Chełm – odzyskanie niepodległości

0

„Ziemia Chełmska jest bardzo bliską mojemu sercu…”

Słowa te Marszałek Józef Piłsudski wypowiedział w Chełmie w marcu 1921 r. podczas dekorowania ułańskich sztandarów najwyższym wojskowym odznaczeniem Krzyżem Virtuti Militari po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r.

28 lipca 1914 r wybuchła I wojna światowa – Wielka Wojna. Po raz pierwszy od 119 lat, tj. od III rozbioru Polski w 1795 r., jej zaborcy: Rosja skonfliktowana z Austro-Węgrami i Niemcami przystąpili do wojny powszechnej. Spełniały się słowa modlitwy A. Mickiewicza z Litanii pielgrzymskiej:

(…) O wojnę powszechną za wolność ludów,
Prosimy Cię, Panie.
O broń i orły narodowe,
Prosimy Cię, Panie.
O śmierć szczęśliwą na polu bitwy,
Prosimy Cię, Panie.
O grób dla kości naszych w ziemi naszej
Prosimy Cię, Panie.
O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej,
Prosimy Cię. Panie.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. – Amen.

Idei Mickiewiczowskiej „wojny błogosławionej” jako „świętej wojny” o odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz przesłaniu testamentu T. Kościuszki o wybiciu się na niepodległość własnymi siłami poprzez walkę zbrojną wtórowała polska literatura, np. Andrzej Strug, w powieści pt. Chimera, pytał:– „Ileż to lat na nią czekamy?” i nakazywał: „Tej wojny każdy Polak powinien pragnąć, jak zbawienia”. Stanisław Wyspiański w Legionie, odwołując się do modlitwy A. Mickiewicza z Litanii pielgrzymskiej, prosił Boga: „Prosimy Cię, Boże cudów, o wojnę, o wojnę Ludów”. Stanisław Brzozowski, syn Ziemi Chełmskiej (urodzony w Maziarni w powiecie chełmskim), jeden z najwybitniejszych myślicieli i pisarzy Młodej Polski, określany mianem „apostoła idei twórczości ludzkiej”, wyznaczał literaturze nowe doniosłe funkcje społeczne, „poczytywał ją bowiem za najdoskonalszą formę świadomości społecznej” (J. Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej. PWN. Warszawa 1979, s. 583).

Nastroje w społeczeństwie polskim na przełomie XIX i XX wieku, szczególnie po klęsce powstania styczniowego i nasilonych represjach w zaborze rosyjskim i niemieckim, nie były najlepsze, wręcz przygnębiające. Stefan Żeromski stan ten nazwał „samoniewolą”.

Na terenie Chełma i historycznej Chełmszczyzny konsekwencje rozbiorów Polski, zrywów powstańczych Polaków, w tym upadku powstania styczniowego, były tragiczniejsze niż w innych ziemiach zaboru rosyjskiego.

W 1875 r. rząd carski „siłą“ włączył chełmską diecezję grekokatolicką do prawosławia. Ludność Chełma i Chełmszczyzny wrogo ustosunkowała się do tej decyzji, nie podporządkowując się cerkwi prawosławnej. „Polskość chełmska była tarczą, która przyjmowała ciosy skierowane w cały naród…” („Ziemia Lubelska”, rok 1917, nr 107, s. 2-3). Opór unitów i prowadzone wobec nich represje policyjno-wojskowe nasiliły się w 1905 r., po ukazie tolerancyjnym cara Mikołaja II, kiedy to większość unitów porzuciła prawosławie, powracając „do wiary ojców swoich”. Szczególnym okrucieństwem wobec miejscowej ludności odznaczył się Eulogiusz, od 1905 r. biskup prawosławny w Chełmie, mieście według niego „istinno ruskim”, głoszący rosyjskość ziemi chełmskiej, rzecznik odłączenia Chełmszczyzny od Polski, egzarcha Zachodnioeuropejskiego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, zwany przez miejscową ludność polakożercą. (S. Wiśniewski, W czasach zaborów.1795-1918. [w:] Chełm i Chełmskie w dziejach. Pod redakcją Ryszarda Szczygła, Chełm 1996, s.74, 87, 109).

Utworzenie w 1912 r. guberni chełmskiej ze stolicą w Chełmie i administracyjne wydzielenie jej w marcu 1915 r. z Królestwa Polskiego, spowodowało nasilenie i zbrutalizowanie procesu rusyfiakcji Chełmszczyzny. Chełm jako siedziba władz diecezji prawosławnej i stolica guberni miał być „Watykanem”, „Mekką prawosławia na Rusi” oraz stanowić „centrum rosyjskiego życia cerkiewno-religijnego, a zwłaszcza umysłowego życia […] całego chełmsko-podlaskiego kraju”. Chełm „na zawsze miał pełnić funkcję przyczółka i ośrodka rosyjskości i prawosławia” (S. Wiśniewski, W czasach zaborów.1795-1918. [w:] Chełm i Chełmskie w dziejach. Pod redakcją Ryszarda Szczygła, Chełm 1996, s.74, 87, 109).

Echa tych wydarzeń i reminiscencje krwawych prześladowań unitów odnajdziemy w Urodzie życia i w Snobizmie i postępie Stefana Żeromskiego, w Panu Balcerze w Brazylii Marii Konopnickiej, w publikacjach prasowych i książkach Henryka Wiercieńskiego, nazywanego „Strażnikiem Kresów” i „Trybunem Ziemi Chełmskiej” oraz Władysława Stanisława Reymonta, który przyjechał tutaj w 1909 r. jako korespondent „Tygodnika Ilustrowanego” „w celu zbadania nastrojów ludu miejscowego”. oraz zwrócenia opinii publicznej Europy na tragedię mieszkańców Chełmszczyzny. Wstrząsające artykuły Reymonta o prześladowaniach i gehennie mieszkańców Ziemi Chełmskiej drukowane były w numerach 28, 30, 31, 32, 37,38, 41, 42, 43, 47, 48 i 49 „Tygodnika Ilustrowanego” z 1909 r. W 1910 r. ukazała się jego książka pt. Z Ziemi Chełmskiej. Wrażenia i notatki, za którą władze carskie wytoczyły mu proces sądowy, a której tytuł – obok Chłopów – wdzięczni rodacy umieścili na płycie nagrobnej Reymonta na Powązkach w Warszawie.

O utworzonym w 1882 r. Muzeum Cerkiewno-Archeologicznym, którego celem było dokumentowanie rosyjskości Chełmszczyzny oraz upowszechnianie i utrwalanie prawosławia na tych ziemiach, Władysław Stanisław Reymont w przytaczanej powyżej książce pisał:

„Muzeum składa się z kilku niewielkich pokojów i jednej ogromnej sali (…).Na jednej ze ścian wiszą w parę rzędów portrety dawnych biskupów i metropolitów unickich, owi Pocieje, Terleccy i Rutscy, twórcy unii, jej dobrodzieje, obrońcy i męczennicy, a z przeciwnej strony czernią się surowe, fanatyczne głowy współczesnych pasterzy, ze sławetnym Eulogiuszem na końcu. Dwa światy patrzą na siebie niemymi oczami, dwie kultury i dwie przepaście, niczym nigdy nie zasypane.

W rogu sali wisi obraz cudowny Matki Boskiej Chełmskiej z XVII wieku, przez wieki czczony na unii, ale obecnie zdegradowanej i wyrzuconej z soboru, prawdopodobnie dlatego, że jest namalowana i ubrana nie po formie. Miejscowy „Chołmskij narodnyj kalendar” za rok 1909 tak mówi o pewnym szczególe tego obrazu: koło prawego ramienia Matki Boskiej na sukni wisi order Orła Białego, który z głupoty /po nieporozumieniu/ zawiesił polski król Jan Kazimierz, wygrawszy bitwę pod Beresteczkiem”.

O oporze i walce unitów o swoją religię pisał:

„Modlili się po domach, skrycie, albo po lasach, gdzie zbierano się na uroczyste nabożeństwa, dzieci chrzczono tylko z wody, tymczasowo zmarłych grzebano po kryjomu, nocami, starannie równając mogiły z ziemią, żeby ich strażnik nie dostrzegł i nie nakazał pochować nieboszczyka po raz drugi, a według nienawistnego im obrządku: małżeństw nie zawierali dla tych samych powodów, ślubów tzw. „krakowskich” jeszcze nie było. Narzuconej im religii nie chcieli, a do kościoła nie było wolno...”.

W 1910 r. ukazał się, pisany przez 20 lat, poemat Marii Konopnickiej Pan Balcer w Brazylii, ze słynną inwokacją: „Idziem do ciebie, ziemio, matko nasza…”. Epopeja ukazuje tragiczne, tułacze losy chłopa polskiego oraz historyczny moment przełomowy w dziejach narodu polskiego. Moment, w którym rozbudzona „wielkość duszy” ludu, stanie się głównym aktorem przemian dziejowych w Polsce rozdartej pomiędzy trzech zaborców. Rugi pruskie, prześladowania unitów na Chełmszczyźnie i Podlasiu, krwawe rozprawienie się z rewolucją 1905 r., dramat Polaków-emigrantów w Brazylii, stały się dla Konopnickiej pretekstem do ukazania martyrologii chłopów polskich wydziedziczanych, prześladowanych, męczonych, przez cierpienie i poświęcenia się dla Polski stających się prawdziwymi gospodarzami w swojej ojczyźnie, świadomie działającą społecznością Polaków, pielgrzymującą „od krzywdy do prawa”. W poemacie tym, do którego włączyła Konopnicka poemat Unici, autorka wykorzystała motywy biblijne i polskie ludowe pieśni religijne oraz romantyczny mit narodu wybranego (jest nim polski lud) i ziemi swojskiej, umęczonej lecz świętej, wybranej, którą jest Polska i do której z ziemi obcej, przeklętej, wracają polscy emigranci. Cząstką tej swojskiej, świętej i umęczonej, ziemi polskiej jest Chełm i ziemia chełmska.

Chełmie, miasto podparte nieszczęść swoich górą,
Jakżeś mi czarną w oczach pokryło się chmurą,
Kiedym żałości pełna i wstydu, i trwogi,
Jakbym w dom zadżumionych wchodziła w twe progi.

1 sierpnia 1915 r. wojska austriackie zajęły Chełm. Nowi okupanci miasta zlikwidowali Gubernię Chełmską, położyli kres rosyjskim represjom i prześladowaniom, sobór prawosławny zamienili na magazyn wojskowy.

Trzyletni okres okupacji tych ziem przez państwa centralne (od 1 sierpnia 1915 r.do wyzwolenia Chełma z rąk Austriaków w listopadzie 1918 r.) stworzył warunki i podstawy odrodzonego życia narodowego Polaków, którego pierwszymi przejawami, przy złagodzonej polityce zaborczej władz austriackich (dalekiej jednak od normalności), było m. in. utworzenie w Chełmie we wrześniu 1915 r. Komitetu Obywatelskiego, Chełmskiej Szkoły Filologicznej (późniejszego Gimnazjum im. S. Czarnieckiego, obecnego I Liceum Ogólnokształcącego o tym imieniu) oraz seminariów nauczycielskich: męskiego (1918) i żeńskiego (1919), szkół, które w okresie międzywojennym odegrały w Chełmie ogromną rolę kulturotwórczą.

Chełm z dnia na dzień stawał się polskim Chełmem – nie rosyjskim Chołmem. Miasto po okresie wyniszczającego zaboru rosyjskiego odbudowywało swoją tożsamość narodową i regionalną. Chełmianie entuzjastycznie włączali się do ruchu społecznego i działań patriotycznych przywracających Polsce upragnioną niepodległość, tworząc polską państwowość we wszystkich dziedzinach narodowego życia. Masowo uczestniczyli w 1916 r w uroczystościach patriotycznych: 23 stycznia – w uroczystościach jubileuszowych powstania styczniowego, 3 Maja – Konstytucji 3 maja, 29 listopada – powstania listopadowego, 14 października – stulecia śmierci Tadeusza Kościuszki.

3 maja 1918 r., na błoniach pod Chełmem, odbył się wiec niepodległościowy, będący wielką, ogólnopolską manifestacją patriotyczną z udziałem kilkudziesięciu tysięcy chełmian (niektóre źródła podają od 30 000 do 50 000), protestujących przeciwko traktatowi w Brześciu z 9 lutego 1918 r., na mocy którego państwa centralne włączyły Chełm i Ziemię Chełmską do tworzonego państwa ukraińskiego. Chełmianie żądali „niepodzielnej całości ziem polskich” i pozostawienia Chełma i Chełmszczyzny, prastarej ziemi polskiej, w granicach wolnej i niepodległej Polski.

W manifestacji tej czynnie uczestniczyła młodzież szkolna, w tym młodzież Gimnazjum im. S. Czarnieckiego, która wystąpiła ze sztandarem szkolnym, wyhaftowanym przez uczennice w nocy poprzedzającej manifestację, prowadzona przez swego dyrektora Wiktora Ambroziewicza.

Wiktor Ambroziewicz, dyrektor Gimnazjum im. S. Czarnieckiego w Chełmie, uwielbiany przez młodzież pedagog, stosujący najnowocześniejsze wówczas metody wychowawcze i dydaktyczne, działacz wielu organizacji niepodległościowych, patriotycznych, społecznych, państwowych i samorządowych, kierownik literacki (w 1906 r.) pierwszego pisma akademickiego w Warszawie pt. „Znicz”, korespondent „Słowa Powszechnego” w którym pod pseudonimem Grzegorz Bezmian w cyklu artykułów Listy z Warszawy demaskował rusyfikacyjne działania Eulogiusza, redaktor „Dziennika Kujawskiego”, autor Mojej przygody pedagogicznej. O szkole polskiej nieco inaczej (Warszawa 2000), jest szczególną postacią w dziejach Chełma.

W 1914 r. aresztowany przez Niemców jako „jednostka wielce niebezpieczna oraz niesprzyjająca władzy niemieckiej” był internowany w obozach niemieckich, gdzie w obozie w Celle koło Hanoweru zaprzyjaźnił się z Tadeuszem Dąbrowskim, współorganizatorem i kontynuatorem jego działań patriotycznych i niepodległościowych w Chełmie.

W nocy z 11 na 12 lutego 1918 r. na stacji kolejowej w Rejowcu W. Ambroziewicz z grupą chełmskich patriotów (m. in. z Z. Lechnickim – krewnym M. Wańkowicza i T. Kozerskim) zainicjował działanie „narodowej samoobrony polskiej” Chełmszczyzny, dążąc do założenia Straży Kresowej, by już w niespełna miesiąc później, po zjeździe Straży w Lublinie (14 III 1918), zostać pełnomocnikiem Towarzystwa Straży Kresowej do organizacji szkół na Kresach Wschodnich.

Przyjmując 1 sierpnia 1917 r. propozycję objęcia stanowiska dyrektora Chełmskiej Szkoły Filologicznej powiedział:

„Przyjąłem propozycję jako wypełnienie nowego polecenia Zetowego dla rozwiązania ważnej i pilnej sprawy narodowej, by z Ziemi Chełmskiej (oderwanej w 1912 r. od Królestwa Polskiego), z Ziemi Krzyżów Unickich, z warowni Eulogiusza, w latach panowania rosyjskiego, wypędzić krzywdę zaborczą i przywrócić lud unicki ponownie Polsce”.(Encyklopedia Chełma. Tom I. Ludzie. Chełm 2011, biogram: Ambroziewicz Wiktor Grzegorz (1982-1968) autorzy biogramu: Stanisław Pyszko, Marcin Jabłoński, s. 10).

Wiktor Ambroziewicz, założyciel i twórca w 1920 r. Muzeum Ziemi Chełmskiej, od 1934 r. noszącego jego imię, senator II Rzeczypospolitej, pozostał legendarnym patriotą i autorytetem moralnym, nauczycielem i wychowawcą wielu pokoleń chełmskiej młodzieży. Po opuszczeniu Chełma w 1930 r. był m. in. dyrektorem Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie, którego wychowankami byli bohaterscy żołnierze Armii Krajowej z lat wojny i okupacji, m. in. Krzysztof Kamil Baczyński i „Zośka” (Tadeusz Zawadzki) oraz inni bohaterowie z warszawskiego pokolenia Kolumbów. Do Chełma powracał zawsze, do ostatnich chwil swego 86-letniego życia, najczęściej w czasie kolejnych zjazdów Czarniecczyków. Spoczywa na Powązkach w Warszawie. W Chełmie w kościele oo. Reformatów w 1971 r. wmurowano tablicę pamiątkową ku czci jego i jego żony Stanisławy Marii, nauczycielki, tłumaczki na potrzeby uczniów z języka francuskiego Boskiej komedii Dantego. W 1979 r. z okazji 60-rocznicy powstania chełmskiego muzeum Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze wydało medal pamiątkowy z jego portretem, a w latach osiemdziesiątych XX w. władze Chełma nazwały jego imieniem jedną z ulic miasta.

27 października 1918 r. do Chełma przybył z grupą oficerów i żołnierzy legionowych rotmistrz Gustaw Orlicz-Dreszer, komisarz wojskowy, od 1923 r. generał. Pod jego dowództwem oddziały Polskiej Organizacji Woskowej złożonej z ochotniczej służby wojskowej, rekrutującej się m.in. z uczniów szkół chełmskich, w dniach od 2 do 4 listopada 1918 r. rozbroiły żołnierzy austriackich. Wiktor Ambroziewicz, komisarz cywilny Chełma, przy udziale Komisji Likwidacyjnej i Rady Przybocznej przejął od austriackiego komisarza majątek i władzę w mieście. Zdobytą broń i amunicję przekazano oddziałom Wojska Polskiego.

Uczniowie i nauczyciele Gimnazjum im. S. Czarnieckiego na polecenie dyrektora W. Ambroziewicza, pod dowództwem Tadeusza Dąbrowskiego, wicedyrektora gimnazjum, pełnili warty m. in. przy przejętych od okupanta obiektach. Dziewczęta z nauczycielkami zorganizowały kuchnię i jadalnię dla wartowników.

W listopadzie 1918 r., grupa 16 uczniów-ochotników z Gimnazjum im. S. Czarnieckiego udała się na front, by walczyć o niepodległość i wolność swojej ojczyzny. W walce tej bohaterską śmiercią zginął uczeń Tadeusz Berezecki.

2 listopada 1918 r. Wiktor Ambroziewicz został komisarzem ludowym Chełma. 5 listopada 1918 r. rotmistrz Gustaw Orlicz-Dreszer na mocy rozkazu Dowództwa Wojsk Polskich w Lublinie utworzył 1 Pułk Ułanów na Chełmszczyźnie (od 8 stycznia 1919 r. 1 Pułk Szwoleżerów).

Chełm był wolny. Był jednym z pierwszych miast polskich wyzwolonych z zaborczej niewoli. Miasto liczyło wówczas 16 265 mieszkańców.

8 lutego 1919 r. odbyło się pierwsze w Chełmie posiedzenie Tymczasowej Rady Miasta, której komisarzem, po ustąpieniu Wiktora Ambroziewicza, został Aleksander Hilgier, od 9 marca po wyborach samorządowych – pierwszych po odzyskaniu niepodległości – burmistrz Chełma.

Z pejzażu miasta usunięto liczne kopuły z cerkwi i budynków użyteczności publicznej. Pozostawiona prawosławnym, na Przedmieściu Brzeskim, cerkiew św. Jan Teologa, ze względu na swe usytuowanie, nie dominowała nad miastem, w związku z czym nie raziła przechodniów. Podobnie jak żydowska bożnica stała się świadectwem wielokulturowości tego ośrodka miejskiego. Natomiast cerkiew garnizonowa odzyskała swój pierwotny charakter. Zaniechany został program budowy centralnej dzielnicy gubernialnej miasta. W chwili, gdy ważyła się sprawa przeniesienia Dyrekcji Kolei z Radomia, opracowano i wdrożono projekt budowy nowego miasta na terenach starostwa Obłonie (…) oparty na głównej osi gmachu dyrekcji i dworca kolejowego. (…) Realizacja tego projektu całkowicie zatarła ślad rosyjskiej koncepcji budowy miasta oddalonego od dworca kolejowego…” (Witold Zbigniew Sulimierski, Oświata i życie społeczno-kulturalne Chełma w latach 1864-1939, Chełm 2008, s. 265).

Biskup lubelski Marian Leon Fulman w depeszy z 26 maja 1919 r., skierowanej do Marszałka Józefa Piłsudskiego, napisał:

„Naczelniku! Wśród wielotysięcznego zgromadzenia ludu chełmskiego dziś poświęciłem twierdzę gnębiącego naszą Ojczyznę carskiego prawosławia, dawną katedrę katolicką i przywróciłem ją do kultu katolickiego. Katedra ta nadal będzie ostoją wiary ojców naszych dla przyszłych pokoleń i ogniskiem rozpalającym miłość i ducha poświęcenia dla obrony Ojczyzny na wschodnich kresach Polski. Imieniem ludu chełmskiego składam hołd Tobie Naczelniku Państwa” (Paweł Kiernikowski, Miasto Chełm w okresie międzywojennym (1918 – 1939), Chełm 2007, s. 279)

Józef Piłsudski odpowiedział:

Dziękuję za wyrażone uczucia, łączę się z patriotycznym ludem chełmskim w jego radości z odzyskania zabranej mu przemocą katedry katolickiej.

Przywiązanie do wiary ojców i gorąca miłość Ojczyzny pozwoliły ludowi przetrwać zwycięsko najsroższe prześladowania. Ze wzruszeniem przyjmuję wyraz jego niezłomnej woli, że stać będzie nadal na straży wschodnich kresów Rzeczypospolitej” (Tamże, s.279).

14 miesięcy później, w lipcu 1920 roku, do Chełma zbliżały się wojska bolszewickie. Chełmianie gromadnie wstępowali do Wojska Polskiego.

Wiktor Ambroziewicz zgłosił się na ochotnika do Lubelskiej Baterii Górskiej dowodzonej przez Władysława Hedingera. W szeregi Wojska Polskiego wstąpili twórcy i założyciele legendarnego pisma literackiego „Kameny” Kazimierz Andrzej Jaworski (opiekował się rannymi w szpitalach) oraz Zenon Waśniewski. Od lipca do listopada 1920 roku 78 uczniów chełmskiego gimnazjum „na ochotnika” pełniło służbę wojskową lub służbę pomocniczą, walczyło na froncie. Siedmiu z nich było m. in. żołnierzami 7 Pułku Piechoty Legionów, w którym Tadeusz Dąbrowski został dowódcą jednego z plutonów. Ich pułk zdobył Włodawę, Brześć nad Bugiem, walczył nad Niemnem, pod Wilnem ubezpieczał działania generała Żeligowskiego.

Dwudziestu sześciu harcerzy ze szkolnej drużyny im. Józefa Poniatowskiego biło się pod sztandarami 207. Ochotniczego Pułku Piechoty, wchodzącego w skład 2 Pułku Piechoty Legionów. Pozostali walczyli w 3. Dywizji Artylerii Konnej i Brygadzie Jazdy Ochotniczej majora Feliksa Jaworskiego, wchodzącej w skład koncentrującej się nad Wieprzem grupy uderzeniowej wojska polskiego.

W walkach tych zginął Roman Słomiński, paru uczniów zostało rannych, m. in. Tadeusz Lechnicki w przeprawie przez Bug, Marian Stefański pod Hrubieszowem, Jan Łabędź pod Brześciem.

Niepowtarzalną atmosferę tamtych lat opisał Józef Biernacki, w 1920 roku uczeń klasy siódmej gimnazjum, jeden z uczniów – ochotników biorących udział w walkach z bolszewikami. Oto jego wspomnienie:

„Spokojne życie wakacyjne w rodzinnym kole, co prawda gdzieś tam pod Kijowem bili się nasi, ale zwycięsko, więc jeszcze dumą wzbierało młodociane serce, iż jest się synem Wielkiego Narodu. Ileż to nieszczęść spadło na nasz kraj kochany, zawsze jednak pokonywaliśmy wroga /…/, zwyciężaliśmy dzięki wielkiej miłości Ojczyzny, gotowi na trudy, znój i do największych poświęceń /…/. Słaliśmy więc życzenia na plac bitwy pełne dobrej nadziei. Naraz tajemnicze szepty: coś psuje się, nawet źle jest. Czyżby Ojczyzna była zagrożona? Udaliśmy się wraz z kolegami do Chełma, do naszego ogniska – gimnazjum, w którego murach uczyliśmy się kochać dziś zagrożoną Ojczyznę. Cóż innego mogliśmy usłyszeć, jeśli nie to, co serce dyktowało: „Nieszczęście się zbliża, kto broń dźwignąć zdoła, niech do boju stawa!” Cały naród krzyknął: „Nie damy ziemi!” A Ziemia Chełmska, pomna na swoje krzywdy doznane, nie została w tyle. Rwali się młodzi, szli starzy, nawet kobiety /…/. Z wiarą wołaliśmy: „Jeszcze Polska nie zginęła!” O! Te słowa tyle razy śpiewane, znane od małego dziecka, jakże inaczej teraz brzmiały! Młodzież (…) rwała się z innymi do wojska. Profesorowie z uczniami razem stanęli do szeregu” (Józef Biernacki, Z majorem Jaworskim. [w:] Księga pamiątkowa Czarniecczyków, tom III, Chełm 2000, s. 38.).

Jak ważne dla uczniów były wydarzenie z lat 1918-1920 r., jak doniosłą i patriotyczną tworzyły atmosferę w mieście, jak bardzo wrosły w legendę i tradycje Chełma, jak silnie i trwale wpływały i wpłynęły na postawy uczniów, ich poglądy i późniejsze życie, świadczą wpisy w kroniki chełmskiego gimnazjum jego uczniów – pokoleniowych rówieśników, późniejszych wybitnych pisarzy emigracyjnych: Czesława Bednarczyka – twórcy Oficyny Poetów i Malarzy w Londynie, Wacława Iwaniuka – członka Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie oraz Wacława Mrozowskiego, Czesława Łagody i tej całej plejady młodzieńczych poetów z kręgu „Kameny” i jej twórców: K. A. Jaworskiego i Z. Waśniewskiego oraz Grupy Poetyckiej „Wiry” i Zespołu Poetyckiego „Pryzmaty”, którzy niespełna dziesięć lat później, wydźwignęli chełmską literaturę ku wyżynom literackiego Parnasu i uczynili – co podkreslił Stanisław Czernik – z prowincjonalnego Chełma „podchorążówkę poetów” i „stolicę odradzającego się państwa poezji polskiej” (Kazimierz Andrzej Jaworski, W kręgu „Kameny”. Lublin 1965, s. 272.).

W 1928 roku, w 10. rocznicę odzyskania niepodległości, w odezwie Do młodych uczeń gimnazjum zwracał się do kolegów:

„Czy każdy z nas, młodych, zdaje sobie dokładnie sprawę z tego, jakie znaczenie dla nas posiada dziesiąta rocznica istnienia wolnej Polski, ile treści mają w sobie te trzy wyrazy: my, wolni Polacy?… Włożony został na nas święty obowiązek budowania Ojczyzny. A do tej pracy nie potrzeba ludzi słabych charakterem, ludzi, którzy nie wiedzą po co, na co żyją….Nam przecież nie brak sił! Życie nie jest lekkie – zgadzam się, lecz my wszak zaczynamy dopiero żyć, do kogóż więc należy budowa przyszłości i stosunków panujących, jeśli nie do nas? Bolą nas bezprawia – bądźmy prawi! Bolą nas niezgoda, egoizm, nieuczciwość – bądźmy my zgodni, ofiarni, uczciwi!…Bądźmy bojownikami. Przyjdzie polec – zaszczytna śmierć! Gdyż, być może, my nie wywalczymy dla siebie tego, do czego nasze dusze się rwą, lecz wywalczymy to tym, którzy po nas przyjdą. My wiemy, co to znaczy, gdy dusze rwą się w męce pragnienia dobra i gdy tego dobra znaleźć nie można. Usuńmy więc to od innych, niech nie cierpią. Tylko musimy koniecznie wierzyć w ideały. Powiedzmy sobie: jest zło, lecz my je zgnębimy. My stworzymy promienne Jutro! Ale sami musimy być bez skazy, gdyż dzieło stworzenia Polski poczęte było w najświętszym trudzie, powstało z krwi gorącej i ofiary życia. Powstało tam, na polu bitwy, wśród huku armat i jęku konających, którzy może nie czuli nawet śmierci, zapatrzeni ostatnim spojrzeniem we wschodzącą Jutrznię Wolności. Więc nie kalajmy tych świętych narodzin brudnymi duszami, gdyż niegodni będziemy prowadzić dalej tej pracy około odbudowy państwa. Idźmy w życie z jasnymi czołami, jasnym wzrokiem i czystymi sercami! Idźmy w życie świadomi celu! Idźmy budować Przyszłość piękną, by dusze tych, którzy przyjdą, kąpały się w tym pięknie i ukochały je. Idźmy budować jasną Przyszłość Polsce! To będzie radością życia”(Do młodych. [w:] Księga pamiątkowa Czarniecczyków, tom III, Chełm 2000, s. 45).

Jerzy Morawicz, absolwent Gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego z 1931 r., późniejszy generał i ostatni minister spraw wojskowych rządu emigracyjnego w Londynie, wręczający wraz z prezydentem Ryszardem Kaczorowskim w 1990 r. insygnia prezydenckie Lechowi Wałęsie, 28 października 1928 r., w jednodniówce imieninowej, poświęconej Tadeuszowi Dąbrowskiemu, napisał:

„Są myśli i uczucia,
Których słowami dotykać nie wolno,
Bo jak struny żałosne rozśpiewać się mogą,
A milczeć powinny”.

Pod datą 28 października 1927 r., widnieje wpis Adama Wyczółkowskiego, absolwenta tegoż gimnazjum z 1932 r.:

„Zemsty przeminą, płomienie zgasną
Nad zwyciężcami i zwyciężonymi,
A Polska będzie wciąż stać z twarzą jasną
Wzniosła i biała jak strażnica ziemi”.

I jeszcze wpis innego absolwenta gimnazjum z tego roku, podpisującego się nazwiskiem Adamski:

„Są obowiązki, przed którymi cofać się nie wolno”.

Alina Dąbrowska – Przerwa Tetmajer, ur. w Chełmie w 1915 r., córka dyrektora Tadeusza Dąbrowskiego, absolwentka chełmskiego gimnazjum, rówieśnica Czesława Bednarczyka, ucznia tegoż gimnazjum, tak skomentowała powyższe zapisy:

„Wśród innych zapisów są cytowane typowe złote myśli, także strofy Konopnickiej, ale dobór ich świadczy o tym, co ci chłopcy chłonęli z literatury i wskazań czy napomnień wychowawców” (Księga pamiątkowa Czarniecczyków, op. cit.. s.520).

Marszałek Józef Piłsudski, od 17 czerwca 1925 r. honorowy obywatel Chełma, parokrotnie odwiedzał Chełm: m. in. w czerwcu 1901 r., po ucieczce ze szpitala w Petersburgu, nocował w „pokoju przy aptece pana Filipowicza”.

We wrześniu 1915 r., w marszu I Brygady Legionów na wschód, w pościgu za armią rosyjską, pod Dubienką przekroczył Bug, zatrzymując się w Chełmie.

19 marca 1920 r. dokonał uroczystej dekoracji sztandarów pułkowych kawalerii stacjonującej w Chełmie.

W dniach od 30 lipca do 2 sierpnia 1920 r. w bursie szkolnej Gimnazjum im. S. Czarnieckiego w Chełmie mieściła się kwatera Józefa Piłsudskiego. Pobyt ten stał się legendą, wciąż powracającą do chełmskiej historii. Wielu chełmian, a według nich również niektórzy historycy, wyrażają niesprawdzone przekonanie, że właśnie podczas tego pobytu Józef Piłsudski ze swoim sztabem opracował strategiczny plan zwycięskiej bitwy warszawskiej w sierpniu 1920 r.

W okresie od 14 sierpnia do 4 września 1920 r. oddziały Wojska Polskiego odniosły w okolicach Chełma, Ignatowa, Świerż, Dorohuska, Cycowa, Włodawy, Hrubieszowa, Dubienki, Depułtycz Królewskich wiele zwycięstw nad Armią Czerwoną, pozbawiając ją odwrotu za Bug, biorąc do niewoli licznych jeńców.

Po zwycięskiej wojnie z bolszewikami, w dniach 19-22 marca 1921 r., Piłsudski przebywał na Lubelszczyznie „w celu udekorowania ułańskich sztandarów najwyższym wojskowym odznaczeniem (Krzyżem Virtuti Militari – przypis zwo). Pierwszym miastem na tej trasie chwały polskiej jazdy był Chełm, gdzie stacjonował w tym czasie 1. Pułk Szwoleżerów, którego honorowym szefem był właśnie Naczelny Wódz. (…) Chełmska dekoracja sztandaru pułkowego była pierwszą dekoracją pułków najbardziej zasłużonych w wojnie polsko-sowieckiej.Nie tylko sztandar został udekorowany krzyżem Virtuti Militari, ale także 99 ułanów (w tym gen. G. Orlicz-Dreszer oraz późniejsi dowódcy pułku: Jan Głogowski, Jerzy Grobicki, Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Jan Karcz, Janusz Albrecht, Mieczysław Bigoszewski). (…). Wojsko (obok szwoleżerów także 2. Pułk Ułanów Grochowskich, batalion zapasowy 7. Pułku Piechoty Legionów [7 pp Leg.] i dywizjon artylerii) ustawione było w czworoboku na placu koszarowym 7 pp Leg. Marszałek Piłsudski w legionowym mundurze wjechał konno na plac, po czym rozpoczęła się msza św.(…).

Piłsudski zawsze mógł liczyć na swoich szwoleżerów, czego nie omieszkał podkreślić w blisko półgodzinnej mowie skierowanej do uczestników uroczystości, ale zwłaszcza do żołnierzy, w której przypomniał chwalebny szlak bojowy pułku:

Ilekroć w ciężkiej sytuacji bojowej potrzebowałem kawalerii, oczy moje zawsze zatrzymywały się na 1 Pułku Szwoleżerów. I nie pytałem się nigdy, czy jesteście zmęczeni, czy wypoczęci, czy jesteście bosi, czy też dobrze ubrani. Rzucałem Was jak piłkę bilardową na różne fronty. […]. Nie zawiedliście nigdy moich nadziei. Dziękuję Wam za to Szwoleżerowie! (Maciej Sobieraj, Legenda Piłsudskiego w kształtowaniu idei niepodległości na przykładzie Lubelszczyzny w czasach II Rzeczypospolitej. Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio F, Historia 64, 2009, s. 169).

Po zakończonej defiladzie ułańskich oddziałów, podczas uroczystego obiadu, J. Piłsudski wyznał:

„Ziemia Chełmska jest bardzo bliską mojemu sercu, ponieważ ja pochodzę z ziemi, gdzie jeszcze mniej można było czuć się Polakiem” („Kronika Nadbużańska”, z 18 III 1934).

Ostatni raz J. Piłsudski był w Chełmie 7 czerwca 1925 r. na uroczystościach nadania jego imienia szkole rolniczej w Okszowie k. Chełma. Uroczystość – podobnie jak wszystkie poprzednie jego pobyty w Chełmie – miała bardzo podniosły charakter, była wielką manifestacją poparcia dla Marszałka. W czasie Mszy św. w kościele Rozesłania Świętych Apostołów na jego powitanie odśpiewano pieśń Stanisława Rybki, powstańca wielkopolskiego (muzyka: Feliks Nowowiejski):

Złamane berła, powalone trony,
Niewoli więzy już rozbite w pył,
A w całej Polsce rozbrzmiewają dzwony,
że Bóg krwią naszą dawne winy zmył.
Ziemia i morze polskie nas wita,
Nasza najdroższa – Rzeczpospolita!

Marszałek otrzymał od uczennic seminarium nauczycielskiego żeńskiego specjalny numer wydawanego przez nie czasopisma „Seminarzystka“ z wierszem dedykowanym mu przez jedną z uczennic tej szkoły.

Podczas uroczystego obiadu „Piłsudski (…) wygłosił toast, w którym przypomniał swój legionowy pobyt na tej ziemi, która była tak zniszczona, że przypominała prawie pustynię, potrafiła się jednak odrodzić. Na zakończenie nawiązał do faktu upamiętnienia jego osoby jako patrona szkoły rolniczej, stwierdzając:

[…] szczęśliwym się czuję, kiedy jeden z przybytków tej kultury chcecie łączyć z moim imieniem.. Każde pokolenie stara się wznosić okazałe gmachy, aby kamiennymi ustami do następnych przemawiać pokoleń. Szkoła, którą budujecie, przetrwa nasze pokolenie, a że moje imię z tym złączyliście, czuję się dumny i wznoszę ten toast na cześć ziemi chełmskiej, na cześć jej dzieła (Maciej Sobieraj, op.cit., s. 179.).

„Przywiązanie ludu chełmskiego do wiary ojców i gorąca miłość Ojczyzny” co podkreślał często w swoich wystąpienia J. Piłsudski, potrzeba zabezpieczenia i obrony wschodnich granic II Rzeczypospolitej, wierność Polsce w okresie „daleko posuniętej rusyfikacji miasta, włączonego do imperium rosyjskiego”, działania niepodległościowe, dynamika odradzania się życia narodowego po 1918 r., położenie geograficzne Chełma, „niezłomne przekonanie” Marszałka J. Piłsudskiego, że lud chełmski „stać będzie nadal na straży wschodnich kresów Rzeczypospolitej” było jednym z powodów, że 22 października 1928 r. – w związku z zamiarem przeniesienia z Radomia do Chełma Wschodniej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych – wmurowano w Chełmie kamień węgielny pod gmach Dyrekcji Kolei Państwowych oraz za sumę 30 mln zł rozpoczęto budowę osiedla z 156. domami mieszkalnymi, łaźnią, ambulatorium i budynkiem dyrekcji dla 740 pracowników, stwarzając miastu niespotykane dotąd warunki rozwoju gospodarczego, kulturalnego i społecznego. Reprezentacyjną ulicę nowego osiedla kolejowego Chełma (dziś zabytku urbanistycznego) nazwano Alejami Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Poprzedni artykułWielokulturowa Irlandia
Następny artykułBundesliga: W Werderze postawili na młodego trenera…
Zbigniew Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here