Co nas czeka – ład czy bezład międzynarodowy?

0

Zagrożenia i wyzwania towarzyszyły ludzkości od czasów najdawniejszych. Zmieniały się jedynie skale i formy tych zagrożeń. Szczyt tych zagrożeń przypadł na XX wiek, który zrodził m.in. dwie wojny światowe i broń masowej zagłady[1].

W nowoczesnej historii Europy poważniejsze wojny międzynarodowe kończyły się stworzeniem mniej lub bardziej trwałego ładu pokojowego. Tak na przykład, po wojnach trzydziestoletnich w wyniku pokoju westfalskiego w 1648 r. powstał ład westfalski. Po wojnach napoleońskich w 1815 r. powstał ład wiedeński. Wynikiem zakończenia I wojny światowej był ład wersalski (1919 r.), a po II wojnie światowej powstał w 1945 r. ład, który historycy określają mianem ładu jałtańsko-poczdamskiego, wywodzącego się od nazw dwóch konferencji Wielkie Trójki: w Jałcie (4-11.02.1945) i w Poczdamie (16.07-02.08.1945). Ład jałtańsko-poczdamski podkreślał szczególną odpowiedzialność mocarstw za pokój światowy, stworzył Organizację Narodów Zjednoczonych z radą Bezpieczeństwa oraz doprowadził do demokratyzacji państw osi faszystowskiej. Historycy uważają, że przyczynił się także do rozpoczęcia zimnej wojny i ukształtowania świata dwubiegunowego. Jeżeli prawidłowość stanowi fakt, że nowy ład międzynarodowy jest wynikiem wojny, to konsekwencją zakończenia zimnej wojny powinno być stworzenie nowego ładu światowego. Tymczasem w wyniku jej zakończenia i rywalizacji między Wschodem z Zachodem mamy nowy świat, ale nie mamy nowego ładu.

Idea stworzenia czy też ustanowienia nowego ładu światowego nie jest wytworem okresu postzimnowojennego. Pojawiła się w Europie po poważnych wojnach. W okresie zimnej wojny chodziło o zmniejszenie poziomu konfrontacji na linii Wschód-Zachód i wprowadzenie do życia międzynarodowego elementów wzajemnie korzystnej współpracy. 1 maja 1974 Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję 3201(S-VI) w sprawie ustanowienia Nowego Ładu Ekonomicznego[2]. Państwa członkowskie ONZ zobowiązały się do energicznej pracy nad stworzeniem nowego międzynarodowego ładu ekonomicznego opartego na sprawiedliwości, niezależności, wspólnych interesach i współpracy między wszystkimi państwami, niezależnie od ich systemów ekonomicznych i społecznych. Obszerna wielopunktowa rezolucja zawierała szczegółowe zasady nowego ładu ekonomicznego.

Światowa społeczność dyskutowała nad nowym ładem informacyjnym sponsorowanym przez UNESCO. W 1975r. na światowej konferencji prawa morza debatowano nad koncepcją stworzenia nowego ładu morskiego. W tym czasie Henry Kissinger lansował koncepcję budowy nowych struktur stabilności i nowego ładu pokojowego.

Winston Churchill obiecywał stworzenie światowego ładu opartego na zasadach sprawiedliwości i fair play”, który chroni słabszych przed silniejszymi. Będzie to świat, w którym Narody Zjednoczone wolne od impasu zimnej wojny zrealizują historyczną wizę założycieli ONZ, świat w którym wolność i poszanowanie praw człowieka zadomowi się wśród wszystkich narodów[3].

Również Klub Rzymski w 1977r. w tzw. raporcie Tinbergena podjął kwestię stabilnego rozwoju świata opartego na wzroście gospodarczym[4].

Prezydent USA Jimmy Carter w przemówieniu wygłoszonym 14.02.1977r. powiedział: „Musimy zastąpić politykę równowagi sił polityką światowego ładu(…). Stany Zjednoczone sprostają swoim obowiązkom i pomogą w stworzeniu stabilnego, sprawiedliwego i pokojowego Ładu Światowego”[5].

Pojęcie ład światowy użył także przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow. W przemówieniu 7.12.1988 r. przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ Gorbaczow oznajmił o głębokich cięciach radzieckiego potencjału militarnego. Podkreślił wówczas, że dalszy postęp w świecie jest możliwy jedynie przez dążenie do uniwersalnego ogólnoludzkiego consensusu w drodze do osiągnięcia nowego światowego porządku”[6].

Nieco wcześniej, we wrześniu 1988 r. Deng Xiaoping również apelował o stworzenie nowego ładu międzynarodowego, opartego na znanych pięciu zasadach pokojowego współistnienia.

10.06.1999r. rzeczniczka chińskiego MSZ Hang Qiyue przedstawiła w Pekinie stanowisko rządu Chińskiego wobec idei stworzenia nowego porządku światowego. Powiedział wówczas, że „Chiny popierają stworzenie sprawiedliwego i rozsądnego nowego ładu politycznego i ekonomicznego służącego rozwojowi wszystkich krajów na świecie. Nowy ład światowy powinien być oparty na pięciu zasadach pokojowego współistnienia oraz innych normach międzynarodowych. Pięć zasad odnosi się do wzajemnego poszanowania suwerenności państw, integralności terytorialnej, wzajemnej nieingerencji w wewnętrzne sprawy, równości i wzajemnych korzyści oraz pokojowego współistnienia”[7].

Również papież Jan Paweł II w noworocznym przemówieniu 1.01.2004 r. zaapelował o stworzenie nowego ładu światowego opartego na poszanowaniu godności człowieka i równości wszystkich narodów. Papież wezwał do stworzenia ładu, który „zapewni właściwe rozwiązanie obecnych problemów w oparciu o godność istoty ludzkiej, integralny rozwój społeczeństw, o solidarność wśród narodów bogatych i biednych, i dzielenie się zasobami oraz rezultatami technicznego i naukowego postępu”[8].

W czasach najnowszych politykiem, który najczęściej mówił o potrzebie stworzenia ładu światowego był prezydent USA George H.W. Bush senior, który w okresie między latem 1990 a marcem 1991r. aż 43 razy użył w swoich wystąpieniach pojęcia New World Order nowego ładu światowego[9].

Ponadto terminem tym często posługiwał się ówczesny sekretarz stanu James Baker i doradca prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego Brent Scowcroft.

George H.W. Bush senior w czasie konferencji prasowej 30.08.1990r. wyraził pogląd, że wszyscy mogą pokładać nadzieje w stworzeniu nowego ładu światowego. Miesiąc później Bush zapowiedział, że będzie dążył do stworzenia historycznego ruchu na rzecz nowego ładu światowego i długiej ery pokoju[10].

We wrześniu 1990r. na połączonej sesji obu izb Kongresu USA, prezydent Bush nieco dłużej wyjaśnił, co rozumie pod pojęciem nowego ładu światowego. Oznacza on świat, który jest „bardziej wolny od zagrożenia terrorem, bardziej sprawiedliwy i bezpieczniejszy dla pokoju. Oznacza on świat, który jest „bardziej wolny od zagrożenia terrorem, bardziej sprawiedliwy i bezpieczniejszy dla pokoju. Oznacza to erę, w której wszystkie narody świata, Wschodu i Zachodu, Północy i Południa będą prosperować i żyć w harmonii”[11].

Żaden z tych celów nowego ładu światowego wymienionych przez George’a H.W. Busha nie był nowy. Są one odbiciem celów zawartych m.in. w Karcie ONZ, czy w helsińskim Akcie Końcowym KBWE.

 W orędziu o stanie państwa wygłoszonym przez prezydenta 29.01.1991 Bush nadał hasłu treść symbolizującą współpracę międzynarodową dla przeciwdziałania agresji. Bush wezwał społeczność międzynarodową do spełnienia dawnej obietnicy – utworzenia nowego ładu światowego – w którym brutalność nie będzie nagradzana, a agresja spotka się ze zbiorowym odporem.

Administracja Busha mówiąc o nowym ładzie światowym akcentowała potrzebę wzmocnienia w nim mechanizmów zapobiegających rozprzestrzenianiu broni jądrowej, rozstrzyganiu konfliktów lokalnych przez wzmocnienie wielostronnej współpracy np. ONZ, czy dwustronnej współpracy np. rosyjsko-amerykańskiej.

Zdaniem George’a H.W. Busha seniora Stany Zjednoczone powinny odegrać wiodącą rolę w kształtowaniu nowego ładu światowego. Mają do tego prawo jako zwycięzca w zimnej wojnie z racji swojego potencjału oraz zdolności do sprawowania przywódczej roli w świecie. W opinii Busha, „składniki naszej potęgi narodowej są ogromne. Mimo to względne znaczenie różnych instrumentów naszej polityki będzie ulegać zmianie w zmieniających się okolicznościach. Jesteśmy gotowi dzielić się naszymi sojusznikami i przyjaciółmi odpowiedzialnością w sprawowaniu globalnego przywództwa” – powiedział Bush w dorocznym raporcie o bezpieczeństwie narodowym w marcu 1990 roku [12]. Na pewno Stany Zjednoczone chciałby mieć taki wpływ na sytuację międzynarodową, w której nie wyłoniłoby się mocarstwo wrogo nastawione do Ameryki.

Mimo, że George H.W. Bush senior wielokrotnie używał w swych wypowiedziach terminu nowy ład międzynarodowy, nigdy nie dał szczegółowej wykładni tego pojęcia. Nigdy nie wyszło to poza hasło i retorykę.

Potrzeba stworzenia nowego ładu światowego bierze się stąd, że obecny postzimnowojennym świat jest nadal niestabilny, pełen nowych wyzwań i zagrożeń. Wielu politologów na świecie uważa nawet, że zakończenie zimnej wojny stworzyło więcej niestabilności, więcej wyzwań dla bezpieczeństwa i więcej źródeł dla konfliktów międzynarodowych[13]. W okresie postzimnowojennym np. zmniejszyła się liczba wojen między państwami. Zwiększyła się natomiast liczba konfliktów, w tym zbrojnych, wewnątrz państw, szczególnie w Afryce. Nie ma dziś obaw z powodu najazdu wielkich armii, podbijania całych narodów, czy nawet użycia broni masowej zagłady. Świat jest jednak wyposażony w zdolność zniszczenia życia na ziemi ponad jeden raz (overkill capacity).

Samo pojęcie bezpieczeństwa we współczesnych czasach nabrało wielowymiarowego charakteru. Tradycyjne pojęcie bezpieczeństwa oznaczało fizyczne zabezpieczenie się przed agresją z zewnątrz. Dziś obok militarnego funkcjonuje pojęcie bezpieczeństwa ekonomicznego, energetycznego, ekonomicznego, społecznego (przed wstrząsami wewnętrznymi), kulturowego (obawa przed utratą tożsamości kulturowej), klimatycznego. Mówi się także o bezpieczeństwie regionalnym, globalnym i zbiorowym.

Na początku XXI w. świat stoi wobec dylematu: ład czy anarchia. Czy pogrążymy się w otchłani chaosu czy też stworzymy pożądany ład międzynarodowy? Silnie wyeksponowałem tę alternatywę po to by zachęcić wszystkich do znalezienia odpowiedzi na diagnozę Henry Kissingera, według którego świat znajduje się obecnie w stanie rewolucyjnego zamętu.

Kiedy znany politolog amerykański Francis Fukuyama określił rozpadający się świat zimnowojenny jako koniec historii, początkowo powitano to stwierdzenie z aprobatą. Wkrótce okazało się, że zamiast mówić o końcu historii w postzimnowojennym świecie mamy do czynienia z powrotem do historii tzn. z odnawianiem tradycyjnych, historycznych źródeł napięć i konfliktów międzynarodowych. Ironicznie określa się ten trend powrotem ku przyszłości.

Świat, w którym żyjemy nie jest światem ani stabilnym ani bezpiecznym. Jest światem pełnym konfliktów, sprzeczności, zagrożeń. Mieliśmy nadzieję, że po zakończeniu zimnej wojny, która była swego rodzaju wojną totalną w tym sensie, że toczyła się na całym naszym globie i obejmowała wszystkie aspekty stosunków międzynarodowych wkraczamy w świat rywalizujący, konkurujący ale pokojowy i miejmy nadzieję stabilny.

Jesteśmy w trzeciej dekadzie po zakończeniu zimnej wojny i świat w dalszym ciągu nie ma trwałego ładu międzynarodowego. Fiasko tzw. szczytu klimatycznego w Kopenhadze w grudniu 2009 r. wykazało, że społeczność międzynarodowa nie jest w stanie porozumieć się w sprawach, które leżą w interesie wszystkich państw. Fiaskiem zakończył się w grudniu 2012 r. tzw. szczyt ziem w Katarze na temat zmian klimatycznych. Za dużo mamy wielorakich konfliktów w świecie, głównie o charakterze wewnętrznym i wymiarach regionalnych oraz problemów politycznych, społecznych, ekonomicznych, klimatycznych itp., by pozostawić je samym sobie[14]. Zbyt ryzykowne jest, aby świat dryfował w niekontrolowany sposób i w niekontrolowanym kierunku.

Zakończenie zimnej wojny jako formy rywalizacji i konfrontacji między Wschodem i Zachodem, a ściślej rzecz biorąc między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, z punktu widzenia zarówno obiektywnego (świata) jak i subiektywnego (Waszyngtonu) nie uczyniło świata ani bardziej stabilnym ani bardziej bezpiecznym. Podobnie rzecz się ma z rozpadem Związku Radzieckiego, Układu Warszawskiego, RWPG i całego dawnego ogromnego obszaru znajdującego się pod dominacją lub wpływami ZSRR. Wielu politologów zauważa, że zakończenie zimnej wojny stworzyło więcej niestabilności, więcej wyzwań dla bezpieczeństwa i więcej źródeł konfliktów międzynarodowych. Trzeba również przyznać, że stworzyło również nadzwyczajne szanse na rozwiązanie wielu problemów wynikających z rywalizacji zimnowojennej. Tak jak w okresie zimnej wojny dominującym uczuciem była obawa i nadzieja, tak obecnie zastąpiło je uczucie nadziei i obawy.

W tym miejscu wymienię niektóre tylko zagrożenia i wyzwania otaczającego nas dziś świata.

Nacjonalizm w świecie raczej umacnia się a nie osłabia. Zamiast jednej globalnej wioski mamy liczne wioski na naszym globie, które wiedzą o sobie, demonstrują wobec siebie różne uprzedzenia, co zwiększa ryzyko konfliktu. Odzywają tu i ówdzie roszczenia terytorialne. Nasilają się tendencje odśrodkowe w państwach wieloetnicznych i mulktireligijnych. Kwitnie międzynarodowy handel narkotykami, terroryzm, obserwujemy rozszerzanie się AIDS, SARS i być może innych nieznanych dotąd epidemii.

Cały kompleks zagrożeń ekologicznych jest czynnikiem destabilizującym świat: niszczenie warstwy ozonu, wód mórz i oceanów, niszczenie lasów, erozja gleb uprawnych itp. Wyczerpywanie surowców nieodnawialnych zaostrza rywalizację między głównymi konsumentami o dostęp do nich.

Intensyfikują się zagrożenia wynikające z możliwości dalszej proliferacji broni jądrowej, handlu materiałami rozszczepialnymi i udostępniania broni masowej zagłady nie tylko nowym państwom, ale także grupom terrorystycznym. Rozszerza się liczba państw dysponujących środkami przenoszenia broni na coraz dalszą odległość.

Granice stają się coraz bardziej przepuszczalne, co w połączeniu z niestabilnością bądź brakiem perspektyw ekonomicznych w państwach biednych nasila procesy migracyjne będące źródłem obaw innych państw i źródłem uprzedzeń i konfliktów etnicznych. Rozwijają się różne fundamentalizmy religijne, fanatyzmy, waśnie, uprzedzenia na tle religijnym. Jest to źródło konfliktów zarówno wewnętrznych jak i międzynarodowych.

Wspomnianym wyżej zjawiskom konfliktogennym towarzyszą rozmaite sprzeczności gospodarcze i handlowe w świecie. Pogłębia się luka między krajami bogatymi i biednymi, rozwija się protekcjonizm, wzrasta zadłużenie, pogłębiają się zależności ekonomiczne – wszystko to nie sprzyja stabilności politycznej.

Wspomnianym wyżej zjawiskom konfliktogennym towarzyszą rozmaite sprzeczności gospodarcze i handlowe w świecie. Pogłębia się luka między krajami bogatymi i biednymi, rozwija się protekcjonizm, wzrasta zadłużenie, pogłębiają się zależności ekonomiczne – wszystko to nie sprzyja stabilności politycznej.

Owe konfliktogenne zjawiska i procesy mają miejsce w środowisku międzynarodowym charakteryzującym się postępującym rozproszeniem władzy wśród państw i przechodzeniem władzy politycznej od rządów narodowych do transnarodowych i wielonarodowych korporacji..

Być może powyższa diagnoza jest zbyt pesymistyczna. Nie jest zresztą tak, ze zarówno ludzkość jak i poszczególne państwa są bezczynne i nie przeciwdziałają zagrożeniom. Owszem przeciwdziałają i wykorzystują do tego celu zarówno istniejące struktury międzynarodowe, jak również instrumenty władzy jakimi państwa dysponują, z siłą militarną włącznie. Faktem jednak jest, że po zakończeniu zimnej wojny i rozpadzie dwubiegunowego świata społeczność międzynarodowa nie stworzyła jak dotąd nowego porządku światowego.

W ostatnich latach wymieniono kilka różnych modeli, które mogą wyłonić się w przyszłości z obecnych transformacji, zachodzących w świecie[15]. Mowa tu raczej o hipotecznych modelach, nie zaś o definitywnie przewidywanych modelach.

– Powrót do dwubiegunowości – jest to mało prawdopodobne z uwagi choćby na małe prawdopodobieństwo odbudowy zcentralizowanych struktur na obszarach dawnego Związku Radzieckiego. Niektórzy prognozują pojawienie się w przyszłości dwubiegunowego modelu amerykańsko-chińskiego.

 – Wielobiegunowość – jest to w pewnym sensie analogia do struktury świata przeszłości. Tym razem biegunami nowego świata miały być: Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Zjednoczona Europa i Japonia.

– Trzy bloki gospodarcze – według tego modelu, świat zmierza w kierunki zgrupowania się w trzech blokach władzy ekonomiczno-finansowej (a ty samym politycznej). Blok pierwszy wokół dolara, złożony z państwa półkuli zachodniej. Blok drugi wokół japońskiego jena lub chińskiego yuana, złożony z państwa Azji i Pacyfiku oraz blok trzeci wokół euro z państwami europejskimi.

– Jednobiegunowa hegemonia – zwolennikami tej koncepcji są wyznawcy Pax Americana. Twierdzą oni, że pod względem gospodarczym świat będzie trójbiegunowy, ale pod względem strategicznym praktycznie jednobiegunowy. Krytycy tego modelu wskazują, że jeżeli nawet będzie to świat jednobiegunowy, to hegemonia jest niemożliwa ponieważ Stany Zjednoczone są zbyt współzależne od reszty państw.

– Wielopoziomowa współzależność – często porównuje się ten model świata do wielowarstwowego tortu. Najwyższa militarna warstwa jest w gruncie rzeczy jednobiegunowa, ponieważ nikt pod względem militarnym nie jest w stanie obecnie dorównać Stanom Zjednoczonym. Środkowa warstwa ekonomiczna jest w istocie trójbiegunowa. Dolna warstwa współzależności międzynarodowej charakteryzuje się rozproszeniem władzy politycznej.

Takich modeli globalnych można wyodrębnić więcej. Obecnie rozważania tego rodzaju mają charakter często spekulatywny i akademicki. W chwili obecnej nie mamy kompleksowego modelu ładu światowego, zwłaszcza takiego, który mógłby służyć jako operacyjny plan działania dla społeczności światowej i był przedmiotem dyplomatycznych działań. Jednak na podstawie wypowiedzi polityków z różnych państw oraz na podstawie analizy publikacji politologicznych można dokonać rejestru różnych elementów składowych nowego ładu światowego.

Ład światowy, czy międzynarodowy jest tylko trudno stworzyć, ale także jednoznacznie i precyzyjnie zdefiniować. W obiegu są różne określenia, przeważnie ogólnikowe. Często pisze się, że ład oświatowy jest synonimem porządku światowego (world order), a porządek światowy stanowi swego rodzaju umowę między uczestnikami (głównie państwami) życia międzynarodowego (nie tylko między najpotężniejszymi) w celu wypracowania zasad i struktur zapewniających wszystkim uczestnikom światowej polityki długofalowej stabilizacji. Innymi słowy przez pojęcie ład świat rozumiemy porządek międzynarodowy, pewną organizację systemu międzynarodowego. Nie ma zresztą jednej powszechnie przyjętej definicji ładu światowego tym bardziej, że w historii funkcjonowały różne, często bardzo odmienne określenia.

Większość autorów zwraca uwagę, że głównym celem ładu światowego jest zapobieżenie konfliktom międzynarodowym i zapewnienie uczestnikom życia międzynarodowego bezpieczeństwa. Zwraca się również uwagę, że celem ładu światowego jest zapewnienie trwałego pokoju (durable peace), stabilnego pokoju (stable peace) lub sprawiedliwego pokoju (just peace).

W polskiej literaturze politologicznej również znajdujemy różne definicje ładu międzynarodowego. Dla Włodzimierza Malendowskiego np. „ład polityczny oznacza równowagę pewnych relacji w skali globalnej oraz zbilansowanie się i zbieżność stanowisk państw tudzież stan zorganizowania współżycia międzynarodowego”[16].

Wojciech Szymborski pisze, że ład światowy (będący często synonimem systemu międzynarodowego) oznacza przede wszystkim model aktywności oraz całości powiązań, które charakteryzują wzajemne zachowania państw. Oparty jest on na określonych zasadach (wartościach), regulacjach (interakcjach), instytucjach i układzie sił. W tym sensie prezentuje szereg formalnych cech – politycznych, dyplomatycznych, prawnych, gospodarczych, wojskowych – które określają reguły i porządek w stosunkach międzynarodowych[17].

Józef Kukułka z kolei uważa, że ład międzynarodowy przede wszystkim opiera się na prawnych normach współżycia państw i oznacza stopień współżycia międzynarodowego.

Jak więc z powyższego wynika, pojęciu ład światowy nadaje się różne znaczenia. Fundamentaliści chrześcijańscy łączą ten termin z biblijną zapowiedzią stworzenia nowego ładu światowego po pokonaniu Antychrysta przez Chrystusa. Zwolennicy teorii spiskowej podejrzewają, że za ideą stworzenia nowego ładu światowego kryją się potężne grupy partykularnych interesów. Terminem nowy ład światowy posługują się również utopijni zwolennicy powołania jednego rządu światowego.

Obecnie termin nowy ład światowy używany jest w dwojakim sensie. Po pierwsze empiryczny opis wyłaniającej się sytuacji światowej i po drugie jako normatywna wizja możliwości kształtowania międzynarodowej społeczności w postzimnowojennych czasach. Nowy ład światowy oznacza określenie długofalowych trendów ekonomicznych, technologicznych, militarnych a także społeczno-politycznych, które będą miały decydujący wpływ na kształtowanie przyszłych stosunków w świecie. Obejmuje też wszystkie dramatyczne zmiany jakie mają miejsce w związku z zakończeniem zimnej wojny, rozpadem świata bipolarnego i bezprecedensową współpracę między adwersarzami ostatnich kilkudziesięciu lat, która zastąpiła konfrontację. Nowy ład światowy obejmuje także kształt wyłaniającego się systemu międzynarodowego z jego nowym układem sił i nowymi strukturami. Pod względem normatywnym ład odnosi się do środków i celów lansowanych w różnych krajach, stworzenia w okresie postzimnowojennym świata pokojowego, stabilnego i prosperującego.

Jakie są najważniejsze elementy składowe ewentualnego nowego ładu światowego?

Wśród autorów i polityków wypowiadających się na temat nowego ładu światowego nie ma zgodności poglądów odnośnie elementów składowych tego pojęcia. Pewne propozycje jednak pojawiają się najczęściej. Można stwierdzić, że konsoliduje się szeroka koalicja antyterrorystyczna o globalnym zasięgu. Tworzą się nowe struktury, formy i płaszczyzny współdziałania międzynarodowego. Ważną rolę do odegrania w nowym ładzie globalnym powinna mieć zreformowana Organizacja Narodów Zjednoczonych, NATO w obszarze euroatlantyckim oraz inne organizacje jak np. Unia Europejska ze swoim filarem militarnym oraz OBWE.

Nowy ład międzynarodowy musi być wyposażony w skuteczny instrument w postaci siły militarnej o zasięgu światowym, stanowiącej wiarygodny czynnik odstraszający każdego potencjalnego agresora od posłużenia się siłą wojskową jako narzędziem swej polityki.

Ważną rolę w stabilizacji świata mają do odegrania międzynarodowe instytucje finansowe takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy, pod warunkiem, że ich działalność będzie w większym stopniu skierowana na niwelowanie luki rozwojowej jaka istnieje między potęgami przemysłowymi a krajami rozwijającymi się.

Podstawą stworzenia nowego ładu światowego jest współpraca i dobre stosunki Zachodu z Rosją i Chinami. Już obecnie widać jakie zmiany dokonały się na tym odcinku w wyniku tragedii 11 września 2001 r. w Nowym Jorku. Nowy ład światowy powinien obejmować współpracę z Rosją, nowe partnerstwo amerykańsko-rosyjskie i utrzymanie Rosji w nowokształtującej się demokratycznej wspólnocie międzynarodowej.

Nowy ład światowy oznacza również wzrost roli dyplomacji i dyplomatycznych technik rozstrzygania sporów międzynarodowych. Oznacza przesunięcie akcentów ze środków militarnych na dyplomatyczne. Nadal sprawy redukcji zbrojeń będą ważną częścią składową agendy nowego ładu światowego.

Bardzo często wskazuje się na stabilizację, jako pożądaną cechą nowego ładu międzynarodowego, zamierza się nadać światu więcej stabilności i zabezpieczenia przed wstrząsami. Demokracja i wzrost niepodległościowych tendencji w różnych regionach świata przyczynił się jak dotąd raczej do wzrostu napięć i wybuchu konfliktów (vide Jugosławia, Indonezja, Afryka, obszary dawnego Związku Radzieckiego, inwazja USA na Irak) niż do stabilizacji sytuacji. Stabilizację świata trzeba po prostu traktować jako długofalowy pożądany cel. W krótszym zaś okresie, tworzyć organizacyjne mechanizmy i narzędzia zapobiegające nowym przejawom agresji. Faktem jest, że w ostatniej dekadzie mamy do czynienia nie tyle z konfliktami między państwami a raczej z konfliktami wewnątrz państw.

Ważną rolę w stworzeniu nowego ładu światowego mogą odegrać regionalne struktury np. Unia Europejska, NATO, Organizacja Państw Amerykańskich, Liga Arabska, Unia Afrykańska, Organizacja Współpracy Gospodarczej Krajów Azji i Pacyfiku czy Stowarzyszenie Krajów Azji Południowo-Wschodniej. Również istniejące już obecnie struktury i porozumienia międzynarodowe powinny być wkomponowane w nowy ład światowy np. Międzynarodowy Trybunał Karny, Protokół z Kioto o ograniczeniu emisji substancji szkodliwych dla naturalnego środowiska człowieka, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Amerykanie podkreślają, że ład światowy, pokój i stabilność w świecie najskuteczniej mogą być zapewnione, jeżeli powszechnie zapanuje zachodni model demokracji oraz liberalny wolnorynkowy kapitalizm. Nie ulega wątpliwości, że wzrastająca współzależność gospodarcza państw, proces globalizacji i niepodzielność bezpieczeństwa, a także postępująca uniwersalizacja wartości powinny sprzyjać tworzeniu nowego stabilnego porządku światowego. Podobnie jak regionalna integracja oraz stopniowe tworzenie regionalnych systemów bezpieczeństwa zbiorowego.

Harmonizacji wysiłków na rzecz nowego ładu światowego nie sprzyjają sprzeczności i partykularyzm interesów państw, przesadne akcentowanie suwerenności i nacjonalizmu, nierozwiązane problemy polityczne, terytorialne, lansowanie teorii o nieuniknionym zderzeniu cywilizacji, pogłębiająca się luka w rozwoju krajów biednego Południa i bogatej Północy. Unilateralizm w polityce zagranicznej administracji George’a W. Busha również nie ułatwiał budowy nowego ładu wspólnie z innymi krajami. Jak pisał publicysta amerykański William Pfaff „administracja Busha ma wizję świata kierowanego przez Stany Zjednoczone z poparciem wielu krajów pod warunkiem, że nie mieszają się one do tego”.

Pewien krok na drodze do stworzenia nowego ładu uczyniły Rosja i Chiny, na razie w postaci deklaracji. Mianowicie 1 lipca 2005 r. prezydenci obu krajów Władimir Putin i Hu Jintao podpisali w Moskwie wspólną deklarację o ładzie międzynarodowym w XXI w. w oparciu o model świata wielobiegunowego. Dokument składa się z 12 punktów.

Deklaracja stwierdza, że rozwiązanie zadań stojących przed ludzkością możliwe jest tylko w warunkach sprawiedliwego i racjonalnego ładu międzynarodowego, opartego na powszechnie uznanych zasadach i normach prawa międzynarodowego. Wszystkie kraje świata winny ściśle przestrzegać zasad wzajemnego poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej, wzajemnej nieagresji w sprawy wewnętrzne, równości i wzajemnej korzyści pokojowego współistnienia. W pełni winny być zagwarantowane prawa wszystkich krajów do wyboru dróg rozwoju zgodnie ze specyfiką narodową, a także równoprawny udział w sprawach międzynarodowych i równoprawny rozwój. Należy pokojowo rozwiązywać rozbieżności i spory, unikać jednostronnych działań, nie stosować polityki dyktatu, groźby siły lub jej użycia. Sprawy każdego kraju winny być rozwiązywane przez jego naród samodzielnie, a sprawy ogólnoświatowe – przez dialog i konsultacje na podstawie wielostronnego, zbiorowego podejścia. Społeczność międzynarodowa winna całkowicie wyzbyć się myślenia konfrontacyjnego i blokowego, dążenia do monopolu i dominowania w sprawach międzynarodowych, prób podziału państw na przywódcze i podległe.

Deklaracja rosyjsko-chińska jest pełna pięknych ogólników i nigdy nie stała się tematem rozmów międzynarodowych.

Prezydent George W. Bush też miał swoją koncepcję zaprowadzenia w świecie ładu opartego na hegemonii amerykańskiej. „Administracja Busha – pisał publicysta amerykański William Pfaff – ma wizję świata zdominowanego przez Stany Zjednoczone z poparciem tych państw, które podpiszą się pod tym lecz nie będą przeszkadzały”[18].

Prezydent Barack Obama kilkakrotnie apelował o stworzenie nowego ładu światowego, ale nie przedstawiał szczegółowych propozycji. W inauguracyjnym przemówieniu 20 stycznia 2009 r. mówił o ogólnych zasadach polityki zagranicznej za jego prezydentury, za co zresztą otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, w październiku 2009 r. W przemówieniu 22 maja 2010 r. w Akademii Wojskowej West Point, Obama zapowiedział dążenie do stworzenia nowego międzynarodowego ładu opartego na mocnych międzynarodowych standardach i instytucjach i sojuszach w walce z takimi zagrożeniami jak terroryzm, rozprzestrzenianie się broni nuklearnej, zmiany klimatyczne oraz kryzysy gospodarcze. Jednak w przemówieniu inauguracyjnym 21 stycznia 2013 r., jak i w orędziu o stanie państwa 12 lutego 2013 r. nie przedstawił swej wizji światowego porządku.

Maria Joao Rodrigues przygotowała raport pt. For a Global New Deal na zlecenie Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych, w którym zaproponowała stworzenie koalicji na rzecz wypracowania, wdrożenia i monitorowania Nowego Ładu Globalnego. W skład tej koalicji powinni wejść przedstawiciele USA, Unii Europejskiej, państw BRICS, Australii, Japonii, makroregionów zaangażowanych w procesy integracyjne, przedstawiciele biznesu, związków zawodowych, różnych organizacji pozarządowych, świata nauki i mediów globalnych[19].

Rodzi się oczywiste pytanie: jak stworzyć, jak ustanowić nowy ład, który obejmie swym zasięgiem cały świat. Teoretycznie rzecz biorąc są dwa sposoby:

  1. a) podejście globalne,
  2. b) regionalne.

Przy podejściu globalnym wszyscy aktorzy stosunków międzynarodowych wypracowują koncepcję i podejmują decyzje np. pod auspicjami ONZ, o wdrożeniu w życie uzgodnionego modelu ładu światowego. Niestety jest to mało realne w obecnych warunkach. Natomiast podejście regionalne, zwane wyspowym polega na tworzeniu systemów bezpieczeństwa i współpracy w ramach regionów (wysp). Z tych poszczególnych wysp powstaną z biegiem czasu całe kontynenty z ładem kontynentalnym, a w dalszej perspektywie być może wyłoni się ład globalny.

Autor niniejszego opracowania ma wrażenie, że współcześni politycy w świecie są tak zajęci bieżącymi problemami, gaszeniem politycznych pożarów, wewnętrznych i zewnętrznych, że zapomnieli o potrzebie stworzenia nowego ładu dla przyszłych pokoleń. To ambitne zadanie czeka na podjęcie przez kogoś lub przez państwo, które będzie w stanie je intelektualnie i politycznie udźwignąć i nadać mu obieg międzynarodowy. Problem bowiem jest aktualny, pilny i w interesie społeczności międzynarodowej leży stworzenie takiego modelu ładu, do którego świat będzie systematycznie i bez wstrząsów zmierzał. We współczesnym świecie za mało mamy mężów stanu a za dużo politykierów. Słusznie mówi Henry Kissinger, że „współczesna polityka kieruje się tak krótkoterminowymi względami, ze trudno pogodzić je z długoterminową perspektywą”[20].

Potrzeba stworzenia nowego ładu światowego bierze się stąd, że obecny postzimnowojenny świat jest nadal niestabilny, pełen nowych wyzwań i zagrożeń. Wielu politologów na świecie uważa nawet., że zakończenie zimnej wojny stworzyło więcej niestabilności, więcej wyzwań dla bezpieczeństwa i więcej źródeł dla konfliktów międzynarodowych[21]. W okresie postzimnowojennym np. zmniejszyła się liczba wojen między państwami. Zwiększyła się natomiast liczba konfliktów, w tym zbrojnych, wewnątrz państw, szczególnie w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Nie ma dziś obaw z powodu najazdu wielkich armii, podbijania całych narodów, czy nawet użycia broni masowej zagłady. Świat jest jednak wyposażony w zdolność zniszczenia życia na ziemi ponad jeden raz („overkill capacity”).

Samo pojęcie bezpieczeństwa we współczesnych czasach nabrało wielowymiarowego charakteru. Tradycyjnie pojęcie bezpieczeństwa oznaczało fizyczne zabezpieczenie się pod agresją z zewnątrz. Dziś obok pojęcia bezpieczeństwa militarnego funkcjonuje pojęcie bezpieczeństwa ekonomicznego, energetycznego, ekologicznego, społecznego (przed wstrząsami wewnętrznymi), kulturowego (obawa przed utratą tożsamości kulturowej), klimatycznego. Mówi się także o bezpieczeństwie regionalnym, globalnym, zbiorowym.

Na początku XXI wieku świat stoi wobec dylematu: ład czy anarchia. Czy pogrążymy się w otchłani chaosu czy też stworzymy pożądany ład międzynarodowy. Jeżeli tak silnie wyeksponowałem tę alternatywę to po to tylko by zachęcić wszystkich do znalezienia odpowiedzi na diagnozę Henry Kissingera według którego świat znajduje się obecnie w stanie rewolucyjnego zamętu.

Niejasne perspektywy stworzenia nowego stabilnego ładu światowego wynikają m.in. z braku jednolitego stanowiska wszystkich aktorów na światowej scenie politycznej. Biorą się również stąd, że globalnie rzecz biorąc za dużo mamy polityków i politykierów, za mało zaś mężów stanu. Polityk działa w perspektywie do następnych wyborów, bądź jeżeli jest dyktatorem, myśli o długookresowym zachowaniu władzy. Mąż stanu cechujący się szerokimi horyzontami myśli nie tylko o interesach swojego kraju, ale także o przyszłości społeczności międzynarodowej. Jak zauważył Henry Kissinger, współczesna polityka kieruje się tak krótkoterminowymi względami, że trudno pogodzić je z długoterminową perspektywą[22]. W swej książce „World Order” Kissinger jako zwolennik „Real-polityk” twierdzi, że przyszły ład światowy nie może być wytworem jedynie zachodniej myśli politycznej i apeluje o dialog cywilizacji. Jest przeciwny poglądowi Samuela Huntingtona o zderzeniu cywilizacji.

W wyniku zakończenia zimnej wojny powstała szansa na stworzenie nowego i lepszego ładu światowego. Wyłania się on jednak bardzo powoli, zbyt powoli. Czas nie pracuje ma rzecz tworzenia nowego ładu, jeżeli nie będzie temu towarzyszyć skoordynowane działanie międzynarodowe. Dziś już nie wystarczy myśleć i marzyć o świecie lepszym, pewniejszym i bardziej bezpiecznym. Dziś trzeba działać. Działać lokalnie, ale myśleć globalnie[23].

Biorąc pod uwagę różne zagrożenia i wyzwania istniejące we współczesnym świecie, nie możemy ryzykować, aby świat dryfował w niekontrolowany sposób. Dziś wiemy, że stary ład międzynarodowy rozpadł się, a nowy ład powoli dopiero zaczyna się wyłaniać. Oby wyłonił się jak najszybciej, zanim ludzkość przeżyje serię regionalnych wstrząsów i lokalnych katastrof wynikających z zagrożeń o charakterze globalnym.

Rodzi się pytanie, kto powinien i kto jest w stanie podjąć się i udźwignąć politycznie oraz intelektualnie trudne zadanie stworzenia nowego ładu światowego. Nie może być dziełem wyłącznie jednego mocarstwa, niezależnie od tego jak ono jest silne w danym momencie. W warunkach demokratycznych zasad, które formalnie regulują stosunki międzynarodowe powinni to być wszyscy aktorzy światowej sceny politycznej, ale wiadomo, że ciężar gatunkowy państwa jest bardzo zróżnicowany. Zarówno Europa, jak i Ameryka mogłyby odegrać wiodącą rolę w tworzeniu nowego ładu międzynarodowego.

Budowa architektury nowego porządku światowego nie jest procesem łatwym, ale koniecznym, jeżeli świat nie chce pogrążyć się w otchłani chaosu lub jednobiegunowej hegemonii. W interesie społeczności międzynarodowej leży stworzenie takiego modelu ładu globalnego, do którego świat będzie systematycznie i bez wstrząsów zmierzał. Dziś już nie wystarczy myśleć i marzyć o świecie lepszym, pewniejszym i bardziej bezpiecznym, trzeba działać lokalnie, ale myśleć globalnie.

W obliczu licznych i różnorodnych zagrożeń, świat w XXI wieku musi opierać się na ładzie i powszechnie przyjętym porządku międzynarodowym. Bronią terrorystów jest chaos i podsycanie poczucia zagrożenia. Niestety, nadal stoimy wobec dylematu czy będziemy w tym stuleciu żyli w świecie pełnym chaosu i różnorodnych konfliktów, czy też w świecie bezpiecznym o ustabilizowanym ładzie globalnym. Tworzy się nowy wielobiegunowy i bardziej zdecentralizowany świat, miejmy również nadzieję, że będzie on również bardziej demokratyczny, a nie targany sprzecznymi interesami i konfliktami.

[1] Źródła i konsekwencje niestabilności współczesnego świata. Praca zbiorowa pod redakcją naukową Longina Pastusiaka, Akademia Finansów i Biznesu Vistula, Warszawa 2013r.

[2] Test rezolucji patrz http://www.un-documents.net/s6r3201.htm|dostęp:10.04.2013|

[3] The New World Order, „New York Times Magazine”, 17.02.1991

[4] http://foreignnaffairs.com/articles/31016/Willliam-diebold-jr/Rio-reshaping-the-international-order-a-report-to-the-club-of-rome|dostęp:19.04.2013|

[5] The New World…,op. cit.

[6] S.R. Sloan, The U. S. Role in Word Order. Prospects for George Bush’s Global Vision, CRS Reports for Congress, march 28, 1991, s.6.

[7] Embassy of the People’s Republic of China in the United States of America.

[8] CNN, International. Com 1.01.2004.

[9] K.R. Holmes, B. Pines, George Bush’s New World Order: Two Assessments, The Heritage Foundation, Washington, D.C. 1991.

[10] The New World…, op. cit.

[11] Toward a New World order, an adress by President George Bush before a joint session of Gongress, September 11,1990. „New York Times”, 12.09.1990.

[12] National Security Strategy Report, USIS Official Text, march 20, 1990, s.6

[13] A Time of Hope and Fear, A New World Order and New Canada, Canadian Institute for International Peace and Security, Ottawa 1992, s.1.

[14] For Global New Deal, Global Progressive Forum, Brussels, December 2009.

[15] Joseph S. Nye, Jr  What New World Order, Foreign Affairs, Spring 1992, s. 86-88.

[16] W. Malendowski, Nowy Ład Międzynarodowy (w:)  W. Malendowski i Cz. Mojsiewicz (red.) Stosunki Międzynarodowe, Ada 2, Wrocław 2004, s. 544.

[17] W. Szymborski, Międzynarodowe stosunki polityczne, Wydawnictwo Wers, Bydgoszcz 2006, s.131.

[18] William Pfaff, Bush’s new global order will generate resistance, International Herald Tribune,  17.04.2003, Patrz również: Roger Cohen, David E. Sanger, Steven R. Weisman, Bush’s record: pushing a new order for world, International Herald Tribune, 13.10.2004.

[19] Maria Joao Rodrigues, For A Global New Deal, Foundation For European Progressive Studies, Brussels December 2009.

[20] Globalny realizm. Rozmowa z Henry Kissingerem, „Polityka” 4.07-10.07.2012.

[21] A Time of Hope and Fear. A New World Order and a New Canada, Canadian Institute for International Peace and Security, Ottawa, 1992, s.1                        

[22] Jerzy Baczyński, Marek Ostrowski, Globalny realizm. Rozmowa z Henry Kissingerem o politykach, wojnach, internecie i przyszłości, „Polityka”, 4.07.-10.07.2012. Szczegółowe poglądy na ład światowy H. Kissinger wyłożył w książce „World Order”, Penquin Press 2014.

[23] Perspektywy nowego ładu światowego. Praca zbiorowa pod redakcją naukową Longina Pastusiaka, Akademia Finansów i Biznesu Vistula, Warszawa 2013.

Poprzedni artykułJaką damską kurtkę zimową kupić?
Następny artykułProf. dr hab. n. med. Paweł Misiuna – Mistrz i nestor lubelskich chirurgów
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here