Łódź: Parkingi-widmo dla studentów

0

 blog dziennikarski, Łódź, Uniwersytet Łódzki, Wydział Prawa, Parkingi dla studentów Nie dość, że parkingów w Łodzi jest jak na lekarstwo, to Uniwersytet Łódzki dodatkowo pogarsza sytuację i buduje miejsca postojowe wyłącznie dla swoich pracowników. – Tak dalej być nie może! – protestują studenci.

 

Parkingi przy łódzkich uczelniach to absolutna konieczność. Bez nich wszystkie pobliskie drogi i miejsca postojowe dla okolicznych mieszkańców są oblężone przez auta studentów. Ci ostatni coraz częściej jeżdżą samochodami i muszą mieć możliwość zostawienia pojazdu w bezpiecznym miejscu na czas wykładów. Dlatego też jak grzyby po deszczu wyrastają nielegalne parkingi, z którymi stara się walczyć straż miejska. Ale zamiast gnębić zmotoryzowanych żaków, może łatwiej byłoby wyznaczyć więcej miejsc do parkowania?


Zarządzanie i BUŁ-a – twierdze nie do zdobycia


Wydział Zarządzania i pobliska Biblioteka Uniwersytecka to idealny przykład na bezmyślność podczas zagospodarowania terenu. Te dwa potężne budynki, przyciągające dzień w dzień rzesze studentów, posiadają dwa małe parkingi zarezerwowane wyłącznie dla swojego personelu. Niestety, na pobliskiej ulicy Matejki jest zakaz postoju, a na ul. Narutowicza od świtu do nocy ustawione są dwie potężne kolumny samochodów i w związku z tym bardzo ciężko znaleźć wolne miejsce. Niejednokrotnie zdarzają się przypadki, że po powrocie z zajęć, studenci odnajdują wetknięte za wycieraczkę wezwanie do straży miejskiej lub, co gorsza, blokady na kołach.


Okolice placu Dąbrowskiego


Nowo przebudowany plac Dąbrowskiego wygląda imponująco – w miejsce parkingu przed Teatrem Wielkim wstawiono dużych rozmiarów fontannę w kształcie fali. Wszystko byłoby jak najbardziej godne pochwały, gdyby nie fakt, że na naszych oczach zniknął jedyny duży parking w tej części miasta. Okoliczne wydziały – Ekonomiczno-Socjologiczny oraz Studiów Międzynarodowych i Politologicznych – są wręcz otoczone sznurkiem samochodów. Dodatkowy zgrzyt powoduje fakt, że parkingi dla wykładowców pozostają nawet w 3/4 puste, podczas gdy cała okolica jest zakorkowana pojazdami studentów.


Nowy wydział prawa


Wybudowany za 117 mln złotych gmach w kształcie paragrafu zachwyca swoim wyglądem. Budynek, mieszczący ponad 7 tysięcy studentów ma jednak poważną wadę – poza 160 miejscami postojowymi dla wykładowców, nie ma ani jednego przeznaczonego dla żaków! Studenci parkują więc na chodnikach, trawnikach i przystankach autobusowych. Jak jednak twierdzi rzecznik UŁ: „uczelnie nie są zobowiązane do zapewnienia miejsc parkingowych dla studentów", przy czym podkreśla, że planowane jest wybudowanie tuż obok słynnego „paragrafu" (zaledwie!) kilkudziesięciu miejsc dla uczących się.


Władze miasta winne?


Kiedy skończy się drogowy bałagan przy uczelniach? Najprawdopodobniej dopiero wtedy, gdy władze miasta postanowią rozwiązać ten odwieczny problem i zamiast sprzedawać wszystkie kolejne grunty inwestorom, podejmą decyzję o wybudowaniu parkingów. Przez najbliższe lata będziemy jednak musieli cierpliwie zagryzać zęby i z pokorą przyjmować kolejne mandaty. Nie zapominajmy przy tym, że rozliczenie za wykonywaną przez nich czteroletnią pracę będzie mieć miejsce dokładnie za rok – podczas wyborów samorządowych. Wówczas będziemy mieli okazję „podziękować" za przedkładanie zysków nad dobro mieszkańców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here