„Właściwością Lewicy jest domaganie się sprawiedliwości społecznej, a filozofia powinna być drogowskazem w życiu człowieka” – rozmowa z Prof. Marią Szyszkowską

14
Prof. Maria Szyszkowska

Karol Czejarek (Karol): – Szanowna Pani Profesor – przede wszystkim dziękuję, że zgodziła się Pani na tę rozmowę. Od lat jestem pełen podziwu i szacunku dla Pani dorobku naukowego, także dla postawy społecznej. Proszę mi jednak wyjaśnić (również naszym Czytelnikom) pojęcie, które do Pani przylgnęło: „Znana filozofka, b. senator Lewicy”!

A w ogóle, co tak naprawdę znaczy określenie „Lewica”, które bardzo duża część naszego społeczeństwa kojarzy z „postkomuną” i z PRL-em?

Jeśli nie mam racji, proszę temu zaprzeczyć stosownymi argumentami i…

od razu pytanie drugie: jaką rolę pełni, albo powinna pełnić filozofia w życiu człowieka?

Prof. Maria Szyszkowska (Maria): – Wolałabym filozof, żeńskie końcówki bardzo mi przeszkadzają. Feministki zepsuły polski język.

Karol: – Zatem zostańmy przy sformułowaniu „filozof”. Tym bardziej, że w tej kwestii jesteśmy zgodni. Ale przerwałem Pani Filozof odpowiedź na moje pierwsze pytanie, więc proszę kontynuować.

Maria: – Niepokoi mnie stan umysłu Polaków spowodowany upadkiem edukacji oraz nadawaniem pojęciom treści odleglej od ustalonego znaczenia w języku polskim.

Karol:- Jak to?

Maria: – Wszechobecne media pogłębiają błędny sposób myślenia. Żeby się porozumieć – należy odejść od potocznie używanego języka.

Karol:- To proszę odejść „od potocznego języka” i wytłumaczyć nam, o co w tym wszystkim chodzi?

Maria: – Otóż nie było ani w Polsce, ani w ZSRR komunizmu. W Chinach rządzi partia komunistyczna, ale komunizmu tam też nie ma. Nazwa postkomuna jest niestosowna, bo nie należy komunizmu nazywać obraźliwie komuną!

Lewicowa partia sprawowała rządy w PRL, ale znacznie wcześniej, bo jeszcze przed odzyskaniem niepodległości w 1918 roku powstała Polska Partia Socjalistyczna. Jednym z twórców tej partii był Józef Piłsudski, któremu postawiono pomnik po 1989 roku, ale jednocześnie krytykuje się u nas socjalizm.

Karol: – Pani Mario, dzięki za to krótkie wyjaśnienie! Ale proszę kontynuować, gdyż znów Pani przerwałem.

Maria: – Przypomnę też, że w okresie międzywojennym długoletnim premierem był socjalista Ignacy Daszyński, któremu niedawno też postawiono pomnik. A więc ruchy lewicowe są mocno zróżnicowane, a charakterystyczną ich właściwością jest domaganie się sprawiedliwości społecznej. Są protestem wobec neoliberalizmu ekonomicznego, który niesie ze sobą wielkie zróżnicowanie materialne społeczeństwa.

Ruchy lewicowe domagają się, by państwo nie było ani świeckie, ani wyznaniowe, lecz neutralne światopoglądowo. Są też przeciwne powszechnej prywatyzacji, bowiem cenią także własność spółdzielczą i państwową.

Karol:- Pani Profesor, dziękuję za to przekonujące wyjaśnienie.  Przejdźmy więc do drugiego pytania.

Maria: – Filozofia powinna być drogowskazem w życiu człowieka!

Karol: – Dlaczego?

Maria: – Bo wskazuje ideały, ku którym należy zmierzać.

Karol: – Proszę to jakoś szerzej wyjaśnić.

Maria: – Rodzimy się jako zadatek człowieka.

Nasze istnienie powinno być zespolone z kształtowaniem siebie przez siebie, bowiem edukacja instytucjonalna pomaga w rozwoju tylko sfery intelektualnej. Natomiast niezbędne jest również kształtowanie reakcji uczuciowych, jak również wrażliwości na coraz wyższym poziomie i nie mniej ważna jest także troska o wyobraźnię, tak skutecznie niszczoną przez naszą kulturę obrazkową.

Proces rozwojowy nie powinien mieć kresu, a dzięki filozofii może prowadzić do kształtowania postawy społecznego indywidualizmu.

Karol: – Niezwykle ciekawa teza, lecz czy to pojęcie nie jest wewnętrznie sprzeczne?

Maria: – To pojęcie tylko z pozoru jest wewnętrznie sprzeczne.

Karol: – Jak to uzasadnić?

Maria: – Powinniśmy  pamiętać, że każdy z nas jest cząstką całej ludzkości.

Pożądane jest więc, by nasze życie wyznaczały ideały  indywidualne oraz społeczne, czyli mające znaczenie także dla innych nieznanych nam osób.

Zgodnie z Kantem twierdzę, że takim ideałem społecznym powinien być wieczny pokój!

Karol: – Piękny ideał, tylko jak go zrealizować? A propos Kanta, kim dla Pani jest ten filozof ?

Maria: – Należy inaczej edukować. Kult rodziny zastąpić wyrabianiem poczucia, że każdy z nas jest cząstką całej ludzkości. Wobec tego należy zaszczepiać poczucie braterstwa.

Karol: – Jestem całym sercem „ZA”!

Maria: – Tylko człowiek prowadzi wojny w obrębie gatunku i zabija na wojnach, mimo że nie jest głodny.

W świecie zwierzęcym zabija się z głodu.

 I rzadko zdarzają się walki przedstawicieli tego samego gatunku.

Świat ludzki można lepiej urządzić.

Karol: – Pani Profesor, jakże bym tego chciał. Żeby nie było wojen, nienawiści, a ludzie żyli w zgodzie, ufali sobie nawzajem i współpracowali ze sobą – w myśl zasady, że każdy człowiek jest wartością; tylko jak to zrobić?

Maria: – Zależy to od stanu świadomości człowieka i siły charakteru. Świadkowie Jehowy, czy np. Adwentyści Dnia Siódmego – to przykład wyznań pacyfistycznych. Zgodnie z Dekalogiem nie biorą broni do ręki.

W czasach Hitlera wielu z nich straciło życie w obozach koncentracyjnych.

A więc można w stosunkowo  krótkim czasie – bo wyznania te w porównaniu z katolicyzmem powstały niedawno – tak ukształtować człowieka, by nie chciał zabijać na wojnach.

Karol: – Ale wróćmy do pytania o rozumienie filozofii Kanta.

Maria:  – Filozofia Kanta przemówiła do mnie w czasie studiów filozoficznych na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Dominowała w tej uczelni oczywiście filozofia Tomasza z Akwinu, którego poglądy zostały uznane przez Watykan w końcu XIX wieku za oficjalną naukę Kościoła Rzymskokatolickiego. A do mnie głęboko przemówiła , za sprawą ks. prof. Piotra Chojnackiego, filozofia Kanta. Znalazłam w niej odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

W moich książkach nawiązuję konsekwentnie, mimo zmieniających się epok, do podstaw filozofii Kanta.

Ubolewam nad błędnym przedstawianiem jego stanowiska filozoficznego w wielu podręcznikach.

Karol: – A zatem?

Maria: – Filozofia Kanta m.in. pozwoliła mi zrozumieć fundamentalną rolę ideałów w życiu człowieka, a także błędny pogląd św. Augustyna, przejęty przez św. Tomasza z Akwinu, uznającego, że są wojny słuszne, czyli sprawiedliwe. 

Mam wielki szacunek dla papieża Franciszka, który jako jedyny papież stwierdził, że żadnej wojny nie można uznać za słuszną, ponieważ ginie człowiek.

Karol: – Pani Mario, chylę czoła przed Pani rozumowaniem. Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa: na początku naszej rozmowy powiedziała Pani, że „nie było komunizmu w ZSRR, ani w Polsce…”. Jeśli chodzi o Polskę, to się zgadzam, ale w ZSRR? O Chiny już nie pytam, ale wzorcem dla wszystkich krajów demokracji ludowej był przecież narzucany nam cały system edukacji i wychowania. Jak Pani odpowie na tę moją wątpliwość?

Maria: – Nie było komunizmu ani w ZSRR, ani w Chinach. Jest partia komunistyczna w Chinach, ale rozwiązania gospodarcze odległe są od teorii komunizmu. W Związku Radzieckim dążono do komunizmu, a była urzeczywistniona jedna z teorii socjalizmu. Dodam, że należy mieć szacunek dla wszelkich poglądów zwłaszcza, że nie ma dowodu naukowego, który wykazałby, że określone rozwiązanie kwestii gospodarczych jest jedynie słuszne, sprawiedliwe, a pozostałe nie. Określony stan świadomości rządzących – dysponujących mocą wprowadzania teorii w życie – decyduje na przykład o przejściu od socjalizmu do neokapitalizmu, czy od kapitalizmu do neokapitalizmu, bądź od kapitalizmu do socjalizmu. Nie rynek o tym decyduje, lecz wydawane przepisy prawne.

Karol: – A jak to wyglądało w Polsce? Mam na myśli przejście po odzyskaniu niepodległości w 1945r. do tzw. demokracji ludowej.

Maria: – W Polsce, po drugiej wojnie światowej wprowadzono reformy zgodne z Programem Radomskim PPS z 1937 roku, co się przemilcza. Wszak partia PZPR powstała z połączenia PPS i PPR. Jako przykład podam reformę rolną, nacjonalizację przemysłu, likwidację analfabetyzmu, elektryfikację, zamianę części dworów na domy kultury.

Karol: – Rzeczywiście nic nie wiem o wspomnianym przez Panią Profesor „Programie Radomskim”, ale przerwałem Pani, zatem proszę najpierw dokończyć swój pogląd na wcześniejsze pytanie.

Maria: – Wspomniał Pan wcześniej o narzuconym po wojnie Polsce systemie edukacji i wychowania. Tak. Był marksistowski, wyłączając szkołę PAX-u św. Augustyna oraz dwie uczelnie katolickie: prywatny KUL oraz państwową Akademię Teologii Katolickiej (dziś Uniwersytet im. Wyszyńskiego), utworzoną w 1954 roku.

Karol: – Uczyłem przez kilka lat j. niemieckiego we wspomnianej przez Panią Profesor szkole Pax-u. Cieszę się, że Pani zdaniem – w „porządnej szkole”, ale mogłem się też realizować, nim przyjęto mnie na wykładowcę do UW, w szkole, która kiedyś nazywała się „Modzelewskiego”, a dzisiaj jest – Liceum im. J.W. Goethego. A także w prywatnej – „im. Stefana Kisielewskiego” na warszawskim Ursynowie, ale znów przerwałem Pani, za co przepraszam.

Maria: – Wracam zatem do okresu Polski Ludowej.

Karol: – Super, ciekaw jestem Pani oceny.

Maria: – Otóż narzucony nam wtedy system edukacyjny wychowywał jednak w duchu pokoju. A ponadto kształtował społeczników, wyrabiał postawy bezinteresowne.

Narzucony system wartości nie rozbudzał też nadmiernie potrzeb materialnych. Nie wskazywał ich jako celu życia. Dziś – w epoce neokapitalizmu, w której żyjemy – błędnie  wskazuje się na  dobra materialne jako nadrzędną wartość!

Karol: – Pani Profesor, dziękuję za szczerość! Zostawiam Pani odpowiedzi do oceny naszych Czytelników, jednocześnie namawiając ich do wyrażenia swoich opinii „pod naszą rozmową”, (w rubryce do tego przeznaczonej pod tekstem), a zapytam, zmieniając zupełnie temat naszej dotychczasowej rozmowy, o czym chciałaby Pani ze mną jeszcze  porozmawiać? Czy np. o znaczeniu piękna i zazdrości? O Sławie Przybylskiej? A może jeszcze o Kancie, gdyż mija właśnie 300-lecie jego urodzin?

Prosiłbym też o informację o swoich międzyśrodowiskowych konferencjach, które Pani Profesor w ostatnim czasie sama organizuje? No i o tym, co nas czeka w najbliższym czasie,  gdyż ostatnio tyle niedobrego dzieje się na świecie?

Maria: – Wspaniale rozmawia mi się z Panem!

Karol: – Gdyż poruszamy istotne problemy. Znaczenie piękna też do nich należy. Czyż nie mam racji?

Maria: – Otóż po transformacji 1989 roku, miejsce piękna zajęła wygoda i funkcjonalność.

Nastały czasy, w których w imię owej wygody, panie noszą spodnie i modne są stroje opinające figurę uwydatniające tym samym wszelkie niedostatki ciała.

Kobiety w ciąży też przestały nosić luźne suknie, podkreślając deformację sylwetki.

Karol: – A panowie?

Maria: – Panowie chodzą w kurtkach i kapeluszach, które pasują jedynie do płaszczy, w koszulkach polo pod marynarką – to przykłady braku smaku estetycznego.

Karol: – A jak było np. w starożytnej Grecji – gdzie odnajdujemy korzenie naszej kultury?

Maria: – W starożytnej Grecji funkcjonowała wartość Piękna na równi z Prawdą i Dobrem.

Oddziaływanie piękna uszlachetnia. Bywają osoby, które budują swoją etykę w oparciu o Piękno; wstręt estetyczny jest niemożliwy do pokonania.

Granicę dobra – niezależnie od tego jak jest ona pojmowana – i zła łatwo się przekracza.

W edukacji międzywojennej i powojennej były w szkołach lekcje uwrażliwiające na piękno.

Karol: – Pani Mario, ostatnio opublikowała Pani także m.in. niewielką książkę pt. ”Opowieść o Sławie”, w której przybliża nam swoją przyjaźń ze Sławą Przybylską.

Maria: – Tak, zgadza się! Niedawno ponownie wystąpiła na festiwalu w Opolu. Wciąż doskonali swój talent aktorski i poszerza repertuar. Dla Polaków (nie tylko dla mnie) Sława jest tym, czym Edtih Piaf  dla Francuzów!

Karol: – Pięknie powiedziane, ale wróćmy jeszcze do Kanta.

Maria: – W związku z trzystuletnią rocznicą urodzin Kanta, odbędzie się 18 czerwca w Domu Literatury w Warszawie jednodniowa konferencja poświęcona temu wielkiemu filozofowi .

W czasie konferencji, którą organizuję jako wiceprezes Polskiego Oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej, zostaną wygłoszone referaty ukazujące znaczenie filozofii Kanta w XXI wieku.

Jego dzieło „Wieczny pokój” zostało zrozumiane i wywarło wpływ dopiero po drugiej wojnie światowej – w przeciwieństwie do innych dzieł tego filozofa, które cieszyły się odzewem za jego życia.

Karol: – Organizuje Pani od jakiegoś czasu bardzo dużo różnego rodzaju konferencji?

Maria: – Tak, zgadza się!  Cieszę się, że Pan zwrócił na to uwagę.

Karol: – Proszę o kilka rzeczowych informacji na ten temat.

Maria: – Organizuję te konferencje w związku z moimi zainteresowaniami wykraczającymi poza wiedzę naukową. Są one nie tylko interdyscyplinarne, ale również międzyśrodowiskowe, a zapraszam do udziału w nich poetów, malarzy, pisarzy, artystów, dziennikarzy, lekarzy, etc.

Jestem jednoosobowym organizatorem tych konferencji bez wsparcia instytucjonalnego, czyli działam bez komitetów organizacyjnych i naukowych.

Towarzyszą konferencjom wieczory artystyczne, a także taneczne.

Uczestników łączy pasja poznawcza oraz troska o prawdę w życiu publicznym. Atmosfery życzliwości nie narusza udział osób rozmaitych wyznań, a także ateistów i osób bezwyznaniowych.

Karol: – To bardzo dobrze; od kiedy zajmuje się Pani organizacją takich konferencji?

Maria: – Od 1991 roku! W ubiegłym roku nawet ukazała się o nich praca naukowa socjologa zawierająca wykaz konferencji, a także wypowiedzi części uczestników. Autorem jest prof. Krystyna Leśniak-Moczuk.

Karol: – Nic, tylko gratulować! I… jeszcze proszę o odpowiedź na ostatnie pytanie: jaka czeka nas przyszłość Pani zdaniem?

Maria: – Niepokoi mnie przyszłość świata, ponieważ wyłanianie władz państwa na mocy wyborów nie budzi nadziei, by ludzie mądrzy, bezinteresownie troszczący się o los Ziemi i Ludzkości mogli objąć rządy.

Karol: – Czyli?

Maria: – Gra interesów prowadzi do błędnych decyzji. Rządzi większość, a rację z reguły ma mniejszość, wyłączając małą grupkę ludzi niewyobrażalnie bogatych, która może doprowadzić do pokoju cmentarnego.

Karol: – Pięknie dziękuję za rozmowę i życzę z całego serca WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. A łamy „Przeglądu Dziennikarskiego” są dla Pani zawsze otwarte. Proszę jak najczęściej zamieszczać u nas swoje przemyślenia i radzić, co robić, by KAŻDY Z NAS miał przed oczyma hasło: działajmy w duchu pokoju i bądźmy dla siebie – siostrą i bratem, ojcem i matką, babcią i dziadkiem, partnerką i partnerem we wzajemnej pomocy i współpracy. Gdyż:

ŻYCIE MAMY TYLKO JEDNO!

P.S.Pragnę PT Czytelnikom jeszcze zaznaczyć, że autorem fotografii zamieszczonej przed tekstem jest JAN STĘPIEŃ.

Pani Profesor Szanowna,

raz jeszcze DZIĘKUJĘ ZA TĘ ROZMOWĘ,

dziękuję też swojej żonie, za jej korektę, czyni to zresztą wobec wszystkich moich tekstów.

I szkoda, że ta rozmowa się na tym kończy, ale…

gdyby PT Czytelnicy mieli do niej uwagi i pytania – na pewno odpowiemy z p. Marią na wszelkie Państwa wątpliwości.

Maria: – Przystaję oczywiście na Pana propozycję. Ale przede wszystkim i ja pragnę Panu podziękować za tę rozmowę – była dla mnie wielką radością intelektualną!

Poprzedni artykułOdmiany narodowe języka niemieckiego
Następny artykułKsiążki, które mogą zainteresować…
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS. Rok 2024 owocował w dalsze dokonania twórcze Karola Czejarka. Oprócz 30 opublikowanych w PD artkułów, recenzji książkowych, pożegnań i rozmów, również wydanie dwóch publikacji książkowych: przekładu (z j. niemieckiego na polski) Hansa-Gerda Warmanna „Panie Abrahamson, Pańska synagoga płonie” (TSKŻ, Szczecin 2024) oraz „Autobiografii. Moja droga przez życie” (Biblioteka Świętokrzyska, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk 2024). W kwietniu 2025 ukazała się monografia autora o życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem” (w Wydawnictwie ASPRA-JR).

14 KOMENTARZE

  1. Cytuję panią prof. Marię Szyszkowską i komentuję skrótowo:

    (1) „w Chinach, ZSRR i w PRL nie było komunizmu” – na szczęście do wyznaczonego celu nie doszła sama ideologia. Ale w takim razie – co to było? W Chinach panuje kapitalizm pod płaszczykiem komunizmu, w ZSRR zwrot o 180 stopni a PRL na szczęście z tą nieudaną historycznie ideologią umarła.
    (2) „lewica domaga się sprawiedliwości społecznej” – a prawica? Odwraca się od sprawiedliwości społecznej? Czyżby?

    (3) „neoliberalizm ekonomiczny niesie ze sobą wielkie zróżnicowanie materialne” – w PRL sam system (bez neoliberalizmu) tkwił genetycznie w zróżnicowaniu. Kto był członkiem PZPR miał przywileje społeczne i wygodne życie materialne. Szef Komitetu Miejskiego PZPR w „X” był lokalnym królem, opływając w dobra materialne. Nie trzeba lat 1944-1989 upiększać post factum.
    (4) „każdy z nas jest cząstką całej ludzkości” – słusznie – i ta cząstka dokonuje wyborów: moralnych, politycznych, tkwiąc w kontekście społecznym, obserwując działalność ugrupowań partyjnych, rządów i resortów. Wyciąga wnioski dla siebie, dla dzieci, ergo dla przyszłości.

    (5) „tak ukształtować człowieka, by nie chciał zabijać na wojnach” – niebywale szlachetne hasło. Akurat jesteśmy świadkami deptania tego postulatu przez ex imperium komunistyczne (bo ja uważam, iż w ZSRR był komunizm). Nadal żyjemy w świecie rządzonym przez legalne prawo: „jeśli zabijesz kogoś, jesteś mordercą. Jeśli w mundurze zabijesz kogoś z wrogów, jesteś bohaterem”. Niestety – sekty wspomniane przez panią profesor są w mniejszości…
    (6) „po 1945 w PRL zamieniono część dworów na domy kultury” – a inną „część”, po haniebnym i bezprawnym odebraniu właścicielom dotychczasowym, zamieniono na PGR-y, chlewy, stajnie, rozwalono („-Precz z prywatą!”) lub przerobiono na kluby dyskusyjne partii, importowanej z Moskwy.

    (7) „wyłanianie władz państwa na mocy wyborów nie budzi nadziei, by ludzie mądrzy mogli objąć rządy” – to na koniec absolutna bomba dla mnie! Takiego zdania nie spodziewałem się w miłym wywiadzie. Autorka tej wypowiedzi neguje podstawową zasadę demokracji! Jeśli nie ma wyborów, to jest totalitaryzm. A to byłaby powtórka z błędów ludzkości. To już przerabialiśmy. Dziś „silny szef” nie jest modny. Na koniec pytanie do pani profesor:
    -To jak wyłaniać władze państwa?

    Kłaniam się nisko
    dr Wiesław Piechocki

    • ad.1 Komunizm nie był urzeczywistniony w Chinach i w ZSRR lecz jedna z postaci socjalizmu. Na marginesie przypominam, że inna odmiana socjalizmu to np. chrześcijański, czy neokantowski.
      ad.2 Nie. To rządy PiS realnie uczyniły coś dla społeczenstwa, na przykład wprowadzając 500+
      ad.3 Kwestionuje Pan Doktor pogląd o wyrównaniu materialnym społeczeństwa w Polsce Ludowej. Ale przywileje osób partyjnych są nieporównywalne z dzisiejszym zróżnicowaniem społeczeństwa na biednych, średniozamożnych i milionerów. Nie upiększam lat 1944-89 lecz staram się być obiektywna mimo dużych kłopotów, które przeżywałam w PRL.
      ad.4. Większość jednostek dokonuje wyborów mając zmanipulowaną świadomość przez media,
      Obecnie maleńka grupa Polaków myśli inaczej niż nakazuje to poprawność polityczna, obyczajowa, etc.
      ad.5. Powołałam 2 małe liczebnie wyznania chrześcijańskie jako przykład, że można kształtować człowieka jako pacyfistę.
      ad.6. Zamianę dworów na domy kultury, szerzej reformę rolną wyraziło PPS w 1937 roku w Programie Radomskim. Reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu była zgodna z wydanym prawem.
      ad.7. Konsekwentnie pod wpływem poglądów filozofów starożytności oraz kolejnych epok jestem przeciwnikiem ustroju demokratycznego. Panuje w nim nieustanny chaos, bo ci, którzy zdobyli władzę, szykują się do kolejnych wyborów, podobnie jak Ci, którzy władzę utracili. Wyborów dokonują ludzie pod wpływem mediów, nie znający się na polityce. Cesarz Franciszek Józef- by podać ten przykład – od dzieciństwa był przygotowywany do sprawowania władzy.
      Łączę wiele pozdrowień
      Maria Szyszkowska

  2. Przeczytałam z uwagą tę rozmowę z Panią Profesor Marią Szyszkowską i jestem pod wrażeniem jej mądrych odpowiedzi na zadane jej pytania. Panią profesor i jej męża Stanisława Stępnia, poetę, rzeźbiarza i pisarza poznałam osobiście w 1988 roku w Warszawie. Spotkałyśmy się w 2000 roku na Międzynarodowych Targach Książki, a także w 2003 roku podczas promocji książki „Tolerancja” pod red. Marii Szyszkowskiej i Tomasza Kozłowskiego wydanej przez ANAGRAM.
    Z Panią Profesor łączy mnie filozofia Kanta, którego tezy przybliżałam moim uczniom na zajęciach etyki. Tak jak pani Profesor kocham piękno, dobro i prawdę, bo to razem stanowi o kręgosłupie moralnym człowieka. W mojej bibliotece domowej posiadam kilka tytułów publikacji autorstwa Pani profesor m.in. „FILOZOFICZNE interpretacje PRAWA” z 1999 roku i „Stwarzanie siebie” z tego samego roku. Tytuł tej ostatniej pozycji zaczerpnęłam jako motto w uroczystym rozstrzygnięciu ogólnopolskiego konkursu literackiego pod patronatem poetki Heleny Raszki, adresowanego do uczniów szkół średnich i studentów. Uroczystość ta odbyła się w 2006 roku w Teatrze Polskim w Szczecinie. Stwarzanie siebie to nic innego jak mądre kształtowanie się sylwetek młodych ludzi otwartych na świat, na kulturę i odważne podejmowanie decyzji w dorosłym życiu. Te przymioty, gdy otacza nas miernota – szczególnie dzisiaj nabierają znaczenia.
    Dziękuję prowadzącemu dr. Karolowi Czejarkowi za przeprowadzenie tej rozmowy, a Pani Profesor kontynuowania wspaniałych konferencji.

    • SZanowna Pani, dziękuję ze wzruszeniem za piękny list. Zapraszam Panią do udziału w organizowanych przeze mnie konferencjach! Podaję mój adres mailowy: mariaszyszkowska@wp.pl
      Wiele serdeczności
      Maria Szyszkowska

  3. Szanowna Pani Profesor, Szanowny Panie Profesorze,

    po pierwsze – bardzo ucieszyła mnie niechęć Pani Profesor do feminatywów będących wytworem szerzącej się w kulturze zachodniej feministycznej nowomowy. Na szczęście w Polsce zjawisko to jeszcze nie rozwinęło się w skali podobnej jak np. w Niemczech, gdzie genderyzm wywołuje wśród różnych środowisk potężny opór. Pisałem o tym m.in. w 2022 roku w tomie 67. na łamach czasopisma „Studia Niemcoznawcze”. Ale niestety tzw. mainstream w Niemczech jest opanowany przez opcję lewicową i tam równe traktowanie ludzi bez względu na płeć ma się przejawiać także w języku. Na pierwszy rzut oka takie zamierzenie jest słuszne, ale można mieć wątpliwości, gdy określona, w danym przypadku lewicowa formacja ideowa narzuca określone formy także ludziom przywiązanym do tradycyjnych form wysławiania się. W polskich mediach mainstreamowych, zwłaszcza stacjach telewizyjnych jak TVN, Polsat, WP, ale i w gazetach jak Wyborcza, Polityka czy Newsweek genderyzm, na który oprócz używania feminatywów składa się jeszcze poprawność polityczna i wokizm, wpływa także na język. Ale na szczęście są jeszcze w Polsce media przywiązujące wagę do tradycyjnej kultury języka.

    Po drugie – słusznie Pani Profesor stwierdziła, iż określenie „komunizm” to pojęcie nie przystające do systemu społeczno-politycznego i ekonomicznego wprowadzonego pod naciskiem ZSRR w krajach, które stały się satelitami tego wschodniego mocarstwa. Na ten temat pisałem także w „Studiach Niemcoznawczych” w dwóch artykułach (w tomie 61 w 2018 i w tomie 68 w 2023 roku). Niestety precyzja w posługiwaniu się właściwymi terminami nie należy do wartości najwyższych w mediach, a za ich przewodem także wśród użytkowników języka. Zamiast tego tworzy się słowa-hasła, etykiety polityczne, które podobnie jak stereotypy mają ułatwić zrozumienie otaczającego nas świata.

    Po trzecie – polskie podejście do lewicowości i związanego z nim socjalizmu różni się od podejście do tych kwestii w innych krajach. Zwłaszcza Niemcy mają tu o wiele dłuższe i głębsze doświadczenia. Wystarczy przypomnieć, iż idea komunizmu zrodziła się w głowie niemieckiego myśliciela Karola Marksa, którego żydowskie korzenie dały asumpt do łączenia idei komunizmu z żydostwem, a z którego to połączenia oraz z postulatu zniesienia państw narodowych i stworzenia proletariackiej międzynarodówki, kierowanej przez żydowskich działaczy, wyrósł do dzisiaj funkcjonujący stereotyp żydokomuny. Niemiecki ruch robotniczy był nieporównywalnie silniejszy niż ten działający w Polsce, gdzie liczebnie największą klasą społeczną było chłopstwo. Pamiętać też trzeba, że część niemieckich robotników miała pochodzenie mieszczańskie, zaś polscy robotnicy wywodzili się w większości z chłopstwa. Pojęcie socjalizmu zresztą obecne było także w nazwie ruchu nazistowskiego, z tym, że miał on służyć jedynie narodowi niemieckiemu. Gdyby bracia Gregor i Otto Strasser mogli rozwinąć swoje poglądy w III Rzeszy, nazizm być może przybrałby bardziej ludzkie oblicze.

    Po czwarte – polemizowałbym z tezą Pani Profesor, że w PRL system edukacji i wychowania był marksistowski. Ograniczyłbym tę tezę do okresu przed odwilżą po 1956 roku. W praktyce marksizm był w Polsce Ludowej tylko filozoficzną fasadą, kamuflażem wobec towarzyszy radzieckich i z innych krajów socjalistycznych. W każdym razie uważam tak na podstawie własnych doświadczeń jako uczeń, student, a następnie nauczyciel akademicki. Ani w liceum, do którego uczęszczałem w latach 1965-69, ani na studiach germanistycznych w UW od 1969 do 1974, ani w mojej pracy na tej uczelni od 1974 roku nie było komunistycznej indoktrynacji, nie był realizowany marksistowski model kształcenia. Były wprawdzie pewne przedmioty, nazwijmy je ideologicznymi, jak historia i wychowanie obywatelskie w szkole średniej oraz ekonomia i nauki polityczne na studiach. Ale akurat moi nauczyciele w szkole i wykładowcy akademiccy nie wpajali mi światopoglądu marksistowskiego. Jako germanista po kilkuletnich pobytach najpierw w NRD, a następnie w RFN mogę stwierdzić, iż Niemcy z NRD zawsze zazdrościli nam Polakom naszego dość swobodnego stosunku do „prawd i wartości” marksizmu-leninizmu. I dlatego nasz stosunek do lewicowości jest, oględnie mówiąc, ambiwalentny. Mimo tradycji myśli socjalistycznej sprzed II wojny światowej, idee socjalizmu zrealizowane w latach Polski Ludowej, o których słusznie przypomina Pani Profesor, nie wydają się wśród Polaków wystarczająco zinternalizowane. Większość ludzi bardziej ceni swój indywidualizm czy przywiązanie do rodziny, aniżeli przynależność do w gruncie rzeczy abstrakcyjnego „społeczeństwa”.

    Kończąc bardzo dziękuję Panu Profesorowi Karolowi Czejarkowi za przeprowadzony wywiad z Panią Profesor Szyszkowską, która przez lata swojej pracy zawsze pozostawała wierna swoim przekonaniom.

    Tomasz G. Pszczółkowski, em. prof. UW

  4. Przeczytałem bardzo uważnie przyznaję racje Pani profesor. Panujący powszechnie obecnie kult pieniądza zaprzepaszcza całkowicie dorobek ludzkości kulturowy i obyczajowy. Ekoterroryzm i pseudohumanizm wobec migrantów dopełnia pesymistycznej wizji przyszłości naszych dzieci i wnuków. Serdecznie pozdrawiam Grono profesorskie uczestniczące w rozmowie.

  5. ad.1. Cieszy mnie bardzo, że tak samo oceniamy negatywnie genderyzm w jężyku.
    ad.2. Myślę tak samo jak Pan.
    ad.3.Tak. Pojęcie socjalizmu jest wieloznaczne. Jest wiele teorii socjalizmu. Zwolennikiem socjalizmu był np. Adam Mickiewicz – mam na myśli jego artykułu w „Trybunie Ludów”, czy Maria Dąbrowska. Mnie jest bliska neokantowska teoria socjalizmu.
    ad.4. Tu mam inny pogląd. Nawet marksizm wpływał także po okresie stalinowskim na interpretację myśli filozoficznej. Właśnie z powodu wpływu marksizmu na edukację, ukończyłam studia w Akademii Teologii Katolickiej i habilitowałam się w KUL. Nie mogłam publikować np. w „Studiach filozoficznych” ze względu na niemarksistowską interpretację lecz neokantowską. Studiowałam także na Wydziale Prawa UW i miałam kłopoty z powodu odstawania od poglądu marksitowskiego. Cenieni przeze mnie profesorowie np. Mieczysław Maneli, Leopold Seidler, szczerze stali na gruncie światopoglądu marksistowskiego.
    Panie Profesorze, dziękuję za Pana słowa i łączę wyrazy głębokiego szacunku.
    Mam nadzieję, żwe uda nam się kiedyś spotkać i rozmawiać.
    Maria Szyszkowska

  6. Dziękuję za zbieżność naszych poglądów.”Moim zdaniem wybitni filozofowie marzyli skrycie, że znajdą receptę dla ludzi na godne życie” .Przyszłość narodu bardzo dużo zależy od kadry nauczycielskiej, oby nie była zarażona populistycznym przypodobaniem się obecnie rządzącym. Pozwalam sobie na te uwagi ponieważ mam uprawnienia pedagogiczne i dodatkowo oprócz prac inżynieryjnych przez 17 lat uczyłem w Technikach Budowy i Remontów okrętów.

  7. Bardzo ciekawa rozmowa, zwarta, lecz przy tym – by tak rzec – internetowo krótka. Inaczej zapewne być nie mogło, lecz wynikiem tego jest jej ogólnikowość. Dlatego wiele wątków trzeba by rozwijać.
    Najpierw odniosę się jednak do głosu jednego z polemistów, który określa Świadków Jehowy i Adwentystów Dnia Siódmego mianem „sekty”. Protestuję: to uznane przez prawo państw demokratycznych związki religijne. Nie muszę dodawać, w jakich czasach pisano o nich „sekty” i jakie to miało konsekwencje.
    Według mnie kluczowa w rozmowie jest opinia Pani Profesor, która może bulwersować: – „Niepokoi mnie przyszłość świata, ponieważ wyłanianie władz państwa na mocy wyborów nie budzi nadziei, by ludzie mądrzy, bezinteresownie troszczący się o los Ziemi i Ludzkości, mogli objąć rządy”.
    Wybory są podstawą demokracji – to prawda, lecz tak jak demokracja nie jest doskonała i wymaga ustawicznych korekt, tak samo korekt wymaga procedura wyborów, a raczej procedury, bo w różnych państwach obowiązują różne. Łatwo też wskazać państwa, gdzie w wyniku wyborów, w tym wyborczych manipulacji, rządy objęły partie antydemokratyczne i totalitarne.
    W innym miejscu rozmowy Pani Profesor mówi o kryzysie edukacji. Przypomnę truizm: tu jest „pies pogrzebany”. Bez dobrej edukacji, wszechstronnej, skupionej na celach humanistycznych i obywatelskich, do prawdziwej demokracji nie będziemy się zbliżać, lecz przeciwnie: będzie nad nami wisieć groźba odchodzenia od niej. I co zrobimy, jeśli tak zdecyduje (magiczne słowo!) „elektorat”?
    Słowem: Pani Profesor podkreśla w swojej wypowiedzi, może prowokacyjnie, że tak demokracja, jak i wybory wymagają nieustannego monitoringu i korekt w stałej, dynamicznej interakcji z edukacją.

  8. Szanowny Panie,
    trafnie zauważył Pan niewłaściwość określenia przez jednego z Dyskutantów Świadków Jehowy a Adwentystów Dnia Siódmego mianem sekta. Sekta, to wyznanie religijne mające niewielu wiernych. Pierwotni chrześcijanie początkowo tworzyli sektę, a potem stali się dużym liczebnie wyznaniem religijnym. Dodam, że obecnie Świadkowie Jehowy są w Polsce trzecim co do liczebności wyznaniem. poglądy
    Zanim wprost Panu odpowiem, muszę zaznaczyć, że podobno mamy wolność, a jej istota nie zawiera się w tym, że paszporty trzymamy w domu – lecz w tym, że wolno myśleć inaczej niż większość i nie ulegać poglądom sugerowanym przez media. Otóż poglądy Sokratesa i dzieła wielu filozofów przekonały mnie, że demokracja nie jest najlepszym ustrojem.Powtarzaj,ące się wybory sprawiają, że brakuje stabilności, a uwagą rządzących koncentruje się na utrzymaniu władzy po kolejnych wyborach, zamiast na rozwiązywaniu istotnych problemów. Sprawowanie władzy w państwie wymaga odpowiedniego przygotowania, podobnie jak wybieranie kandydatów. Dodam, że nazywa się demokratycznymi państwa w których równość ma jedynie formalnoprawny wyraz, bowiem wielkie zróżnicowanie materialne wywołuje faktyczną nierówność. A instytucja lobbingu, prawnie umocowana, potęguje nierówność, bowiem jedynie bogatą i zamożną warstwę społeczeństwa stać na lobbystów.
    Łączę pozdrowienia
    Maria Szyszkowska

  9. Karol Czejarek
    Nie wiem, czy nie zgłosi się ktoś jeszcze ze swoją opinią, ale już dzisiaj jak najserdeczniej dziękuję WSZYSTKIM, którzy odnieśli się do mojej rozmowy z P. Profesor.
    Dziękuję też samej Pani Profesor za wszystkie udzielone odpowiedzi!
    Bardzo jestem zadowolony, że nasza ROZMOWA spotkała się z tak szerokim odzewem. Tym bardziej, że głos zabrały osobistości nietuzinkowe.
    Mam nadzieję, że WSZYSTCY CZYTELNICY skorzystają z tych uwag, opinii i odpowiedzi i znajdą w tym satysfakcję w postaci refleksji i osobistych wniosków na poruszone tematy.
    Chciałbym też wyrazić swoją krótką opinię na temat głosów w dyskusji; nie z wszystkimi się zgadzam, a zwłaszcza z tymi, które przedstawiane są przez pryzmat własnych urazów. Wierzę, że kiedyś przyjdzie czas pojednania, a z nim troska o traktowanie spraw Polski w układzie ponadpartyjnym, za to dla dobra wszystkich obywateli naszego kraju.
    Tylko w ten sposób zadbamy o ciągłość historyczną Polski, jako narodu wywodzącego się z kultury Zachodu i w tym duchu dążącego do wzmocnienia bezpieczeństwa, a tym samym do zapewnienia POKOJU. U nas i na świecie!

Skomentuj Moje odczucie uzupełnienie Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj