Strona główna Hobby Kultura „Festiwal Czekolady, Rękodzieła i Smaków” w Olkuszu – to przede wszystkim ludzie...

„Festiwal Czekolady, Rękodzieła i Smaków” w Olkuszu – to przede wszystkim ludzie z pasją!

0
Fot:/Collage: Justyna Borowiecka - Kopiowanie zabronione!

W dniach 24-26 kwietnia b.r. odbył się „Festiwal Czekolady, Rękodzieła i Smaków” w Olkuszu. Był pierwszym tego typu wydarzeniem, które było połączone z otwarciem wyremontowanego całkowicie olkuskiego Rynku.

Festiwal odbył się pod patronatem burmistrza Miasta i Gminy Olkusz – Romana Piaśnika, który zapowiedział, że odnowiony rynek, od tej chwili będzie tętnił życiem kulturalnym i towarzyskim. Ma znów wypełniać się radością i pozytywną energią. Do tego właśnie będą służyć tego typu wydarzenia i festiwale.

„Festiwal Czekolady, Rękodzieła i Smaków” przez trzy dni oferował wiele atrakcji m.in. mural malowany czekoladą, spotkanie z Czeko Misiem i Czekoladą oraz innymi ulubionymi postaciami z bajek, dmuchany plac zabaw itp. Jak również można było zrobić własną czekoladą.

Sobotnie atrakcję…

Przypadł mi w udziale dzień drugi czyli sobota 25. kwietnia b.r. Kiedy pojawiłam się na rynku, moją uwagę przykuł odnowiony pięknie otworzony rynek, a na nim stragany, które oferowały nie tylko wspomnianą czekoladę (chociaż tych stoisk było najwięcej), ale również biżuterię, maskotki, torebki, kamienie szlachetne czy ręcznie szyte znane postacie o lawendowym zapachu.

Dla spragnionych czekały stoiska m.in. z herbatą i smacznym jedzeniem np.: frytki belgijskie, bigos, kręcone ziemniaki, szaszłyki. Można było również kupić swojskie wyroby: kiełbasy, wędliny, oscypki z podhala itp.

Natomiast „Malinowe wzgórze” proponowało swojskie soki, dżemy, octy żywe, owoce liofilizowane, przetwory, oleje czy zakwasy – wszystko bez dodatku cukru i słodzików.

Zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych czekały konkursy z nagrodami. Dzieci mierzyły się m.in. z pytaniami „Jak i z czego powstaje czekolada” oraz innymi pytaniami związanymi z pyszną czekoladą, którą każdy przecież uwielbia. Zachwyciła mnie gromadka dzieci, które znały odpowiedzi na zadawane pytania.

Moje spotkania w sobotnie popołudnie…

Miałam okazję porozmawiać z kilkoma osobami, które prowadzą swoją działalność i dzielą się nią podczas swoich podróży po Polsce.

Poznałam sympatycznego i radosnego Pana Jacka, który swoją pozytywną energią sprzedawał śliczną biżuterię. Moją uwagę przykuły najpierw bransoletki z kamienia naturalnego, były w każdym kolorze. Można było dostrzec albo jednokolorowe np. zielone, niebieskie, różowe, żółte itp. Jak również mieniące się w każdej barwie. Co ciekawe każda bransoletka była podpisana „co to za kamień” – Chalcedon, mix kolorów czy kocie oko. Pan Jacek pochodzi z Zabrza i jeździ po całej Polsce.

Natomiast jego żona robi te wszystkie wspaniałe bransoletki. Na jego stoisku można był również kupić bransoletki oraz pierścionki dla dzieci. Jak również srebrną i pozłacaną biżuterię od pierścionków po łańcuszki i kolczyki. Pana Jacka z jego biżuterią w najbliższym czasie będzie można spotkać w miastach nadmorskich m.in. w Gdańsku.

Spotkanie z Panią Dorotką, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, swoją ciepłą i radosną osobowością. Jest oddana całym sercem swojej rodzinie, ale również znajduje czas na swoją pasję a tworzy fantastyczne, czarujące tzn. rzeczy robione lokalnie – czyli znane postacie np. słonie, łosie, skrzaty, czy jamniki robione ręcznie. Ktoś powie, że nic w tym dziwnego, ale te są wyjątkowe bo w środku są napełniane pięknym zapachem ziarenek lawendy.

Pani Dorota, posiada swoje uprawne pole lawendy („Lawend Ogród”), które znajduje się w Czudcu (ok. 20 km na południowy zachód od Rzeszowa). Organizuje warsztaty, sesje fotograficzne jak również oprowadza po lawendowym ogrodzie. Podróżuje po całej Polsce, uczestnicząc w różnych festiwalach. W tym roku była już w Warszawie, Nowym Sączy czy Krośnie.

W sobotni dzień Pani Dorota miała na swoim stoliku urokliwe i fenomenalnie pachnące lawendą wyszyte rzeczy wspomniane skrzaty, słonie jak również serduszka, myszki i wiele innych. Zdradziła mi, że mężczyźni najchętniej kupują do samochodu wyszyte łosie a w okresie zimowym zwłaszcza bliżej Świąt Bożego Narodzenia ma również pachnące lawendą – owieczki.

Spotkanie z Panią Dorotką zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.

Nie omieszkałam porozmawiać z osobami, które produkują czekoladę, tych stoisk jak wspomniałam na początku było naprawdę wiele. Każdy z nich oferował przeróżne słodkości z czekoladowej masy.

Szczególnie zwróciłam uwagę na „Czekoladki Uluni”, bardzo skromne, ale opływające w luksusie. Znajdowały się na nim czekoladowe arcydzieła od bukietów kwiatów, po figurki, czekolady czy romantyczne serduszka. Wszystko opakowane w eleganckie pudełka. Wyśmienite smakołyki idealne na prezent. „Czekoladki Uluni” można również nabyć w sklepie internetowym.

Kolejnym moim przystankiem na Festiwalu Czekolady, Rękodzieł i Smaków było stoisko „Manufaktury Czekolady u Dziwisza”. Dwóch Panów, pochodzących z Kazimierza Dolnego, obsługiwali swoich klientów i opowiadali o wyrobach czekolady jak również o historii czekolady. Można było zauważyć czekoladowe lizaki ozdobione owocami, wafelki oblane czekoladą, czekoladki o różnych smakach jak np. pistacjowym, marcepanowym czy śliwkowym. Czekolady artystycznie robione ręcznie – o przeróżnych smakach były mleczne, karmelowe, z mlekiem wielbłądzim, kawą, winem, piwem a nawet bez dodatku cukru.

Panowie również podróżują po całej Polsce, jednak znacznie krócej niż inni przedsiębiorcy, bowiem Olkusz jest dla nich ostatnim przystankiem na mapie Festiwali aż do jesieni. Ponieważ czekolada latem w ciepłej temperaturze topi się bardzo szybko.

Do zwiedzania…

Miasto Olkusz poza Festiwalem „CRiS”, oferuje także inne atrakcje. Na Rynku można odwiedzić „Podziemne Miasto” i dowiedzieć się historii oraz ciekawostek o tym mieście. Obok znajduje się Bazylika Św. Andrzeja Apostoła, powstała na przełomie XIII i XIV wieku. Najstarszą częścią jest Prezbiterium pochodzące z XIII wieku (późny romanizm – wczesny gotyk). Jest Kościołem halowym w stylu gotyckim.

Bazylika oferuje w lipcu „Letni Festiwal Organowy”. Natomiast na jesień (w październiku) odbywają się koncerty w ramach „Międzynarodowych Olkuskich Dni Muzyki Organowej i Kameralnej”.

Olkusz i władze Olkusza przyjęli swoich gości na „Festiwalu Czekolady, Rękodzieła i Smaków” z radością i serdecznością. Mając nadzieję, że jeszcze do „Srebrnego Miasta” wrócą.

Wszyscy, którzy znajdowali się na Rynku w Olkuszu ujęli mnie swoją życzliwością, otwartością i uśmiechem. Chętnie opowiadali o swoich doświadczeniach i pasjach. Każda osoba była inna, ale każda zachwyciła mnie zamiłowaniem do swojej pracy. Pracy w handlu zwłaszcza na wyjeździe, która bywa bardzo ciężka i męcząca. Jednak tym osobom przynosi wiele satysfakcji i radości, którą mogą dzielić się z innymi.

Jeśli bawić się to tylko w Olkuszu i tylko z takimi wspaniałymi z pasją ludźmi.

Do zobaczenia za rok!

Poprzedni artykułKsiążki, które mogą zainteresować…
Następny artykułWady serca i zalety na Olimpie cz. 5
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj