Chrześcijańska wizja końca świata

1
Autor obrazu: Maria Wollenberg-Kluza

Niemałą rolę w utrwalaniu poglądu o nieuchronnym końcu świata ma chrześcijaństwo, a także inne religie i sekty. Te ostatnie prowadzą działalność na różnych kontynentach, w szczególności w Stanach Zjednoczonych.

Wizji końca świata w postaci Sądu Ostatecznego można doszukać się u czterech ewangelistów, a w szczególności w ostatniej księdze Nowego Testamentu, zatytułowanej Apokalipsa św. Jana. Jej autorstwo przypisuje  św. Janowi apostołowi. Księga przedstawia wizje prorocze, zarówno cierpienia, prześladowania chrześcijan oraz triumfu kościoła i zbawienia wiernych.

Słowo Apokalipsa pochodzi od greckiego słowa apokalipsis co w języku polskim oznacza objawienie, odsłonięcie. Dlatego Apokalipsa św. Jana tłumaczona jest czasem jako Księga Objawienia.

Popularnie mówi się o czterech jeźdźcach Apokalipsy. W nowym Testamencie, w Księdze Apokalipsy św. Jana mowa jest o czterech koniach różnych maści, spełniających różne zadania. Każdy z tych koni dosiadał jeździec. Baranek symbolizujący Chrystusa otwiera siedem pieczęci[1].

Otwarcie szóstej pieczęci wiąże się z nadejściem Sądu Ostatecznego. Bóg jest jednak sprawiedliwy i ukarani zostaną tylko bezbożni , a sprawiedliwi zostaną ocaleni. Święty Jan pisze w Księdze Apokalipsy o siedmiu aniołach mających siedem trąb. Pierwszych czterech uruchomiło trąby, co spowodowało na Ziemi katastrofalne skutki[2].

Traba piąta, spowodowała spadek gwiazdy na Ziemię, pojawienie się szarańczy, która będzie kąsać niesprawiedliwych. Trąba szósta uwolniła czterech aniołów uwięzionych nad Eufratem. Trąba siódma zapowiedziała nadejście Królestwa Bożego. „Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca” (Ap. 11, 15)[3].

Również w Ewangelii według św. Mateusza (Rozdział 24, werset 35) jest zdanie, które można interpretować jako możliwość końca świata. Zdanie to brzmi następująco: „Niebo i ziemia przeminą, a moje słowa nie przeminą”[4]. Równocześnie św. Mateusz informuje, że nieznany jest czas przejścia Chrystusa: „Lecz o dniu owym i godzinie nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec” (Rozdz. 24, werset 36).

W rozdziale 24, werset 6 i 8 jest  zapowiedź następujących zdarzeń: „Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych, uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści (…). Zaraz też po ucisku owych dni Słońce się zaćmi i Księżyc nie da swego blasku, gwiazdy zaczną padać z nieba i moce nieba zostaną wstrząśnięte”[5].

Z kolei werset 13, w rozdziale 24 głosi: „ A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec”[6].

W Ewangelii według św. Łukasza (Rozdz. 21, werset 8 -11)odnajdujemy zapowiedzi końca świata. W rozdziale 21 czytamy następujący tekst:

Zniszczenie świątyni.

„Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?

Początek boleści.

Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza: ukażą się straszne zjawiska  i wielkie znaki na niebie”[7].

W Ewangelii św. Marka (Rozdz. 13, werset 28-37), znajdujemy następujące słowa i wezwania do zachowania czujności[8].

Przykład z drzewa figowego.

„A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

Potrzeba czujności.

Uważajcie czuwając, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim. Czuwajcie!

Jak więc wynika, choćby z przytoczonych fragmentów Ewangelii według świętego Jana, świętego Łukasza, św. Marka i św. Mateusza Nowy Testament mówi o pewnych znakach końca świata, choć nie podaje żadnej daty stwierdzając tylko, że datę tę zna sam Bóg. Świat według apostołów jest pełen patologii, zagrożeń i konfliktów. Mówi się w Biblii o pokoju, wojnach i o tym, że świat jest pełen zła.

Również w Starym testamencie znajdują się odniesienia do wielkich kataklizmów, które mogą zniszczyć Ziemię. W proroctwie Izajasza, w Rozdziale 13, werset 9-13 zatytułowanym Wyrok na Babilon czytamy: „Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników. Bo gwiazdy niebieskie i Orion  nie będą jaśniały swym światłem, słońce się zaćmi od samego wschodu, i swoim blaskiem księżyc nie zaświeci. Ukarzę ja świat za jego zło i niegodziwców za ich grzechy. Położę kres pysze zuchwałych i dumę okrutników poniżę. Uczynię człowieka rzadszym niż najczystsze złoto, i śmiertelnika – droższym niż złoto z Ofiru. Dlatego niebiosa się poruszą i ziemia się wstrząśnie w posadach, na skutek oburzenia Pana Zastępów, gdy rozgorzeje gniew Jego[9].

Także w Księdze Sofoniasza w Starym Testamencie jest złowieszczy fragment (Rozdział 1, wersety 14-18) – „Bliski jest wielki dzień Pański, bliski i rychły on bardzo; głos dnia Pańskiego okrutny; wtedy z rozpaczy zakrzyknie i mocarz. Dzień ów będzie dniem gniewu, dniem ucisku i utrapienia, dniem ruiny i obronnym i przeciw basztom wysokim. I udręczę ludzi, że chodzić będą jak niewidomi, ponieważ zawinili przeciwko  Panu; i krew ich jak kurz będzie rozpryskana, a ich szpik jak błoto. Ani ich srebro, ani ich złoto nie zdoła ich ocalić w dniu gniewu Pana, gdyż ogień Jego zapalczywy strawi całą ziemię; bo dokona zagłady – zaiste strasznej – wszystkich mieszkańców ziemi[10].

Najbardziej znana w Starym Testamencie jest Księga Daniela. Zawiera ona pewne apokaliptyczne wizje. Daniel przebywał na dworze babilońskim. Był on interpretatorem snów  władcy Babilonu Nabuchodonozora. Z Prorokował on, że po Sądzie Ostatecznym sprawiedliwi pójdą do nieba, niesprawiedliwi skazani będą na piekło[11].

Niektórzy chrześcijanie uważają, że koniec świata może być karą za grzech pierworodny. Taki charakter miał biblijny potop, klęska powodzi zesłana przez  Jahwe w celu ukarania grzesznej ludzkości. Takiej interpretacji nie można jednak  doszukać się w Piśmie Świętym.

Apokalipsa w wierze chrześcijańskiej nie jest czymś straszliwym, przerażającym, oznacza bowiem przybycie na ziemie Jezusa i oznacza jego zwycięstwo. Jest to więc zapowiedź spotkania z Bogiem.

Katolicy oczekują przyjścia Chrystusa i nawet modlą się o to. W modlitwie „Ojcze Nasz” jest prośba: „Przyjdź Królestwo Twoje”.

Źródłem teologicznych poglądów chrześcijańskich na apokalipsę są starożytne przepowiednie żydowskie głoszące, że plany Boga odnośnie do przyszłości ludzkości zostaną objawione przez proroków. Idea powstania raju na Ziemi sięga odległych czasów proroka Izajasza, tj. VIII wieku p.n.e. Wielu uczonych zwraca uwagę, że apokaliptyczne poglądy leżą u źródeł chrześcijańskiej teologii[12].

Inspiracją dla wielu współczesnych chrześcijańskich przepowiedni są apokaliptyczne fragmenty z Biblii, a w szczególności Księga Apokalipsy, która zawiera najwięcej szczegółów na temat końca świata. Idea końca świata jest głęboko zakorzeniona w tych odłamach chrześcijaństwa, które określa się mianem chrześcijańskiego fundamentalizmu.

Według Apokalipsy św. Jana (Rozdział 16) królowie „z całej zamieszkałej ziemi” zgromadzili się ze swoimi siłami na miejscu „zwanym po hebrajsku Har-Magedon”, czyli Armagedon, gdzie stoczyła się zwycięska bitwa z wrogami Chrystusa. Oto fragment rozdziału 16 Apokalipsy św. Jana (Ap. 16, 13-21)[13].

Według interpretacji Biblii Mesjasz powróci na ziemię i pokona Antychrysta określonego również mianem „bestii oraz szatana w bitwie pod Armagedon”.

Chrześcijanie spodziewali się, że koniec świata nastąpi w 61 r. n.e. i wiązali tę przepowiednię ze spaleniem Rzymu przez Nerona. Później pojawiły się w przepowiedniach chrześcijańskich  fatalistyczne daty, m.in. roku 94, roku 296, a także symbolicznego roku tysięcznego.

Oznak końca świata w owym czasie szukano na niebie. Nader liczne komety miały zwiastować niechybną zagładę ludzkości, zwłaszcza że świadkowie ich pojawienia się przysięgali, iż smuga światła na niebie układa się w zapowiadający Sąd Ostateczny miecz archanioła. Według kronikarzy, dochodziło nawet do spektakularnych walk pomiędzy Słońcem i Księżycem – Bogiem i szatanem. „W piątek, 28 dnia Księżyca, nastąpiło zaćmienie, czyli zaćmienie słońca, które trwało od szóstej godziny tego dnia aż do ósmej i było doprawdy przerażające” – czytamy e relacjach mnichów kronikarzy. W przyrodzie obserwowano zakłócenia i anomalie. W roku 1004 u wybrzeży Francji widziano gigantycznego wieloryba, który miał odgrywać rolę biblijnego lewiatana. Również epidemie, w średniowieczu nader częste, interpretowano jako znaki nadejścia zagłady. Dwa lata przed rokiem 1000, Europę Zachodnią nawiedziła choroba, której towarzyszyła wysoka gorączka nasuwająca podobieństwo z ogniem piekielnym, gdyż  trawiła chorych od środka[14].

W drugiej połowie II stulecia, niejaki Montana z tarabanu we Frygii ogłosił ok. roku 156, że jest wysłannikiem ducha Świętego i zapowiadał drugie zstąpienie Chrystusa na Ziemię. Od swoich zwolenników, zwanych montanistami, żądał ascetycznego trybu życia i przygotowania się do godnego powitania Chrystusa. Miało to nastąpić w Papuzie, którą nazwał „Nową Jerozolimą”, w pobliżu Ankary. Powoływał się na własną wiedzę i swoją proroczą osobowość. Wezwał on swoich wyznawców, by masowo stawiali się na wskazane miejsce i powitali Chrystusa.

Katastroficzne przewidywania dla świata wywodzono również z różnych zjawisk zachodzących w naturze, z magicznych dat itp. Tak np. w roku 1000 wśród chrześcijan Rzymu wybuchła panika, ponieważ ktoś zinterpretował Biblię w taki sposób, jakoby owo wiszące nad człowiekiem fatum miało się zmaterializować właśnie w roku tysięcznym. Rok tysięczny minął i świat istniał dalej. Pojawiły się tylko nowe przepowiednie i nowe ostrzeżenia. Zawsze znaleźli się tacy, którzy żerowali na strachu ludzkim.

Kiedy w roku 1000 nie wydarzyła się apokalipsa, chrześcijanie z radością świętowali rok tysięczny. Podobno od tego czasu zrodził się zwyczaj witania Nowego Roku zabawą, czyli sylwester.

Przez pewien czas wśród katolików istniał pogląd, że wśród trzech tajemnic, które Matka Boska w 1917 r. przekazała w Fatimie trójce dzieci, pastuszków, była przepowiednia końca świata ponoć w trzeciej tajemnicy. Decyzję o publikacji trzeciej tajemnicy podjął papież Jan Paweł II. W opublikowanym przez Watykan tekście nie ma przepowiedni przyszłego końca świata.

„Koniec świata na pewno nastąpi. Nie wiadomo jednak kiedy, bo Chrystus nie wyznaczył konkretnego dnia ani godziny” – powiedział na jednej ze swych środowych audiencji w 1998 r. papież Jan Paweł II. W orędziu Urbi et orbi 12 kwietnia 1998 roku papież mówił, że świadectwo o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa jest potrzebne „ludziom naszych czasów, wciągniętych w wir bratobójczych walk i masowych mordów, które otwierają na nowo rany konfliktów etnicznych i w wielu regionach wszystkich kontynentów, zwłaszcza w Afryce i w Europie, rzucają w ziemię nasienie śmierci i nowych wojen, zwiastując smutną przyszłość”[15].

Od początków chrześcijaństwa ludzie z trwogą oczekiwali i nadal oczekują sygnału archanioła, który ma zstąpić na Ziemię i oznajmić nadejście dnia Sądu Ostatecznego, a tym samym koniec naszego doczesnego świata. Zarówno Stary Testament jak i Nowy Testament mówią o nieuchronności końca świata, choć nie precyzują, kiedy ma on nastąpić. Pierwsi chrześcijanie oczekiwali, że ów koniec nadejdzie rychło, jako że Chrystus pojawił się i zakończył swą misję  na Ziemi. Charakterystyczne, że w miarę upływu czasu jakoś owa wizja Dnia Ostatecznego oddalała się, choć niemalże w każdym pokoleniu, nie wyłączając współczesnego, pojawili się ludzie prorokujący rychły koniec świata.

Przeczytaj też: Islam o końcu świata

[1] Apokalipsa św. Jana, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. W przekładzie z języków oryginalnych Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa, 1980, s. 1402.

[2] Tamże, s. 1404.

[3] Tamże.

[4] Tamże, s. 1151.s

[5] Tamże, s. 1150.

[6] Tamże, s. 1151.

[7] Tamże, s. 1207.

[8] Tamże, s. 1174.

[9] Tamże, s. 860.

[10] Tamże, s. 1099.

[11] Tekst Księgi Daniela, patrz Tamże, s. 1032-1051.

[12] Ernest Kasermann: The Beginnings of Christian Theology. „Journal for Theology and the Church”, 1969, nr 6, s. 17-46.

[13] Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, s. 1410.

[14] Wiesław Kot, Problem roku 1000, „Wprost”, 26.12.1999 r.

[15] Smutna przyszłość świata, „Rzeczpospolita” z 14 kwietnia 1998 r.

Poprzedni artykułEliminacje ME 2020: Mecz Austria – Polska
Następny artykułW co inwestują millenialsi?
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here