Z okazji Jubileuszu 100-lecia składam – w imieniu swoim i red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego – jak najserdeczniejsze życzenia!
Artystkę poznałem, gdyż przez lata przychodziła do mnie z różnymi sprawami „do załatwienia”; najpierw do księgarni „Klubowa” w Szczecinie (którą kierowałem), potem do STK (Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, którego byłem dyr. Biura i sekretarzem Prezydium Zarządu), a później jeszcze do PWRN w Szczecinie, którego Wydziałem Kultury i Sztuki kierowałem do r. 1973.
Potem przyjeżdżała często Warszawy, bo przyjaźniliśmy się z panią Krystyną (także z Jej Mężem – Romanem Łyczywkiem – wybitnym adwokatem), ale ONA – (z domu: WIZA) – STANOWIŁA W TYM DUECIE ABSOLUTNIE SALMODZIELNĄ OSOBOWOŚĆ. (To samo odnosi się też do Jej męża, ale o tym będzie może kiedyś w innym artykule, gdyż i Jego życie i działalność – jest do opisania).
W każdym razie ich zgodnemu pożyciu nie przeszkadzało, że KAŻDE Z TEGO DUETU BYŁO INNĄ „WIELKĄ” INDYWIDUALNOŚCIĄ – Roman np. był m.in. założycielem i prezesem Szczecińskiego Klubu Bibliofilów, który miał swoją siedzibę w ramach Szczecińskiego Towarzystwa Kultury – w „mojej” księgarni.
Pani Krystyna natomiast była w latach 1953-1963 założycielem, wiceprezesem, a potem prezesem Szczecińskiego Towarzystwa Fotograficznego. A potem wiceprezesem Amatorskich Stowarzyszeń Fotograficznych!
Była przy tym osobą – co chciałbym podkreślić – zawsze skromną, wyważoną, rozumiejącą swoją służebną rolę wobec środowiska, a jednocześnie Artystką, świadomą swej wartości i zawsze z własnym zdaniem, gdy przychodziła „do Urzędu” z propozycjami działań na rzecz rozwoju fotografii artystycznej w regionie i w kraju.
Od roku 1970 uczestniczyła – jako przedstawicielka Polski – w Kongresach Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej (FIAP), pełniąc także ważne funkcje z wyboru w tej organizacji.
Pani Krystyna (tak się do niej zawsze zwracałem, nie poprzedzając Jej imienia żadnym tytułem z licznych – pełnionych przez Nią – funkcji społecznych) ma także zaszczytny tytuł wykładowcy FIAP, a ponadto od roku 1964 jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF), pełniąc w latach 1977-2002 funkcję prezesa szczecińskiego Oddziału tego prestiżowego związku twórczego.
Zawsze była dla mnie absolutnym autorytetem w zakresie sztuki fotograficznej. DAMĄ fotografii polskiej, więcej – światowej!
„Artyzm” miała „wypisany” na twarzy, co zawsze wyróżniało Ją spośród wszystkich moich przyjaciół i znajomych. To było prawdziwe szczęście poznać Ją i móc się z Nią zaprzyjaźnić i… współpracować, to znaczy – wspierać Ją w artystycznych i organizacyjnych działaniach, które podejmowała, …nie dla siebie, ale zawsze w interesie Szczecina i Polski!
Pisałem już na tych łamach o wielu znakomitościach, m.in. o Janie Edmundzie Osmańczyku, Janie Koprowskim, Andrzeju Fogttcie, Bronisławie Wilimowskiej, Mieczysławie Wejmannie i innych, by dziś świadomie dołączyć Panią Krystynę do tej kolekcji wybitnych postaci ostatniego 100-lecia odzyskania Niepodległości Polski!
Krystyna Łyczywek ma w swoim DOROBKU ok. 1700 zdjęć opublikowanych w folderach turystycznych, czasopismach, książkach i albumach!
Ma też książki autorskie, jak m.in.: „Diaporama”, „Od kropli wody do oceanu”, „Rozmowy o fotografii” – 3 tomy!, „Jestem w Paryżu”.
Artystka zaimponowała mi też jako tłumaczka literacka (czym się też param i wiem, jakie to trudne). Przetłumaczyła na polski Maupassanta: m.in. „Prawdziwa miłość”, „Topielec”, „W Bretanii” i „Kroniki”.
Jubilatka napisała w swoim życiu bardzo, bardzo dużo artykułów – w tym 80% dotyczących fotografii! I jeśli dobrze policzyłem – ma przeszło 100 wstępów do katalogów swoich kolegów i koleżanek ze środowiska artystów fotografii w Polsce i za granicą.
WIELCE SZANOWNA PANI KRYSTYNO, CHYLĘ GŁĘBOKO GŁOWĘ PRZED PANIĄ. ZA WSZYSTKO, także za udział w wielu wystawach zbiorowych, a przede wszystkim indywidualnych w: Polsce, Finlandii, Francji, Grecji, Holandii, Japonii, Niemczech, Rumunii, w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech.
Jak relikwię przechowujemy w naszym domu Pani fotografię odbudowanego w Szczecinie Zamku Książąt Pomorskich, który na Pani „dziele” stoi na wzgórzu nad Odrą – jak król – wtedy jeszcze wśród morza ruin – jako symbol polskości i polskich starych i nowych tradycji kulturalnych w odzyskanym po wiekach Szczecinie! (Dziś w tym miejscu znajduje się nie tylko Zamek, jako swoiste CENTRUM KULTURY, ale i wokół pięknie odrestaurowane Stare Miasto, z muzeami, Akademią Sztuki, Katedrą itd. itp.).
Z niezwykłą dumą podkreślę też, iż prace pani Krystyny Łyczywek znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Paryżu, Muzeum Ludwiga w Kolonii, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Historii Fotografii w Krakowie, w Nowym Jorku i w Tokio oraz w Bie’vres we Francji. Także w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie i …w wielu zbiorach prywatnych w kraju i za granicą!
Cieszę się pani Krystyno, że od roku 2013 jest Pani również – decyzją Rady Miasta – Honorowym Obywatelem Miasta Szczecina. (Zasłużyła Pani na to wyróżnienie stokrotnie)! Za promowanie nie tylko Szczecina, ale jednocześnie POLSKI i polskiej szkoły fotografii artystycznej w świecie! Za to wszystko RĘCE SAME SKŁADAJĄ SIĘ DO OKLASKÓW.
Nigdy nie zapomnę Pani wspaniałej, budzącej zachwyt i refleksję, wystawy pt. „Polski Paryż”, eksponowanej z wielkim powodzeniem w roku 2005 w Muzeum Historycznym m. st. Warszawy.
Wtedy dopiero uświadomiłem sobie Pani osobisty wkład w rozwój polskiej i światowej fotografii artystycznej (bo wystawa to dokumentowała!). Cóż do tego WSZYSTKIEGO można jeszcze dodać?
Może to, że dzięki Pani humanistycznemu wykształceniu (ukończenie romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim) pogłębiała Pani swoje kompetencje fotograficzne, czytając książki fachowe na ten temat w oryginale.
Było to tym ważniejsze, iż fotografia jest wynalazkiem francuskim! A dzięki Pani – poniekąd i polskim.
W swoim bogatym w wydarzenia życiu była PANI też w latach okupacji niemieckiej łączniczką kontrwywiadu AK (!). Działała w Szarych Szeregach (pod pseudonimem IGA). W czasie Powstania Warszawskiego była m.in. reporterką batalionu „Łukasiński”…
W każdym razie można by napisać także książkę o Pani działalności konspiracyjnej, nie tylko społecznej i artystycznej, najpierw na Ziemiach Odzyskanych, a potem i całej Polski.
W Szczecinie Krystyna Łyczywek zamieszkała już w 1945 roku! W 1946 (co wspominam często na spotkaniach, jako księgarz) założyła Pani Krystyna w Szczecinie pierwszą wypożyczalnię książek „Logos”, które przywoziła z Poznania…
Wielce Szanowna Pani Krystyno;
mógłbym jeszcze więcej o Pani napisać, ale na tym zakończę, RAZ JESZCZE ODDAJĄC PANI GŁĘBOKI HOŁD ZA PIĘKNE DOKONANIA ARTYSTYCZNE, ALE I ZA zasługi menadżerskie dla rozwoju fotografii artystycznej w Polsce i na świecie! Także: ZA WIELKI PATRIOTYZM I ZAANGAŻOWANIE ZAWODOWE I SPOŁECZNE.










