Wiadomość znad Wisły

0

flaga polski, polskaAstronomowie od wielu już lat wypatrują w kosmosie sygnałów inteligentnego życia i to nie tylko z naukowej ciekawości. Jak wody cywilizacja ziemska łaknie technologii niezbędnych dla zaspokojenia potrzeb energetycznych oraz innych, gdyż te zaczynają przekraczać zdolność eksploatowania naszej planety. Niektórzy liczą również na poznanie przepisu na uniknięcie kataklizmów i wojen, gdyż najwyraźniej nie potrafimy sobie radzić z takimi problemami.

Tymczasem rozwiązania istnieją na Ziemi i są na wyciągnięcie ręki! Tak samo dostępne jak otaczające powietrze i wcale nie trudniejsze do zauważenia. Jestem w stanie wskazać podstawowe bariery naszego rozwoju oraz źródła naszych nieszczęść. Ich oddziaływanie potrafię wyczerpująco wyjaśnić, podobnie jak sposób usuwania. Bezpośrednią i najważniejszą przyczyną spośród tych, jakie dostrzegam jest fakt, że wybieramy do rządzenia, a więc do decydowania o najważniejszych naszych sprawach ludzi, którzy są ślepi na całe połacie rzeczywistości, a ich kojarzenie jest w znacznym stopniu ubezwłasnowolnione. To tak jakby kierowca autobusu, bądź taksówki miał zasłoniętą znaczną część szyby, a jeszcze do tego był silnym krótkowidzem bez okularów oraz pod wpływem alkoholu. Czy wsiedlibyśmy do jego pojazdu? To retoryczne pytanie, a przecież ludzie nie zgłaszają kompetencyjnych obiekcji wobec decydentów! Mimo tego, że nie potrafili rozwiązać problemów, jakie nękają ludzi od tysiącleci, a jeszcze do tego sprokurowali szereg wcześniej nie znanych. Widzimy to choćby po powrocie nastrojów wojennych do Europy, po kolejnej epidemii zagrażającej światu, czy po kryzysie gospodarczym, któremu nie umieją zaradzić.

            Niekompetencję rządzących jestem w stanie wykazać całkiem prosto, bo na poziomie elementarnej logiki. Z wykorzystaniem nowoczesnych środków komunikacji rewelacje te mogłyby w krótkim czasie dotrzeć do wykształconych ludzi na całym świecie. Dzięki temu już w najbliższych wyborach społeczeństwa mogłyby zapoczątkować bezkrwawe rewolucje. Mowa oczywiście o krajach demokratycznych, ale i z pozostałymi można by sobie poradzić, gdyby obieralni przywódcy byli mądrzejsi i potrafili solidarnie współpracować. Niestety teksty, w których o tym piszę grzęzną w komputerach osób, które zgodziły się je przeczytać i w takim tempie nie obiegną świata nawet za 100 lat. W tej sytuacji muszę otwarcie powiedzieć o przyczynie takiego zachowania. Jest ona identyczna jak u polityków i musi taką być, skoro zgodziliśmy się na demokrację niewiele odbiegającą od zastosowanej w starożytnych Atenach, polegającą na powoływaniu do rządzenia ludzi takich jak ich wyborcy, a więc równie ułomnych. Ułomność ta w powszechnym przekonaniu jest przypisana naturze człowieka, tymczasem wg spostrzeżeń z zakresu psychologii poznawczej ma konkretne, i co najważniejsze, usuwalne przyczyny. Spróbuję je pokrótce wyjaśnić:

W bardzo złożonych tematach społecznych, których dotyczą najważniejsze nasze poglądy, brak jest jednoznacznych sygnałów błądzenia. Sytuacja taka stwarza pokusę dla naginania obrazu rzeczywistości do własnych potrzeb. A jak pokazuję w swoich pracach, nawet niewielkie odejście od wymogów obiektywizmu skutkuje serią błędów poznawczych, a te do lawiny nieobiektywnych poglądów.

  Błędy te mają tendencję do wzmagania także z przyczyn zewnętrznych. Nieadekwatne poglądy przekładają się na złe decyzje – między innymi polityczne, które stwarzają rzeczywistość pełną stresów i niepewności jutra, co sprzyja poszukiwaniu kompensaty za wszelką cenę. Tymczasem najłatwiej dowartościować się poprzez kreowanie przeświadczenia, że znamy się na wszystkim, że jesteśmy dobrymi rodzicami, wyborcami, itd. A im bardziej ludzie są bezkrytyczni wobec samych siebie oraz im mocniej naginają do swych potrzeb poglądy, tym gorsze są skutki ich poczynań, a te jeszcze bardziej wzmacniają niedobre tendencje.

  Wygodne przekonania podporządkowane są potrzebie szybkiej satysfakcji, co jest szczególnie niebezpieczne w obszarze globalnych zagrożeń, które przez to są lekceważone. Ale jeszcze groźniejszy jest fakt, iż bardzo utrudniają wprowadzanie środków zaradczych, Ktoś, kto uważa, że zna się na wszystkim, niechętny będzie każdej nowej koncepcji, choćby z racji tego, że sam jej nie wymyślił. Cóż dopiero mówić o takiej o jakiej piszę w swoich pracach, opartej na spostrzeżeniu, że w naszym wykształceniu brakuje treści, które uczą budowania poprawnych sądów. Ktoś, kto wysuwa takie tezy „aż się prosi” aby go zlekceważyć albo nawet wykpić – zwłaszcza kiedy chce „uszczęśliwić” cały świat. (Krytycy są przeświadczeni, że mają rację, ale przezornie swoje zarzuty stawiają w taki sposób, abym nie mógł się przed nimi bronić). Umiejętność umniejszania dokonań innych ludzi jest nieodłączną drugą stroną monety usilnego dowartościowywania siebie. Popularną zwłaszcza w naszym kraju, w którym ludzie przodują we wzajemnym deprecjonowaniu, gdyż takie właśnie lekarstwo podsuwa im intuicja w nieprzychylnym albo nawet nieprzyjaznym otoczeniu jak sobie stwarzają. To tak jakby ogień gasić paliwem lotniczym, nic więc dziwnego, że zjawisko polskiego piekła uparcie trwa, nic sobie nie robiąc z postępu cywilizacyjnego i zmian ustrojowych.

            Tymczasem to właśnie nad Wisłą narodziła się koncepcja, która można przynieść nadzieję światu. Być może szansę tę już gdzieś dostrzeżono, jednak z faktu, że w żadnym kraju nie żąda się od polityków umiejętności poprawnego myślenia wynika, że nie zdołała się przebić albo w ogóle się nie pojawiała, nie można się zatem uspokajać myślą, że ktoś inny ją wylansuje. Czy polskie piekło ją udaremni? Nie można tego z góry przesądzić, a waga tej sprawy nie pozwala poddawać się pomimo ogromu trudności. Trzeba szukać sojuszników gdzie tylko można i mobilizować się do wysiłku, gdyż światu potrzebne są pilne zmiany, a bez niezdeformowanego widzenia rzeczywistości nie da się ich przeprowadzić. Dlatego każdemu kto wydaje się rozsądny warto zadać następujące pytania:

► Czy zgodzisz się, że wygoda poglądów stoi w zasadniczej sprzeczności z obiektywizmem?

► Jeśli odpowiedziałeś twierdząco, to wybierasz wygodę, czy dążenie do prawdy?

► Jeśli kierujesz się obiektywizmem, z pewnością chętnie skorzystasz z okazji rozpoznawania i usuwania niewłaściwych metod formułowania poglądów oraz przyswajania prawidłowych, a jedne i drugie znajdziesz w moich pracach.

Wybierając drogę prawdy trzeba zdawać sobie sprawę z konieczności zainwestowania odpowiedniego wysiłku – intelektualnego i emocjonalnego. Ale warto także mieć na względzie korzyści. Osobiste płynące z kontaktu z tematyką poznawczą w postaci usprawnienia własnego myślenia oraz ogólne jakie może przynieść reforma programów edukacyjnych. Dla wielu ludzi korzyścią byłby także udział walce z ludzkim złem, a usuwanie błędów poznawczych daje ku temu bardzo mocne i niewykorzystane do tej pory instrumenty. Nie do pogardzenia jest także możliwość podcięcia korzeni naszej narodowej plagi i przekleństwa jakim jest zjawisko polskiego piekła, z drugiej zaś strony perspektywa stania się wzorem do naśladowania dla innych nacji – jeśli uda się nam wyegzekwować od polityków nowe kompetencje. A jeśli okażą się zbyt oporni, zasłużymy przynajmniej na miano pomysłodawców. Dzięki eksportowaniu tego pomysłu za jakiś czas umiejętność poprawnego myślenia stanie się standardem dla rządzących, a wtedy również nasi będą musieli się mu podporządkować. Miejmy nadzieję, że będą woleli chwałę należną pionierom…

PS.: Rozwinięcie podjętej tematyki znaleźć można w tekście Jądro ciemności i nadziei. Bardziej szczegółowe w pracy Odkrywanie zagubionych oczywistości.

Poprzedni artykułPunkt zwrotny
Następny artykułMichał Bartoszuk: Marzę o duecie z Andrzejem Piasecznym…
Witold Nowak
Witold Nowak jest absolwentem studiów ścisłych. Jego zainteresowania ludźmi i społeczeństwem były podyktowane potrzebą holistycznego zrozumienia świata i z czasem zaczęły dominować. Przez wiele lat traktował to jako bezinteresowne hobby, by w pierwszych latach nowego wieku opublikować kilka prac w "Obywatelu", "Forum Psychologicznym" i "Forum Europejskim". Wkrótce jednak zaczął tworzyć wyłącznie to, co odpowiadało jego zainteresowaniom. Twierdzi, że właśnie samodzielność i bezinteresowność umożliwiły mu dokonanie ważnych odkryć. Rezerwa, jaką obserwował, wynikająca z jego wykształcenia, pogłębiała jego wiedzę z psychologii poznawczej. Podobnie reakcje związane drażliwymi kwestiami, jakie poruszał. Jak mówi, trudne przeżycia, na jakie nie mają szans naukowcy, znani myśliciele, czy publicyści, przyczyniły się do wykrystalizowania wielu spostrzeżeń. Za najważniejsze z nich uznaje docenienie roli błędów poznawczych w niepożądanych zjawiskach społecznych. Oprócz tego zgłębiał takie zagadnienia, jak psychologiczna interpretacja polskiego kryzysu, rola edukacji w przeobrażeniach społecznych, obrona przed manipulacjami, przyszłość demokracji, globalne zagrożenia. Jego ambicją jest wyszukiwanie kluczowych treści i ich upowszechnianie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here