Marketing polityczny – początki

8
Pojęcie marketingu zdefiniowano po raz pierwszy w 1941 roku jako „prowadzenie działalności gospodarczej, odnoszącej się do przepływu towarów i usług od producenta do konsumenta lub użytkownika”[1]. Ta ogólnikowa definicja dała jednak początek prężnie rozwijającym się technikom pozyskiwania nowych klientów oraz, w sferze polityki – wyborców. Marketingu politycznego użyto po raz pierwszy w 1952 roku podczas kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych. Siedem lat później zawitał on na Wyspach Brytyjskich, by w końcu rozprzestrzenić się na całą Europę i świat[2]. W międzyczasie Jerome McCarthy stworzył podwaliny teoretyczne komunikacji handlowej i politycznej, przedstawiając swoją słynną koncepcję „4P” czyli tzw. „kompleksu marketingowego” (ang. marketing mix)[3] .

 

 
Całe założenie polegało na oparciu marketingu na czterech podstawowych filarach: produkcie, cenie, dystrybucji oraz promocji. W marketingu politycznym owym „produktem” jest oczywiście kandydat w danych wyborach[4]. Co więcej, jak zwrócił uwagę C. Barwell, należy się kierować marketingową orientacją na konsumenta:
Marketing jest filozofią – nie jest jedynie systemem działań rynkowych czy też strukturą organizacyjną. Rozwój marketingu wiąże się z przeświadczeniem, iż zysk (…) może być osiągnięty jedynie w oparciu o wnikliwą identyfikację, antycypację i satysfakcję potrzeb i nastawień konsumentów. Jest więc procesem intelektualnym, który prowadzi do usytuowania konsumenta w centrum działalności ekonomicznej – nadając mu walor działań o charakterze publicznym (prospołecznym)[5].
Według współczesnej definicji marketingu politycznego, stworzonej przez prof. dr hab. Grażynę Ulicką, jest on niczym innym jak zespołem „teorii, metod, technik i praktyk społecznych, mających na celu przekonanie obywateli, by udzielili poparcia człowiekowi, grupie lub projektowi politycznemu”[6]. Ponadto, marketing polityczny nie jest monolitem i w związku z tym wykształcił się szereg wąsko wyspecjalizowanych grup ekspertów[7], takich jak:
·         Specjaliści ds. komunikacji masowej
·         Specjaliści ds. badań opinii publicznej
·         Specjaliści ds. public relations
·         Analitycy rynku politycznego
·         Media buyers, a więc specjaliści od kupowania przestrzeni reklamowej oraz czasu antenowego
·         Technicy odpowiedzialni za reklamy
·         Coach speakers, czyli trenerzy umiejętnego wysławiania się podczas publicznych wystąpień[8]

Z jednej strony powyżej wymienieni eksperci przyczyniają się do pozytywnie rozumianego rozwoju konkurencji politycznej, z drugiej zaś – do manipulacji społeczeństwem i pogłębiania się pejoratywnej formy demokracji oddolnej (z j. ang. mobocracy), w wyniku której do władzy dochodzą niekompetentni populiści[9].

Kup książkę "Jak politycy nami manipulują":
– "Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki"
– "Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce"


 


[1] http://www.marketingpolityczny.eu/?rozwoj-pojecia-marketingu,8, 29.10.2010.
[2] P. Dzieciński, Marketing polityczny, Włocławek 2007, s. 5.
[3] M. Jaśniok, Strategie marketingowe na rynku politycznym, Kraków 2007, s. 86.
[4] R. Wiszniowski, Wprowadzenie do teorii marketingu politycznego. [w:] A. W. Jabłoński, L. Sobkowiak (red.), Marketing polityczny w teorii i praktyce. Wrocław 2002, s. 46.
[5] Ibidem, s. 47.
[6] Ibidem.
[7] M. Jeziński, Marketing polityczny. [w:] M. Kolczyński (red.), Marketing polityczny: założenia teoretyczne, reguły działania, praktyka kampanijna, Katowice 2005, ss. 20-21.
[8] W. Włodarski, „Admit” model – management and influence domain. [w:] L. D. Czarkowska (red.), Coaching as a method of developing human potential, Warszawa 2010, s. 65.
[9] K. Churska, Marketing polityczny jako instrument demokracji masowej. [w:] P. Pawełczyk (red.), Marketing polityczny: Szansa czy zagrożenie dla współczesnej demokracji?. Poznań 2007, s. 19.

8 KOMENTARZE

  1. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu. Wydaje się to wszytsko takie proste i oczywiste. Ale w taki sposf3b mogą taką wiedzę przekazywać tylko Ci ktf3rzy osiągnęli już bardzo wiele w branży, ktf3rą reprezentują.Wykład pouczający i porządkujący moją wiedzę i moje wysiłki. Wiele informacji można z niego wykorzystać w celu edukowania innych

  2. Panie Pawle, przypadkiem natrafiłem na Pana wpis odnośnie marketingu politycznego i mam tutaj małe sprostowanie odnośnie daty użycia marketingu politycznego w 1952. Nie jest to do końca prawdą ponieważ marketingu politycznego używano już dużo, dużo wcześniej. Powstanie tak dużej dziedziny marketingu nie może dziać się z dnia na dzień i na pewno był to proces stopniowy, który polegał na powolnym przejmowaniu instrumentów, technik i metod z marketingu oraz dostosowywaniu ich do potrzeb polityki. Rok 1952, o którym mowa to kampania prezydencka w USA. W tym okresie sztab kandydata Dwight’a Eisenhower’a po raz pierwszy stworzył coś co możemy nazwać strategią marketingową w polityce. W związku z rozprzestrzenieniem sie telewizji utworzono plan kampanii określający harmonogram apeli wyborczych, reklam, programów telewizyjnych i radiowych itp. Warto nadmienić, że w tym okresie wyemitowano po raz pierwszy telewizyjną reklamę polityczną.

  3. Panie Kamilu,
    Owszem, ma Pan rację. 1952 rok to data umowna – napisałem o tym już we wcześniejszych wpisach, gdzie opisywałem m.in. starożytną retorykę polityczną. W większości przypadków konkretne daty (dobrym przykładem mogą być np. te wyznaczające początek i koniec Średniowiecza) są tylko datami umownymi i nie można ich traktować w sposób dosłowny i kategoryczny.
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here