Freud i jego teoria psychiki, wczoraj i dziś

1

Sigmund Freud (1856-1938), austriacki neurolog i psychiatra jest uważany za „ojca” psychoanalizy. Warto przy okazji minionej, kolejnej rocznicy urodzin twórcy wspomnieć o „gałęzi psychologii, psychologii głębi lub procesów nieświadomych”. Tak sam autor nazwał tę teorię osobowości, która do dziś wzbudza kontrowersje, służy jako podstawa do wyznaczania nowych trendów w myśleniu o psychice ludzkiej i zachowaniach człowieka.

Zdobyta na studiach wiedza z zakresu biologii i medycyny oraz ścieżka zawodowa zgodna z wykształceniem wpłynęła na całokształt kariery Freuda. Psychika człowieka stała się wiodąca i pasjonująca do tego stopnia, że zapragnął poznać i wyjaśnić naukowo powstawanie różnych aktów psychicznych.

Pierwszą ogólną teorię psychiki opartą o nowatorskie założenie determinizmu psychicznego, którą zaoferował otworzyła drogę ku systematycznemu badaniu czynności dotąd uznawanych za nie podlegające badaniom, m.in. czynności przypadkowych i sennych marzeń. Opracował też pierwszą systematyczną metodę psychoterapii, która stanowiła rdzeń rozmaitych modyfikacji. Rozwinięte pojęcie nieświadomości odbiło się echem nie tylko w psychologii, ale również w filozofii i szerzej we wszystkich dziedzinach kultury.

Należy nadmienić, że podstawowe założenie psychoanalizy dotyczy relacji między świadomością i zachowaniem człowieka. Zdaniem Freuda istotne czynniki regulujące zachowanie mają charakter popędowy, afektywny, instynktowny. Są to biologicznie ukształtowanymi, gotowymi strukturami uruchamiającymi działania. Motywy ludzkich zachowań leżą poza świadomością człowieka, czyli zachowanie jest realizacją nieświadomego popędu (nieświadomych popędów), a sposób realizacji popędów zmienia się podczas rozwoju w sposób fazowy. Freud wyróżnił ich kilka, a kryterium ich wyróżnienia była koncentracja na określonej części ciała dziecka. Faza oralna to aktywność ust, faza analna to koncepcja na narządach wydalania, faza falliczna wiąże się z koncentracją na narządach płciowych, a po kilkuletniej przerwie kształtuje się faza genitalna. W teorii Freuda popęd jednostki jest stały, choć realizowany w różnych okresach, przy czym twórca dopuszczał możliwość zaburzeń.

Psychoanaliza w świetle powyższego, to koncepcja człowieka i jego rozwoju, przy czym regulatorem zachowania jest nieświadomy popęd seksualny (libido). Pierwotna energia psychiczna sterująca jednostką w jej przedsięwzięciach bierze się z popędu seksualnego. Freud rozumiał libido bardzo szeroko. Zdaniem twórcy jest to energia życiowa, zaspokojenie której prowadzi do szeroko rozumianej przyjemności. Można je też potraktować jako pozytywne doświadczenie z własnym ciałem lub cudzym. To odkrycie Freuda, które należy traktować jako przekonanie twórcy, iż decydującą rolę w psychice ludzkiej i jej rozwoju odgrywa seksualność. W pewnym okresie Freud postulował istnienie instynktu przeciwstawnego, popędu śmierci, ale jednak z czasem z tego zrezygnował.

Popęd realizuje się poprzez kontakt człowieka z obiektami zewnętrznymi, które przez to, że redukują napięcie związane z aktywnym libido, nabierają funkcji szczególnej, zwanej przez Freuda kateksją. Obiekty zyskują też szczególną wartość i jak wynika z psychoanalizy, w przyszłości będą z dużym prawdopodobieństwem znów używane do gratyfikacji potrzeb. Nieświadomy charakter motywów działania sugeruje, że podmiot nie wie, dlaczego wybiera dany obiekt, wie natomiast, że kontakt z tym obiektem jest źródłem przyjemności.

W świetle powyższego, osobowość ludzką twórca postrzega jako złożoną konstrukcję. Psychika ludzka jest areną konfliktu między wymienionymi dwoma popędami. Wymienia instancje osobowościowe pełniące funkcje regulacyjne, działające według odmiennej zasady. Pierwsza konstrukcja jest id (ono) najbardziej podstawowa, nieświadoma struktura, stanowiąca źródło energii, funkcjonująca według zasady przyjemności. Druga struktura ego (ja), pełniące funkcję koordynatora kontaktów z rzeczywistością, gdzie gratyfikowanie popędów dokonuje się zazwyczaj w rzeczywistym otoczeniu. Niezbędne jest zatem uwzględnienie jego właściwości, opiera się na zasadzie realności. Ego pełni funkcję kontrolną i decyzyjną, pozostaje do opozycji id. Trzecia konstrukcja superego, to realizowane reguły postępowania i normy moralne. Kieruje się ona zasadą moralności. Superego (nad-ja) wywodzi się głównie z wymagań rodziców, z nagród i kar zewnętrznych. Przekształca się powoli w sumienie pełniące funkcje samokontroli, zauważa się konflikt między superego a ego. Superego powściąga impulsy pochodzące z id, które stoją w sprzeczności z normami moralnymi lub wymaganiami społecznymi. „Nakłania” też ego do preferowania celów z zasadami moralnymi, nie zaś najbardziej dostępnych. Formą, w jakiej superego się przejawia, jest ideał własnego Ja.

Nie należy pominąć faktu, że bezpośrednią inspiracją dla psychoanalizy Freuda była praca Breuera, który jako pierwszy odkrył przez przypadek, że symptomy neurotyczne pacjentów znikają, jeśli przywołane zostaną (w stanie hipnozy) odpowiednie treści. Pacjentce Breuera, Annie O. w stanie hipnotycznym, w którym przypomniała sobie zdarzenia ze swej przeszłości, o których nie pamiętała w normalnym stanie jaźni, symptomy ustępowały. Freud przyjął za Breuerem hipotezę, że przyczyną neurozy są pewne nieuświadomione treści, których uświadomienie stanowi podstawę wyleczenia. Teza ta zasługuje na miano dogmatu psychoanalizy. Jest prawdą, że nie została nigdy zarzucona, ani przez twórcę, ani przez jego następców, a kolejne konstrukcje psychoanalityczne służyły jej utrzymaniu. Warto nadmienić, że Freud był przeciwnikiem stosowania hipnozy, a jego pierwsze próby powtórzenia sukcesu Breuera, bez użycia hipnozy zakończyły się niepowodzeniem. Nieudany eksperyment nie pozbawił Freuda wiary w prawdziwość dogmatu, a wręcz przeciwnie dał asumpt do wysunięcia wniosku, że nieuświadomione idee zostały stłumione, a więc usunięte ze świadomości. Za przyczynę jego niepowodzeń uznał fakt, iż siły tłumiące operują nadal nie dopuszczając do przywołania owych myśli do świadomości. Mechanizm leżący u podstaw schorzeń psychicznych można w zarysie zrozumieć w oparciu o „neurologiczną” teorię umysłu.

Psychoanaliza Freuda ulegała rozmaitym modyfikacjom. Jednak dwie idee stanowiły jej trzon. Pierwsza z nich to niekwestionowany dogmat psychoanalizy, wedle którego kluczem do zdrowia psychicznego jest uświadomienie sobie nieświadomych treści. Drugą, która głosiła, że psychiki ludzkiej nie da się zrozumieć bez odwołania do seksualności ciągle poddawano rewidowaniu przez następców Freuda.

Trudno sobie wyobrazić, że zarzucenie właściwego w panującej psychologii introspekcyjnej dogmatu Kartezujsza, że umysł jest dla podmiotu przejrzysty stał się głównym odkryciem Freuda i zapoczątkowaniem psychoanalizy. Obejmuje ona z jednej strony główną teorię psychologiczną, a z drugiej strony metody terapii mającej na celu leczenie pacjentów cierpiących na pewne choroby psychiczne przy pomocy metod psychologicznych dają szansę na wyleczenie i są bardziej skuteczne od metod medycznych.

Sigmund Freud, twórca psychoanalizy, traktował ją jako metodę terapii. W jego przekonaniu nie musimy poddawać się wszystkim swoim instynktom, ale jeśli ulegniemy, to miejmy świadomość skutków, jakie mogą wnieść w życie człowieka uzależnionego od norm zachowania.

Ten kierunek myślowy twórcy psychoanalizy, jego interpretacja przyniosła zmiany nie tylko w leczeniu chorób psychicznych, ale sprawiła, że szpitale przestały przypominać więzienia. Pozytywne zmiany wprowadzono w wychowaniu dzieci i w polityce karnej. W opinii niezadowolonych konserwatystów teorie Freuda wprowadziły za dużo swobody i przyzwolenia dzieciom, jak i przestępcom.

Niedoceniony twórca teorii, ocenionej przez niektórych naukowców ze świata psychologii naukowej, jako pozbawionej znamion naukowości nie dała szans na przyznanie nagrody Nobla. Jednak jego pierwszy artykuł, który opublikował ma dziś cenę antykwaryczną w wysokości 850 Euro. To dwustronicowy tekst, który dotyczy systemu nerwowego węgorzy.  Nie do oszacowania jest 20 tysięcy listów Sigmunda Freuda, są one jako jedne z najbardziej strzeżonych skarbów Biblioteki Kongresu w Waszyngtonie. Od 1987 roku pieczę nad listami sprawuje dr Harold Blum, który wyraża osobistą chęć odtajnienia listów genialnego twórcy psychoanalizy, odkrywcy ludzkiej podświadomości i tego, który tłumaczył zachowania ludzi tłumionymi popędami seksualnymi.

Dziś jesteśmy świadkami jak psychoanaliza jest pomocną lub inspirującą do powstawania nowych metod postrzegania i tworzenia własnej rzeczywistości oraz rozwoju sfery duchowej. Dekodyka, bo o niej mowa jawi się jako system, który uczy odnajdywać wewnętrzny spokój, panowanie nad sobą i harmonię życia.  Połączenie swojej fizyczności, rozumu, emocji i duchowości z wykorzystaniem tej wiedzy pozwala wprowadzić do życia danej osoby pożądane zachowania i w efekcie tak zmienić swój sposób bycia, by łatwiej osiągnąć to, czego się pragnie.

Elementy psychoanalizy przydają się do funkcjonowania we współczesnym świecie, który z jednej strony jest otwarty na człowieka, z drugiej blokuje go i ogranicza przez fakt, że nie wszystko jest w jego zasięgu. Dobrostan człowieka staje się iluzoryczny. Zaczyna on tłumić emocje, boi się o utratę pracy, zdrowia i zepchnięcia na margines. Od wczesnego dzieciństwa dorasta w domu gdzie brakuje na wiele dóbr tak łatwo dziś dostępnych. Wiele rodzin żyje na granicy ubóstwa. Nie oszukujmy się, że z dnia na dzień będzie się żyło lepiej, a subiektywne postrzeganie swojej życiowej sytuacji wymusza zmianę. Podświadomie pragnie zmiany powoduje, że staje się jednym z milionowej rzeczy emigrantów. Większość wybiera życie i wolność poza granicami swoich ojczyzn. By, gdzieś tam, nie czerpać życia garściami, ale po to, by dokonać, czegoś, co poprawi jego psychikę. Trudno o szczęśliwe życie bez względu na preferowany model, o marzenia, jeśli codzienność przytłacza. Wszystkie statystyki mówią same za siebie. Dziś młodzi ludzie mają problem z określeniem swojej tożsamości osobistej, która opiera się na unikalności i odrębności jednostki od innych. Nie są w stanie sami poradzić sobie z tożsamością społeczną, która opiera się na grupowej przynależności, relacjach interpersonalnych oraz pozycji i statusie społecznym.  Kształcenie przez całe życie, nie daje gwarancji na samorealizację i wykonywanie zawodu zgodnego z naturą człowieka. Brak pracy, bezrobocie rujnuje psychikę na wiele lat. Budzi strach o zwykłą ludzką egzystencję i przyszłość.

Śmiało należy wyciągać wnioski, by ustrzec się marazmu w życiu i braku marzeń, bez których niektórzy nie potrafią normalnie żyć. Jeśli wzrastało się w rodzinie, gdzie pieniądz, a ścisłej jego brak był pretekstem do nieporozumień to myśli się, by ich w przyszłości nie brakowało. Jeśli w rodzinie dziecko nie było szczęśliwe, to marzy o swojej szczęśliwej rodzinie. Wartości takie jak dobro, prawda, piękno cechują człowieka, są po to, by go ocalić. Człowiek, by odnajdywał swoje człowieczeństwo musi służyć wymienionym wartościom. Tylko spotkanie ze światem i z drugim człowiekiem daję mu tę możliwość.

W świetle powyższego nasuwa się pytanie jak żyć w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, by być człowiekiem. Można przypuszczać, że zetknięcie się z dorosłością i dojrzałym życiem nie będzie należało do łatwych. Dziś współczesny człowiek jawi się jako zlepek metod, wskazówek, porad i wszechobecnego doradzania. Problem polega na tym, że człowiek  jest sam ze sobą w sprzeczności, bo  nie wie, jak odnaleźć się w tej rzeczywistości? Ma dylemat, co wybrać? Do kogo się udać? Jak sobie pomóc, by nie dać się zwariować, zniewolić innym i przeżyć godnie swoje życie?

Powyższe wskazuje, że będziemy potrzebowali wsparcia, być może psychoanalizy jako metody terapii, bo tylko według twórcy Sigmunda Freuda „wydobycie na zewnątrz ukrytych pragnień jest drogą do uwolnienia się od wewnętrznych represji”.

Zdajmy sobie sprawę, że w ukrytych pragnieniach i instynktach, do których kultura i cywilizacja nie pozwalają nam się przyznać nie tylko przed innymi, ale i przed samym sobą, mogą być źródłem choroby oraz naszych niepowodzeń. Dokonajmy świadomego katharsis, procesu „oczyszczenia”, uwolnienia tłumionej energii psychicznej. Nie ukrywajmy przeżyć, emocji, pozwólmy je nazwać po imieniu, by zyskać ich świadomą kontrolę.

Poprzedni artykułKuchnia meksykańska
Następny artykułPromocja Polski i wykład nt. sukcesu polskiej transformacji, Goiânia 05.2015
Ewa Czarnecka
Ewa Teresa Czarnecka to ekonomista, doradca zawodowy i pedagog pracy. Zdobyła zaświadczenie uprawniające do opracowywania Indywidualnych Programów Rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych, uczestniczących czynnie w rehabilitacji zawodowej i społecznej, właśnie dzięki zatrudnieniu. Wykonywała staż na stanowisku doradcy zawodowego i pracę z zakresu doradztwa zawodowego na rzecz studentów i doktorantów niepełnosprawnych zdobywających wyższe wykształcenie na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie. Była również współorganizatorem akademickich Targów Pracy a także wykładowcą prowadzącym szkolenia uczelniane i te finansowane ze środków Unii Europejskiej. Wydane później przez studentów pozytywne opinie w ankietach ewaluacyjnych okazały się być najlepszym potwierdzeniem ich zadowolenia z przeprowadzanych przez nią rozmów doradczych. Ewa Czarnecka to także autorka licznych publikacji poświęconych niepełnosprawności, telepracy, samozatrudnieniu i rozwojowi zawodowemu. Jest przekonana, że współczesna rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie, wymaga wsparcia i doradztwa zawodowego na różnych etapach ich rozwoju i działalności.

1 KOMENTARZ

  1. Leonard Sax :
    „To co unikalnego wniósł Freud do nauki można streścić jednym zdaniem: Wszystko co się zdarza w naszych umysłach jest ostatecznie seksualne. Każdy jest biseksualny, każdy chłopak chce zabić swojego ojca i uprawiać seks ze swoją matką, każde sześciomiesięczne dziecko jest seksualnie zafiksowane, każda kobieta pragnie podświadomie posiadać penisa.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here