„Między sportową pasją a ‚obywatelskim’ obowiązkiem. Szczecińskie kolarstwo w latach 1945–1960” – Ryszard Stefanik (recenzja książki)

1

To jest po prostu BARDZO DOBRA KSIĄŻKA! Nie dlatego, że i o mnie w niej dużo, bo też byłem kolarzem, ale jest to WAŻNY DOKUMENT POWROTU POLSKI NA ZIEMIE ODZYSKANE, m.in. poprzez dynamiczny rozwój sportu kolarskiego. Zatem brawo AUTOR i brawo WYDANICTWO, które książkę pięknie wydało!

Jestem pod ogromnym wrażeniem publikacji. Mimo, iż kosztuje 40 zł. – Trochę drogo, by kupił ją czytelnik z innych rejonów kraju, poza Szczecińskim. Choć naprawdę warto!

Kim jest Autor? Synem bardzo dobrego w latach 50. i 60. ub. wieku kolarza o tym samym imieniu i nazwisku. Ryszard Stefanik (junior) – jest doktorem historii, adiunktem w Instytucie Nauk o Kulturze na Wydziale Wychowania i Zdrowia Uniwersytetu Szczecińskiego, specjalizującym się w polityczno-społecznych aspektach rozwoju kultury w byłym PRL-u.

Jego książka ma charakter naukowy i powstała w wyniku wnikliwie przeprowadzonych badań na temat omawianej problematyki. Jednocześnie dowodzi, jak wiele w latach trwania „tamtej Polski” dokonano w zakresie rozwoju kultury fizycznej Polaków, którzy po wojnie zagospodarowywali Pomorze Szczecińskie.

Książka zawiera dużo nazwisk i faktów; co ważne – UDOKUMENTOWANYCH i opisanych przez dr. Ryszarda Stefanika w przystępnym dla każdego języku.

 Z jakim ogromnym entuzjazmem organizowano pierwsze WYŚCIGI KOLARSKIE, a sukcesy „tamtych” kolarzy wychodziły daleko poza region Szczeciński. Cieszono się nimi także w innych rejonach kraju. Dość przypomnieć takie asy polskiego kolarstwa, jak: reprezentujących wtedy Ziemię Szczecińską NA SZOSIE : Tadeusza Drążkowskiego, Bernarda Pruskiego, Rajmunda Zielińskiego, Mariana Bednarka, a NA TORZE – przede wszystkim Zbigniewa Zająca i Zbigniewa Makowskiego. Przez długie lata byli oni kolarzami „ze Szczecina” powszechnie znanymi w Polsce. Podobnie, jak i ówcześni trenerzy i działacze na czele z Leonem Bestrym, Zbigniewem Borowskim, Waldemarem Mosbauerem czy Zenonem Matusiakiem. Doskonałym trenerem był też później Marian Bednarek – zwycięzca Wyścigu Dookoła Bułgarii i innych wielkich wyścigów.

Dorzucę do grona tych najbardziej zasłużonych ze wszech miar nazwisk, jeszcze kilku zawodników, gdyż ich osiągnięcia szczególnie na to zasługują: Marian Hałuszczak, Janusz Klabecki, Jan Chruśliński, Andrzej Gabriel, Waldemar Mosbauer, który (nim został trenerem) był przede wszystkim świetnym – torowcem. Na szosie liczyli się też bracia Mikołajczykowie, Ireneusz Musialski, Edward Owczarek, Roman Butkiewicz, Zygmunt Przezdomski.

Zasłużonym dla kolarstwa jest też ojciec autora książki – Ryszard Stefanik, który ze swym nieodłącznym (do dziś!) kolegą Wojciechem Radlińskim, ścigał się zarówno na torze, jak i na szosie (wiosną i latem), na jesieni w wyścigach przełajowych, a zimą „na rolkach”. (Tak, tak – przed laty była i taka konkurencja, rozgrywana na hali, podobnie jak wyścigi za motorami na torze, w których kilkakrotnie mistrzostwo Polski zdobywał Marian Hałuszczak).

Do tych nazwisk „dorzucam” jeszcze kilku swoich kolegów – rywali, z którymi przez wiele lat trenowałem i „goniłem kolarską czołówkę kraju w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ub. wieku: Tadeusza Konowalika (który m.in. był mistrzem Polski na torze), Krzysztofa Olszewskiego, Grzegorza Wiśniewskiego, Adolfa Amborskiego, Piotra Szematowicza (z którymi zdobywałem w r. 1958 w Kaliszu drużynowe mistrzostwo Polski na torze na dystansie 2000 m, a rok później w Radomiu – wicemistrzostwo w drużynie na 4000 m ). Znakomici byli też (i na torze, i na szosie, i w przełajach) tacy zawodnicy, jak m.in. Sławomir Zacharewicz, Jan Zawistowski, Kazimierz Broszczak, Janusz Hałdys, Jan Czugaliński, Jan Daniejko, Jan Kluj, Jan Rutkowski, Kazimierz Lipień, Stanisław Ceglarek, Zbigniew Elajasik, Kazimierz Faligowski, Franciszek Kochański, Zbigniew Koseski, Jerzy Matusiak (który nie tylko był znakomitym trenerem, ale i kolarzem), Mieczyslaw Andrzejczak (który jako „mechanik” dbał też o niezawodność mojego roweru, za co po latach Mu – bardzo dziękuję) i wielu, wielu innych wspaniałych ludzi, kolegów, kolarzy.

Z wielką czułością wspominam do dziś swojego trenera Tadeusza Bestrego! Przed nim szkolił mnie niezapomniany Tadeusz Drążkowski – szosowy mistrz Polski z r.1953, który pod koniec lat 50. niespodziewanie wyjechał z Polski, pozostając na stałe w RFN. Autor książki opisuje w niej także i takie zdarzenia. Większość kolarzy ma „wystawione” wspaniałe laurki, bowiem autor pokazał ich „z jak najlepszej strony”, kiedy już dawno zakończyli swą sportową karierę. Czule wspominam też pana Władysława Boczonia, który jako dyrektor biura mego klubu „Arkonia”, okazał mi dużo „ojcowskiej” troski i pomocy.

Książka Ryszarda Stefanika podzielona jest na 6 głównych rozdziałów: „Kierunki i tendencje rozwoju kolarstwa w Polsce do wybuchu drugiej wojny światowej”, „Kolarscy pionierzy w polskim Szczecinie”, „Na fali powojennego entuzjazmu (1945-1949)”, „W okresie reorganizacji kultury fizycznej w Polsce w latach 1949-1951”,„Szczecińskie środowisko kolarskie w czasach stalinowskich” (osobiście dałbym inny tytuł, bo nikt z nas nie uprawiał sportu „dla” czy „z powodu polityki”. Potrzebowaliśmy ruchu, jako formy wyżycia się i pokazania siły fizycznej. Ale to tylko moje spostrzeżenie, a nie krytyka, która obniżałaby wartość poznawczą książki).

Książkę zamyka rozdział „W okresie ‘demokratyzacji’ polskiego sportu”. Po nim jest bogata (BARDZO CENNA) bibliografia, spis fotografii, których w książce jest bardzo dużo, są tabele, wykazy skrótów oraz indeks osobowy (a w nim setki nazwisk!).

Zachęcam w każdym razie PT Czytelników PD do sięgnięcia po tę publikację. Pokazuje bowiem entuzjazm szerokich rzesz przede wszystkim młodzieży, ale i żarliwych, bezinteresownych (albo „za grosze” wtedy pracujących) działaczy, kibiców, którzy niecierpliwie czekali na każdy wyścig. Nade wszystko książka ukazuje dawnych sportowych bohaterów, dominujących wtedy na torach i szosach, a co chciałbym szczególnie podkreślić – także ZAWODNIKÓW POZOSTAJĄCYCH W CIENIU ÓWCZESNYCH KOLARSKICH SŁAW!

Szczerze gratuluję Autowi napisania tego dzieła, liczącego ponad 400 stron!

Tego rodzaju książki czyta się jednym tchem, gdyż przypominają PRZYGODĘ, JAKIEJ NIE DA SIĘ JUŻ PO RAZ DRUGI POWTÓRZYĆ! Mimo wszystko były to piękne czasy – CZASY sportowych zmagań, marzeń i sukcesów, ale niestety także porażek (o których – na szczęście – autor nie pisze).

P.S. Panie Doktorze Szanowny, chwaląc Pana Dzieło – proszę o ciąg dalszy! O lata „1960 – 2000”, a potem i III część: „jak DZISIAJ MA SIĘ szczecińskie kolarstwo (i nie tylko szczecińskie)? Proszę też o zbadanie przy okazji, co obecnie się dzieje z torem kolarskim w Szczecinie, że tak niewiele na nim imprez?

Interesuje mnie też: dlaczego nie ma już Kryterium Asów na Wałach Chrobrego czy w Stargardzie? Co się stało z byłym wieloetapowym wyścigiem po Ziemi Szczecińskiej i zaniechano jego organizacji? Dlaczego w Polsce nie można obecnie powrócić do „Torowego pucharu miast”, Torowych wyścigów międzypaństwowych, np. Polska-Niemcy, Polska-Francja itd. itp.?

Przydałaby się też kontynuacja 3-etapowego wyścigu Głosu Szczecińskiego dla amatorów, który ongiś był wielką kopalnią wyłaniania talentów!

Ryszard Stefanik, Między sportową pasją a „obywatelskim obowiązkiem”. Szczecińskie kolarstwo w latach 1945-1960. Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie, s. 424, twarda oprawa, zł 40.- Szczecin 2020

Poprzedni artykułPremier League: Było sobie dwóch trenerów…
Następny artykułPolonica (non) leguntur
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here