11.3 C
Lódzkie
sobota, 10 października, 2026
Strona główna Media Model polityka popularnego: przemowa polityczna cz. 2

Model polityka popularnego: przemowa polityczna cz. 2

0

Gestykulacja

Już w starożytności doceniano znaczenie gestykulacji. Kwintylian, rzymski retor oraz pedagog w dziedzinie teorii wymowy pisał: „Jeżeli (…) ruchy pozostałych części ciała wspomagają (…) nasze słowa, to ruchy rąk – można rzec – mówią same przez się. Czyż przy ich pomocy nie żądamy, nie obiecujemy, nie wzywamy, rezygnujemy, grozimy, błagamy (…)”[1]. Gesty potrafią więc przekazywać komunikaty bez użycia słów, a jeśli są wyrażane w trakcie mówienia, często nadają treści werbalnej określony ton i znaczenie, a także w dużej mierze wpływają na odbiór danego tekstu przez słuchaczy[2]. Co ciekawe, wraz z przedstawionym wizerunkiem danej osoby potrafią znacznie zdominować komunikację werbalną, gdyż według badań aż 70% komunikacji to ta wizualna, a nie słuchowa[3]. Na przykład ocena, czy dany lider jest inteligentny, czy też mało rozgarnięty, wynikać może przede wszystkim z wrażenia, jakie odnoszą widzowie, przyglądając się przemowie tego polityka i jego gestom zdradzającym odpowiednie (lub nie) podejście do omawianego tematu[4]. Wtedy też sami słuchacze poprzez swoją postawę mogą dawać sygnał mówcy o ich nastawieniu do niego[5].

            Ciekawym przykładem swoistego faux pas w sferze gestykulacji[6] jest polityk amerykański, który akurat ze względu na lata, w których pełnił swój urząd, nie jest przedmiotem badań tej pracy. Mimo to w drodze wyjątku warto przypomnieć piątą dekadę XX wieku, kiedy to ówczesny wiceprezydent USA Richard Nixon odbył oficjalną podróż do Brazylii. Kiedy opuszczał samolot, pomachał do zgromadzonych i wykorzystując obie dłonie pokazał znak OK (zetknięcie palca wskazującego z kciukiem w kształcie kółka). W Brazylii, z powodu różnic kulturowych, znak ten jest uważany za obraźliwy i wulgarny oraz odpowiada znaczeniem pokazaniu środkowego palca. I choć wiele osób zdawało sobie sprawę z różnic znaczeniowych w gestykulacji, niektórzy poczuli się dotknięci zachowaniem polityka[7]. Bardziej współczesnym przykładem może być wizyta George’a H. W. Busha w Australii w styczniu 1992. Prezydent pokazał wówczas w stronę tłumu gest „victorii” (wykonywany poprzez wyprostowanie palców: wskazującego oraz środkowego przy jednoczesnym zwinięciu kciuka oraz palców: serdecznego i małego). Gest ten jednak różnił się od tego, który wykonywali np. Winston Churchill czy Lech Wałęsa, i zamiast pokazany do widowni wewnętrzną częścią dłoni, został zaprezentowany w sposób odwrotny. Dla Australijczyków wykonanie tego rodzaju gestu zewnętrzną częścią dłoni oznacza to samo, co dla opisanych wyżej Brazylijczyków znak OK. Z powodu powszechnego oburzenia m.in. lokalnych mediów[8], prezydent USA został zmuszony do późniejszych, publicznych przeprosin[9]. Liderzy państw powinni więc zawsze w przemyślany sposób korzystać z gestykulacji, a także uwzględniać cechy charakterystyczne widowni, do której dane gesty są kierowane[10].

            Według specjalistów ds. mowy ciała, postawa i gestykulacja lidera powinny być otwarte, pozbawione irytujących bądź rozpraszających manier i nie powinny stwarzać psychologicznych barier, np. z rąk[11]. Otwarta mowa ciała ma bowiem podświadomie sygnalizować chęć do współpracy, zgodę, entuzjazm i gotowość do osiągania kompromisów[12]. Nie należy jednak przy tym zapominać o naturalności i spontaniczności[13], gdyż tylko takie cechy mogą prawidłowo „sprzedać” wizerunek polityka[14]. Jak się wskazuje, postawa lidera powinna być też pewna, nawet wówczas, gdy jego przestrzeń osobista zostaje naruszona. Takim zachowaniem wykazał się na przykład premier John Howard, który w 2004 roku, w obliczu „agresywnego” przywitania przez lidera opozycji Marka Lathama, pomimo prawdopodobnego uczucia dyskomfortu, kontynuował uścisk dłoni i uśmiechał się do kamer[15]. Było to tzw. tuszowanie, szeroko opisane przez znanego socjologa Ervinga Goffmana i polegające na zamaskowaniu jakiegoś zdarzenia w celu uniknięcia publicznego ujawnienia niekorzystnego wrażenia[16].

Modelowi liderzy starają się też stać w pozycji wyprostowanej, ale nie spiętej. Dzięki temu mogą wyglądać na osoby pewne siebie, bardziej zrelaksowane i swobodniej poruszające się w świecie polityki[17]. Poza tym, według ekspertów, wyprostowana sylwetka oznacza wysoki status społeczny, zaś postura zgarbiona kojarzyć się może odbiorcom z uległością i pokorą. Osoba o niższym statusie pochyla więc częściej głowę i przyjmuje zamknięte pozy[18]. Dla przykładu Margaret Thatcher w swojej karierze, dzięki pracy ze specjalistami ds. wizerunku, przeszła prawdziwą metamorfozę nie tylko pod względem wyglądu, ale również gestykulacji i postury. Zgarbiona gospodyni domowa w niedługim czasie zmieniła się w wyprostowaną „Żelazną Damę”, z charakterystyczną dla wyższej klasy społecznej posturą[19]. Kolejną interesującą kwestią są ruchy głową. Według doktora Alfreda J. Bieracha polityk, przemawiając publicznie, nigdy nie powinien odwracać głowy nadmiernie w lewo lub w prawo, by nie przedstawiać słuchaczom siedzącym pośrodku profilu swojej twarzy. Każdy siedzący na widowni powinien mieć bowiem możliwość widoku ¾ twarzy mówcy[20].

            Innym ciekawym przykładem może być zły – w opinii ekspertów – nawyk Stephena Harpera do prezentowania tzw. „rodzicielskiego karcącego palca”[21] [22]. Gest ten polega na uniesieniu palca wskazującego w powietrze i potrząsanie dłonią podczas mówienia, a czasem nawet kierowanie palca w stronę publiczności. Jest to gest, który jest odbierany często jako dominujący, a nawet agresywny[23]. Ten, jak i wiele innych negatywnych gestów zdecydowanie nie powinno być używanych przez polityków tej rangi, gdyż może to obniżać skuteczność i wiarygodność tychże liderów[24]. Jednak, jak twierdzi Barry Gibbons, autor książki pt. Przemawianie. Jak zostać mówcą doskonałym, mężczyźni zazwyczaj „nie mają (…) pojęcia, co zrobić z rękami, kiedy mówią”[25]. Mimo to każdy polityk, zdaniem autora, powinien unikać wygłaszania przemów zza mównicy, gdyż zachęca ona do nadmiernego ograniczania gestykulacji i zasłania większość ciała retora. Z faktu tego dobrze zdawał sobie sprawę Bill Clinton, który w 1996 roku wziął udział w debacie z Bobem Dole’em. Obaj panowie odpowiadali na pytania publiczności. Pierwszy wypowiedział się Dole, który, stojąc za mównicą, udzielił profesjonalnej, ale dość chłodnej odpowiedzi. Bill Clinton z kolei wyszedł zza mównicy i stanął tuż przed widownią. Następnie spojrzał osobie, która zadała pytanie, w oczy, i zwrócił się do niej po imieniu[26]. Dzięki temu zabiegowi nawiązał z widownią swoistą więź emocjonalną, która ostatecznie przyniosła mu wygraną w debacie.

Ponieważ celem tego podrozdziału nie jest opisywanie poszczególnych elementów mowy ciała (gdyż na rynku istnieje dostatecznie bogata literatura na ten temat[27]), a jedynie główne wytyczne dotyczące wykorzystania komunikacji niewerbalnej przez polityków, należy podkreślić, że liderzy zawsze powinni stosować się do ogólnie przyjętych zasad w tej sferze. Wszelkie niestandardowe zachowania mgą być postrzegane przez obserwatorów i media jako faux pas, które nie przystoją politykowi wysokiego szczebla. Jak zapewniają badacze, podstawowa wiedza na temat komunikacji niewerbalnej może znacznie zmienić to, w jaki sposób odbierana jest dana osoba przez środowisko. Niewątpliwie, w przypadku polityka, wpływa to też w pewnym stopniu na jego popularność[28]. I choć każdemu politykowi zdarzają się dni lub momenty, w których nie wypada on najlepiej w oczach obserwatorów (np. gestykulacja Bertie Aherna nie została przychylnie opisana przez dziennikarkę „Irish Times”[29]), ogólna ocena lidera dobrze zarządzającego swoim wrażeniem zazwyczaj będzie pozytywna (np. opinia projektantki Margaret King o posturze premier Margaret Thatcher[30]). Pojedyncze i sporadyczne wpadki rzadko więc wpływają na ogólne postrzeganie danego lidera i są zazwyczaj szybko wybaczane przez społeczeństwo.

—

Opublikowany został fragment monografii pt. Model polityka popularnego w państwach anglosaskich
Autor: Paweł Rogaliński
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 416

—

[1] A. Załazińska, Schematy myśli wyrażane w gestach. Gesty metaforyczne obrazujące abstrakcyjne relacje i zasoby podmiotu mówiącego, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2001, s. 11.

[2] P. Antoniewicz, M. Trawińska, Ciało jako maszyna stawiająca opór [w:] R. Cieślak (red.), Retoryka ciała w dyskursie publicznym, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 209.

[3] R. Denny, Communicate to win. 2nd Edition, Kogan Page, London 2006, s. 51.

[4] D. A. Graber, Verbal Behavior and Politics, University of Illinois Press, Urbana-Chicago-London 1976, s. 175.

[5] G. I. Nierenberg, H. H. Calero, Czytając w człowieku jak w otwartej książce, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 1999, s. 166.

[6] Niniejsza rozprawa nie będzie analizować tego, czy przytoczone przykłady faux pas były elementem celowego zabiegu polityka, czy też jego niewiedzy lub pomyłki.

[7] R. Zaleski, Gesty, na które należy uważać, http://www.logo24.pl/Logo24/1,85831,5640489,Gesty__na_ktore_nalezy_uwazac.html, 11.10.2019.

[8] K. Rugsaken, Body Speaks, https://www.nacada.ksu.edu/Resources/Clearinghouse/View-Articles/body-speaks.aspx, [data dostępu: 19.04.2015].

[9] George H. W. Bush Forty-First President, http://www.presidentsgraves.com/george%20bush%20forty-first%20president.htm, [data dostępu: 19.04.2015].

[10] P. Ekman, W. V. Friesen, Hand Movements [w:] L. K. Guerrero, J. A. DeVito, M. L. Hecht (red.), The Nonverbal Communication Reader, Waveland Press, Prospect Heights 1999, s. 48-49.

[11] N. Thompson, People skills. Third edition, Palgrave Macmillan, London 2009, s. 5.

[12] N. Boothman, How to make people like you, Workman Publishing, New York 2008, s. 49.

[13] G. Rebel, Naturalna mowa ciała, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 1998, s. 36.

[14] G. Ribbens, R. Thompson, Body Language in a Week, Chartered Management Institute, London 2007, s. 57.

[15] J. Uebergang, Confident Non-Verbal Communication, http://www.trans4mind.com/counterpoint/index-communication-relationships/uebergang1.shtml, [data dostępu: 19.04.2015].

[16] M. L. Patterson, Więcej niż słowa. Potęga komunikacji niewerbalnej, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2011, s. 170-172.

[17] Jak zmienić zwykłego człowieka w polityka. Marketing polityczny, http://www.insourcepr.com/blog/jak-zmienic-zwyklego-czlowieka-w-polityka-marketing-polityczny/, [data dostępu: 19.04.2015].

[18] G. R. Wainwright, Mowa ciała. Praktyczne wprowadzenie, One Press, Gliwice 2006, s. 83.

[19] L. Jones, Margaret Thatcher proved you didn’t have to dress like a man to be powerful, http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2306029/Margaret-Thatcher-proved-didnt-dress-like-man-powerful.html, [data dostępu: 21.04.2015].

[20] A.J. Bierach, Mowa ciała kluczem do sukcesu, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2001, s. 106.

[21] Body language: Stephen Harper unmasked, http://www.troymedia.com/2011/04/12/body-language-stephen-harper-unmasked/, [data dostępu: 21.04.2015].

[22] Zob. Harper makes first Winnipeg stop in 2011 campaign, https://www.youtube.com/watch?v=vBBxQfaF8Ac, [data dostępu: 21.04.2015].

[23] D. Morris, Bodytalk. A World Guide to Gestures, Jonathan Cape, London-Sydney-Glenfield-Bergvlei 1994, s. 87.

[24] A. Pease, Body Language. How to Read others’ thoughts by their gestures, Camel Publishing Company, London 1993, s. 90-92.

[25] B. Gibbons, Przemawianie. Jak zostać mówcą doskonałym, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2007, s. 37-39.

[26] Ibidem.

[27] Zob. również: P. Rogaliński, Zarządzanie wrażeniem i perswazyjna komunikacja niewerbalna na przykładzie anglojęzycznych reklam i wypowiedzi publicznych, praca magisterska, Uniwersytet Łódzki, maszynopis, Łódź 2012.

[28] S. Cormier, La communication et la gestion, Presses de l’Université du Québec, Québec 2006, s. 20.

[29] Zob. C. Keena, Bertie Ahern: The Man Who Blew the Boom: Power & Money, Gill & MacMillan, Dublin 2011, rozdział II.

[30] M. King [w:] I. Dale (red.), Memories of Margaret Thatcher: A Portrait, By Those Who Knew Her Best, Biteback Publishing, London 2013.

Poprzedni artykułWanda Traczyk-Stawska! Cześć Jej pamięci!
Następny artykułModel polityka popularnego: przemowa polityczna cz. 3
Paweł Rogaliński
Dr Paweł Rogaliński jest politologiem, medioznawcą, filologiem oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). W 2021 roku obronił na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie rozprawę doktorską pt. "Model polityka popularnego w komunikacji politycznej w państwach anglosaskich". Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj