„Wołynianka” M. Berny (recenzja książki)

0
Źródło: migbp-wolow.pl

Wrocławska Oficyna Wydawnicza ATUT ostatnio wydała książkę Marii Berny p.t. „Wołynianka”. O tragedii wołyńskiej dużo się w Polsce pisze i zapewne będzie dużo się mówiło, kiedy reżyser Wojtek Smarzewski ukończy realizację swojego filmu o tej ciemnej stronie stosunków ukraińsko-polskich z 1943 r.

Książką Marii Berny jest unikalną pozycją wydawniczą, ponieważ nie można jej zaliczyć do żadnego klasycznego rodzaju literatury. Nie jest to dzieło z kategorii historycznych, nie jest to pamiętnik, nie jest literatura faktu ani literatura piękna. Jest to jednak dzieło piękne i wartościowe, które ma w sobie dużo wspomnień, faktów historycznych, autentycznych emocjonalnych przeżyć i filozoficznych refleksji. Historyczne tło tej pracy ponadto ułatwia zrozumienie nie tylko skomplikowanych stosunków polsko-ukraińskich w przeszłości, ale również w teraźniejszości i zawiera wnioski na przyszłość.

Dzieło Marii Berny „Wołynianka” lepiej się czyta i lepiej rozumie jej przesłanie, jeżeli się zna jej biografię. Dlatego pozwolę sobie przedstawić w sposób skrótowy jej barwną i bogatą w przeżycia biografię. Urodziła się na Wołyniu w 1932 r. i przeżyła tam 11 lat  swojego dzieciństwa. Nie było to słodkie i łatwe dzieciństwo. Wrażliwa dziewczynka była naocznym świadkiem wielkich tragedii i mordów rodaków. Towarzyszyły jej życiu zarówno chwile dziecięcej radości i beztroski, jak i chwile grozy i strachu. Dopiero w 1943 r. wraz z rodzicami znalazła schronienie u dziadków koło Wieliczki.

W „Wołynianceautorka poszukuje swoich śladów i swoich korzeni. Dlatego połowa tej książki poświęcona jest dzieciństwu i jedenastu latom jakie spędziła na Wołyniu. Ponieważ były to lata górne i chmurne, szczęśliwe, radosne oraz straszne i tragiczne, dlatego głęboko wryły się w pamięć wrażliwej niegdyś dziewczynki i dojrzałej dziś kobiety. Podziwiam pamięć Marii Berny do szczegółów z dzieciństwa. Czytałem te stronice z zainteresowaniem i miałem wrażenie jakbym czytał relacje naocznego świadka z wydarzeń aktualnie wokół niej się dziejących.

Maria Berny pamięta nie tylko ludzi, ich nazwiska, charaktery i ważne zdarzenia z dzieciństwa. Pamięta nawet zapachy np. zapach drewna, desek, ogrodu. Urzekające są jej opisy krajobrazu i przyrody. Pisze o miasteczkach wołyńskich „rozsianych wśród lasów pełnych ptactwa, zwierząt, jagód, grzybów, lasów, które żywiły, ale i syciły oczy pięknem swoich kolorów, kształtami konarów, wykrojem liści przez które prześwitywało słońce, na których zawieszała się mgła. Miasteczek, które miały swój niepowtarzalny klimat, w których mieszały się języki, religie, tradycje w których z trudem przebijała się nowoczesność”.

Autorka pisze jak oczami dziecka widziała narastające konflikty etniczne, rosnącą nienawiść między ludźmi, którzy jeszcze niedawno współżyli obok siebie,  a teraz gotowi byli uciec się do największych zbrodni. Oto czym jest nacjonalizm. Dlatego napisała tę książkę, aby „dać świadectwo tamtym czasom, wiernie opisać wypadki, jakie przeżyłam, ale chcę też przywrócić pamięci tak, jak je widziałam i przeżywałam wtedy. Kiedy ma się osiemdziesiąt lat, wzbogaca się pomięć wiedzą, doświadczeniem, znajomością kontekstów historycznych, opowieściami innych ludzi. Wtedy opowieść jest bogata, pełna, ale wiele w niej też ozdobników i mimowolnych zafałszowań.

Książka Marii Berny składa się niejako z dwóch części: ze wspomnień z wołyńskiego dzieciństwa oraz z refleksji i dokumentów o współczesnych stosunkach polsko-ukraińskich. W tym sensie książka ma duża wartość dokumentalną, choć dotyczy tylko pewnych fragmentów tych stosunków m.in. jej oceny „Akcji Wisła”, która jej zdaniem „skrzywdziła wielu ludzi, ale była podjęta i przeprowadzona w interesie zarówno Polaków jak i wielu Ukraińców”.

W maju 2014 r. Maria Bern pojechała na Ukrainę w poszukiwaniu śladów  swojego dzieciństwa. ”Pojechałam tam z nadzieją, że stąpając po tamtej ziemi strząsnę z siebie koszmary, które czasem wracają”. Polecam czytelnikom tę konfrontację rzeczywistości, którą zastała w 2014 r.  ze wspomnieniami z przeszłości.

Mimo ciężkich przeżyć i koszmarów, które czasem wracają, Maria Berny nie chce przeprosin ponieważ jak pisze przepraszać można za drobne incydenty, „ale nie za historię”. Tę książkę napisała, aby dać świadectwo tamtym trudnym czasom. Niechaj tragiczne wydarzenia na Wołyniu, mordy będą przestrogą czym jest skrajny nacjonalizm. Maria Berny mimo koszmarnych wspomnień jest zwolenniczką dobrych stosunków polsko-ukraińskich. Podobnie jak wielu z nas również niepokoją ją odżywające dziś na Ukrainie ciągotki nacjonalistyczne, brak dialogu między zwaśnionymi regionami i próby uwikłania Europy i świata w konflikt ukraińsko-rosyjski.

„Wołynianka” nie jest więc tylko książką wspominkowo-historyczną, ale również książką o aktualnej wymowie politycznej.

Poprzedni artykułŹródła rzeki uchodźców
Następny artykułChroń prywatność, nie daj się inwigilować!
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here