Źródła rzeki uchodźców

0

Najbardziej przekonującym świadectwem niestabilności współczesnego świata jest ogromna fala uchodźców i przemieszczanie się dziesiątków milionów ludzi poszukujących bezpiecznego schronienia. W 2015 r do Europy przybyło drogą morską bez mała milion uchodźców i imigrantów. Ponad trzy i pół tysiąca zaginęło w morzu.. Według danych ONZ w 2015 aż 60 milionów osób na świecie opuściło swoje miejsce zamieszkania z powodu zagrożenia życia.

Do Europy od dawna przybywali emigranci przede wszystkim w poszukiwaniu pracy. Również rozwijająca się gospodarka miała zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą. Tak było w przeszłości. Ale w 2015 r. mamy do czynienia z falą nie tylko imigrantów ale przede wszystkim na niespotykaną dotąd  skalę wielomilionową liczbę uchodźców.

W związku z napływem do Europy rekordowej od czasu II wojny  światowej fali uchodźców rozgorzała dyskusja nad zagrożeniami z niej wynikającymi. Sposoby zahamowania napływu uchodźców sprowadzały się głównie do budowy murów i płotów z zasiekami na granicach i wzmocnienia straży  na nabrzeżach strefy Schengen.

Rzeki uchodźców nie powstrzyma się jeżeli nie rozwiąże się, nie zlikwiduje się faktycznych źródeł, z których ta rzeka wypływa. Niestety społeczność międzynarodowa w niedostatecznym stopniu zajmuje się wygaszaniem przyczyn masowych ruchów migracyjnych. Oto kilka przykładów tych przyczyn.

Przede wszystkim konflikty i to nie międzynarodowe, ale wewnętrzne. Wojna domowa w Syrii spowodowała wielomilionową falę uchodźców. Niestety nie widać perspektyw wygaszania tego konfliktu, ponieważ uwikłane są w nim nie tylko sprzeczne interesy wielkich mocarstw ale także państw bliskowschodnich.

Waśnie religijne na Bliskim Wschodzie to kolejne źródło ofiar i ruchów migracyjnych. Przykładem są tu konflikty między szyitami i sunnitami. Ale nawet w ramach tych samych odłamów islamu walczą między sobą umiarkowani i radykalni sunnici. W Afryce mamy przykłady ostrych konfliktów plemiennych, przekraczających granice państwowe.

Do nasilenia się obecnej fali uchodźców przyczyniła się również polityka państw zachodnich. Po interwencji NATO w Libii i obaleniu Kadafiego powstał w tym kraju chaos, totalna destabilizacja, wzajemnie zwalczające się frakcje. Dżihadyści Al-Kaidy rozpoczęli krwawą działalność nie tylko w Libii, w obszarach Afryki na południe od Libii. Amerykańska oraz pozostałych państw interwencja w Afganistanie i Iraku pozostawiła po sobie chaos, destrukcję gospodarki, walki wewnętrzne i zmusiła mieszkańców tych państw do szukania bezpiecznego schronienia poza granicami, w tym także w Europie. Politycy tych państw, które są sprawcami tych nieszczęść nie szczędzą słów troski z powodu obecnej fali uchodźców w Europie.

Uchodźcy i imigranci będą szukać poprawy nie tylko swojego bezpieczeństwa ale także warunków bytowych z powodu niezadawalającej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej w krajach słabo rozwiniętych. Bezrobocie jest wysokie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Struktura demograficzna społeczeństw tych państw różni się od społeczeństw europejskich. O ile społeczeństwa państw europejskich starzeją to społeczeństwa państw biedniejszych są coraz młodsze. Młodzi ludzie w Azji i Afryce stanowią wysoki odsetek społeczeństw i wysoki odsetek bezrobotnych. Nic więc dziwnego, że  oni są najbardziej mobilni i poszukują w emigracji szans poprawy swej sytuacji życiowej. Państwa upadłe lub te, które są w trakcie upadłości nie są w stanie zapewnić im stabilnych warunków życia.

Powodem emigracji są również warunki polityczne, dyskryminacja, nieprzestrzeganie praw człowieka, niestabilność polityczna, naruszanie fundamentalnych zasad demokracji. Spośród ludzi niezadowolonych z funkcjonowania systemu politycznego rekrutują się ci co poszukują azylu politycznego.

Wymieniłem niektóre tylko przyczyny nasilonej w ostatnim roku fali uchodźców w Europie. Społeczność międzynarodowa też nie jest bez winy. Programy pomocowe ONZ, Unii Europejskiej i innych struktur międzynarodowych są zbyt skromne. Niektóre rządy wolą dostarczać broń aniżeli kredyty na rozwój gospodarki. W tej sytuacji należy liczyć się z tym, rzeka uchodźców i imigrantów do Europy z różnym natężeniem będzie nadal płynąć.

Prof. dr hab. Longin Pastusiak
Autor jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, b. posłem na Sejm (1993-2001) i b. marszałkiem Senatu (2001-2005).

Poprzedni artykułTTIP, czyli wolny handel między USA a UE – szansa czy zagrożenie?
Następny artykuł„Wołynianka” M. Berny (recenzja książki)
Prof. dr hab. Longin Pastusiak (zm. 10 stycznia 2025) - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Zachodnioeuropejskiej. W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 Marszałek Senatu V kadencji. B. profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie, b. profesor w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie był też Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak to autor ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj