W niedzielne popołudnie w miejskim Domu Kultury odbył się koncert góralskiego zespołu Baciary.
Występ rozpoczął się planowo o godzinie 17:00 – punktualność artystów jest oznaką szacunku do publiczności. Uznanie do słuchaczy było słuchać w każdym zagranym i zaśpiewanym dźwięku.
Podczas koncertu zostały wykonane największe przeboje zespołu. Nie zabrakło takich hitów jak „Zostań ze mną na zawsze”, „Ciao Amore”, „Koledzy się pozynili”, „Siedem czerwonych róż” czy „Jak się bawią ludzie” – odśpiewane dwukrotnie.
Występ połączony z kabaretem…
Między piosenkami można było usłyszeć anegdotki o zespole, które wyśmienicie opowiadał lider i jeden z założycieli zespołu – Janusz Body. W trakcie koncertu na scenie z gitarą i nie tylko tańczył Jan Strama, można było również zobaczyć taniec zbójnicki, który wykonał Władysław Lassek.
Na instrumentach klawiszowych kapitalnie zagrał założyciel zespołu Andrzej Body. Również świetnie na skrzypcach przygrywał Andrzej Skupień, a na perkusji perfekcyjnie utwory odegrał Zdzisław Szymczyk.
Rekwizyty to nierozłączny element każdej kultury ludowej – pniak z ciupagą, góralskie stroje zespołu Baciary, a nawet damska bielizna pojawiły się, do tego ludowe kapelusze – wszystko odpowiednio dobrane.
Koncert pozostanie w pamięci na bardzo długo…
Muzyka kształtowała nastrój. Skoczna, zabawna, poruszająca. Pobudzała wyobraźnię, że można o życiu, miłości, tęsknocie i zdradzie – zaśpiewać w sposób radosny.
Koncert dostarczył wielu pozytywnych wzruszeń, radości i dobrej energii. Widzowie wstawali z foteli aż trzy razy, bo zespół na koniec schodził i wchodził na scenę z kolejnymi fantastycznymi piosenkami. Na koniec podziękowania od publiczności i gorące brawa dla zespołu. Po występie publiczność była pod wrażeniem i wszyscy byli bardzo zadowoleni, również na twarzach zespołu było widać uśmiech i radość.
Baciary proponują góralską muzykę z góralskim dialektem a w niej można usłyszeć trochę popa, rocka, disco i biesiady. To muzyka dla każdego bez względu na wiek i wykształcenie.
Niewątpliwie ta muzyka łączyła, łączy i z pewnością będzie łączyć kolejne pokolenia. A takich koncertów jak ten niedzielny powinno być więcej z tak pozytywnymi uczuciami. Hej!…
Tekst, zdjęcia i collage: Justyna Borowiecka










