Ideały jako podglebie autentycznego człowieczeństwa w nowej erze antropocenu

0

W oparciu o wiedzę zgromadzoną w pracy zbiorowej pod redakcją naukową Profesora Wojciecha Pomykały, zatytułowanej „Wizja człowieka przyszłości w świecie współzawodnictwa ChRL i USA”, Wydawnictwo Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2021, można podjąć próbę zdiagnozowania istotnego problemu wszechświatowego, związanego z kryzysem człowieczeństwa, państwa i prawa w obecnych realiach cywilizacyjno-kulturowych. Ukazuje ona nade wszystko ubóstwo podstawowych faktów historycznych w przestrzeni przenikających się różnorodnych cywilizacji i kultur. Czytelnik doświadcza pustki w świadomości intelektualnej na światowe zjawiska, legitymujące się życiorysem XVII wieku w postaci Pasa Jedwabnego Szlaku jako podstawy wymiany mądrości, moralności, filozofii oraz nauki o państwie i prawie pomiędzy przedstawicielami różnych narodów, reprezentujących władztwo odmiennych kultur, religii, obyczajów i tradycji.

Z pozycji dominacji cywilizacyjnych trendów, wywodzących się ze starożytnej Grecji, Rzymu i Persji, odbiorca książki uświadamia sobie kolonizację myśli, wynikającą z fragmentaryzacji i marginalizacji procesu edukacji na kontynencie europejskim, a także w Ameryce Północnej. Uwiąd rozumu spowodowany izolacją przestrzenną na poziomie językowym spowodował nieodwracalne braki w samoświadomości i samowiedzy człowieka, co rzutuje na jego niski próg doświadczania aktów samopotwierdzenia i samorefleksyjności. Przedstawiciele rodu ludzkiego na dwóch obszarach terytorialnych (Ameryka i Azja) kształtowani byli bez udziału procesów globalizacji wielokulturowej i jej wpływu na stan rozwoju osobowego i społecznego. Poznanie tożsamości Pasa Jedwabnego Szlaku jako fenomenu globalnego w skali światowej pozwala zaadoptować przez imaginarium myślenia takie kategorie, jak suwerenność gospodarczo-społeczna; wielodyscyplinarność różnorodnych interakcji wspólnotowych; autentyczność oraz aplastyczność postępowania człowieka rozumiane jako dymensje zaświadczające o jego sprawiedliwości; wszechstronny rozwój jednostki z udziałem rozumu i duchowości; spotkanie i akceptacja jako postawa dialogu i komunikacji międzyludzkiej; troska o dobro wspólne rozumiane w rygorach współodpowiedzialności jednostki za naród, kulturę, religię oraz całą planetę.

Dziedzictwo historyczne Pasa Jedwabnego Szlaku udowadnia, iż spotkanie koczowników z kupcami może stanowić symbol alternatywnej strategii rozwoju autentycznego człowieczeństwa oraz odpowiedzialności za pomyślny bieg wydarzeń w skali globalizacji politycznej we Wszechświecie. Filozofia pokojowego ducha współpracy, koordynacji i wymiany pomiędzy ludźmi na różnych kontynentach musi znajdować swój początek w nich samych. Jest to zatem stan pokoju wewnętrznego, sprowadzający się do głębokiego i wszechstronnego indywidualizmu, oraz holizm ukierunkowany na integrację i scalenie wspólnotowo-środowiskowe w skali całego globu ziemskiego.

W tym celu, co zgodnie potwierdzają autorzy artykułów monografii, należy przekraczać wszelkie granice i wznoszone przez wieki bariery oraz ograniczenia kulturowe. Pokonywanie murów przez dominację religijną, rasową, etniczną, fizyczną bądź mentalną zaświadcza o potrzebie transgresji w stronę transcendencji podmiotowo-społecznej. Wspomnę za S.P. Huntingtonem, autorem geopolitycznej teorii „zderzenia cywilizacji” (The Clash of Civilizations and the Remaking of World Order, 2003), że istnieją następujace poziomy identyfikacji: scalanie z rolą zawodową, narodowością i językiem, kulturą, religią oraz innym człowiekiem w znaczeniu złączenia się istoty rozumnej i świadomej własnej rozumności. Definiują one sfery zdolności człowieka, ale także stanowią płaszczyznę zewnętrznego oddziaływania na niego w celu poddania go manipulacji społecznej.

Po zakończeniu „zimnej wojny” w wyniku infiltracji różnych kultur kształtuje się z jednej strony model współpracy i solidarności, zaś z drugiej – dezintegracji i konfliktów. Zakwalifikowanie państwa do określonej kategorii może nastąpić po tym, jak indywidualna tożsamość zostanie określona kim nie jest i wtedy pozyska wiedzę przeciw komu występuje. Głównymi graczami na scenie światowej są państwa narodowe dążące do dobrobytu, potęgi, ale także realizacji kulturowych preferencji. Henry Kissinger, amerykański działacz państwowy, dyplomata i ekspert w sprawach międzynarodowych, stwierdził, iż „międzynarodowy system dwudziestego pierwszego wieku będzie się składał co najwyżej z sześciu głównych państw: Chin, Stanów Zjednoczonych, Zjednoczonej Europy, Japonii, Rosji oraz Indii, a także mnóstwa średnich i małych państw” (H.A. Kissinger, Diplomacy, New York 1994, s. 79). Państwa te należą do pięciu różnych cywilizacji; są też islamskie państwa, które mają wpływ na światową politykę dzięki strategicznemu położeniu, dużej populacji i zasobom naturalnym ropy naftowej. W tym nowym świecie polityka lokalna stanowi politykę etnicznej bądź rasowej identyfikacji, zaś polityka globalna jest odniesieniem do ochrony i gloryfikacji cywilizacji. Główne konflikty kulturowe znajdują się na linii rozłamu między cywilizacjami i nie można zrozumieć rozwoju ludzkości w izolacji od tego zjawiska. Historia składa się z całych pokoleń cywilizacyjnych, od starożytnych (sumeryjskiej, egipskiej, klasycznej, mezoamerykańskiej) po chrześcijańską, islamską, chińską, japońską, hinduską. Dla pełnego ujęcia występujących odmienności kulturowo-cywilizacyjnych należałoby dodać cywilizację prawosławną, latynoamerykańska oraz afrykańska. Na przestrzeni dziejów ludzkości cywilizacje stanowiły najwyższy poziom identyfikacji człowieka.

Jak słusznie zauważa F. Braudel, mamy do czynienia z wieloma cywilizacjami, gdyż nie istnieje najlepszy lub jedynego ideał, uważany za cywilizowaną elitę ludzkości. Pojęcia cywilizacji i kultury odnoszą się do życia narodu. One zawierają „wartości, normy, mentalność oraz prawo, które dla dużej ilości pokoleń w rzeczywistości miały decydujące znaczenie” (F. Braudel, History of Civilization, New York 1994, s. 267).

Kluczowe elementy kultury, odnoszące się do cywilizacji, zostały zdefiniowane w starożytności przez ateńczyków i były nimi: krew, język, religia i tryb życia (Herodotus, The Persian War, Cambridge 1982, s. 178). Ze wszystkich elementów określających cywilizację najważniejsza była religia i ateńczycy wyraźnie to podkreślali. Ludzie legitymujący się wspólnym etnicznym pochodzeniem oraz językiem, ale różniących się wyznaniem religijnym, mogą prowadzić bratobójcze wojny. Jest to czynnik globalnej autodestrukcji, określany jako „pułapka Tukidydesa”; nawiązuje ona do prowadzących do permanentnej wojny: konfrontacji i rywalizacji na tle religijnym wyniszczających się nawzajem potęg – Aten i Sparty.

A.J. Toynbee twierdzi, iż państwa przynależne do jakiejś cywilizacji są skłonne zarówno do częstych walk, jak i wysokiego stopnia ekonomicznej zależności (A.J. Toynbee, Study of History, Leiden 1935, s. 79. Cyt. za: M. Melko, The Nature of Civilizations, Chicago 1979). W świetle przywołanych poglądów uznać należy, że istnieje „rozumna zgoda” odnośnie dwunastu najważniejszych cywilizacji. W latach 90. XX wieku, po okresie „zimnej wojny”, miał miejsce kryzys tożsamości, który wystąpił zdecydowanie w grupie państw rozdzielonych, w których mieszkają społeczności należące do różnych cywilizacji.

W oparciu o lekturę książki można zaryzykować twierdzenie, iż istnieją praktycznie dwie drogi pozwalające przywrócić należną identyfikację człowieka z systemem wysokich wartości oraz scalić w oparciu o nie państwa w celu rozwiazywania światowych kryzysów związanych z pandemią, zmianami klimatycznymi czy jądrowymi i termojądrowymi. Można zaadoptować model multikulturowy świata, gdyż kultury określają wzorce zachowań, które służą ludziom jako drogowskazy, zamiast sztucznie podtrzymywać i reanimować beztreściowy uniwersalizm Zachodu, oparty na pragmatyzmie i uniwersalizmie. Stanowi on bowiem wierną kopię amerykańskiego neoliberalizmu, odrzucającego obiektywne wartości, jak dobro, piękno, prawda; jako taki nie pozwala na policentryzm kulturowy (Oswald Spengler). Można zatem opracować najważniejsze założenia dla równego współistnienia kultur, co sprowadza się do szukania tego, co wspólne dla większości cywilizacji. Zamiast pozorów uniwersalizmu, należy w zróżnicowanym świecie nawoływać do akceptacji tego, co różnorodne, i w tym odnajdywać wspólne wartości.

W rzeczywistości ufundowanej przez kosmopolityzm i globalizację nie ma miejsca dla tradycyjnego państwa narodowego. W Europie ideologia napędza ekonomię. Ażeby ekonomia globalna mogła działać, konieczna jest polityka współpracy, a to oznacza ograniczenie suwerenności państwowej. Koordynacja i harmonizacja globalnego rynku w efekcie finalnym doprowadza do całkowitego zaniku i obumierania państw, prawa oraz podmiotowo-osobowego bytu człowieka. Korporacjonizm kapitałowy oparty na transakcyjności rynkowej niszczy to, co narodowe i pozostaje w sprzeczności z wyznacznikami kulturowymi danej społeczności. Alternatywą staje się wybór pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem zaproponowanym przez Chiny, gdzie odrzuca się priorytet dla wartości niskich i utylitarnych, a w to miejsce wbudowuje potrzebę zabiegania o wartości wysokie, pozwalające osiągać na poziomie sprawiedliwego podziału pracy dochód materialny dla wszystkich członków społeczeństwa, gwarantujący ich wszechstronny i zindywidualizowany rozwój.

Wypada zgodzić się z poglądami L. Thurowa, iż współcześnie nie ma miejsca dla istnienia suwerennych państw narodowych, a potrzeby bezpieczeństwa, sprawiedliwości i skuteczności obywateli powiązane zostaną w ich wieloraką samoidentyfikację. Jednostka przybierająca różne tożsamości powinna czuć się obywatelem świata i tym samym uznawać jedną z nich za główną, połączoną z obowiązkiem moralnym głoszenia niezależności światopoglądowej, tolerancji dla odmienności i pluralizmu własnych ocen i sądów (L. Thurow, The future of capitalism, New York 1996, s. 205).

Odrzucając nacjonalizm jako kulturowy protekcjonalizm, zapobiegamy ksenofobii, dominacji określonej moralności, wpływowi hegemona religijnego na treść życia człowieka w wymiarze teleologii i eschatologii egzystencjalnej. Nie bagatelizując zasady narodowości należy odkrywać takie formy identyfikacji wspólnotowej, które dają szansę adaptować różnorodność i odmienność jako wartość samą w sobie (A. Giddens, The Third Way, Cambridge 1998, s. 167; D. Miller, The Morality of Nationalism, Oxford 1997, s. 261).

W tym miejscu przywołam rozważania Profesor Marii Szyszkowskiej opublikowane w recenzowanym dziele. Głosi ona, iż jedynie całościowe i uporządkowane myślenie, wyczerpujące analizę rzeczywistości w oparciu o podejście łączące wymiar indywidualizmu jako jedności psychofizycznej, wymiar holizmu jako dymensji scalającej z otoczeniem społeczno-środowiskowym oraz wymiar integralny ze Wszechświatem jako całościowym kontekstem aksjomatycznym tworzą autentyczną wizję człowieka w nowej erze antropocenu. Owym drogowskazem może być doktryna moralno-polityczna i religijno-filozoficzna, głoszona w Chinach przez Konfucjusza w VI-V w p.n.e. oraz jego uczniów i kontynuatorów. Podstawą nauki filozofa było samodoskonalenie się poszczególnych jednostek, wyrobienie poczucia i poszanowania obowiązku, uznanie patriarchalno-feudalnej hierarchii społecznej i poszanowanie tradycji. Idea konfucjanizmu wiązała się nade wszystko z próbą wypracowania zasad współżycia między ludźmi oraz sposobów sprawowania władzy.

W całości podzielam pogląd Profesor Marii Szyszkowskiej, iż zmiany w skali makrostrukturalnej, rzutujące na model państwa, interakcjonizm społeczny w rygorach właściwych dla ideału sprawiedliwości muszą rozpocząć się od jakościowego, a nie ilościowego zreformowania dynamizmu życia każdego człowieka, na który składa się stan jego świadomości, samowiedzy, samopotwierdzenia i samorefleksyjności. Stąd w oparciu o źródłowe teksty „Dialogów Konfucjańskich” należy rozpocząć proces od nazywania dymensji ren (człowieczeństwa) jako głównej cnoty osobowej, właściwej dla ludzi szlachetnych, a jednocześnie będącej podstawowym ich obowiązkiem. Istotą ren jest dobroć i miłość jako właściwy stosunek do innych i otoczenia zewnętrznego, wyrażający się we właściwym postępowaniu, współczuciu i powszechnej życzliwości. Polega on na dostrzeganiu tego, co w każdym człowieku wartościowe, jak również na umiejętności widzenia jego wad i ułomności, by samemu ich uniknąć oraz innych od nich odwieść. Zdaniem Konfucjusza moralność jest zakorzeniona w ludzkiej naturze i otwarta na przestrzeganie li (norm) regulujących relacje międzyludzkie oraz zachowywanie rytuałów. Cnota człowieczeństwa, którą współcześnie określić można humanitarnością, pozwala zachować godność ludzką w każdych warunkach życia i staje się źródłem wewnętrznego pokoju oraz warunkuje osiąganie wszechstronnego rozwoju, zmierzającego do stanu doskonałości. Wymienić należy również w procesie uspołecznienia jednostki cechę yi (prawość) jako bezinteresowne działania i nawyk wyrażania uczuć o odpowiedniej porze i w odpowiednim miejscu, jako okoliczność duchowego wymiaru jej życia. Pozostałe cnoty to: zhi (rozsądek) dający możliwość wyrażania trafnych sądów oraz xin (szczerość) jako wierność dotrzymywania obietnic i mówienie tego, co się myśleć powinno. Wszystkie cnoty człowieczeństwa (li, yi, zhi, xin) są uznawane w tradycji chińskiej za pięć głównych wartości moralnych (wu chang). Natomiast więzi międzyludzkie uporządkowano następująco: zhong (lojalność), xiao (troskliwość), chi (przyjaźń), shu (wzajemność). Konfucjusz ujmuje je w pięciu zasadniczych interakcjach osobowych (wulun): pan – sługa, ojciec – syn, mąż – żona, starszy brat – młodszy brat, przyjaciel – przyjaciel. Nauka konfucjanizmu odwołuje się do nobliwego serca i moralnego charakteru istoty ludzkiej. Wwszechstronny rozwój oraz samorealizacja jednostek przez pełne wzrastanie w człowieczeństwie prowadzi do zbudowania idealnego społeczeństwa, wolnego od agresji, przemocy i wszelkich gwałtów oraz do osiągania pokoju zewnętrznego na całym świecie, będącego odzwierciedleniem ładu niebios (tao). Rządzenie narodem pozostającym w chaosie wymaga metody zhengming (rektyfikacji) to znaczy porządkowania rzeczy zgodnie z ich substancjalnością (sprawiania, by władca był władcą, minister – ministrem, ojciec – ojcem, syn – synem). W sensie negatywnym strategia działań polega na tym, iż nikt nie powinien spełniać obowiązków, które mu nie przysługują.

Zaproponowany przez Konfucjusza wzorzec stylu życia i myślenia opartego na poszanowaniu tradycji i przeszłości ma charakter ponadnarodowy, gdyż wyrasta z podłoża miejsca, a kieruje swoją uwagę na rozwiązywanie spraw wspólnoty i całego Wszechświata. Ideały nauczania konfucjańskiego stanowiły zbiór zasad praktycznych, użytecznych w życiu codziennym, z zachowaniem zdolności do ich stosowania przez jednostkę, wspólnotę, cywilizację i kulturę. Powszechność owych reguł zachowuje moc trwałości, gdyż zmierzają one do osiągania jedności i eliminują konflikty oraz rządzą się potrzebą wnioskowania z udziałem prawdziwości poznawczej, wyrastającej z myślenia ontologicznego. Wskazać należy, iż taoiści i buddyści chcąc udowodnić, iż ich nauki nie są sprzeczne z istotą konfucjanizmu, spopularyzowali sentencję, zgodnie z którą trzy religie państw i trzy nauki, pochodne różnych cywilizacji i kultury, stanowią jedność. Spróbujmy dzisiaj myśleć holistycznie, w oparciu o wysokie wartości, zgodnie z modelem twórczego człowieka, odpowiedzialnego za los całego rodu ludzkiego i naszej planety.

Autor tekstu:

prof. zw. dr hab. Andrzej Bałandynowicz
filozof prawa, kryminolog, penitencjarzysta
założyciel Katedry Pedagogiki Pokoju i Probacji

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here