O Autorce pisałem już na tych łamach (28 października 2018 r., kliknij tutaj); kilka dni temu nadesłała mi nowy wiersz, który chciałbym przekazać PT Czytelnikom PD, wyrażający i mój protest na agresję Rosji na niezawisły kraj. Ten fakt nie powinien się zdarzyć. (W mojej pamięci odżyły straszne przeżycia z miejsca, w którym było zagrożone życie, a ja jako małe dziecko też doświadczyłem losu uchodźcy i wypędzonego). Dlatego dziś głos poetki (Zofii Tyszkiewicz) jest taki ważny, więc postanowiłem go opublikować!
Przypomnę tylko, że Autorka była i jest nadal wspaniałą lekarką – internistką; ukończyła Akademię Medyczną we Wrocławiu w 1970 roku. Wrocław, jak mi powiedziała, „niezmiennie kocha nadal”, choć teraz mówi podobnie o Warszawie, a Jej wiersze dowodzą, że Ona po prostu kocha Polskę, kocha ludzi i… swoich pacjentów.
Niedawno p. Doktor została indywidualną laureatką 5. edycji konkursu „Miejsca przyjazne seniorom”. Dla wielu mieszkańców Starej Miłosnej, w której obecnie mieszka, jest cenioną i rozpoznawalną mieszkanką, osobą o niekwestionowanym autorytecie, z której wokół wszyscy są bardzo dumni.
Podobnie jak z Jej wierszy, które obecnie coraz częściej pisze. Choć sama o sobie mówi żartobliwie, gdy nazywam Ją poetką, że jest raczej „wierszokletką”. A to NIEPRAWDA, choć wiem, że nadal dużo z nich trafia do przysłowiowej „szuflady”. Ale jestem przekonany, że to się zmieni, gdyż Ona po prostu „poetycko” spoglądała na świat! Widzi w nim zło i okrucieństwo przeciwko którym występuje! Reaguje na wydarzenia, które Ją smucą, denerwują i bulwersują.
W młodości ważny był dla Niej sport, lekkoatletyka. Potem zdobywanie szlifów medycznych, a następnie praca internistki, oddanej bez reszty swoim pacjentom. Coś tam sobie od czasu do czasu pisała, ale od chwili przejścia na emeryturę czyni to już znacznie częściej. Rok 1997 można by uznać za początek Jej regularnego pisania. Inspiracją twórczą mógł być dla Niej np. najzwyklejszy uśmiech przechodnia na ulicy, widok motyla na wiosnę, zasłyszana informacja w programie radiowym (tak powstał wiersz „Dzień Taty” w odpowiedzi na zaproszenie do konkursu), ważna rodzinna uroczystość (wiersze o imionach z okazji ślubu), poruszające zdarzenia lokalne (wiersz „Pożar”, który powstał po tragicznym podpaleniu drewnianego kościoła w Miłosnej) i ogólnopolskie święta, jak „Dzień Flagi” i „Przysięga”. Ale też dramatyczna katastrofa z 2010 roku (wiersz „Smoleńsk”).
Po prostu reaguje na wszystkie ważne wydarzenia, a tematyka Jej utworów jest niezwykle różnorodna. To skarbnica wiedzy o ludziach i ważnych sprawach. Pisze po prostu o tym, co Ją porusza, bawi, albo zwyczajnie „wkurza”. Jej dotychczasowe wiersze można podzielić „na tematy” związane z aktywnością zawodową, z wydarzeniami kulturalnymi, towarzyskimi, okolicznościowymi.
Mnie osobiście szczególnie podobają się „Patriotyczne rozmowy z wnuczką”, „Moja mała ojczyzna” i cykl wierszy o tematyce historycznej.
Jednak wydarzenia sprzed kilku ostatnich tygodni poruszyły Ją szczególnie – to bezprzykładna agresja Rosji na Ukrainę, czemu poświęciła swój najnowszy wiersz.
I kończąc już ten nieco „przydługi” wstęp, powtórzę to, co już kiedyś o Poetce napisałem… „Zofia Tyszkiewicz wciąż jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa w swojej twórczości, która jest piękna, głęboko liryczna, bardzo patriotyczna i po prostu wzruszająca”.
Pani Zofio Szanowna, niech Pani nadal pisze… A teraz już zapowiedziany wiersz:
Zofia TYSZKIEWICZ
OBAWA
Ojczyzno, twa sąsiadka, Ukraina płacze.
Nocna budzi ją groza i zagarnia domy,
Niebo w ogniu skąpane, zewsząd słychać gromy
I szloch w objęciach ojca – „Kiedy cię zobaczę?”
Czy pamiętasz? Historia zna takie przykłady!
Przeżyłaś wczesny atak na nocną bezradność,
Przerażającą rozpacz i wojenną nagłość
hitlerowską ławicą ciągnącą od Łaby.
O, Polsko, dziś od Wschodu kłębią się obawy!
I choć nadzieja w sercu Polaka migocze,
To Akermańskie Stepy pot zalewa krwawy!
Jaką dziś mamy szansę? Czy przyjaciół starczy?
Czy step wiosną zakwitnie i wzbudzi burzany?
Zapalmy świece w oknach – Ukraina walczy!













Panią dr med.Zosię Tyszkiewicz, znam , kocham i uwielbiam! Jest wspaniały lekarzem, gdy jest potrzebna jej pomoc nie liczy się, nie potrzeba patrzeć na zegar. Udzieli jej o każdej porze doby. Poza medycyną jest poetką. Jej poezje wzruszają , chwytają za serce, zapadają w pamięci. Czekam na każdy jej nowy wiersz. Nie zapomniane wrażenia wynieśliśmy z moją żoną Izą, z prezentacji poezji Zosi Tyszkiewicz podczas Ogólnopolskiego Pleneru Literackiego w Międzywodziu. Zosia Tyszkiewicz, jest naszą przyjaciółką, spotykamy się czasami, ale jest to za rzadko. Droga Zosiu, życzymy następnych pięknych wierszy. JESTEŚ WIELKĄ POETKĄ!
Iza i Jan Chruślińscy