Kontrowersyjni politycy: Palikot, Kurski, Senyszyn

2

Nieprzypadkowo powyższe nazwiska znalazły się tuż obok siebie. Wydawałoby się, mowa o osobowościach tak różnych, a jednocześnie tak bardzo do siebie podobnych. Ciężko znaleźć polityków równie efektownie wykorzystujących media w osiąganiu obranego przez siebie celu. Forma PR-u, którym się posługują, z pewnością zasługuje na Źródło: http://images3.wikia.nocookie.net/więcej uwagi. Warto porzucić przy tym chronologię wydarzeń, by dostrzec niezwykle podobną formę zachowania i argumentacji ich działań.

 

I postać: „Błazen z Biłgoraja”

Ocena dorobku Janusza Palikota jest marginalnie różna. Szczególnie skrajne opinie można wyczytać na forach internetowych poświęconych polskiej scenie politycznej. Ale to właśnie Internet okazał się być drogą do sukcesu dla tego nietypowego członka Platformy Obywatelskiej. Jak napisał Azrael Kubacki, znany publicysta i bloger:

Janusz Palikot po napisaniu swojego kontrowersyjnego artykułu z pytaniami do Lecha Kaczyńskiego, osiągnął gigantyczny sukces. Odnotował ponad 100000 wejść na swojego bloga. To wynik znakomity, i powinien spin doctorom PO dać wiele do myślenia[1].

II postać: „Bulterier Kaczyńskich”

Ten popularny przydomek na stałe przylgnął do posła PiS Jacka Kurskiego. Polityk ten znany jest z licznych prób manipulacji faktami oraz bezpodstawnego oskarżania swoich przeciwników o działania niezgodne z prawem. Według tygodnika Wprost:

Ocenia się go jako inteligentnego specjalistę od mediów, ale też fachowca od czarnego PR – „politycznego gangstera” (jak wyraził się o nim Lech Kaczyński)[2].

Pomimo dobrej opinii czasopisma, większość tez Jacka Kurskiego z czasem okazuje się kłamstwem i niedbale uprawiany przez polityka PR niejednokrotnie godzi w niego samego[3].

III postać: „Plugawe i obrzydliwe zbydlęcenie”

Słowa posła Niesiołowskiego są jednymi z bardzo wielu krytykujących prof. Joannę Senyszyn. Prowadzony przez nią blog jest miejscem tętniącym życiem i emanującym agresją. Ponad 2 miliony odsłon i otwarta wojna słowna internautów, wzmaga jednoczesne oburzenie i ciekawość niemal każdego nowego czytelnika. W odpowiedzi na kontrowersyjne artykuły pani poseł, komentarze do kolejnych tekstów zdają się być bardzo obelżywe. W wyniku tego czytamy:

Cześć ropuszko! Ty to masz szczęście, nie musisz się przebierać na Halloween, bo wyglądasz jak skrzyżowanie utopca ze strzygą[4].

Przekroczenie granic dobrego smaku i kultury komentujących nie oznacza jednak końca kariery pani polityk. Wręcz przeciwnie – zgodnie z powszechnie znaną zasadą: nie ważne, co o Tobie mówią, byleby mówili.

Wyborcza batalia

Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku, walka na puste hasła stanowczo wyparła temat różnic programowych. Nie trudno było natrafić na szereg zabiegów propagandowych, nieustannie używanych przez polityków. Joanna Senyszyn posłużyła się tak zwanymi pięknymi ogólnikami[5], mającymi poprawić wizerunek LiD w oczach wyborców:

Prawdziwa alternatywa dla Polski to LiD. Mądre rządy zamiast głupich wojen. 100 konkretów zamiast pustych obietnic. Przyszłość zamiast rozliczeń. Uczciwość, wiedza, skuteczność i życzliwość. Lista nr 20[6].
Źródło: http://republika.pl/blog_qy_3165987/

Innych technik, bo pojęć ogólnych i petitio princippi[7], użył Janusz Palikot. Jego wypowiedź z 18 października 2007 roku zmienia głoszone przez PiS hasło walki z korupcją w celowe zwalczanie opozycji i stara się przekonać czytelników do swojego punktu widzenia:

Kto jest za Ziobrą i Kamińskim ten jest za zwalczaniem korupcji – powiedział premier. Jestem za tym, aby  Ziobro i Kamiński wylądowali w więzieniu, jeśli, a wszystko na to wskazuje, wykorzystali służby specjalne do walki z opozycją polityczną. (…) Nie ma większego grzechu wobec demokracji niż polityczne wykorzystanie służb specjalnych. Jestem więc przeciw tym politykom, gdyż nie wierzę w to, że mogą zwalczać korupcję skutecznie ci, którzy sami korupcji ulegają[8].

Ciekawym przykładem walki politycznej może być też niepisana współpraca PiS i LiD w walce z Platformą Obywatelską. Politycy obydwu ugrupowań nie tylko wspólnie atakowali swojego największego rywala, ale również powoływali się na te same argumenty. Poniżej przytoczona wypowiedź Jacka Kurskiego obrazuje to nieoficjalne współdziałanie:

Pod koniec kampanii wyborczej Platforma Obywatelska cynicznie przebiera się w skórę „wrażliwości społecznej” i zaprzecza całemu swojemu dotychczasowemu przesłaniu. Najlepszym tego przykładem jest prywatyzacja szpitali, która czarno na białym była w ich programie, co trafnie zauważył podczas debaty Tusk-Kwaśniewski były prezydent[9].

Kampania negatywna

Ponieważ kampania wyborcza trwa nieustannie, cały czas między jednymi a drugimi wyborami, politycy są zmuszeni do poszukiwania kolejnych celów swojej krytyki. W wyniku tego okazują się być twórcami rozmaitych plotek i prowokacji. A gdy i te się wyczerpią, próbują zwrócić uwagę mediów poprzez kontrowersyjne zachowanie[10]. Dobrym przykładem jest wypowiedź posła Palikota:

Duch Belzebuba z Torunia pomieszał panu język (…) mowa o ojcu Tadeuszu Rydzyku. Belzebub, antykapłan z Torunia, siewca zła.[11]

Podczas innego wystąpienia w telewizji, polityk ten stwierdził:

Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama. Rzeczywiście jego wypowiedzi, które przytacza Dziennik, dotyczące sposobu protokołowania spotkania z Ministrem Spraw Zagranicznych są chamskie i one go kompletnie dyskredytują jako prezydenta tego kraju[12].

Odpowiednia interpretacja faktów z pewnością utwierdza część odbiorców w przekonaniu, że zachowanie głowy państwa wykraczało poza normę. Nasuwa to na myśl, że Lech Kaczyński jest osobą nieufną i podejrzliwą. Kreuje wizerunek prezydenta-szpicla, wyizolowanego od społeczeństwa i nagminnie korzystającego z podsłuchów.

Kto pod kim dołki kopie…

Umiar, który jest niezwykle ważny przy uprawianiu kampanii negatywnej, nieraz zostaje przekroczony i polityk-piarowiec traci zaufanie wśród społeczeństwa. Na częste ataki Janusza Palikota wymierzone w głowę państwa starał się odpowiedzieć Bulterier Kaczyńskich, pan Kurski:

Gołym okiem widać, że to jest taki dyżurny pałkarz Platformy do okładania i do obrażania pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i to jest przykre…[13]

Jego słowa zdają się jednak być niewiele warte, gdyż równie kontrowersyjne zachowanie posła Kurskiego sprawia, że dziennikarze nie traktują tego polityka poważnie. Gdy, podczas uczestnictwa w programie telewizyjnym zagroził, że opuści program, Andrzej Morozowski stwierdził:

Pan tak ciągle grozi, że pan wyjdzie i pan nigdy nie wyszedł z żadnego programu, panie pośle[14].

Innym przykładem jest posłanka Joanna Senyszyn, która obrażając polityków, dziennikarzy i osoby duchowne, sama naraziła się na wulgarne ataki z ich strony. Podczas programu Warto rozmawiać, z ust skrajnie prawicowego i oskarżonego o faszystowskie poglądy dziennikarza, Wojciecha Cejrowskiego, padły słowa:

Z głupkami nie ma sensu dyskutować, przed głupkami trzeba się bronić. (…) Ja z panią nie rozmawiam. (…) To jest chamstwo, nie ma sensu dyskutować z czymś takim[15].

Przypinanie łatek

Jeden z najsłynniejszych cytatów Jacka Kurskiego do dziś wywołuje wiele emocji. Zdanie wypowiedziane tylko jeden raz, zyskało niewyobrażalnie duży rozgłos:

Z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi[16].

Obrażając wyborców, poseł stracił zaufanie dużej części elektoratu. Mimo to jego poparcie w kolejnych wyborach parlamentarnych wydaje się być niezagrożone, a ciemny lud kupił słowa Kurskiego i do dziś wiele się słyszy o Tusku-Niemcu a nawet Tusku-hitlerowcu. Warto przytoczyć jeden z grona licznych wierszyków krążących w Internecie:

Jestem posłusznym mamusi synusiem,
Mamusia uczyła mnie taktu.
Pamiętaj, syneczku, najdalej od ludzi,
Twój dziadek szedł do Wehrmachtu. (…)

Aż wreszcie do władzy dorwałem się żwawo.
Opylać był czas manufaktur.
niemieccy ziomale hulali bez prawa,
Jak hulałby dziadek z Wehrmachtu.

Aż przyszły wybory, z nijakim Kaczorem,
zagadnął mi Kurski przy cafe: Źródło: http://images3.wikia.nocookie.net/
Mam tajne przecieki, no to już jest chore,
Że babcia twa była w Luftwaffe![17]

Dodatkowo, nie trudno znaleźć ilustracje ośmieszające obecnego premiera. Jednym z przykładów może być zdjęcie obok, opatrzone podpisem: Tradycja zobowiązuje[18]. Z drugiej strony Jacek Kurski również nie uniknął krytyki, widocznej na drugim, poniższym zdjęciu[19].Źródło: http://images4.wikia.nocookie.net/

Wydaje się, że materiały, stworzone wyłącznie na potrzeby żartu i karykatury, nie mogą przedstawiać rzeczywistych przekonań społeczeństwa. Z pewnością jednak pokazują jak bardzo powszechna jest znajomość słów Jacka Kurskiego i jak szybko znalazły odzew wśród odbiorców. Zabieg propagandowy posła wykorzystał antyniemieckie nastawienie części Polaków. Odniósł tym samym niepodważalny sukces, bowiem ciężko wyobrazić sobie przekaz jaśniejszy i budzący równie duże skojarzenia. W tym przypadku sugestywne oddziaływanie było na tyle silne, że Donald Tusk będzie kojarzony z potomkiem Niemca-hitlerowca jeszcze przez wiele lat.

Tworzenie neologizmów i przydomków

Słowa wymyślone w celu wykreowania negatywnego wizerunku swoich przeciwników politycznych są główną bronią pani poseł Senyszyn. Przedstawia ona członków PiS, PO i kleru jako kłamców, karierowiczów, aferzystów i złodziei[20]. Zachowanie to wskazuje na coraz szerzej zakrojoną mediatyzację form kontaktów z wyborcami i trywializację języka polityki. Aby zyskać przychylność elektoratu, posłanka operuje stereotypami[21]. Przykładami tworzonych przez Senyszyn neologizmów są: Rzeczpospolita Tuskowa, kaczyzm, donaldyzm, sklerykalizowany Sejm, Najklerykalniejsza Rzeczpospolita, Jaszczomp, katoprawica, tuskomlenie Tuskoleni, Głódź parkowej ziemi, katole, polski lumpenepiskopat, PółGłowin, sKULwienie, Rydzykobranie, Klechistan i tym podobne[22].

Jacek Kurski, preferujący bardziej przydomki niż neologizmy, wymyślił dość chwytliwe hasło związane z wyjazdem Donalda Tuska na szczyt UE-Ameryka Łacińska. Ponieważ premier wydał na wyjazd olbrzymią sumę 1,5 miliona złotych, opozycja nie pozostawiła suchej nitki na jego osobie. Kurski, nawiązując do otrzymanego tam przez Tuska odznaczenia Słońce Peru, stwierdził:

To jest taki symbol półrocznego bimbania sobie i przechodzenia obok realnych problemów Polaków. (…) Obawiam się, że premier Donald Franciszek „Słońce Peru” Tusk dosyć lekce-sobie-waży swoje obowiązki[23].

Słowa polityka po raz kolejny zyskały szeroki rozgłos. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Protestujący przeciwko reformom rządu związkowcy NSZZ Solidarność i OPZZ, wykrzykiwali hasła:

Słońce Peru – mistrz bajeru. Popierajmy Tuska czynem, umierajmy przed terminem[24].

Wzajemne relacje

Wielu może zastanawiać stosunek niezwykle barwnych postaci do ich odpowiedników w innych partiach. Łatwo zauważyć, że poseł Palikot nie darzy Jacka Kurskiego dużym szacunkiem. Umyślnie drażni go, obrażając Tadeusza Rydzyka lub Lecha Kaczyńskiego. Napawa się zaś porażkami swojego przeciwnika:

Giertych skutecznie ośmieszył i wykończył Kurskiego. Złapany na gorącym uczynku: zesztywniał i zbladł. Kurski kłamał i cała sala zobaczyła jego kłamstwa; to naprawdę było piorunujące[25].

Można jednak zauważyć, że zupełnie inaczej traktowana jest profesor Joanna Senyszyn. We wspomnianym wcześniej programie Warto rozmawiać, Palikot starał się bronić stanowiska koleżanki z SLD przed agresywnie zachowującym się Wojciechem Cejrowskim. Być może zdał sobie sprawę, że dziennikarz już dawno przekroczył granice dobrego smaku i w wyniku tego postanowił, jako dżentelmen[26], stanąć po stronie kobiety. Powiedział wówczas:

Dobrze, że pan nie proponuje eliminacji fizycznej pani profesor[27].

Wdzięczna za wsparcie posłanka, tuż po programie napisała na swoim blogu:

Na temat edukacji seksualnej naprawdę warto rozmawiać. Nawet więcej. Trzeba rozmawiać. Jednak tylko z ludźmi, którzy – jak poseł Palikot – mają na względzie dobro i szczęście dzieci i młodzieży, a także mają do zaoferowania coś więcej niż jątrzenie i nienawiść[28].

Każdy ma swojego bulteriera

Partie polityczne, pomimo niekiedy kontrowersyjnych zachowań niektórych posłów, nie zamierzają się ich pozbywać. Wręcz przeciwnie – tego typu osoby są potrzebne do wyrażania odważnych opinii i atakowania przeciwnika, bez utraty dobrego imienia agresora. Jeśli więc Janusz Palikot znów zachowa się awanturniczo, z pewnością nie odbije się to na popularności Platformy, gdyż ta oficjalnie odcina się od jego populistycznych i niecenzuralnych wypowiedzi. On sam także nie straci własnego elektoratu, któremu odpowiada postać kontrowersyjna i nieprzebierająca w słowach[29]. Zasada, subtelniej nazwana techniką powtórzeń i wytrwałości, sprawdza się, na przykład podczas nieustannego nazywania prezydenta chamem. Przy tym zabiegu polityk pamięta jednak, by stosować możliwie wiele różnych określeń chama i tym samym uniknąć wrażenia powtarzalności. Za każdym razem Lech Kaczyński może spodziewać się więc kolejnego synonimu użytych wcześniej obelg.

Jak bardzo wartościowi dla partii politycznych są ich dyżurni pałkarze, przekonać się można na podstawie rozmowy Tuska i Kaczyńskiego po debacie w telewizji Polsat:

D. Tusk:  -Dlaczego ty trzymasz tego s…syna Kurskiego?
L. Kaczyński: -Może i jest s…synem, ale wolę go mieć po swojej stronie[30]. 

Innym razem marszałek sejmiku pomorskiego, Jan Kozłowski, zwierzał się:

Gdy Kurski był w LPR, robił wszystko, by utrudnić nam życie. To skończyło się natychmiast, gdy przeszedł do PiS. Podszedł do mnie i powiedział: przepraszam, to był okres walki, teraz jest okres współpracy. I raptem głosował już razem z nami. Opadła mi szczęka. On jest człowiekiem inteligentnym i zdolnym, ale też bezwzględnym i cynicznym. Straszna mieszanka, bo nie przebiera w środkach. Dla niego liczy się tylko efekt. Dla mnie to najemnik polityczny[31].

Jak widać, techniki propagandy i manipulacji opinią publiczną bardziej szokują niż zadziwiają. Przeciętny widz nie jest w stanie dostrzec wszystkich zabiegów czarnego pijaru, za to dopiero po dogłębnej analizie może zdać sobie sprawę z tego, jak potężnym i niebezpiecznym narzędziem operują jego twórcy. Dziennikarz Rzeczpospolitej, Wiesław Władyka tak oto opisuje swoje wrażenia:

Kurski rozkręcał się coraz bardziej. Mówił pełnym głosem, chełpił się tym, że to lipa była z tym Wehrmachtem. Może myślał, że docenimy jego socjotechnikę, ale byliśmy raczej wstrząśnięci jego jawnym cynizmem[32].

Bulterieryzacja polityki?!

Dojrzewająca demokracja w Polsce wymusza zmianę praw rządzących światem polityki. Zamiast otwartej walki słownej w II RP, gdzie Józef Piłsudski sam musiał atakować przeciwników, lub prymitywnej propagandy PRL, dostrzegamy coraz częstsze wyspecjalizowanie członków partii w konkretnych jej działaniach. W ten sposób powstała funkcja bulteriera, nieustannie obrażającego wszystkich mogących zagrozić dobru macierzy. W wyniku tego jesteśmy świadkami coraz bardziej ordynarnych wystąpień publicznych, czego przykładem jest niedawna wypowiedź Janusza Palikota:

Może znów się okażę wulgarny, ale naprawdę nie pozostaje nic innego niż, tak jak wielu ludzi na trybunach, którzy to krzyczą i wołają (…) Je…ać PZPN[33]!

Mimo, że nie ucichło jeszcze nieprzyzwoite wystąpienie posła ze świńską głową[34], prokuratura bada kolejną już wypowiedź Palikota, gdzie ten nazywa prezydenta chorą, psychopatyczną postacią[35].

Niemal każda partia, czy to z lewego czy prawego skrzydła, posiada posła, którego zadaniem jest brudna walka z przeciwnikami w parlamencie. Tworząc kolejny neologizm i jednocześnie posługując się retoryką wymienionych powyżej osób, jesteśmy społeczeństwem obserwującym proces swoistej bulterieryzacji sceny politycznej.

Obywatel w tym świecie przestaje być postrzegany (wedle podziału głównego stratega kampanii Tuska, Natalii de Barbaro[36]) jako wyborca disco polo[37], pilny student[38] lub partner[39]. Traktuje się go bardziej jako obserwatora nudnego spektaklu w teatrze – dużej części informacji widz nie będzie w stanie zapamiętać, więc w głowie pozostaną mu jedynie osobiste odczucia do konkretnych aktorów i nieliczne, wyjątkowo głośne wydarzenia. Po widowisku (którym jest tu koniec kadencji parlamentu i początek kolejnych wyborów), odbiorca będzie uważać za osoby, na przykład, butne tylko tych, którzy byli tak wielokrotnie nazywani podczas przedstawienia[40], bez głębszej analizy czy jest to rzeczywiście prawda. Widz będzie również interpretować główne wydarzenia w sposób już wcześniej podany przez któregoś z aktorów[41]. Mało kto będzie starał się sam dociekać prawdy i wysnuwać własne wnioski. Znaczna większość zadowoli się najprostszym, podanym na tacy światopoglądem.

Przedstawiona teoria nie należy do tych optymistycznych, gdyż stawia społeczeństwo i parlament w nienajlepszym świetle. Z drugiej jednak strony, zastosowane chwyty to element marketingu politycznego, a więc i do pewnego stopnia bliskich mu: propagandy oraz manipulacji opinią publiczną. Jak stwierdził znany spec od marketingu, dr Michał Jaśniok:

Znaczenie rozmaitych form marketingu oraz ich wpływ na politykę (…) będą wzrastać, i to do tego stopnia, że działalność podmiotów politycznych okaże się niemal wyłącznie realizacją określonej strategii marketingowej, a umiejętne stosowanie tej ostatniej stanowić będzie sine quo non sukcesu politycznego[42].


Kup książkę „Jak politycy nami manipulują”:
„Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”



[1]http://azraelk.wordpress.com/2008/01/17/pisz-palikot-pisz/, 02.11.2008.

[2]http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Jacek-Kurski/, 02.11.2008.

[3] Jerzy Muszyński, Leksykon marketingu politycznego, Atla 2, Wrocław 2001, s. 170-172.

[4]http://senyszyn.blog.onet.pl/, 02.11.2008.

[5] Wojciech Krzysztof Szalkiewicz, Kandydat: Jak wygrać wybory, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-Olsztyn 2006, s. 173.

[6]http://senyszyn.blog.onet.pl/1,AR3_2007-12_2007-10-01_2007-10-31,index.html, 05.11.2008.

[7] Wojciech Krzysztof Szalkiewicz, Kandydat…, s. 166-167.

[8]http://palikot.blog.onet.pl/1,AR3_2007-10_2007-10-01_2007-10-31,index.html, 06.11.2008.

[9]http://kurski.bloog.pl/?ticaid=66e96, 05.11.2008.

[10] Jerzy Muszyński, Leksykon…, s. 74.

[11]http://pl.youtube.com/watch?v=WM94IrmMToQ&feature=related, 09.11.2008.

[12]http://pl.youtube.com/watch?v=9W1GnNc6SZI&feature=related, 09.11.2008.

[13]http://pl.youtube.com/watch?v=TAIRE27CKX4, 09.11.2008.

[14]http://pl.youtube.com/watch?v=WM94IrmMToQ&feature=related, 09.11.2008.

[15]http://pl.youtube.com/watch?v=goL4ldd9yzA, 09.11.2008.

[16]http://media.wp.pl/kat,43276,wid,8119515,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1&ticaid=16f00, 09.11.2008.

[17]http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Tusk, 09.11.2008.

[18]http://images3.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/c/c3/Doniu_na_wiecu.jpg, 10.11.2008.

[19]http://images2.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/9/9b/Kurski.JPG, 10.11.2008.

[20] Michał Jaśniok, Strategie marketingowe na rynku politycznym, Oficyna a Wolters Kluwer business, Kraków 2007, s. 169.

[21] Michał Jaśniok, Strategie…, s. 206-207.

[22]http://senyszyn.blog.onet.pl/, 12.11.2008.

[23]http://pl.youtube.com/watch?v=K4ER–9V0gw, 10.11.2008.

[24]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5890432,Kilkuset_zwiazkowcow_protestuje_przed_Sejmem.html?skad=rss, 11.11.2008.

[25]http://palikot.blog.onet.pl/2,ID251374148,index.html, 11.11.2008.

[26] Była to również okazja do pokazania swoim wyborcom drugiego oblicza Palikota. Z wiecznie buntowniczego i nie przebierającego w słowach, w ciągu chwili zmienił się w obrońcę słabszej płci – w dżentelmena.

[27]http://pl.youtube.com/watch?v=goL4ldd9yzA, 11.11.2008.

[28]http://senyszyn.blog.onet.pl/2,ID297982778,index.html, 11.11.2008.

[29]http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=85971299&a=85974067, 12.11.2008.

[30]http://wyborcza.pl/1,75480,2957937.html, 12.11.2008.

[31] Ibidem.

[32] Rzeczpospolita, 18.11.2005.

[33]http://pl.youtube.com/watch?v=cIepT_wLgMg&feature=related, 12.11.2008.

[34]http://pl.youtube.com/watch?v=N-D5cADQRX8&feature=related, 12.11.2008

[35]http://wiadomosci.onet.pl/1856701,11,item.html, 12.11.2008.

[36] Natalia de Barbaro, Dojść do głosu: radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej, Wydawnictwo Znak, Kraków 2005, s. 47-50.

[37] Osoba powierzchowna, nieinteresująca się programem wyborczym, głosująca na kandydata, który jej coś da: kalendarzyk, balonik, upominek.

[38] Wyborca, który do polityki podchodzi bardzo poważnie, studiuje wszystkie programy partii i analizując je podejmuje swoją decyzję, na kogo zagłosować.

[39] Osoba oczekująca szczerości i uśmiechu od kandydatów, dla której kampania wyborcza powinna być rozmową.

[40] Mam tu na myśli na przykład zachowanie Janusza Palikota wobec Lecha Kaczyńskiego.

[41] Jest to, między innymi, wspomniana wcześniej interpretacja zachowania Platformy przez posła Jacka Kurskiego.

[42] Michał Jaśniok, Strategie…, s. 219.

2 KOMENTARZE

Pozostaw odpowiedź zabawki edukacyjne Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here