9 maja – Polacy Europejscy?

0

Paweł Rogaliński, blog dziennikarski, przegladdziennikarski.pl, Parlament Europejski, Strasburg, PE9 maja to Dzień Europy. Polska jest członkiem Unii ponad 5 lat i nie trudno zauważyć, że nasi rodacy coraz częściej czują się pełnoprawnymi Europejczykami. Zjawisko to widać szczególnie często wśród emigrantów, którzy zasmakowali przywilejów obywatelstwa Starego Kontynentu.

 

Polscy Szkoci czy Europejczycy?


Maria, 35-letnia barmanka ze Szkocji, poza granicami Polski żyje już od czterech lat. Jest matką 7-letniego Damiana i 9-letniej Gosi. Mimo coraz poważniejszego kryzysu gospodarczego, nie zamierza wracać w rodzinne strony. Jak sama mówi:

– Do Iverness wyjechaliśmy z myślą o pobycie tymczasowym. Jednak w miarę upływu czasu postanowiliśmy pozostać tu na stałe. Znajomych i rodzinę odwiedzamy co święta, dzieci uczęszczają na prywatne lekcje polskiego. Na razie nie zamierzamy wracać i nie boimy się żadnego kryzysu finansowego.


Rodzina emigrantów bardzo pieczołowicie dba o rodzime zwyczaje. Jednocześnie, w ciągu ostatnich kilku lat miała możliwość doświadczyć tamtejszego życia:


Tutaj czuję się jak obywatel Europy. Dla mnie to coś zupełnie nowego. W pracy bardzo często spotykam osoby różnych narodowości i cieszę się, że mogę spełniać w tej grupie rolę przedstawiciela Polski. Daje mi to olbrzymią satysfakcję – dodała pani Maria.

 

Cudze chwalicie, swego nie znacie…


Nie wszyscy prezentują podobną postawę i nie brak osób, którym nie zależy na zachowaniu polskości. Uważają kulturę Zachodu za lepszą i są gotowe zapomnieć o swoim pochodzeniu i języku. 23-letni Wojtek, pracujący od dwóch lat jako pielęgniarz w Orsett Hospital, postanowił w ogóle nie używać języka polskiego. Tłumaczy to następująco:


– Znajomi z Polski nie potrafili uszanować mojej prośby, by w obecności narzeczonej Brytyjki mówić po angielsku. Może i nie władają tym językiem najlepiej, ale chociaż mogli się postarać. Wtedy też postanowiłem zerwać z polskim raz na zawsze. Nawet nie zamierzam wracać do kraju, bo nie czuję się z nim w żaden sposób związany. A skoro tu żyję, to chyba oczywiste, ze chcę mówić jak tutejsi ludzie i przejąć ich tradycję. Teraz jestem Europejczykiem, nie Polakiem.


Decyzja Wojtka nie powinna budzić dużego zdziwienia. Tak samo zachował się znany piłkarz, Miroslav Kloze, który odmówił udzielania wywiadów po polsku i otwarcie zadeklarował swoje przywiązanie do Niemiec. Na całe szczęście tego typu przypadki należą do zdominowanej mniejszości i wymienia się je bardziej jako wyjątek od reguły, niż realny odsetek społeczeństwa.

 

Dziecko Europy czy Świata?


Barbara Epler-Matuchniak to 72-letnia córka porucznika II Rzeczpospolitej, urodzona na Kresach Wschodnich w miejscowości Busk. Przeżyła ciężkie czasy II Wojny Światowej i w 1948 roku wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Zbrodnie naszych sąsiadów dosięgły także i jej rodzinę.


– W 1998 roku w Warszawie, podczas pobytu w Archiwum Wojskowym ofiarowano mi książkę „Śladem Zbrodni Katyńskiej”, gdzie na stronie 427 pod pozycja 72/3359 figuruje Epler Adam Franciszek aresztowany 10.04.1940 roku i więziony w Brygidkach. Z innych dokumentów wynika, że (…) Adam Epler został rozstrzelany a ciało jego spoczęło w Bykowni, odległej 22 km od Kijowa

– wspomina pani Barbara.


Mimo bolesnych doświadczeń wielu lat, kobieta nie przestała poczuwać się do bycia Polką. Nie stała się, jak niektórzy: Brytyjką, Niemką czy Rosjanką. I to tylko dlatego, że inny tryb życia był łatwiejszy. Jak mówi:


– Teraz cieszę się wnukami z międzynarodowych małżeństw moich dzieci. Mam zięcia Anglika, jedną synową z Chile, drugą z Tajlandii a najmłodszy syn ożenił się z Hinduską. Cieszę się ich szczęściem, odwiedzam moje międzynarodowe wnuki i wnuczki, jeżdżę po świecie i patrząc się na bogactwo różnych kultur podziwiam je. Miałam okazję dojrzeć psychicznie i moralnie i czuję się człowiekiem kuli ziemskiej z lojalnością do Wielkiej Brytanii, bo tu spędziłam 57 lat, tu mnie wyedukowano i pozwolono być Polką w życiu osobistym. Tu przeżyłam 37 lat pięknego małżeństwa…, ale mimo wszystko moje korzenie na zawsze pozostaną w Polsce.


Dzięki temu Barbara stała Polakiem-Europejczykiem. Nawet więcej – stała się prawdziwym człowiekiem naszej planety.

 

Polak – sierota świata?


Powyższe słowa Henryka Sienkiewicza już dawno straciły na ważności. Dziś, w obliczu współtworzenia zjednoczonej Europy, Polacy otrzymali od twórców Unii niezwykły dar. Dzięki niemu granice straciły na ważności. Polonia nareszcie ma szansę połączyć się z rodakami mieszkającymi w ojczyźnie. Rozdzielone siłą okupantów rodziny znów mogą razem obchodzić święta i podróżować po krajach Wspólnot bez najmniejszych przeszkód.


Unia Europejska, stworzona z myślą o wzajemnej pomocy, tolerancji i przyjaźni narodów, zdała egzamin. Udało się osiągnąć wspólny cel, wyznaczony tuż po morderczej II Wojnie Światowej. Możemy być wdzięczni ojcom Europy, bo to dzięki nim zyskaliśmy możliwość życia na kontynencie, który jest przykładem dla całego świata. To dzięki nim mówimy dziś bez zawahania: Jestem Polakiem, więc jestem Europejczykiem.

 

Paweł Rogaliński

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here