„Januszki”, „Mnich I”, „Orlik”, „Sulica”; adiutant dowódcy III baonu będzińskiego GL PPS, zastępca kierownika organizacyjnego GL PPS w gm. olkusko-siewierskiej, członek BIP Okręgu AK Śląsk, a następnie jego szef, działacz społeczny.
Ur. 21 I 1922 w Niemcach (obecnie dzielnica Sosnowca – Ostrowy Górnicze) na osiedlu górniczym należącym do kopalni „Kazimierz”, będącej własnością Warszawskiego Towarzystw: Kopalń Węgla i Zakładów Hutniczych, syn Antoniego Jana i Marii z d Sawickiej. Rodzice R. pochodzili z Warszawy. Ojciec w 1905 został powołam do armii rosyjskiej, uzyskał tam stopień oficerski. W latach 1918-1921 służ} w WP. Po zwolnieniu z wojska ożenił się i zamieszkał w Niemcach. Pracował jako górnik w kopalni „Feliks” w tej miejscowości, a następnie aż do emerytury jako urzędnik w kopalni „Kazimierz-Juliusz”. Matka R. działała charytatywnie w środowisku katolickim. Po ukończeniu w 1935 szkoły powszechnej R. podjął naukę w Gimnazjum Państwowym im. Stanisława Staszica w Sosnowcu. Był członkiem młodzieżowej organizacji PW Uczestniczył w przeszkoleniu wojskowym zorganizowanym przez 73. PP i uzyskał stopień junaka z cenzusem. Przeszedł też przeszkolenie w zakresie obrony przeciwlotniczej. Od 31 VIII 1939 pełnił ochotniczą służbę łączności harcerskiej w obronie przeciwlotniczej przy kopalni „Kazimierz-Juliusz”. Na początku września 1939 otrzymał polecenie wywiezienia z Katowic do Krzeszowic żony jednego z działaczy śląskich, która była w zaawansowanej ciąży. Stamtąd z grupą rezerwistów dotarł do Kowla w okolicach Maciejowa i uczestniczył w walce zbrojnej z bandą ukraińską. Podczas powrotu do Zagłębia Dąbrowskiego został zatrzymany przez patrol Wehrmachtu i wysłany do obozu przejściowego w Puławach, a następnie w Radomiu, skąd go zwolniono.
Po powrocie do rodzinnej miejscowości został skierowany przez Urząd Pracy (Arbeitsamt Sosnowitz) na roboty do III Rzeszy, ale zbiegł z transportu Przy pomocy działacza PPS Alfonsa Marka zatrudnionego w Arbeitsamcie uzyskał skierowanie do pracy jako robotnik w firmie Stefański – Konserwacja Konstrukcji Żelaznych działającej w kopalni „Kazimierz-Juliusz”. 4 XII 1939 został zaprzysiężony do GL PPS przez maszynistę wyciągowego z tej kopalni Jana Martelę „Tomfackiego”, byłego członka dywersji pozafrontowej. Po zaprzysiężeniu otrzymał zadanie prowadzenia werbunku do organizacji, kolportowania zagłębiowskiej prasy PPS-WRN oraz współuczestniczenia w powielaniu na hektografie klejowym miejscowego biuletynu radiowego. Pod dowództwem Wacława Naszydłowskiego „Tauberta” i Stanisława Niemczyka „Bolesława” uczestniczył w transportowaniu broni krótkiej i amunicji w rejon Strzemieszyc i Sławkowa (pow. Będzin), gdzie zorganizowano magazyny uzbrojenia GL PPS.
R. przez krótki czas był adiutantem w III batalionie będzińskim GL PPS, a następnie zastępcą dowódcy kompanii do spraw organizacyjnych. W 1941 został wyznaczony na zastępcę kierownika organizacyjnego w gm. olkusko–siewierskiej i funkcję tę pełnił do 1942. Równocześnie uczestniczył w formowaniu GL PPS w Obwodzie Będzin i organizowaniu zaplecza dla przyszłej partyzantki. W tym czasie przeniesiono go z firmy Stefański – Konserwacja Konstrukcji Żelaznych do pracy w charakterze ładowacza w kopalni „Kazimierz-Juliusz”, potem był robotnikiem w kolumnie transportowej. W maju 1941 został administratorem budynków w tej kopalni i funkcję tę pełnił do zakończenia okupacji niemieckiej. W 1942 po scaleniu GL PPS z AK został skierowany do pracy w komórce BIP Okręgu AK Śląsk, w którym kierował akcją „N”, czyli dywersją psychologiczną w języku niemieckim. W mieszkaniu jego rodziców w Niemcach znajdował się jeden z głównych punktów okręgowej bazy technicznej BIP. W pracę śląskiego BIP zaangażowali się jego rodzice i brat Włodzimierz. Wraz ze swymi podkomendnymi R. zgromadził blankiety i rozmaite niemieckie druki urzędowe oraz podrabiane i kradzione pieczęcie i faksymile podpisów czołowych przedstawicieli aparatu władzy. R. brał udział w wielu działaniach propagandowych w ramach akcji ..N”, m.in. opracował szablony listów do rodzin poległych żołnierzy niemieckich, które były przepisywane i wysyłane przez członków BIP. Wysyłał również zawiadomienia o fikcyjnych zebraniach do członków organizacji hitlerowskich, takich jak Deutsche Frauenschafit czy Luftschutz, co wywoływało zamęt i podrywało zaufanie do tych struktur. Podrabiano i wysyłano wezwania pocztowe do Niemców po odbiór paczek, listów wartościowych czy pieniędzy. Kiedy wezwany, najczęściej lokalny dygnitarz administracji okupacyjnej lub aparatu przemocy, nie otrzymywał awizowanej przesyłki, przekonany o jej kradzieży, robił na poczcie awanturę. Członkowie BIP wysyłali też wezwania do sądów, policji i różnych urzędów, np. urzędu skarbowego, żądając przedstawienia dokumentacji za okres kilku lat. Niemieccy właściciele przedsiębiorstw zajeżdżali pod urząd pojazdami wypełnionymi dokumentami, aby dowiedzieć się, że nikt ich nie wzywał.
W sierpniu 1943 R. wraz z ojcem i bratem oraz innymi Polakami noszącymi nazwiska pochodzenia niemieckiego zostali wezwani na badania, zorganizowane w gm. Strzemieszyce przez specjalną komórkę Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS (Rasse- und Siedlungshauptamt). Chociaż doskonale znał język niemiecki, nie wyparł się polskości. Działalność ww. komisji wykorzystał do akcji komórki „N”. Do kilkuset volksdeutschów – przesiedleńców m.in. z Besarabii, Siedmiogrodu oraz Ukrainy mieszkających w powiatach Zawiercie, Olkusz, Będziny i Chrzanów – wysłano wezwania do stawienia się na badania rasowe. Opracowane przez niego wezwanie. w którym przypomniano m.in. o konieczności dokładnego umycia narządów płciowych, zostało ostemplowane pieczęcią samodzielnego państwowego zarządu policyjnego dla Zagłębia Dąbrowskiego w Sosnowcu. Wezwani volksdeutsche przerywali prace żniwne i stawiali się na badania, czym wywołali zdziwienie władz niemieckich. Poczynania specjalistów „rasowych”’ zostały ośmieszone, volksdeutsche poczuli się poniżeni, a ich zaufanie do „niemieckiego porządku” zostało mocno podważone.
W raporcie do KG AK z 22 V 1944 komendant Okręgu AK Śląsk ppłk dypl. Zygmunt -Jankę „Walter” meldował o wysłaniu przez kierowana przez R. komórkę „N” następujących wydawnictw dywersyjnych w języku niemieckim: 238 ulotek patriotycznych adresowanych do żołnierzy jadących na front i do III Rzeszy, 35 ulotek destrukcyjnych na numery niemieckiej poczty polowej, 87 listów kondolencyjnych do rodzin zabitych żołnierz (trzy rodzaje listów), 75 upoważnień do wstrzymania listów bezpieczeństwa, 115 sztuk pisma ilustrowanego na front z napisami antyhitlerowskimi, 23 ostrzeżenia zawierające informacje o karaniu śmiercią niemieckich zbrodniarzy. Te ostatnie, jak stwierdzał w raporcie komendant Okręgu AK Śląsk, wywołały u Niemców piorunującą reakcję, bo zostali „całkowicie wyprowadzeni z równowagi”.
R. z członkami GL PPS współtworzył zaplecze dla partyzantki, a także prowadził działania wywiadowcze ukierunkowane na ujawnienie konfidentów niemieckich (m.in. zdemaskował Lasaka, Janasa, Musiała) oraz Niemców prześladujących Polaków (np. Martina Bloka, Johanna Dieckmanna oraz Josefa Schlichta vel Szyndzielorza z kopalni „Kazimierz-Juliusz”) , Hansa Olschewskiego, policjanta z posterunku w Niemcach. Zbierał także dowody zbrodni niemieckich, dokumenty odnoszące się do postępowania okupantów, informacje o aresztowaniach, więzieniach i obozach. Inicjował też organizowanie pomocy dla jeńców angielskich i sowieckich oraz zbiórkę pieniędzy na pomoc dla więźniów.
W końcowym okresie okupacji R. przeciwstawił się propagandzie PPR, która prowokacyjnie starała się doprowadzić do polskich zbrojnych wystąpień na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, podobnie jak w Warszawie przed powstaniem w sierpniu 1944. Z informacji zebranych przez AK jednoznacznie wynikało, że działania takie nie mają żadnych realnych szans powodzenia i mogą narazić ludność na poważne represje niemieckie.
W dniu wkroczenia armii sowieckiej do Sosnowca (27 I 1945) R. został aresztowany przez NKWD z inspiracji jednego z członków PPR w okolicach kopalni „Kazimierz-Juliusz”. Przetrzymywano go w kolejnych kwaterach tej formacji, na pograniczu powiatów Będzin i Olkusz, w prymitywnych warunkach (w nieogrzewanych pomieszczeniach gospodarczych). Wkrótce NKWD dołączył do niego por. Franciszka Mielecha „Semena”, wywodzącego się z GL PPS dowódcę będzińskiego pułku AK. W pierwszych przesłuchaniach R. i jego współtowarzysza uczestniczyli m.in. członkowie komunistycznej okręgowej Rady Narodowej. Kilka razy pozorowano rozstrzelanie zatrzymanych. Codziennie zmieniano ich miejsca pobytu, a po kilku dniach dołączono do nich kilkunastu więźniów, w tym żołnierzy sowieckich – rzekomych dezerterów i symulantów, czterech policjantów niemieckich w mundurach i nauczyciela Stanisława Koreptę z Będzina. Mielech podjął nieudaną próbę ucieczki, podczas której został postrzelony w głowę. W wyniku starań górników, popartych przez sekretarza Obwodu V PPR Zdzisława Wiśniewskiego, 11 II 1945 R. został zwolniony z aresztu, natomiast Mielecha i Koreptę wywieziono do łagrów (Mielech powrócił w 1948, Korepta zaś zmarł podczas transportu).
13 II 1945 Wiśniewski wezwał do siebie R. i na spotkaniu w siedzibie WRN powierzył mu funkcję swego sekretarza. Jednakże już 8 III 1945 R. został ponownie aresztowany przez oficerów WUBP w Katowicach. Przeszedł ciężkie śledztwo w siedzibie tego urzędu przy ul. Powstańców i w więzieniu przy ul. Mikołowskiej. Oficerowie bezpieki wszelkimi metodami dążyli do złamania R., aby uzyskać dane o dowództwie Okręgu AK Śląsk oraz miejscach przebywania kadry dowódczej AK. Nie udzielił on jednak śledczym oczekiwanych informacji. Nawet wysiłki podstawionych do celi agentów bezpieki, udających, że pomagają mu po ciężkich przesłuchaniach, nie przyniosły spodziewanych efektów. R. tak wspominał warunki więzienne: „Bicie pałkami gumowymi, kablem, kijami od szczotek było na porządku dziennym. Krzyki katowanych ludzi słychać było zwłaszcza w nocy. Bili wszyscy, lecz przede wszystkim żołnierze ze straży, którym wmawiano, że jesteśmy zdrajcami, konfidentami i podobnymi szubrawcami […]. Kaloryfery były popękane. W celach panował chłód i głód. Przez dłuższy czas karmiono głównie wywarem z poniemieckiego suszu »warzywnego«, składającego się przeważnie z badyli, które się wysysało, pełnego zanieczyszczeń, w tym robactwa”. Jeden z osadzonych, Paweł Ulczok vel Paul Neumann vel Pawłowicz, został pozyskany do współpracy przez UB. Traktowano go w szczególny sposób za zasługi w rozpracowywaniu więźniów. Został jednak zdemaskowany przez R. jako agent gestapo, który rozpracował nie tylko Inspektorat AK Katowice, lecz także Okręg Śląski PPR-AL oraz częściowo Obwód V PPR i doprowadził do ich rozbicia. Skazano go na karę śmierci i stracono w 1947.
W październiku 1945 R. został zwolniony z więzienia w wyniku uchwalenia dekretu z 2 VIII 1945 o amnestii oraz akcji ujawnieniowej przed Komisją Likwidacyjną Okręgu AK Śląsk. Nie był już potrzebny bezpiece, ponieważ uzyskała ona niezbędne informacje od ujawniającej się kadry śląskiego podziemia. R. wyszedł na wolność chory na gruźlicę i z początkowymi objawami innych schorzeń, które dały o sobie znać w późniejszych latach. Wyjechał do Torunia, gdzie podjął pracę w Okręgu Pomorskim byłego Związku Rewizyjnego Spółdzielni RP na stanowisku starszego referenta Wydziału Społeczno–Wychowawczego. Samodzielnie prowadził referat propagandy do 1948. Na początku stycznia 1946 wraz z dwoma współpracownikami został aresztowany przez UB w Toruniu pod zarzutem zbrojnego napadu na jedną z podmiejskich kas kolejowych, dokonanego przez byłych żołnierzy AK. Ponieważ miał niezbite alibi, wkrótce go zwolniono. W 1946 podjął studia na Wydziale Prawa UMK w Toruniu. Ukończył je 26 XII 1950 i uzyskał tytuł magistra prawa.
W 1948 został zatrudniony w Centrali Spółdzielni Pracy na stanowisku kierownika działu wydawnictw i propagandy. W latach 1951-1953 był redaktorem, a następnie sekretarzem w Polskich Wydawnictwach Gospodarczych, gdzie sprawował bezpośrednią opiekę nad czasopismami podejmującymi problematykę spółdzielczą, jak „Rzemieślnik”, „Gazeta Handlowa” i „Życie Gospodarcze”, oraz nad książkami wydawanymi na zlecenie byłej Centrali Rolniczej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” i Związku Spółdzielni Spożywców „Społem”. W 1953 został redaktorem naczelnym tygodnika ..Rzemieślnik”. Funkcję tę pełnił do 1958, również po przejęciu czasopisma przez Wydawnictwo Przemysłu Lekkiego i Spożywczego.
W grudniu 1958 podjął pracę w Zakładach Wydawnictw Spółdzielczych, które zostały przejęte przez Centralny Związek Spółdzielni Rolniczych i przekształcone w Zakłady Wydawnictw CZSR. W wydawnictwach tych zajmował różne stanowiska, m.in. kierownika redakcji książek, redaktora naczelnego i dyrektora. Od 1980 udzielał się w Klubie Działaczy Spółdzielczych przy Krajowej Radzie Spółdzielczej. W tym też roku przeszedł na emeryturę. Po zakończeniu kariery zawodowej podjął współpracę z harcerzami, zwłaszcza z drużynami zagłębiowskimi. Uczestniczył w spotkaniach i gawędach historycznych na zlotach młodzieży starszoharcerskiej. Główna Kwatera ZHP nadała mu stopień harcmistrza. Podczas wystąpień publicznych dążył do ukazywania prawdy historycznej, wskazywał na konieczność odkłamywania historii, zwłaszcza dotyczącej działalności PPS-WRN, GL PPS oraz ZWZ-AK i innych podziemnych organizacji niepodległościowych. Współorganizował wiele akcji upamiętnienia członków tych organizacji ich walki o wolną i niepodległą Polskę. Opublikował wspomnieniowe noty biograficzne poświęcone bohaterskim żołnierzom Okręgu ZWZ-AK Śląsk (m.in. zamordowanej w Ravensbrück Marii Flaczykowej, zamordowanemu w obozie koncentracyjnym w Auschwitz Leopoldowi Lipeckiemu, gen. bryg. dr. Zygmuntowi -Jankemu „Walterowi”). Był też recenzentem krytycznego opracowania o Inspektoracie AK Sosnowiec. Zmarł 3 X 2011 w Warszawie i został pochowany na cmentarzu Bródnowskim.
Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej, czterokrotnie Medalem Wojska Polskiego, medalem „Pro Memoria”, Medalem Zwycięstwa i Wolności Medalem 10-lecia Polski Ludowej, Medalem 30-lecia i 40-lecia Polski Ludowej, Odznaką Zasłużony Działacz Kultury, Odznaką Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego, medalem „25 Lat Pracy w Dziennikarstwie”, Medalem za zasługi dla Muzeum Historii Spółdzielczości w Polsce w Nałęczowie. Odznaką „Zasłużony dla Spółdzielczości »Samopomoc Chłopska«”.
Ożenił się dwukrotnie. Pierwsza żona, Lucyna Nalazek 1 ° voto Mrozowska (ur. 1920), z którą wziął ślub w 1949, była wdową (jej pierwszy mąż zginął w drugim dniu powstania warszawskiego) i została sama z małym dzieckiem. Mieli córkę Małgorzatę (ur. 27 VIII 1950), rozeszli się w 1969 lub 1970. Druga żona, Jolanta Borek 1° voto Ramza (ur. 1940), z którą wziął ślub 27 X 1970, przyjęła nazwisko Ramza-Rajchman. Miała ona córkę z pierwszego małżeństwa, Ewę po mężu Wyszyńską (ur. 31 III 1960).’
—











