W jaki sposób przed wiekami pewien niemiecki burmistrz Szczecina rozsławił na cały świat swoje miasto

0
Fot. Radio Szczecin

Jest wczesny październikowy poranek, siedzę i piszę. Od rana słońce i w miarę bezchmurne niebo. Przed sobą mam wspaniały widok, zielony naturalny pas – wysokich brzóz, olch, niższych jarzębin i innych drzew – oddzielający chodnik i trawnik przylegający do naszego bloku od terenu należącego do PUM (Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego). Ten widok koi moje zmęczone oczy po całodziennym od wielu miesięcy siedzeniem przy komputerze. Widok zmienia się w zależności od pory roku. Teraz tu i ówdzie drzewa zaczynają zmieniać szaty na jesienne: z zieleni w żółte i czerwone z brązową poświatą. Ciągłe opady, na szczęście w naszym regionie niezbyt intensywne, sprawiły, że wciąż zielone trawniki sowicie podlewane, stopniowo pokrywają się liśćmi spadającymi z drzew. W dni pogodne i wietrzne liście spadają w tanecznym rytmie i lekko obijają się o szybę w oknie.

Za tym pasem hala sportowa i okalające ją zielone boiska. Często, w ciepłe dni rozsiadają się na nich studenci i wiwatują do późnych godzin nocnych zdane egzaminy z medycyny lub szczęśliwe zakończenie roku akademickiego. Żeby móc zasnąć muszę wtedy zamykać okno i balkon.

W czasie rozszalałej pandemii, z powodu koronawirusa, którego dzieci nazwały „koronaświrusem” – jesteśmy skazani głównie na siedzenie w domach. Ten okres musimy przetrwać, a dobrym antidotum na nudę są kochane książki.

Przygotowując od dłuższego czasu pewną monografię, wspomagam się publikacjami m.in. z zakresu historii Szczecina, które mam w swojej domowej bibliotece. A jest ich sporo.

I właśnie dzisiaj przeglądając jedną półkę, natknęłam się na niedużą, ale jakże cenną publikację Paula Friedeborna „Opis miasta Szczecina”, w opracowaniu i tłumaczeniu z łaciny dr Agnieszki Borysowskiej, szczecinianki pracującej w Książnicy Pomorskiej. Publikacja wydana po polsku i po łacinie w Wydawnictwie Naukowym SUB LUPA ukazała się w tomie XXVIII Biblioteki Dawnej Literatury Popularnej i Okolicznościowej.

Piszę te oto słowa w chwili, gdy dokładnie przed czterema laty, 19 października 2016 r. odbyła się promocja tej publikacji. Byłam obecna na promocji i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem benedyktyńskiej pracy, jaką tłumaczka musiała włożyć w przetłumaczenie tej cennej pozycji z języka łacińskiego. Od niej otrzymałam oczywiście piękny wpis. Od tej pory uważnie śledzę jej drogę naukową życząc wielkich sukcesów. Obecnie jest dr. habilitowanym i wkrótce na pewno otrzyma profesurę.

Bohater tej publikacji Paul Firedeborn (1572-1637) – absolwent Pedagogium Książęcego w Szczecinie, studiował na Uniwersytecie w Helmstäd, gdzie zdobył wykształcenie prawnicze. Przykładny szczecinianin, syn bogatej rodziny kupieckiej wyznania luterańskiego, w 1630 r. uzyskał godność burmistrza i piastował tę funkcję do śmierci. Sądzę, iż był on pierwszym szczecinianinem, który dbając o swoje miasto, za wszelką cenę chciał go jednocześnie spopularyzować nie tylko w obszarze niemieckim.

Na skrzydełku okładki znajduje się informacja, że w 1613 r. opublikował on obszerny historyczny opis Szczecina stworzony w języku niemieckim (Historische Beschreibung der Stadt Alten Stettin in Pommern). Następnie w 1624 r. opublikował topograficzno-historyczny opis miasta napisany po łacinie (Descriptio urbis Stetinensis, topographia, historica, cum icone).

Z kolei na skrzydełku tylnej okładki dodatkowa informacja, tłumacząca wydanie po łacinie. „Descriptio urbis Stetinensis, topographica, historica, cum icone (Topograficzny i historyczny opis miasta Szczecina wraz z ryciną) Paula Friedeborna stanowi pochwałę miasta w kształcie organizacyjnym, jaki nadali mu rządzący nim od pokoleń patrycjusze, których przedstawicielem był i sam autor. Opis miasta zdradza bardzo dobrą znajomość teoretycznych reguł konstruowania tego typu wypowiedzi, których stosowania uczono w szkołach humanistycznych okresu renesansu i baroku. W dziele Friedeborna łatwo można dostrzec zgodność z zaleceniami sformułowanymi przez Kwintyliana, by miasto chwalić tak jak człowieka, to jest zaczynając od pochwały pochodzenia, poprzez wygląd aż do cnót i dokonań jego mieszkańców. Tak sformułowana laudacja miała trafić zarówno do rąk mieszkańców, jak i rozsławić miasto wśród cudzoziemców. To tłumaczy wybór języka: odrzucenie używanego przez autora w innych pracach języka niemieckiego na rzecz wciąż uniwersalnej łaciny. Dzieło Friedeborna ukazuje obraz Szczecina z czasów jego świetności, kiedy stanowił stolicę księstwa pomorskiego, tuż przed bezpowrotnym rozpadem państwa, jaki nastąpił po śmierci ostatniego księcia z rządzącej Pomorzem przez blisko 500 lat dynastii Gryfitów”[1].

Z przyjemnością poświęciłam swój cenny czas na ponowne przeczytanie tej publikacji, znów mnie zachwyciła jak za pierwszym razem. Na marginesie dodam, że publikacja ta doczekała się w krótkim czasie kolejnego wznowienia.

„Sedinum albo inaczej Szczecin przyjął miano, jak jednogłośnie twierdzą uczeni, od starożytnych ludów Germanii, Sidinów, którzy niegdyś, jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, założyli na tych terenach swoją siedzibę. Starym Szczecinem natomiast został nazwany później dla odróżnienia od Nowego, założonego w roku 1313”[2]. Tłumaczka w przypisie wyjaśnia, że wbrew twierdzeniu Friedeborna, na temat pochodzenia nazwy miasta nie ma wśród uczonych jednomyślności.

Kolejny poniższy cytat, który wyraźnie wskazuje, iż ówczesne społeczeństwo także miało wątpliwości czy Szczecin leży nad morzem i pokazuje, jakich zabiegów używa Friedeborn, by zareklamować swoje miasto i zachęcić do poznania jego zakątków. „Chociaż bowiem jest nieco oddalone od Morza Bałtyckiego, to przecież rzeka Odra (inaczej Viader) wpada do niego poprzez kilka ramion i dopływów, tworząc swoimi zlewiskami ów bardzo słynny zalew, nazywany Świeżym (das Friche Haff), który nie tylko niweluje i wyrównuje to oddalenie od Bałtyku, lecz nawet w znacznym stopniu zamienia je w większe jeszcze korzyści”[3]. I dalej na stronie 101 treść, gdzie Friedeborn przekonuje: „Samo miasto, czerpiące nieprzerwanie od najwcześniejszych swych początków zyski z żeglugi, przekształciło się z biegiem czasu w tłumnie odwiedzany ośrodek handlu, zrzeszony w prastarym Związku słynnych Miast Hanzeatyckich, a z racji charakteru miejsca i korzystnego położenia predysponuje do handlu morskiego”.

I tak jest do dzisiaj, a współczesnych niedowiarków chcę już osobiście przekonać, że moje miasto, choć nie leży nad samym morzem, to jest z nim od wieków związane. Ponad 2 miliony turystów (miasto liczy ponad 400 tys. mieszkańców) odwiedziło Szczecin podczas Zlotów Żaglowców w roku 2013 i 2017. W przyszłym roku ma się odbyć kolejny. Przypłyną do nas przez osławiony przez Paula Friedeborna szczeciński zalew przepiękne żaglowce z całego świata i znów będą cieszyć oko. Oby ten „koronaświrus” nie pokrzyżował nam wszystkim szyki.

Wracam do dr hab. Agnieszki Borysowskiej, bo dzięki niej poznajemy najstarsze dzieje naszego miasta i całego Pomorza Zachodniego. „Przegląd Uniwersytecki” nr 4-6/2019 zamieścił tekst – „Wiersze, książki, biblioteki”. O pomorskim piśmiennictwie XVII-XVIII wieku – będący pokłosiem rozmowy Michała Gierke, doktoranta Wydziału Humanistycznego US z dr hab. Agnieszką Borysowską, sekretarz naukową Książnicy Pomorskiej.

M.in. na pytanie – Czy studia o kulturze książki zamykają Twoje badania nad przeszłością literacką Szczecina? – odpowiada: (…) Skończyłam dwa niemodne kierunki studiów, czyli bibliotekoznawstwo i filologię klasyczną, dzięki czemu zyskałam ów „klucz do łaciny” (clavis linguae latinae) – jestem w tej chwili jedyną filolożką klasyczną w Książnicy Pomorskiej, czyli największej bibliotece naukowej w tej części Polski. Zamierzam nadal – wedle swoich możliwości – rozświetlać obszary niewiedzy w zakresie historii literatury i historii książki na Pomorzu (…).

Powodzenia Pani Agnieszko!

Dr hab. Agnieszka Borysowska. Filolog klasyczny i bibliotekoznawca, uzyskała stopnie naukowe z zakresu literaturoznawstwa, a także stopień naukowo-zawodowy bibliotekarza dyplomowanego. Specjalista z zakresu literatury łacińskiej i historii książki XVI-XVIII w.

[1]  Paul Friedeborn, Opis miasta Szczecina, opracowała i przetłumaczyła Agnieszka Borysowska, Warszawa 2016.

[2]  Tamże, s. 61.

[3]  Tamże, s. 64.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here