Katarzyna Baczewska – „Ludzie uświadomili mi jak ciekawa i pasjonująca jest to praca”. Wywiad

0
Fot: Katarzyna Baczewska (Szydełkowe Cuda) - materiał prywatny.

Katarzyna Baczewska założycielka sklepu „Szydełkowe Cuda”, opowiedziała mi o powstaniu sklepu, warsztatach, szydełkowaniu i marzeniach. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Justyna Borowiecka: Jesteś założycielką „Szydełkowe cuda” to sklep artystyczny w którym szyjecie, szydełkujecie itp. W tym roku obchodzi już 5 lat. Spodziewałaś się tego, że będziecie na rynku już 5 lat?
Katarzyna Baczewska: Nie, nie spodziewałam się, ze „Szydełkowe Cuda” będą miały aż 5 lat. Szczególnie, że jakiś czas temu, posty pojawiały się raz na kilka tygodni. Spotkałam jednak ludzi, którzy pokazali i uświadomili jak ciekawa i pasjonująca jest to praca, i jakie kroki powinnam zrobić. Ten rok jest bardzo rozwojowy.

Skąd pomysł na „Szydełkowe cuda”?
– Od dziecka lubiłam robótki ręczne, chyba wyssałam to z mlekiem (uśmiech!). Moja mama robiła nam swetry i czapki, szyła na maszynie. Szydełkowaniem zainteresowała się, gdy pod koniec ciąży spodobały mi się czapki szydełkowe. Stwierdziłam, że spróbuję sama takie zrobić. Później były sukieneczki, opaski. Znajomi byli zachwyceni, więc postanowiłam założyć stronę na Facebooku, żeby tam można było oglądać projekty, a już po miesiącu – kupować. Na początku były to „Szydełkowe Cuda Zuzia”, dla mojej córeczki, która urodziła się z nowotworem. Później Zuzia zostało usunięte, żeby strona była bardziej neutralna. I tak od 3 lat figuruje jako „Szydełkowe Cuda”.

Pamiętasz swój pierwszy projekt na szydełku, co to wtedy było?
– Oj tak. Były to buciki dla noworodka. Chyba każdy rękodzielnik pamięta swoje pierwsze „dzieło”, trochę niezgrabne, trochę niekształtne ale wykonane z miłością.

Co najczęściej kupują klienci?
– Na początku były to głównie czapeczki, w tej chwili mamy bum na maskotki.

Masz w swojej ofercie różne szydełkowe rzeczy, którą prace szydełkową lubisz najbardziej, do której masz największy sentyment?
– Ciężko powiedzieć, bo w każdą pracę wkładam 100% siebie. Jednak mam pewien sentyment do robótek, których wzory sama wymyślam.

Organizujesz również warsztaty szydełkowe, co jest najtrudniejsze podczas takich warsztatów, organizacja czy może samo szydełkowanie?
– Organizacja. Ale bardzo lubię ten czas. Szukanie sali, przygotowanie wydarzeń, plakatów, reklama, przygotowanie materiałów, zamówienia. Szydełkowanie to już sama przyjemność.

Kiedy patrzysz na osoby, które na Twoich warsztatach szydełkują co czujesz? masz poczucie, że robisz coś dobrego dla tych osób, które przyjeżdżają na te warsztaty?
– Czuję satysfakcję i dumę, szczególnie jeśli są to osoby początkujące, które mają szydełko pierwszy raz w ręku, by po kilku godzinach zrobić samodzielnie breloczek, część sweterka i nie odbiegają zupełnie od osób, które już szydełkują. Naszym mottem jest „zadbaj o swoje zdrowie”. Na warsztatach prowadzonych wspólnie z koleżanką mówimy jak szydełkowanie i robótki ręczne wpływają na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. W dzisiejszych czasach jest to bardzo ważne, aby nie tylko zrobić własną maskotkę, czy torebkę, która będzie jedyna w swoim rodzaju ale pokazać, ze w ten sposób możemy zmniejszyć poziom stresu, poprawić pamięć a nawet walczyć z nałogami.

Co sprawia najwięcej trudności a co jest najłatwiejsze dla osób, które uczestniczą w warsztatach?
– Najwięcej trudności sprawia Magic Ring czyli magiczne kółko, od którego zaczyna się praktycznie wszystkie maskotki. Metoda ta, pozwala robić maskotki i inne robótki bez szwu i dziurek. Sposób naprężenia nitki i ułożenia jej w dłoni. Najłatwiejsze – chyba półsłupki (uśmiech!).

Czy szydełkowania może nauczyć się każdy bez względu na wiek i doświadczenie?
– Tak. Na warsztatach mamy młode dziewczyny a także te w kwiecie wieku. Ostatnio 15 września w Warszawie była Pani, która miała 82 lata (uśmiech!) Szydełkowanie łączy pokolenia (uśmiech!).

Jakie jest Twoje największe marzenie odnośnie szydełkowania i sklepu?
– Własna kolekcja szydełkowych ubrań. Pokaz mody i udowodnienie, ze szydełkowanie nie jest zajęciem babcinym.

A czy jest jakaś rzeczy, którą chciałabyś wyszyć ale jeszcze tego nie zrobiłaś, czy jest w ogóle taka rzecz czy może raczej wszystko szydełkujesz?
– Świat szydełkowych robótek jest nieograniczony, a raczej ogranicza je nasza wyobraźnia. Jest wiele projektów, które mam chęć zrobić, jak np. Suknia ślubna czy lalki, które wymagają modelowania twarzy igłą i nicią.

Czego mogę Ci życzyć na koniec naszej rozmowy?
– Hmmm… Nowych pomysłów i czasu na ich realizację.

I na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i dodać coś od siebie.
– Szydełkowanie i robótki ręczne to piękna pasja, nie wstydźmy się – My jako rękodzielnicy pokazywać i mówić o niej, szczególnie że pomaga nam zadbać o zdrowie, może w mało konwencjonalnych sposób ale bardzo skuteczny.
Dziękuję i pozdrawiam czytelników.

Z Katarzyną Baczewską rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Poprzedni artykułPokojowe misje Wojska Polskiego poza granicami państwa
Następny artykułPrawne aspekty kasyn internetowych w Polsce
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here