Czym jest PR, pijar, public relations?

4
Illustration concept of email marketing - newsletter and subscription, flat trendy icons - vector
Ostatnio bardzo popularną dziedziną stał się tajemniczo brzmiący PR / pijar. Warto wiedzieć, że public relations najczęściej tłumaczone jest na język polski jako kreowanie wizerunku. Nazwa piar bądź pijar[1] zaś jest niczym więcej jak głoskową realizacją pierwszych liter angielskiej nazwy PR (wymawianej w standardowej brytyjskiej wymowie w formie [pi:a:], a w amerykańskiej [pi:a:r])[2]. Według definicji dr Krystyny A. Paszkiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego public relations to:
(…) kształtowanie stosunków publicznie działającego podmiotu z jego otoczeniem. (…) Podstawowy schemat (…) zawiera (…) po pierwsze: organizację, realizującą misję o charakterze publicznym; po drugie, otoczenie tej organizacji, zróżnicowane w związku z odmiennymi rolami, jakie ludzie odgrywają wobec organizacji (np. klienci, mieszkańcy, członkowie władz lokalnych); po trzecie, relacje pomiędzy nimi, określone wzajemnymi potrzebami[3].

Innymi słowy, w świecie marketingu politycznego, PR pomaga w tworzeniu wizerunku nowej partii oraz utrzymywaniu (albo odzyskiwaniu) wypracowanego dobrego imienia podmiotu politycznego[4]. Praktycznie oznacza to wzbudzanie zainteresowania daną ofertą polityczną oraz ochronę partii przed atakami konkurencyjnych podmiotów poprzez umiejętny dobór informacji i odpowiednich mediów (jako nośnika tych wiadomości)[5].

Kup moją książkę pt. „Jak politycy nami manipulują”:
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”


[1]http://poradniajezykowa.us.edu.pl/baza_archiwum.php?POZYCJA=120&AKCJA=&TEMAT=Znaczenie&NZP=&WYRAZ=, 20.08.2010.
[2] Longman Dictionary of Contemporary English: Third Edition, Bungay, Suffolk 1995, s. 1104.
[3] K. A. Paszkiewicz, Public relations w polityce. [w:] A. W. Jabłoński, L. Sobkowiak (red.), Marketing polityczny w teorii i praktyce. Wrocław 2002, s. 149.
[4] J. Muszyński, Teoria marketingu politycznego, Warszawa 2004, s. 45.
[5] M. Janik-Wiszniowska, Promocja i reklama polityczna. [w:] A. W. Jabłoński, L. Sobkowiak (red.), Marketing polityczny w teorii i praktyce. Wrocław 2002, s. 186.

4 KOMENTARZE

  1. oto cała sztuka Pijaru, który wywodzi się z propagandy. Generalnie zasadą każdej psychomanipulacji czy sekty naukowej aby zmienić rozumienie pojęcia i znaleźć odniesienie w starożytności. Pijar to nic innego jak „wybielanie” winy jakiejś organizacji czy firmy. Pijarem zajmują się ludzie, którzy święcie wierzą w to co robią i niejednokrotnie stają przed dylematami moralnymi. Zatracenie poczucia dobra. Czy Jezus bronił się i tłumaczył gdy go szkalowano i opluwano? Otóż to jest zasada metafizyczna, że kłamstwo ma krótkie nogi a ten kto się broni nawet przed kłamstwem musi powiedzieć coś ponad to kłamstwo bo nie wystarczy powiedzieć NIE PRAWDA. Pijar ma na celu stworzenie większego kłamstwa w każdym wypadku, czy to tzw czarnym czy białym pijarze. Ta nauka jest z góry skazana na obalenie. Już nie mówiąc o społecznym negatywnym podejściu do manipulacji, którą jest pijar. Tak się dzieje z każdą dziedziną oparta na fałszywych założeniach kiedy świadomość społeczna na ten temat wzrośnie. Podobnie jak z granie po przez postawę, tzw czytanie z mowy ciała. Teoria ta straciła sens kiedy już wszyscy ją poznali bo teraz każdy może zagrać otwartego i szczerego kiedy jest zupełnie inaczej więc nie można polegać na takim źródle informacji.

  2. dlaczego job wasza mac wszystko staracie sie przetlumaczyc na murzynski ??? pol polski to tak tak taki..reszta to coolki..loolki i siurki ???? popierdolily juz Was te media do konca ??? RUSKIE NADCHODZA A USA BYLO NA KSIEZYCU ?????ruska tekieta z trzema glowicami A o mocy hiroszyma x3 kazda !! 3 takie rakiety spopiela Polske zanim zdazycie sie przezegnac !!! mam 74 lata mieszkam prawie od pol wieku w Kanadzie !! widzialem i przezylem wiele….jesli chodzi o militaria…bylem o sciezke w rosyjskim batalionem Specnazu na pologonie w Drawsku Pomorskim !!! to tak jakby syberyjskiego tygrysa porownac z spascionym domowym kotem…to ze oficer rosyjski dal po prostu w morde poodwicerowi ktory z nim dyskutowal…sam widzialem…potem jeden z znajomych ruskich mi powiedzial…gdyby nie wy poliaki !!! to on by go po prostu zastrzelil !!!! i ja to rozumiem…sam bylem ponad 2 lata w LWP…wojsko to nie jest klub dyskusyjny..lub klub graczy w czolgi.samoloty itd…kiedys mamusia za telefonik nie placila !! BO ICH NIE BYLO !!! wspolczesny RZOLNIEZ !!!! HAHAHA.! bez gps dupcia do nocnika nie trafi….ja bylem w Trzebiatowie…na poligonach 12 lat…Trzebiatow 3126 nie mial goracej wody..stare niemieckie koszary..takie kamienne koryta z kranami..i prysznic i wymiana bie
    izny raz w tygodniu….a w to ze kiedys nam spiew w marszu kompania na sniadanie nie wyszedl….i dc kompani oglosil alarm…ze zrobilismy piechty 130 km dookola Trzebiatowa z plecakami,bronia,bez sniadania obiadu i kolacji…NIKT MI NIE UWIERZY….ale tak bylo….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here