Islandia dziś: w oczach emigranta

16

 fot. Piotr Szuszkiewicz, blog Paweł Rogaliński, rogalinski blog, blog dziennikarskiPiotr Szuszkiewicz. Od 3 lat mieszka w Islandii. Był już stolarzem, baristą, kelnerem, pomocnikiem cieśli, dostawcą materiałów budowlanych, a obecnie zajmuje się fotografowaniem przyrody jako wolny strzelec. Jaka jest dziś Islandia? Jeśli już kogoś pytać, to tylko jego.

Czym się Pan zajmował w Polsce, jeszcze przed wyjazdem?

W kraju, już po ukończeniu studiów, zajmowałem się wierzytelnościami. Jednak, jak każdy młody człowiek, byłem ciekawy świata i wielokrotnie marzyłem o wyjeździe do jakiegoś „egzotycznego” kraju.

W ten sposób trafił Pan do Islandii?

Z początku nie zamierzałem wyjeżdżać na dłużej, a jedynie zwiedzić wyspę, która zawsze mnie fascynowała. Gdy znalazłem się już na miejscu, oczarowany naturą i wspaniałymi widokami, postanowiłem zostać na dłużej.

Na wyspie mieszka Pan już blisko 3 lata. Jakie są zalety życia w Islandii?

Do plusów z całą pewnością należy zdrowa żywność, bardzo czysta woda i powietrze, tania energia oraz przeważnie darmowy przesył wody do domów.

Brzmi zachęcająco. A te „ciemne” strony?

Minusów jest wiele: niski poziom edukacji w szkołach, słabe zaplecze medyczne poza większymi miastami i ogromne odległości między jedną a drugą osadą. Nie należy też zapominać o wysokich kosztach utrzymania – głównie o drogiej żywności i wysokich cenach najmu pokoi. Co więcej, można mieć wrażenie, że nie dba się tu o środowisko naturalne.

Jakieś konkretne przykłady?

Dla Islandczyków zabicie niedźwiedzia oznacza męstwo. Dlatego też, gdy zwierzę dopłynie na krze do północnych wybrzeży wyspy, natychmiast jest zabijane. Jak dowiedziałem się z mediów, ostatnio ofiarą ludzi padły dwa niedźwiedzie: pierwszego zastrzelono (i tu uwaga) „by sprawdzić czy nie ma ich więcej”, drugiego zaś, „bo nie było naboi usypiających”. Postawa tutejszego społeczeństwa szokuje.

Z pewnością większość osób byłaby oszołomiona. Przechodząc do kwestii gospodarki – jak Pan ocenia ten kraj pod względem atrakcyjności dla nowo przybyłych emigrantów z Polski?

Kryzys spowolnił rozwój budowlany i wstrzymał wiele inwestycji, w których, bądź co bądź, niemały udział mieli polscy specjaliści. Na dzień dzisiejszy dużo łatwiej jest tu znaleźć pracę specjalistom z zakresu medycyny, aniżeli budowlańcom. W tej chwili na Islandię  decydują się  przeważnie  pracownicy kontraktowi i ich rodziny. Przyjeżdżając tu nierzadko mają zapewnione pokrycie części kosztów utrzymania.

Pracował Pan już w wielu zawodach.  Który z nich okazał się być najbardziej opłacalny? 

Jako barista miałem w sezonie letnim zapewnione całe wyżywienie, oraz mieszkanie i karnet na basen, plus oczywiście napiwki. Z pewnością był to najlepszy ze wszystkich dotąd podjętych przeze mnie zawodów. Wiem jednak, iż polscy inżynierowie na budowach czy pracownicy przetwórni rybnych zarabiają o wiele więcej.

A praca, według Pana, najmniej przyjemna i nisko płatna?

Na pewno ta w stolarni. Ciśnieniowe malowanie elementów drewna jest niezwykle uciążliwe. Nieustanny kontakt z chemikaliami i niskie zarobki skutecznie zniechęciły mnie do tego zawodu.

Jakie są średnie zarobki emigranta z Polski?

Średnie zarobki emigranta z Polski oscylują w granicach 120 tys. do 160 tys. koron islandzkich (w przybliżeniu 3600-4800 PLN). Dotyczy to oczywiście osób pracujących na pełny etat, od poniedziałku do piątku. Niektórzy emigranci, aby zarobić więcej, wybierają 12, a nawet 18-godzin pracy na dobę, w dodatku 6-7 dni w tygodniu.

A jak wyglądają koszty utrzymania?

Najem mieszkania (studio bądź kawalerki) w Reykjaviku wynosi około 95-145 tys. koron  miesięcznie. Do tego należy doliczyć wydatki na wyżywienie (blisko 30 tys. IKR miesięcznie), bilety autobusowe oraz wszelkie inne opłaty. Nie dziwne, że wielu Polaków jest zmuszonych do mieszkania po kilka osób w niewielkich pomieszczeniach. Wszystko to dotyczy oczywiście stolicy kraju, na peryferiach sprawa przedstawia się nieco lepiej.

Czy trudno znaleźć pracę na wyspie?

Obecnie większość pracodawców woli zatrudniać osoby znające język islandzki. Dla Polaka  nie władającego dobrze chociażby językiem angielskim, znalezienie pracy jest niemalże niemożliwe.

Jacy są Islandczycy?

Na pewno bardzo uprzejmi, ale również zamknięci w sobie. Otwarcie się na nowych sąsiadów, a w szczególności na emigrantów, zajmuje im stosunkowo dużo czasu. Islandczycy są też bardzo pewni siebie i dumni, a brak świadomości o tym, co się dzieje w innych krajach, wzmaga w nich nacjonalizm i ksenofobię. Dla wielu mieszkańców wyspy cały świat „kręci się” wokół Islandii, także będąc tu już kilka dni nietrudno zauważyć oznaki nadmiernej dumy tego narodu.

Na przykład?

Dobrym przykładem jest kartonik mleka „Muu Mjólk”, na którym widnieje obrazek kuli ziemskiej, ale skadrowany w taki sposób, iż kontynenty oraz oceany wyglądają dość nienaturalnie. Dopiero po dłuższej chwili można dostrzec w centrum Islandię, a resztę kręcącą się wokół niej. Chluba narodowa Islandczyków przerasta najśmielsze oczekiwania przybyszów z zewnątrz.

O czym powinien pamiętać emigrant chcący wyjechać do Islandii?

O olbrzymich odległościach między miejscowościami… i tutejszej pogodzie: silnych wiatrach, deszczu padającym nieomal poziomo oraz długich, zimowych nocach, wprawiających w ponury, depresyjny wręcz nastrój.

Nie brzmi to jak reklama…

Jeśli ktoś cierpi na częste zmiany nastrojów i senność w zimowe wieczory to niech się poważnie zastanowi nad celem swojej podróży.
 fot. Piotr Szuszkiewicz, Islandia, emigracja, www.rogalinski.bloog.pl

A Pan nie ma depresji?

Ja kocham tutejsze krajobrazy, dużo fotografuję… jednym słowem spełniam swoje marzenia. Ale to z pewnością kraj nie dla każdego.

Dziękuję za rozmowę.

_____________________
„PRACA I NAUKA ZA GRANICĄ”, nr. 142, czerwiec 2009.

INTERIA.PL: http://biznes.interia.pl/prasa/praca-i-nauka-za-granica/news/trzy-lata-na-islandii,1325438,3784

ONET.PL: http://wiadomosci.onet.pl/1561650,2678,1,1,trzy_lata_na_islandii,kioskart.html

16 KOMENTARZE

  1. "Dobrym przykładem jest kartonik mleka „Muu Mjólk”, na którym widnieje obrazek kuli ziemskiej, ale skadrowany w taki sposób, iż kontynenty oraz oceany wyglądają dość nienaturalnie. Dopiero po dłuższej chwili można dostrzec w centrum Islandię, a resztę kręcącą się wokół niej."
     
    A czy Polska na naszych mapach nie znajduje się w środku. Tego typu praktyki stosuje się na wszystkich narodowych mapach na całym świecie i jest to po prostu logiczne.

  2. to ty jakis nieudacznik zyciowy jestes ja mieszkam w islandii i jest mi tu dobrze zarabiam jako stolarz prawie 280000 mozy ty po prostu nic nie umiesz

  3. Mnóstwo dowiedzieliśmy się o panu Piotrze i jego pogladach, a o Islandii nic. Z tekstu przebijają uprzedzenia i kompleksy. Szkoda czasu.

  4. Droga eranio,
    Taki był zamiar artykułu, żeby opisać wrażenia Polaka tam mieszkającego, a nie stworzyć kolejny przewodnik po kraju, stąd nawet tytuł tekstu brzmi: „w oczach emigranta”. Uprzedzeń i kompleksów tutaj nie widzę, ale każdy ma prawo do własnej opinii. Wydaje mi się, że to po prostu przemyślenia emigranta, którymi ten ostatni chce się z nami (czytelnikami) podzielić. Pozdrawiam

  5. „nietrudno zauważyć oznaki nadmiernej dumy tego narodu.” „Chluba narodowa Islandczyków przerasta najśmielsze oczekiwania przybyszów z zewnątrz.” – tak może mówić tylko Polak przyzwyczajony, że chluba i duma narodowa to są sprawy wstydliwe. Pracowałem na Islandii 2lata i podziwiam ten naród. Nie dali się banksterom i odwołali rząd. Wycofali się z planów wstąpienia do Unii Europejskiej.

  6. panie opinio znawca dla czlowieczka zyjacego w siweice gdzie drapieznikow nie ma zabicie niedzwiedzia polarnego nomem omen najwiekszeo drapieznikaladowego na ziemi w czasach naszych jest zbrodnia , dla tych ludzi jest przetrwaniem … niedzwiedz polarny ktory cale zycie zyje na krach lodowych w powazaniu ma czlowieka w ogole zadne zwierzeta arktyczne nie maja wrodzonego strachu dla naszej technologi, bo tylko dzieki technologi czlowiek jest a’predator , bez naszych narzedzi jestesmy ponizej jebanych osmiornic.. FAKTY

    sory ale ludzie na wyspie silandi maja pelne p[rawo do obrony przed drapieznikami poniewaz niedzwiadki polarne to nie lwy ani nie misie ….te zwierzeta ATAKLUJA WSZYsTKO .. zero strachu przed czlowiekiem to nie nd brunatny czy lew

    ignoranci i idiopci z polsczczy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here