
Tytuł artykułu jest cytatem z publikacji Bogusława Mikusa (1954-2020), legendarnego działacza antykomunistycznego, organizatora i przywódcy „Solidarności” w Chełmie i ówczesnym województwie chełmskim, redaktora, autora, drukarza, kolportera biuletynów „Solidarności”, wydawanych w podziemiu, współorganizatora i uczestnika wielu strajków i patriotycznych manifestacji, inwigilowanego i internowanego przez Milicję Obywatelską i Służbę Bezpieczeństwa Polski Ludowej.
Bogusław Jan Mikus urodził się 16 grudnia 1954 roku w Chełmie – do końca życia pozostał wierny swemu rodzinnemu miastu. Tu w 1974 roku ukończył Technikum Budowlane (budownictwo ogólne). W 1976 roku rozpoczął pracę zawodową w Zakładzie Inwestycji i Budownictwa przy Wojewódzkim Związku Gminnych Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Chełmie jako pomocnik murarza. Do 1979 roku pracował w tym zakładzie jako murarz, majster na budowie, kierownik budowy, inspektor, zastępca kierownika Działu do spraw inwestycji.
W latach 1979-1980 w Chełmskim Przedsiębiorstwie Budowlanym był zastępcą kierownika Działu Rozliczeń Materiałowych i specjalistą do spraw generalnego wykonawstwa.
W latach 1980-1991 należał do NSZZ „Solidarność” w Chełmie.
Za działalność w „Solidarności” był przez władze Polski Ludowej internowany i więziony.
Po zwolnieniu z internowania (26 lipca 1984 roku na mocy amnestii), nie mogąc „nigdzie znaleźć pracy”, zatrudniał się dorywczo w warsztatach rzemieślniczych i prywatnych firmach budowlanych jako brukarz, kamieniarz, stolarz.
Barbara Szubert, wiceprzewodnicząca Zarządu Regionu Chełmskiego NSZZ „Solidarność” (o Barbarze Szubert pisałem w „Przeglądzie Dziennikarskim” 9 VIII 2020 r.):
„ O legalnej pracy nie było mowy, reakcja na nazwisko Mikusa powodowała panikę i nie było odważnego, aby go gdziekolwiek zatrudnić. Ale i te dorywcze prace wkrótce nie były możliwe, ponieważ pracodawcy (z reguły rzemieślnicy) byli nękani przez SB, nasyłano kontrole, szantażowano, straszono i „umilano” im życie w każdy możliwy sposób”. (Barbara Szubert, Bogusław Mikus – Legenda chełmskiej „Solidarności”. [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981. Teksty Zbigniew Lubaszewski, Barbara Szubert. Konsultacje Bogusław Mikus, Jan Antoni Paszkiewicz. Wydawca: Komitet Organizacyjny Obchodów 35. Rocznicy Powstania „Solidarności” w Chełmie. Chełm 17 IX 2015, op. cit. s. 68).
W 1986 roku Bogusław Mikus założył własną firmę brukarską, w której pracował jako brukarz. W czerwcu 1987 roku Urząd Miasta Chełm cofnął mu zezwolenie na wykonywanie rzemiosła.
Po wystąpieniu w 1991 roku z „Solidarność”, od 1991 roku prowadził własną działalność gospodarczą: Biuro Nieruchomości i Biuro Rachunkowości: od 1995 roku firmę motoryzacyjną „Bogusław Mikus i Spółka”, zajmującą się sprzedażą samochodów Daewoo Motor Polska, od 1996 roku był dealerem Fiat Auto Poland.
Bogusław Mikus był współzałożycielem i współorganizatorem wielu inicjatyw lokalnych, np. Chełmskiego Towarzystwa Samorządowego, Telewizji Lokalnej, „Gazety Chełmskiej”.
Do połączenia się Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności był przewodniczącym Rady Regionalnej Unii Wolności w Chełmie.
Bogusław Mikus zmarł – w wieku 65 lat – 24 września 2020 roku.
******************
Działalność w „Solidarności” Bogusław Mikus rozpoczął w 1980 roku, popierając protesty strajkujących robotników.
W sierpniu 1980 roku, jak pisze w artykule pt. Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie (w: Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit., s. 57-61) pojechał do Gdańska, gdzie w Stoczni Gdańskiej im. W. Lenina odbywał się strajk robotników stoczniowych, wspieranych przez strajkujących robotników z całej Polski.
17 września 1980 roku był współzałożycielem i przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” w Chełmie, od marca 1981 roku przewodniczącym Zarządu Regionu.
W latach 1983–1989 był przewodniczącym podziemnej Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność Region Chełm.
Od 1988 roku należał do Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” w Lublinie.
Uczestniczył w działalności naczelnych władz NSZZ „Solidarność”: delegat na I i II Zjazd NSZZ „Solidarność” w Gdańsku; członek Komisji Krajowej (w komisji socjalnej).
Po 1989 roku brał udział w negocjacjach z rządem Rzeczypospolitej Polskiej dotyczących bezrobocia, zasiłków i spraw socjalnych.
Był członkiem 53-osobowego Komitetu Rejestracyjnego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, utworzonego 10 kwietnia 1989 roku (należeli m. in. Lech Wałęsa, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Zbigniew Bujak).
W 1989 roku był przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w Chełmie; od 6 kwietnia do 27 czerwca 1989 roku przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego.
Za działalność w „Solidarności” Bogusław Mikus rozpracowywany był przez Wydział V Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Chełmie w ramach SOR krypt. Przewodnik (zdjęty z ewidencji 23 X 1984 roku).
Na przykład:
W jednym z meldunków naczelnik Wydziału Śledczego WSW w Chełmie donosił, że Mikus Bogusław jest działaczem „podziemnych struktur”, współzałożycielem i koordynatom nielegalnej organizacji pod nazwą „RKK NSZZ „Solidarność” oraz członkiem Tymczasowej Komisji Krajowej” (IPN O/Lublin, syg, 026/150, k. 59). Natomiast w sierpniu 1986 roku tenże naczelnik podkreślał, że Mikus Bogdan pozostaje „w szczególnym zainteresowaniu opozycyjnym”. (O/Lublin, syg, 026/150, k. 71).
Bogusław Mikus podczas powrotu (12/ 13 grudnia 1981 roku) z obrad Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Gdańsku został zatrzymany przez Milicję Obywatelską w Ostródzie k. Olsztyna i 13 grudnia 1981 roku decyzją nr 61/81 komendanta KW MO w Chełmie internowany w Ośrodku Odosobnienia w Iławie k. Olsztyna.
Następnie przebywał w Zakładach Karnych w:
*Kielcach-Piaskach (od VI 1982);
*Załężu k. Rzeszowa (od VII 1982);
*Nowym Łupkowie (od VIII 1982, zwolniony 30 XI 1982);
*Areszcie Śledczym Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych i Zakładzie Karnym w Chełmie oraz Zakładzie Karnym w Warszawie (od 5 III 1984, zatrzymany pod zarzutem kierowania strukturami podziemnymi).
*21 VII 1984 roku zwolniony na mocy amnestii.
Pomimo zwolnienia na mocy amnestii – przez następne lata do upadku Polski Ludowej w 1989 roku – był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską.
O prześladowaniach Bogusława Mikusa piszę w dalszej części artykułu.
******************
Bogusław Mikus o początkach swojej działalności w NSZZ „Solidarność” w Chełmie:
„Pamięć jest tym, co stwarza i kształtuje świadomość pokoleń. (…).
Dlaczego w sierpniu pojechałem do Gdańska? Latem 1980 r. nie miałem wątpliwości, że dzieje się coś absolutnie wielkiego. Pamiętam, że nigdy wcześniej ani później nie słuchałem Wolnej Europy, tak zachłannie, z niecierpliwością i nadzieją. Wszystkie wolne chwile spędzałem przy radiu. Nie zrażał potworny skowyt zagłuszarek. To, co tam słyszałem, było sprzeczne z oficjalną wykładnią – taką, że Polska się dynamicznie rozwija, ale ma przejściowe trudności. W oficjalnym obiegu nic nie było ani słowa o masowych strajkach na Wybrzeżu. Postanowiłem sam się przekonać, gdzie jest prawda. Usłyszałem w RWE (Radiu Wolnej Europy – przyp. zwo), że przyjeżdżają do strajkującej Stoczni ludzie z różnych stron Polski. Skoro oni mogą – pomyślałem, to ja mogę. Na miejscu wyjaśnią mi się te sprzeczności raz na zawsze.
W Gdańsku okazało się, że sparaliżowane jest całe Trójmiasto. Pod bramą Stoczni tłum. Jedni odchodzili, w ich miejsce przychodzili następni. Z wielkim entuzjazmem przyjmowano rozrzucanie kolejnych komunikatów komitetu strajkowego.
Bardzo to przeżyłem. Zobaczyłem pod Stocznią inną Polskę. Do dzisiaj uważam, że Gdańsk jest najpiękniejszym miastem w Polsce. Mam tam przyjaciół. Wiedziałem, że nie mam już wyboru. Musiałem wziąć w tym udział.
Nagle wszystko zaczęło się toczyć. Nie myślałem o niczym innym tylko o tym, że ludzie w Chełmie nie są inni niż ci w Gdańsku. Jak im to wszystko opowiedzieć? Z kim rozmawiać? Nie przyszło mi do głowy, że nie mam nawet 25 lat, mam żonę i 4-letnią córeczkę. Mam niezłą pracę, buduje się blok, a w nim nasze mieszkanie. Czułem, że inaczej nie można. Z tą myślą wracałem do Chełma”. (Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980 -1981, op. cit. s. 57-58).
Po przyjeździe do Chełma Bogusław Mikus rozpoczął organizowanie struktur „Solidarności”.
Bogusław Mikus:
„Najpierw rozmowy ze znajomymi. Spotkania w domach. Na terenie zakładu pracy po raz pierwszy spotkaliśmy się 10 września. To była Lokomotywownia. Przyjechała milicja wezwana przez ówczesnego naczelnika. Czy się wtedy obawialiśmy? Oczywiście, że tak. To normalne. (….).
W Gdańsku już widziałem inną Polskę. 31 sierpnia podpisano już Porozumienie. W Chełmie dalej panował strach i niedowierzanie. Miałem poczucie, że wówczas tylko ubecy się nie bali. Byli przekonani o swojej ogromnej sile. Pamiętam, że początkowo bardzo uważałem na słowa, bo przecież nie zawsze wiadomo, kto słucha. Może tamten facet z tyłu to ubek.
Pierwsze dni naszej organizacji były trudne. Ludzie, z którymi się spotykałem, byli nieufni. Nawet przychodząc na spotkanie podkreślali, że wpadli po drodze, że ktoś ich o to prosił. Dzisiaj mamy niewiele materiałów z tamtego okresu. Taka była atmosfera.
Nie pozwoliliśmy się fotografować. Uczuleni byliśmy również na takich, co za dużo pytali. Dopiero z czasem przestawało się odczuwać strach.
Kiedy dołączały kolejne zakłady pracy i było nas coraz więcej, wiedziałem, że SB nad tym już nie zapanuje. Coraz mocniej wyczuwało się, że ludzie nie chcą stać z boku. Że każdy chce w tym uczestniczyć i coś zrobić. Z większością ludzi wówczas nie znaliśmy się. Ale byliśmy pewni, że łączy nas ta sama nadzieja i że jak nas będzie bardzo dużo, to więcej będziemy mogli zrobić i więcej zmienić”. (…).
Przecież myśmy nie mieli żadnego doświadczenia. Nikt nas tego nie uczył. Nadrabialiśmy to pracą. Doba była za krótka. Nikt nie pytał o pieniądze, o korzyści. Nie mieliśmy pieniędzy. Na początku nie było żadnych składek, wydawaliśmy własne oszczędności. Tak zwyczajnie – przychodził człowiek i pytał, co trzeba zrobić albo w czym pomóc? Nikt z nas nie kalkulował, że kiedyś będziemy mieć władzę, że o nią walczymy.
Efekt, w połowie 1981 roku Region Chełmski liczył blisko 35 tys. ludzi.(Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980 -1981, op. cit. s. 58, 59, 60).
******************
Działania Bogusława Mikusa szerokim echem odbiły się wśród społeczeństwa Chełma, szczególnie wśród robotników chełmskich zakładów pracy.
Barbara Szubert:
„Pocztą pantoflową rozchodzi się wieść o organizowaniu struktur związku i do Mikusa pielgrzymują ludzie zainteresowani tym tematem. Już 17 września 1980 roku powstał Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny, na którego czele staje Bogusław Mikus i od tego momentu przez ponad 10 lat jest niekwestionowanym przywódcą „S” w jej legalnych i nielegalnych strukturach. (Barbara Szubert, Bogusław Mikus – legenda chełmskiej „Solidarności”, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 64).
******************
Większość organizacji NSZZ „Solidarność” w Chełmie i województwie chełmskim, według danych z października 1980 roku, działała w środowisku robotniczym: robotnicy z około 130 zakładów pracy stanowili 88,8% członków związku. Do „Solidarności” należało 32,7 % kobiet, 31,6 % młodzieży.
„Tygodnik Chełmski”, 11 października 1980 roku:
„W niektórych zakładach na terenie województwa chełmskiego organizują się niezależne samorządne związki zawodowe (…). Twórcy nowych związków borykają się z wieloma problemami, szczególnie programowymi i organizacyjnymi, ale zdarzają się również utrudnienia administracyjne”. („Tygodnik Chełmski”, nr 1, 11.11. 1980 r., s. 2).
Pierwsze spotkanie 62 działaczy w sprawie powołania ponad zakładowej struktury „Solidarności” odbyło się 17 września 1980 roku w Chełmskich Zakładach Obuwia.
Bogusław Mikus:
„W dniu 41. rocznicy napaści sowieckiej na Polskę (17 września 1939 roku – przyp. zwo) powołaliśmy Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” w Chełmie. Mieliśmy już wówczas świadomość znaczenia tej daty. Bardzo nam zależało, aby stało się to tego właśnie dnia”. (Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980 -1981, op. cit. s. 60).
27 września 1980 roku w Chełmskich Zakładach Obuwia utworzono 27-osobowy Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” Ziemi Chełmskiej z siedzibą w Chełmie, funkcję przewodniczącego powierzając Bogusławowi Mikusowi.
Bogusław Mikus:
„Do dziś nie wiem, dlaczego wtedy wybrano właśnie mnie. Byli też inni kandydaci. I to tacy, którzy reprezentowali zakłady liczące po kilka tysięcy zatrudnionych. Byłem młody, miałem rodzinę i … żadnego doświadczenia politycznego. Małolat. Może to kwestia temperamentu, wychowania, wygadania? Dlaczego się zdecydowałem? Trudno mówić, że byłem odważny. (…).
Jedno jest pewne – nie żałuję. Lata 80, poczynając od Sierpnia aż po zawarty przy Okrągłym Stole pokój, postrzegam jako nasze narodowe powstanie. Jestem dumny i szczęśliwy, że brałem w tym udział. Wiem, że to trochę egoistyczne podejście. Moje zaangażowanie w Solidarność zmieniło przecież nie tylko moje życie, ale także mi bliskich. Mama, brat, siostra i ich rodziny odczuły to w stanie wojennym. Represje tamtej władzy także ich dosięgły”. (Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980 -1981, op. cit. s. 61).
Barbara Szubert:
„Wszystkie poczynania Bogusława Mikusa były bacznie obserwowane przez SB i na Mikusa i jego rodzinę spadły bezprzykładne represje. Liczne zatrzymania, ciągła inwigilacja, rewizje (z odkręcaniem kontaktów elektrycznych, tylnych ścianek telewizora, lodówki lub przerzucaniem węgla w piwnicy), zakładanie „kotła” w mieszkaniu, próby skłócenia działaczy i pozyskanie wśród nich „kapusi” i inne dokuczliwe utrudnienia (np. odebranie prawa zakupu butli gazowej dla celów gospodarczych, odebranie dowodu rejestracyjnego pojazdu za „niemanie chlapacza” (pisownia oryginalna) – były na porządku dziennym.
Raz zdarzyło się nawet, że w mieście pojawiły się klepsydry informujące o Jego śmierci i pogrzebie. A ponieważ akurat przebywał w szpitalu, lecząc nabyte wrzody żołądka, rodzina i przyjaciel wpadli w panikę, zanim sprawa się wyjaśniła. (Barbara Szubert, Bogusław Mikus – legenda chełmskiej „Solidarności”. [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 68).
Inwigilacją objęto rodzinę Bogusława Mikusa.
Na przykład:
W jednym z meldunków czytamy, że Alina Mikus, żona Bogusława Mikusa oraz Teresa Lisowska i Ewa Soboń, nauczycielki, „nadal prezentują wrogą postawę polityczną i utrzymują ścisłe kontakty z ekstremalnymi działaczami chełmskiego podziemia”. (IPN O/Lublin, syg, 053/347, k. 39).
Krzysztof Mikus, mechanik samochodowy, brat Bogusława Mikusa, podczas odwiedzin brata w Iławie został aresztowany 6 kwietnia 1982 roku pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności w okresie stanu wojennego.
******************
10 listopada 1980 roku chełmski NSZZ „Solidarność” został zarejestrowany przez Sąd Wojewódzki w Warszawie.
Zbigniew Lubaszewski, działacz „Solidarności”, historyk, regionalista chełmski, autor opracowań o Chełmie i Ziemi Chełmskiej:
„Na początku 1981 roku uległa krystalizacji koncepcja powołania samodzielnego Regionu Chełmskiego.
20 stycznia 1981 roku odbyło się spotkanie MKZ-tu z delegacjami 100 komitetów założycielskich NSZZ „Solidarność” z terenu województwa chełmskiego. Według ustaleń Eugeniusza Wilkowskiego (o Eugeniuszu Wilkowskim pisałem w „Przeglądzie Dziennikarskim” 30 IX 2020 r. – przyp. zwo), w spotkaniu uczestniczyło ok. 70. osób. Obok przedstawicieli chełmskich zakładów, do Chełma przybyli reprezentanci struktur związkowych z Krasnegostawu i Włodawy. Propozycję utworzenia samodzielnego regionu przedstawił Bogusław Mikus, argumentując, że władze MKZ w Lublinie nie orientują się w problemach województwa chełmskiego.
Po dyskusji propozycja została przyjęta odpowiednią uchwałą. Ustalono, że region będzie obejmował obszar województwa chełmskiego, chociaż propozycję zaakceptował tylko MKZ w Krasnymstawie. Przedstawiciele MKZ Ziemi Włodawskiej zdecydowali ostatecznie o pozostaniu w strukturach Regionu Środkowo-Wschodniego.
Przyjęta uchwała stwierdzała, że dotychczasowe MKZ w Chełmie i Krasnymstawie przekształcają się w Regionalny Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” Ziemi Chełmskiej z siedzibą w Chełmie. Nawiązano również stały kontakt z Krajową Komisją Porozumiewawczą „Solidarności”, do składu której został włączony przewodniczący MKZ-tu Bogusław Mikus. 23 stycznia 1981 roku Prezydium MKZ Lublin zawiesiło Bogusława Mikusa i Marka Kałabunia w prawach członka władz Regionu Środkowo-Wschodniego”. (Zbigniew Lubaszewski, Początki chełmskiej „Solidarności”, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit., s. 40-41).
Działalność NSZZ „Solidarność” w Chełmie od pierwszych dni wspierał Kościół, którego kapłani z księdzem infułatem Kazimierzem Bownikiem, proboszczem Parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Chełmie (dziś Bazylika Narodzenia Najświętszej Marii Panny), legendarnym, nieformalnym kapelanem chełmskiej „Solidarności”, pomagali działaczom solidarnościowym w tworzeniu struktur związkowych, w walce o prawa pracownicze, godne życie i zachowanie podstawowych praw i wartości moralnych każdego człowieka.
W zakładach pracy, szkołach, szpitalach, placówkach kultury poświęcano pomieszczenia i sztandary „Solidarności”. W styczniu i lutym 1981 roku w każdą niedzielę odprawiano msze św. w intencji związku: ksiądz infułat Kazimierz Bownik wygłaszał kazania z wątkami patriotycznymi.
14 marca 1981 roku odbyło się w Chełmie, poprzedzone mszą św. odprawioną przez księdza infułata Kazimierza Bownika, I Walne Zebranie Delegatów z Regionalnego Międzyzakładowego Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” Ziemi Chełmskiej. Uczestniczyło w nim 211 delegatów ze 131 komisji zakładowych z terenu Ziemi Chełmskiej, którzy spośród 96-osobowego Zarządu i 15-osobowego Prezydium na przewodniczącego Zarządu Regionu wybrali Bogusława Mikusa.
3 maja 1981 roku przed kościołem Narodzenia Najświętszej Marii Panny na Górze Chełmskiej (dziś Bazylika Narodzenia Najświętszej Marii Panny) – z udziałem ok. 7 tys. ludzi – odbyły się uroczystości kończące Tydzień Kultury Chrześcijańskiej, upamiętniające 190 rocznicę Konstytucji 3 Maja.
Ogromny, polowy ołtarz z obrazem Matki Boskiej i napisem SOLIDARNOŚĆ udekorowano biało-czerwonymi barwami.
7 lipca 1981 roku biskup pomocniczy diecezji lubelskiej ks. Zygmunt Kamieński poświęcił w Lokomotywowni i Wagonowni PKP w Chełmie sztandary działającej tutaj „Solidarności” oraz kapliczkę Najświętszego Serca Pana Jezusa ufundowaną przez kolejarzy.
Działacze chełmskiej „Solidarności” uczestniczyli w Warszawie w mszach św. za Ojczyznę, w spotkaniach w Polsce z Janem Pawłem II, w uroczystościach pogrzebowych kapłana „Solidarności” ks. Jerzego Popiełuszki.
Na Górze Chełmskiej postawili i zabetonowali, poświęcony męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, trzymetrowy dębowy krzyż, który jeszcze tej samej nocy, usunięty przez Służbę Bezpieczeństwa, „zniknął bez śladu”.
*******************
Pierwszy strajk w Chełmie odbył się 17 lipca 1980 roku w Przedsiębiorstwie Transportowo-Sprzętowym Budownictwa „Transbud” – Oddział w Chełmie. Dwustu robotników (kierowcy i pracownicy stacji obsługi) zażądało m. in. zrównania płac z robotnikami w Lublinie i na Śląsku oraz poprało postulaty pracowników strajkujących w Lublinie (Lubelski Lipiec 1980 roku).
Kolejne, robotnicze strajki w Chełmie i województwie chełmskim, odbyły się w ponad 130. zakładach pracy, m. in. w:
Zakładzie Komunikacji Miejskiej Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej – Oddział w Chełmie, Wagonowni PKP, Zakładzie Samochodowym Łączności, Kombinacie Cementowym „Chełm”, Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego, Wojewódzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Zakładzie Oczyszczania Miasta, Zespole Spichrzy i Młynów, Zakładzie Urządzeń Napędowych „Agromet”, Miejskim Zakładzie Dróg i Mostów, Zakładzie Remontowym Wojewódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej.
Powody strajków były bardzo różne, dotyczyły m. in. problemów i praw pracowniczych i ich godnego życia.
Na przykład:
W grudniu 1980 roku działacze „Solidarności” domagali się od władz województwa chełmskiego równego traktowania wszystkich mieszkańców przy dystrybucji żywności w okresie Świąt Bożego Narodzenia (władze proponowały m. in. uprzywilejowanie dużych zakładów pracy przy dystrybucji mięsa). W związku z lekceważeniem związku i jego postulatów zorganizowano 23 grudnia 1980 roku strajk w chełmskich zakładach pracy, który został rozpropagowany w całym kraju. Ekipa telewizji amerykańskiej sfilmowała strajk w Chełmskich Zakładach Obuwia.
„Oświadczenie MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie dotyczące konfliktu z władzami wojewódzkimi wokół rozdziału mięsa i wędlin, 15 grudnia 1980 r.”:
„Dnia 15 XII plac i gmach PKWN były areną niezwykłych wydarzeń. Zamknięto i zagrodzono linię główną wejścia do gmachu. Jakiś człowiek polewał schody wodą. Inny przyszedł, stłukł szybę, następnie zaczął ją wstawiać. Na fakt stłuczenia szyby nie zareagowała licznie zgromadzona milicja. Służby porządkowe uważnie natomiast legitymowały każdego człowieka wchodzącego do gmachu bocznym wejściem. Co było przyczyną nagłej mobilizacji milicji i służb ubranych po cywilnemu? Było nią antyrządowe, anarchistyczne, antysocjalistyczne żądanie związku „Solidarność”, aby zorganizować sprawiedliwe dla wszystkich racjonowanie mięs i innych deficytowych artykułów żywnościowych na święta.
Do rozmów usiłowano nie dopuścić, zamykając wejście do gmachu na widok zbliżającej się delegacji „Solidarności” (!). Następnie wojewoda próbował stawiać warunek, że będzie rozmawiał jedynie z pięcioma osobami (w skład delegacji wchodzili przedstawiciele kilkunastu zakładów pracy)…. Twierdzono np.: że mięsa jest za mało, aby sprawiedliwie obdzielić na całą ludność województwa. Proponowano przedstawicielom „Solidarności”, aby zgodzili się podzielić masę mięsną wśród całej ludności miejskiej, wiejską pozostawiając jej własnej zaradności”. (NSZZ „Solidarność” na Lubelszczyźnie 1980-1981. Wybór źródeł, wstęp, wybór źródeł i opracowanie M. Choma-Jusińska, M. Dąbrowski. Lublin, 2011, s. 259).
W sali widowiskowej Wojewódzkiego Domu Kultury zorganizowano, trwające 12 godzin, spotkanie z wojewodą chełmskim i władzami partyjnymi województwa chełmskiego, podczas którego każdy i „bez ogródek” mógł się wypowiedzieć i zażądać wyjaśnień od władz we wszystkich tematach, co w dotychczasowych naradach, „reżyserowanych” przez partyjne i administracyjne władze PRL-u, „po prostu robić nie było można”.
Po niespełnionych przez władze Chełma obietnicach przeprowadzono jedno-godzinny strajk ostrzegawczy, zorganizowano marsz w obronie Więźniów Sumienia, a po incydencie bydgoskim (ciężkim pobiciu Jana Rulewskiego 19 marca 1981 roku) w obawie przed pacyfikacją związku, przeprowadzono jego nocną ewakuację do Chełmskich Zakładów Obuwia.
16 lutego 1981 roku powołano w Chełmie Wszechnicę Związkową, organizującą i prowadzącą działalność oświatową.
28 lutego 1981 roku utworzono Okręgowy Komitet Obrony Więzionych za Przekonania, domagając się m. in. zwolnienia więźniów politycznych, informowania społeczeństwa chełmskiego o prześladowaniach przez władze PRL środowisk niezależnych i zaprzestania przez „wymiar sprawiedliwości oraz aparat ścigania i bezpieczeństwa działań wbrew prawu i poza prawem”.
Działało Biuro Interwencji, Komisja Mieszkaniowa, Sekcja Rolnicza i Nauczycielska.
Ogromną popularnością wśród chełmian cieszyła się Biblioteka Myśli Niezależnej, udostępniająca społeczeństwu – wydawane poza cenzurą – nielegalne publikacje drugiego obiegu, sprowadzane do Chełma z Warszawy, Lublina, Gdańska i Wrocławia. Były to m. in. zakazane przez PRL-owską cenzurę książki Leszka Kołakowskiego, Czesława Miłosza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
W siedzibie „Solidarności” w Chełmie przy ul. Bojowników o Wolność i Demokrację, tętniącej życiem przez niemal całą dobę, odbywały się, cieszące się ogromną popularnością wśród robotników, urzędników, nauczycieli i młodzieży ze szkół ponadpodstawowych, wykłady historyczne prowadzone głównie przez nauczycieli historyków, np. przez E. Wilkowskiego, J. Adamczyka czy J. Paszkiewicza.
Barbara Szubert:
„Duszą i motorem tych wszystkich działań był Bogusław Mikus, który pracował bez wytchnienia od rana do wieczora, co odbiło się negatywnie na Jego życiu rodzinnym, zdrowiu i finansach…. (Barbara Szubert, Bogusław Mikus – legenda chełmskiej „Solidarności”. [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 65).
Niezależnie od konfliktów z władzami Chełma i województwa chełmskiego oraz akcji strajkowych rozwijano działalność propagandową, publicystyczno-informacyjną związku.
Od 9 grudnia 1980 roku ukazywał się „Biuletyn Informacyjny MKZ NSZZ Solidarność Województwa Chełmskiego”; od 26 stycznia 1981 roku „Biuletyn Informacyjny MKZ NSZZ Solidarność Regionu Chełmskiego”; od 4 kwietnia 1981 roku „Biuletyn Informacyjny NSZZ Solidarność Regionu Chełmskiego”.
Barbara Szubert:
„W Regionie były 2 maszyny do pisania i 2 ciągle psujące się powielacze białkowe, pomimo to niemal codziennie ukazywał się „Serwis Prasowy” (ostatni nosił datę 12 grudnia 1980 roku i rozpoczynał się dramatycznym pytaniem „Do kogo będziecie strzelać?), a także z częstotliwością ok. 2 tyg. „Biuletyn Informacyjny”.
Jego ostatni, 29 numer z datą 12 grudnia 1981 roku, zawierał wywiad z Mikusem, który przestrzegał przed planowaną w tajemnicy ustawą, która „zakazuje strajków, wprowadza militaryzację zakładów, wojskowe sądy, zakaz swobodnego poruszania się i zakaz zgromadzeń (…) nie da się wprowadzić jej w życie inaczej niż drogą terroru…”. (…).
„Poprzez naszego związkowca z Chełma Romana Żelaznego zatrudnionego w Radiu Wolna Europa informacje o Chełmie często goszczą na antenie tegoż radia”. (Barbara Szubert, Bogusław Mikus – legenda chełmskiej „Solidarności”. [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 64, 65, 67).
Oprócz bieżącej prasy solidarnościowej w tysiącach egzemplarzy rozpowszechniano plakaty odnoszące się do aktualnej sytuacji gospodarczej i politycznej Polski, z hasłami, np. „Rząd – rządzi, Partia – kieruje, Naród – głoduje” albo „Panie premierze widzę ostatnią deskę ratunku”.
Plakaty te wyszydzające władzę ludową i jej hasła typu: „By Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatnio”, były natychmiast „zrywane” przez bezpiekę.
W „Sztandarze Ludu”, partyjnym dzienniku PZPR, prokurator wojewódzki w Chełmie ogłosił oświadczenie, w którym stwierdzał:
„W ostatnim czasie na terenie województwa chełmskiego i w Chełmie pojawiły się plakaty wyszydzające, znieważające, poniżające i lżące władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jej naczelne organy, ustrój PRL oraz rolę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej” (cytuję za: Zbigniew Lubaszewski, Początki chełmskiej „Solidarności”, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981. op. cit., s. 54).
******************
Bogusław Mikus zdobył ogromną popularność, szacunek i uznanie wśród chełmskich działaczy „Solidarności”.
Patriotyczną i niezłomną działalność NSZZ „Solidarność” w Chełmie i województwie chełmskim, jej przywódcy Bogusława Mikusa i chełmskich działaczy „Solidarności” potwierdzają m. in. dokumenty źródłowe, w tym dokumenty i prasa NSZZ „Solidarność”, dokumenty Komitetów Miejskiego i Wojewódzkiego PZPR w Chełmie oraz akta operacyjne i śledcze funkcjonariuszy ówczesnej Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa, traktujących działania „Solidarności” w Chełmie i na terenie województwa chełmskiego jako antypaństwowe, dążące do obalenia komunistycznego ustroju Polskiej Ludowej.
Chełm, w czasach PRL-u dumnie określany miastem Polskiego Komitetu Wyzwolenie Narodowego i pierwszą stolicą Polski Ludowej, był miastem o największej liczbie tajnych pracowników SB w Polsce.
Barbara Szubert:
„W 1980 roku odnotowano w kraju 30 899 TW, a w 1984 r. 69 661. Czyli liczba TW w przeciągu 4 lat podwoiła się. (…).
Oto jak przedstawia się liczba tajnych współpracowników zestawiona z liczbą mieszkańców w niektórych województwach PRL. Zwracam uwagę, że liczba mieszkańców danego województwa dotyczy także dzieci i młodzieży do lat 18-tu.
W 1980 roku w województwie chełmskim zarejestrowanych było 313 TW, a liczba ta w dalszych latach zaczęła rosnąć lawinowo.
Od 1981 do 1984 roku zajmowaliśmy PIERWSZE miejsce wśród województw o najwyższym współczynniku TW! (Barbara Szubert, Działalność organów bezpieczeństwa w województwie chełmskim w latach 1980-1984, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 74, 75).
Obrazuje to m. in. Tabela nr 3, w której Barbara Szubert podaje „Średnią liczbę tajnych współpracowników przypadających na jednego pracownika operacyjnego SB w latach 1982-1984”.
W Chełmie liczby te wynosiły: rok 1982 – 7,8; rok 1983 – 10,1; rok 1984 – 9,1: średnio w latach 1980-1984 – 9,1. (Źródło: AIPN, 0394/14, t. 2; 0394/15, t. 7).
Spośród sześciu miast, które Barbara Szubert wymienia w tabeli (Gorzów Wlkp., Kraków, Radom, Słupsk, Włocławek, Zamość), „obłożenie” tajnymi współpracownikami, np. w Krakowie wynosiło odpowiednio: rok 1982 – 4,5; rok 1983 – 4,8; rok 1984 – 6,1: średnio w latach 1980-1984 – 5,13; w Radomiu rok 1982 – 4,51; rok 1983 – 5,5; rok 1984 – 6,3: średnio w latach 1980-1984: – 3,26. (Barbara Szubert, Działalność organów bezpieczeństwa w województwie chełmskim w latach 1980- 1984, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 74, 75).
Bogdan Mikus:
„W moim przekonaniu fenomenem „Solidarności” było także to, że skruszyła strach, który był fundamentem komunizmu. Wolność tamtych dni nie została nam ofiarowana. My ją sami w sobie odnaleźliśmy. Z setek ówczesnych rozmów zapamiętałem, że byliśmy zwykłymi ludźmi, którzy nie dostrzegali zniewolenia czy terroru. Dotkliwie natomiast doświadczali udręki codzienności i własną bezsilność. Powstanie „Solidarności” w parę dni dokonało przemiany zbiorowej świadomości. Codzienny smutek, który każdy z nas odczuwał osobno, okazał się nie osobistym nieszczęściem, ale losem wspólnym”. (Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980 -1981, op. cit. s. 59).
Pozostańmy przy życiu i działalności Bogusława Mikusa.
Podczas internowania Bogusław Mikus kilkakrotnie uczestniczył w głodówkach, w wyniku czego zapadł na chorobę wrzodową (przez dwa miesiące był leczony w szpitalu w Sanoku). W Zakładzie Karnym w Kielcach-Piaskach wydawał z współwięźniami metodą sitodruku nielegalny informator „KRATA”, rozprowadzany poza więzieniem. Stanowczo odmawiał jakichkolwiek rozmów i kontaktów z funkcjonariuszami SB, odrzucał propozycje i namowy do emigracji, twierdząc, że jego obowiązkiem, po wyjściu na wolność, jest i będzie dalsza walka z PRL-owskim systemem komunistycznym.
5 marca 1984 roku zatrzymano ok. 70 chełmskich działaczy, z których 17 objęto postępowaniem karnym, w tym Bogusława Mikusa, oskarżając ich o „kontynuowanie działalności w nielegalnym związku „Solidarność”.
Bogusława Mikusa osadzono w Zakładzie Karnym w Chełmie, skąd przeniesiono go do Zakładu Karnego na Rakowieckiej w Warszawie. Oskarżano go m. in. o to, że w dniu 11 listopada na nielegalnej manifestacji „zaintonował pieśń ROTA o zmienionej treści”, a także o wykonanie napisu „Solidarność żyje” na murach więziennego spacerniaka i o wiele innych zarzutów podobnej treści.
W więzieniu odnowiła się choroba wrzodowa żołądka, wskutek czego nie był w stanie przyjmować więziennego pożywienia. Współwięźniowie nauczyli go, jak sporządzać dietetyczny rosół gotowany w puszce po konserwie z margaryny podawanej na śniadanie i gołębi zwabianych na parapet więziennego okna.
Na wolność Bogusława Mikus wyszedł w lipcu 1984 roku na mocy amnestii.
Nie był to jednak koniec represji SB stosowanych wobec Bogusława Mikusa.Prokuratura wszczęła wobec niego postępowanie karne, oskarżając go o to, że „w trakcie rejestracji firmy posłużył się fałszywym dokumentem”: dyplomem technika budownictwa. Podkreślmy: był to dokument, który zgodnie z przepisami wystarczał do zarejestrowania firmy, gdyż do zarejestrowania firmy wystarczyło świadectwo szkoły podstawowej z ukończonym kursem brukarskim.
Nie uwzględniono zaświadczenia Cechu Rzemiosł Różnych w Chełmie stwierdzającego, że „Bogusław Mikus jest rzemieślnikiem solidnym, prowadzi działalność zaliczaną do rzemiosł zanikających i posiada niezbędne kwalifikacje i umiejętności do prowadzenia brukarstwa”.
W lipcu 1986 roku Bogusław Mikus został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu, co było jednoznaczne z pozbawieniem go możliwości prowadzenia własnej firmy brukarskiej.
Mimo że po licznych odwołaniach Sąd Rejonowy w Chełmie umorzył wyrok, Urząd Miasta w Chełmie, stosując się do wniosku miejscowej prokuratury, w czerwcu 1987 roku odebrał Bogusławowi Mikusowi zezwolenie na wykonywanie rzemiosła.
Od powyższej decyzji Bogusław Mikus odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie:
„Zdaję sobie sprawę, jaki będzie wynik tego odwołania i jakie jeszcze spotkają mnie utrudnienia. Chcę jednak uświadomić i pokazać jak funkcjonuje prawodawstwo w PRL, jeśli nie dokonała tego milicja, prokuratura, sąd – pozostaje jeszcze administracja, która, aby się nie narażać SB, pozwala sobą manipulować. Głównym powodem szykan i represji jest to, że byłem działaczem i przewodniczącym NSZZ Solidarność”. (Cytuję za: Barbara Szubert, Bogusław Mikus – Legenda chełmskiej „Solidarności”. [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 70).
Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie wycofał decyzję Urzędu Miasta w Chełmie i uniewinnił Bogusława Mikusa od stawianych mu zarzutów.
Ale wyrok uniewinniający nie uchronił go od dalszych szykan i represji. Kolegium Wykroczeń w Chełmie skazało go na grzywnę za to, że „wykonując prace brukarskie na terenie Dorohuska nie powiadomił jednostki WOP o ich wykonywaniu w strefie nadgranicznej”.
11 czerwca 1987 roku Bogusław Mikus przed wyjazdem na spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II, został aresztowany w domu za to, że „w Siedliszczu z prowadzonej przez siebie budowy zabrał w celu przywłaszczenia 29 sztuk płytek chodnikowych”. Zakuty w kajdany, demonstracyjnie, już następnego dnia, w sobotę, w trybie doraźnym, został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Chełmie. Rozprawa miała odbyć się „po cichu”, bez powiadomienia kogokolwiek, ale przybyły błyskawicznie do sądu zaprzyjaźniony adwokat spowodował zwolnienia Bogusława Mikusa i przeprowadzenia procesu w normalnym trybie.
W marcu 1989 roku chełmskie kierownictwo podziemnych struktur ujawniło się. Skupieni wokół Bogusława Mikusa działacze „Solidarności” powołali Komitet Obywatelski przygotowujący wybory w czerwcu tegoż roku. Dwukrotnie powierzyli mu funkcję przewodniczącego Zarządu NSZZ „Solidarność”.
Od 1991 roku – po wystąpieniu z „Solidarności” – Bogusław Mikus prowadził własną działalność gospodarczą:
Za działalność opozycyjną otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (kl. III) oraz Krzyż Wolności i Solidarności.
Uhonorowany został tytułem „Osobowość Miasta Chełma”.
25 lutego 2022 roku z inicjatywy obywatelskiej Stowarzyszenia Nasz Chełm oraz Barbary Szubert, Joanny Bieleckiej, Teresy Lackowskiej, Mariusza Wieliczko i Ryszarda Szymańskiego Rada Miasta Chełm rondu u zbiegu ulic: Wojsławickiej, Ignacego Mościckiego i Alei 3 Maja w Chełmie nadała imię Bogusława Mikusa.
W uchwale o Nadaniu rondu przy zbiegu al. 3 Maja i ul. Wojsławickiej oraz Mościckiego imienia Bogusława Mikusa Rada Miasta Chełm argumentowała m. in., że był on chełmskim patriotą, legendarnym przywódcą „Solidarności”, zabierał głos w „najważniejszych dla Chełma sprawach, wznosił się ponad własne przekonania polityczne, angażował się w tworzenie społeczeństwa obywatelskiego”.
A tak Zbigniew Bajko, prezydent Chełma w latach 1994-1998, w „Nowym Tygodniu” 29 września 2020 roku żegnał swego przyjaciela Bogusława Mikusa:
„Z głębokim smutkiem przyjąłem informację o śmierci Bogdana, bo tak zwracali się do niego przyjaciele. Jest mi bardzo przykro, że od teraz mogę o nim mówić tylko w czasie przeszłym. Poznałem go w 1979 roku. Nie było bardziej odważnego, altruistycznego człowieka od niego. Sprawy publiczne były dla niego najważniejsze. Za to wszystko zapłacił cenę. Był prześladowany, nie mógł znaleźć pracy. Nigdy nie pchał się do polityki. W jednym z wywiadów powiedział, że uważa się za amatora, a polityka jest dla zawodowców. Miał wszystkie cechy człowieka, który umiał zarządzać, godzić ludzi, był naturalnym przywódcą”.
W 1998 roku w wydawnictwie Kto jest Kim w województwie chełmskim w biogramie Bogusława Mikusa czytamy, że celem i dewizą jego życia było „Sięganie do gwiazd” i że nie lubił on „narzekania, biadolenia, oglądania się na innych i poddawania się”. (Kto jest Kim w województwie chełmskim. Opracowanie redakcyjne Marta Widomska. Agencja Reklamowo-Promocyjna AZET. Chełm 1998 r., Biogram Bogusław Jan Mikus, s. 47-49).
Bogusław Mikus w 2015 roku wyznał:
„Dzisiaj staram się przypomnieć wielką lekcję wypływającą z tamtego Sierpnia, a mianowicie, że nasz los zależy od postaw nas wszystkich, a nie od łaskawości przywódców. Przed 35 laty wszyscy – robotnicy i intelektualiści, chłopi i rzemieślnicy – byliśmy zgodni. Czuliśmy, że w 21 gdańskich postulatach mieści się polska przyszłość. Nie liczył się interes partykularny, a liczyło się dobro wspólne. Istniała taka świadomość społeczna, że nieprzyzwoicie jest myśleć tylko o sobie, tylko o swoich przekonaniach, tylko o swoich interesach. Były ważniejsze sprawy”. (Bogusław Mikus, Mój rok 1980 – wspomina pierwszy przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Chełmie, [w:] Narodziny chełmskiej „Solidarności” 1980-1981, op. cit. s. 61).
Słowa te, będące przesłaniem Bogusława Mikusa, chełmskiego działacza „Solidarności”, zapadają głęboko w pamięć, świadomość i serce, wywołują refleksję, zadumę, jak – odwołajmy się do słów Bogusława Mikusa – „dzisiaj odrabiamy wielką lekcję wypływającą z tamtego Sierpnia, a mianowicie, że nasz los zależy od postaw nas wszystkich, a nie od łaskawości przywódców”?
Czy współczesna, wolna i niepodległa Polska, o którą walczył Bogusław Mikus – i miliony takich tak on Polaków – jest Polską, w której dzisiaj – przytoczmy słowa Bogusława Mikusa: „wszyscy – robotnicy i intelektualiści, chłopi i rzemieślnicy są zgodni? I czy dla nas wszystkich nie liczy się interes partykularny, a liczy się dobro wspólne”?
Czy „czujemy, że w 21 gdańskich postulatach wciąż mieści się polska przyszłość? I czy istnieje w nas taka świadomość społeczna, że nieprzyzwoicie jest myśleć tylko o sobie, tylko o swoich przekonaniach, tylko o swoich interesach. I czy mamy taką świadomość społeczną, że są ważniejsze sprawy”?
Refleksję i odpowiedzi na powyższe pytania pozostawiam Czytelnikom „Przeglądu Dziennikarskiego”.










