłością”, dziennikarz z doświadczeniem oraz gej musiałem ochłonąć z emocji, aby móc przystąpić do napisania recenzji tej powieści.

Zacznę od tytułu, który dla mnie jest dwuznaczny, bo nawet grafik, który projektował okładkę przekazał nam czytelnikom, że tytuł ten należy czytać na dwa sposoby. Dlatego też zastosował inną kolorystykę liter tytułu. Słowo „most” jest wydrukowane w kolorze brązowym, natomiast słowo „Ikara” zostało wydrukowane w dwóch kolorach: brązowym – tylko pierwsza i jedyna zarazem litera „I”, i białym czyli dalsza część tego słowa – „kara”. Dlatego możemy a nawet powinniśmy tytuł tej powieści odczytywać na dwa sposoby; pierwszy to taki na „rzut oka” czyli „Most Ikara” a drugi to „Most I kara”. Kłania nam się Dostojewski ze swoją „Zbrodnią i Karą”. Ale to tylko tak na marginesie i to tylko w kontekście tytułu. Teraz chciałbym na chwilę zatrzymać się przy samym Ikarze a dokładniej motywie Ikara w literaturze – prozie i poezji. Oczywiście polskiej i powstałej w ostatnich kilkudziesięciu latach. To oczywiście Aleksander Wat i jego „Przed Breughelem starszym”, Tadeusz Różewicz – „Prawa i obowiązki” oraz Jarosław Iwaszkiewicz –  „Ikar”. Oni wszyscy pisząc swoje wiersze lub opowiadania czerpali nie tylko z mitologii – mit o „Dedalu i Ikarze”, ale również lub może przede wszystkim z obrazu Pietera Breughela „Upadek Ikara”.

Paweł Nowak w swej powieści przedstawia nam życie młodego chłopaka pochodzącego z jakiegoś małego miasteczka w południowej Polsce, który mimo tego, że jest otoczony najbliższymi, kochającymi go na swój sposób rodzicami, przyjaciółmi, znajomymi, to czuje się samotny i oczywiście niezrozumiały. To wynik tego, że Antek – tak ma na imię główny bohater „Mostu Ikara”– odkrywa w sobie to, że jest gejem i dlatego jego życie najpierw w rodzinnym miasteczku a szczególnie w relacji z rodzicami zaczyna się gmatwać, przybierać coraz „ciemniejsze barwy” by w końcu doprowadzić do tego, że Antek opuszcza rodzinne miasteczko i wyjeżdża do upragnionej, i ukochanej na swój sposób Warszawy – miasta wielkich możliwości, ale także miasta trudnego, które wiele wymaga od swych; szczególnie tych nowych mieszkańców.

Czytając powieść Nowaka stykamy się z retrospekcją, która jest w tej książce często, ale bardzo dobrze zastosowana – stąd też ponad 600 stron powieści, a sam Czytelnik może bardzo dobrze zapoznać się nie tylko z samym Antkiem, jego życiem, radościami i smutkami, ale także z życiem jego rodziców; życiem teraźniejszym, ale także tym z ich dzieciństwa i młodości. Przez całą powieść Pawła Nowaka przewija się postać przyjaciółki Antka – Kaśki, która jest jego prawdziwą  przyjaciółką, doradczynią, powierniczką a często także karcącą go nieco starszą koleżanką z rodzinnego miasta. To ona jako pierwsza dowiaduje się o orientacji seksualnej Antka, to ona za każdym razem pomaga mu, staje w jego obronie, posuwa się do różnych kłamstw, intryg, oszustw, aby tylko uchronić go, pomóc mu w relacjach z rodzicami (matka – dewotka i despotyczny ojciec), to ona w końcu wprowadza go w świat osób homoseksualnych w rodzinnym miasteczku. Kiedy już główny bohater znajduje się w Warszawie, to musi na przysłowiowe „dzień dobry” stawić czoło różnym przeciwnościom losu, przezwyciężyć trudności jakie pojawiają się na jego nowej drodze życia, a które to ten młody wrażliwy i zagubiony chłopak musi – bo inaczej zginie – pokonać. Pojawia się pierwsza praca Antka i jego co najmniej dziwni, i oryginalni pracodawcy a szczególnie szef, któremu Autor „Mostu Ikara” nadał bardzo trafnie nazwisko Holmes, ale tu w negatywnym znaczeniu. Poza pracą zaczyna się także życie towarzyskie, pojawiają się różni nowi znajomi; pojawiają się nowe znajomości, które czasami przeradzają się w coś bliższego, większego. Często jest to tylko seks, ale seks także potrzebny w życiu każdego człowieka  a szczególnie w życiu młodego i wrażliwego człowieka jakim jest Antek. Te znajomości i zauroczenia oraz wspomniany seks to także swego rodzaju lek na pierwsze wielkie uczucie, którego Antek doznał jeszcze w rodzinnym mieście, gdzie też pierwszy raz został oszukany, zraniony, wykorzystany.

Życie Antka powoli z różnymi wydarzeniami i nowopoznanymi  ludźmi w tle, toczy się swoim biegiem w stolicy, gdzie Antek coraz bardziej przybiera postać… Ikara. Przynajmniej dla mnie. Wspomniane wcześniej podwójne znaczenie tytułu powieści Pawła Nowaka powoli stronica za stronicą przekonuje Czytelnika, że Antek czyli Ikar pozbawiony swojego Dedala, oczywiście tego jednego jedynego i odpowiedniego, powoli ze swego mostu – o tym elemencie infrastruktury miejskiej i jego znaczeniu w życiu Antka Czytelnik dowie się w trakcie lektur – szykuje się do lotu. Z mitologii wiemy, że Ikar ze swym ojcem Dedalem wzbił się w powietrze, wyleciał na skrzydłach zrobionych z piór i wosku w pogoni za wolnością, i nie słuchając swego ojca lot Ikara kończy się tragicznie. Oczywiście mitologiczny ojciec Ikara czyli Dedal ma też swoich odpowiedników w opisywanej powieści; ma ich kilku o różnej konstrukcji, charakterze, wrażliwości i przede wszystkim stosunku do Antka – Ikara.

Kończąc chciałbym zaznaczyć, że każdy; no prawie każdy człowiek bez względu na wiek, płeć, orientację seksualną, pozycję społeczną, miejsce zamieszkania powinien przeczytać tę książkę, bo ona pokazuje nam zróżnicowany obraz współczesnego polskiego społeczeństwa; w tym także jakże różny przekrój środowiska homoseksualnego, gdzie zakłamanie, chęć zaspokojenia tylko swoich – najczęściej seksualnych – potrzeb jest najważniejsza, gdzie można spotkać swego rodzaju homofobów – tak! Właśnie w środowisku osób homoseksualnych można spotkać osoby, które poprzez swoje zachowanie i traktowanie innych są homofobami. W tym środowisku; środowisku osób LGBT są także osoby, które swoim zachowaniem, wypowiedziami – często w ogóle pozbawionymi sensu, logiki i wiedzy – tylko powodują to, że społeczeństwo polskie; jego część, która do tej pory była tolerancyjna lub po prostu obojętna na ten temat nagle staje się homofoniczna, często wulgarna i agresywna.  Poza tym Autor przedstawia nam osoby całkowicie niedoinformowane lub wręcz pozbawione podstawowej wiedzy w kontekście orientacji seksualnej, które są tak zacietrzewione w swej bezmyślności, że takie osoby trudno nazwać homofobami – ich należy edukować, informować, tłumaczyć – nawet przy pomocy tej powieści. W „Moście Ikara” mamy obraz współczesnej Polski z jej wszystkimi zaletami i wadami, z jej wojną polsko – polską, gdzie każda ze stron „walczących” ze sobą patrzy na drugą stronę tylko przez pryzmat –  pryzmat swej nienawiści, ignorancji, chęci za wszelką cenę zwycięstwa i co najgorsze: zniszczenia przeciwnika!  A wszystko to toczy się wokół młodego i bezbronnego chłopca, bardzo uczuciowego i wrażliwego, który szuka nie tylko swojego miejsca na ziemi, ale także lub przede wszystkim tego czego szuka lub szukał każdy człowiek w swym życiu czyli miłości. Antek jest gejem, ale Antek to przede wszystkim całkowicie normalny – muszę użyć takiego określenia, aby zrozumiał mnie każdy Czytelnik i przestał patrzeć oraz odbierać każdego geja jak przekazują społeczeństwu różne stacje telewizyjne, niektóre tytuły prasowe – wrażliwy, miły, uczuciowy chłopak, ale także niestety skrzywdzony – przez dwie strony wojny polsko – polskiej w tym temacie, wykorzystywany i oszukany, który niestety staje się Ikarem.

Na początku niniejszej recenzji wspomniałem polskich pisarzy, którzy w swej twórczości nawiązali do Ikra i jego tragedii. Wspomniałem też, że poza mitologią autorzy ci przede wszystkim inspirowali się obrazem Pietera Bruegela starszego pt. „Upadek Ikara” i także tym obrazem zainspirował się Jacek Kaczmarski pisząc swe dwie ballady o tytułach „Lot Ikara” i „Upadek Ikara”. Dlatego na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć cytat z ballady Kaczmarskiego pt. „Lot Ikara”.

„Ostrzegał mnie ojciec gdy skrzydła majstrował
Przed lotem na własny rachunek
Lecz cel mój świst myśli zagłuszył te słowa
I ścięgna naciągnął jak strunę”.

A Antkowi brakowało nie tylko Dedala w odpowiednim dla niego czasie, ale także zrozumienia, uczuć, czułości, bliskości, miłości i czegokolwiek co by przynajmniej zmniejszyło samotność Antka i to samotność wśród tłumu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here