Melania Trump, Słowenka, od 13 lat jest żoną Donalda Trumpa. Jest trzecią z kolei żoną i matką jego najmłodszego syna Barona. Początki prezydentury Donalda Trumpa były dla Melanii trudne. Była stosunkowo mało znana w Ameryce, nieobyta z rolą Pierwszej Damy i mało udzielała się publicznie. W miarę upływu czasu jej popularność oraz poparcie dla niej rosło. Jako żona prezydenta swoje pierwsze publiczne przemówienie wygłosiła 29 marca 2017 r. a więc dwa miesiące po objęciu przez jej męża stanowiska prezydenta.
Na arenie międzynarodowej zadebiutowała w maju 2017 r. towarzysząc mężowi w jego pierwszej podróży zagranicznej do pięciu krajów: Arabii Saudyjskiej, Izraela, Watykanu, do Włoch i Brukseli.
Dla obojga był to debiut międzynarodowy. W czasie tych 9-dniowych wizyt w większości przypadków Melania miała własny, niezależny od męża program pobytu. Ta podróż wykazała cechy jej osobowości i sposób współdziałania z mężem na oczach publiczności. Oboje z reguły wychodzili z samolotu trzymając się za ręce. Tylko raz w Izraelu Melania wyraźnie odsunęła swoją rękę na co natychmiast zwróciły uwagę media doszukując się w tym jakiegoś konfliktu między małżonkami.
Najwięcej uwagi w mediach poświęcono strojom Pierwszej Damy. W konserwatywnej Arabii Saudyjskiej, gdzie kobiety nie mają pełni praw i noszą obowiązkowe tradycyjne stroje Melania, podobnie jak jej poprzedniczka Michelle Obama, wyszła z samolotu w pięknej kreacji zaprojektowanej przez Steller McCartney i bez tradycyjnego nakrycia głowy. W Izraelu Melania pojawiła się w białym stroju, co według niektórych Żydów jest symbolem czystości i pokoju.
Donald Trump, choć to człowiek wyjątkowo egocentryczny, coraz bardziej zdawał sobie sprawę, że jego żona Melania jest ważnym atutem dla niego jako prezydenta. Jak ważnym atutem okazało się we wrześniu 2017, kiedy Melania po raz pierwszy sama udała się w podróż zagraniczną do Kanady na igrzyska paraolimpijskie niepełnosprawnych żołnierzy z wielu krajów. Wzięła udział nie tylko w otwarciu igrzysk, ale spotkała się także z premierem Kanady Justinem Trudeau i brytyjskim księciem Harrym. Zawodnikom amerykańskim życzyła sukcesów i przywiezienia do kraju jak najwięcej medali i podziękowała im i ich rodzinom za „poświęcenie dla naszego bezpieczeństwa”. Uznanie dla żony na twitterze wyraził prezydent Trump pisząc: „Jestem bardzo dumny z naszej niesamowitej Pierwszej Damy. Jest naprawdę wspaniałym reprezentantem naszego kraju”.
W miarę upływu czasu Melania wykazywała coraz więcej samodzielności. Przede wszystkim na swój sposób zorganizowała personel we wschodnim skrzydle Białego Domu. O ile jej poprzedniczki w Białym Domu Laura Bush i Michelle Obama zatrudniły ponad 20 osób swojego personelu, Melania zatrudniała początkowo tylko 9 osób mówiąc, że najważniejsza jest jakość, a nie ilość. Melania wykorzystując swoją większą aprobatę społeczną od aprobaty dla prezydenta coraz częściej demonstrowała swoją samodzielność i niezależność od męża w podejmowanych inicjatywach.
Na początku 2018 r., dokładnie 11 stycznia, Melania Trump poinformowała o nowych nominacjach w składzie swojego personelu w Białym Domu. Powołała m.in. Justina Caporale na dyrektora do spraw operacyjnych, Reagana Thompsona na dyrektora do spraw politycznych i Annie LeHardy, jako koordynatorkę do spraw łączności. Pierwsza Dama podkreśliła, że są to współpracownicy – „zawodowcy o wysokich kwalifikacjach”.
Po tych nominacjach personel żony prezydenta w Białym Domu liczył 12 osób. Poprzednie Pierwsze Damy zatrudniały więcej osób. Personel Laury Bush i Michelle Obamy liczył ok. 25 osób.
Melania Trump w coraz większym stopniu akcentowała swoją niezależność. M.in. krytykowała politykę swojego męża pozwalającego na rozdzielanie w USA dzieci imigranta. Publicznie zaprzeczała, że informacje o zdradzie małżeńskiej jej męża są przedmiotem jej troski. „Mam o wiele ważniejsze rzeczy do zrobienia” – mówiła. We wrześniu 2018 r. odbyła swą pierwszą samodzielną zagraniczną podróż zagraniczną do krajów Afryki: Ghany, Malawi, Kenii i Egiptu.
Popularność i aprobata wśród Amerykanów dla Melanii była wyższa aniżeli dla jej męża prezydenta. Na jesieni 2018 r. aprobatę dla niej wyraziło 54% ankietowanych Amerykanów, dezaprobatę 30%. Donald Trump miał pozytywną ocenę 41% Amerykanów, negatywną zaś 54%.












