Finał Champions League w którym zmierzą się Liverpool z Realem Madryt, kto zdobędzie puchar Ligi Mistrzów?
Na ten dzień czekali wszyscy fani futbolu i wierni kibice Ligi Mistrzów. Do końca nie wiadomo było, która z drużyn zagra w wielkim finale. I oto półfinały wyłoniły dwa zespoły Liverpool, który pokonał Villarreal i Real Madryt który w dogrywce zwyciężył nad Manchesterem City.
A zatem mamy powtórkę z roku 2018, kiedy w Kijowie, Królewscy zagrali z Liverpoolem i wygrali 3:1 (0:0). Eksperci zastanawiają się czy ten finał również zakończy się szczęśliwie dla Hiszpanów, a może The Reds zrewanżuje się i zwycięży.
Tegoroczny finał Ligi Mistrzów, pierwotnie miał się odbyć na stadionie w Petersburgu, ale wywołanie przez Rosję wojny na Ukrainie, całkowicie zmieniło się nastawienie do Rosjan, także w sporcie. A zatem finał został przeniesiony na Stade de France w Paryżu.
Liverpool z marzeniami…
Kibice Liverpool jak najbardziej mogą być zadowoleni z tego sezonu, zarówno w Premier League jak i w Champions League. Sezon z Lidze angielskiej jeszcze trwa, a The Reds ciągle rywalizuje z Manchesterem City o pierwsze miejsce w tabeli (dosłownie jednym punktem Manchester przeważa nad Liverpoolem (83 pkt.)). Obywatele mogą się już wyłącznie skupić na swojej lidze, bo już nie grają w Lidze Mistrzów.
Natomiast The Reds ma przed sobą jeszcze ponad dwa tygodnie przygotowań do wielkiego finału w Champions League. Trener Jϋrgen Klopp, jak zawsze ma głowę pełną pomysłów. Naturalnie chciałby zwyciężyć w Premier League i przypieczętować zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Kibice nie mieliby mu za złe aby tak właśnie się stało. A na pewno cieszyliby się z faktu i wygranej w Lidze Mistrzów.
Ostatnio triumfowali w Madrycie w 2019 roku, wówczas ich przeciwnikiem byli zawodnicy Tottenhamu Hotspur (2:0 (1:0)).
Teraz przyszło im się zmierzyć z Realem Madryt najbardziej utytułowaną drużyną nie tylko w La Liga ale również w Champions League.
Real idealnie przygotowany…
Założenia na nowy sezon były proste Real wraca na pierwsze miejsce w La Liga i wygrywa Ligę Mistrzów. Trener Carlo Ancelotti, który objął stanowisko szkoleniowca Królewskich w czerwcu 2021 roku miał właśnie takie założenie.
Udało się dużo wcześniej zapewnić sobie mistrzostwo Hiszpanii, tak aby kilka kolejek przed zakończeniem sezonu mieć na spokojnie czas na przegotowanie do finału Ligi Mistrzów, a wcześniej oczywiście zagranie na najwyższym poziomie w półfinale. Real pokonał Manchester City, który od początku sezonu był faworytem i również miał chrapkę na zagranie w finale.
Mimo tego, że nie udało się pozyskać Kyliana Mbappe z Paris Saint-Germian, zespół nic nie stracił, oczywiście jego wzmocnienie byłoby jeszcze lepsze, ale i tak drużyna z Madrytu jest świetnie przygotowana.
Powiedzenie, że „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” w przypadku Ancelottiego nie ma znaczenia. On wrócił tutaj ponownie aby wszystko wygrać.
Eksperci już zastawiają się, która drużyna już 28 maja zdobędzie puchar Ligi Mistrzów. Trudno jest wskazać zwycięzcę. Zgodnie przyznają, że oba zespoły, przebyły długą drogę aby w finale zagrać. Zarówno Real jak i Liverpool są w tym sezonie nietuzinkowymi zespołami…











