Unia Europejska a Polska i Niemcy. Autobiografia Karola Czejarka, cz. XLV

1

Byłem, jestem i będę zwolennikiem UNII EUROPPEJSKIEJ! (I postanowiłem dać temu wyraz w swojej autobiografii).

Dlaczego?

Gdyż nikomu, a próbowali ją stworzyć (według swojej koncepcji panowania nad światem) i … starożytni Rzymianie, a potem Germanie, tworząc Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego;

próbował też i Napoleon, i Hitler, i Stalin, ale dopiero po II wojnie światowej – aby to, co w jej wyniku strasznego się stało, nigdy się już nie powtórzyło – wpadnięto na pomysł utworzenia Unii „Węgla i Stali”, z której „wyrosła” dzisiejsza Unia Europejska.

Z pewnością niedoskonała jeszcze, targana wewnętrznymi sporami (w których i nasz kraj nie był i nie jest bez winy, szczególnie w ostatnich latach), ale jak na razie ta forma współpracy państw, które dzisiaj tworzą Unię Europejską zapewniła Europie pokój i – mimo wszystko – pomyślność rozwoju! W tym i naszemu krajowi, gwarantując wszystkim jej uczestnikom wyrównywanie szans w poziomie życia, także  w zakresie obronności i bezpieczeństwa (co szczególnie dzisiaj ważne, choćby w kontekście obecnej wojny rosyjsko-ukraińskiej i konfliktu izraelsko-palestyńskiego).

Gwarantuje też swobodną wymianę ludzi i towarów (choć obecnie częściowo zawieszoną),

może też wiele zdziałać w zakresie dalszego rozwiązywania problemu bezpieczeństwa energetycznego oraz klimatycznego.

Słowem – jest sojuszem współdziałania państw na zasadzie dobrowolności, równości i ważności każdego z jej uczestników, czego dotąd NIDGY w świecie nie było!

A to, że te formy współpracy w zakresie tworzenia prawa wspólnotowego i porozumiewania się między sobą w kwestiach gospodarczych, produkcji przemysłowej (i obecnie obronności) muszą być stale doskonalone, jest dla mnie oczywiste.

Stąd chciałoby się, aby szansa  wzajemnych korzyści, jakie daje ta WSPÓLNOTA swoim uczestnikom, w tym i naszemu krajowi, nie została ZAPRZEPASZCZONA. Dlatego o tym piszę.

I aż trudno uwierzyć, że PIERWSZĄ KONSTYTUCJĘ dla Europy, tego wielkiego, korzystnego dla wszystkich układających się stron, niespotykanego dotąd w dziejach świata organizacyjnego przedsięwzięcia, zaproponował Polak –

WOJCIECH BOGUMIŁ JASTRZĘBOWSKI

                                                                 …w roku 1831!

Udokumentowała to w swojej książce Alicja Wejner, kreśląc „publicystyczno-literacki” (oparty na wiarygodnych źródłach) portret tego WIELKIEGO POLAKA – pedagoga i krajoznawcy, wybitnego przyrodnika, profesora botaniki, zoologii i ogrodnictwa oraz twórcy wspomnianej  pierwszej  Konstytucji dla Europy! (Książkę wydało Wydawnictwo JagOda, Warszawa 2020).

Gdy projekt Jastrzębowskiego zlekceważono (tzn. nie podjęto jego realizacji), ten wybitnie utalentowany patriota (uczestnik powstania listopadowego) i wizjoner zjednoczonej Europy, zajął się naukowo botaniką, meteorologią, klimatologią i jeszcze wieloma innymi specjalizacjami. Pracował m.in. jako prof. nauk przyrodniczych w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa na Marymoncie koło Warszawy. Był jednym z głównych twórców ergonomii.

Warto odwiedzić zrewitalizowany grób rodziny Jastrzębowskich, w którym spoczywa m.in. Wojciech Bogumił. Często odwiedzamy z żoną to miejsce na Starych Powązkach i pokazujemy z dumą naszym znajomym, odwiedzającym Warszawę.

Pozostała też „po Profesorze” tablica pamiątkowa w Kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, choć Jego dzieło – jak napisała Alicja Wejner (nie bez racji) – zostało niestety „pokryte kurzem”. Mimo, iż był inicjatorem niesłychanie wielu pożytecznych działań, nie tylko w zakresie integracji europejskiej, ale i tak niezwykle popularnego dzisiaj tematu, jak szeroko rozumiana ekologia i ochrona środowiska.

Ale nie piszę tego po to, aby krytykować różne nasze polskie zaniechania i błędy z przeszłości, ale by przypomnieć, że i Polacy –

dzięki profesorowi Jastrzębowskiemu

– mogą się czuć pionierami dzisiejszej Unii Europejskiej, gdyż jej powstanie postulował on już niemal 2 wieki temu, proponując utworzenie w Europie (targanej wojnami) sojuszu państw.

Żeby narody uczestniczące w tym sojuszu współpracowały ze sobą, szanując także przyrodę wraz z całym otaczającym nas naturalnym środowiskiem, z całą jego różnorodnością i… nieprzewidywalnością!

Inaczej mówiąc:

Ten wybitny humanista i wizjoner, urodzony w 1799 roku, miał pomysł…na nasz dwudziesty pierwszy wiek!  

Opisał tę koncepcję w swojej „Konstytucji dla Europy”, o czym mało współczesnych Polaków  dzisiaj wie, więc postanowiłem przypomnieć o tym niezwykłym fakcie, aby podkreślić, iż nasz naród, który ma tak wiele wspaniałych osiągnięć, ma również zasługi w idei zjednoczeniowej Europy!

Tym bardziej jest to godne przypomnienia, gdyż przed Jastrzębowskim pisali o „wspólnej Europie” także, m.in. Staszic, Czartoryski czy Hoene-Wroński.

W Europie, w której Polska jako jeden z jej największych i znaczących uczestników nie tylko z racji na wielkość „obszarowo-ludnościową”, ale też kulturową i gospodarczą, powinna być (i mam nadzieję, że znów tak będzie) liczącym się partnerem współdecydującym o kształcie i rozwoju Unii Europejskiej.  

Wszystko jest znacznie łatwiejsze w ramach sojuszu państw unijnych, niż gdybyśmy tego dokonywali wyłącznie w ramach stosunków bilateralnych.

Wychodzę przy tym z założenia, że skoro mój śp. Ojciec i moja śp. Matka (jako Polak i Niemka) mogli żyć przykładnie w wielkim szacunku do siebie i miłości, (i znam wiele podobnych przykładów), możliwe jest także – o czym jestem przekonany – całkowite „pojednanie” pomiędzy dzisiejszymi Niemcami a Polakami.

Pamiętając oczywiście o tym , że to Niemcy w roku 1939 napadli na Polskę i rozpoczęli II wojnę światową. A także o:

– brutalnej eksterminacji narodu polskiego przez Niemców (nie tylko żydowskiego), którzy na na mocy tajnego paktu ‘Ribbentrop-Mołotow’ dokonali „de facto” (razem z Rosją)  IV rozbioru Polski. A następnie przez cały okres okupacji dokonywali straszliwych gwałtów na ludności cywilnej.

Nie zapomnimy nigdy niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz i innych miejscach na terenie Polski.

Również o totalnym zniszczeniu Warszawy, z której wypędzono po Powstaniu Warszawskim  jej mieszkańców do obozów koncentracyjnych i obozów pracy przymusowej.

Ale też wiem (co zawsze podkreślam), że dzisiejsze Niemcy potępiają dziś zbrodnie swoich „ojców i dziadków”, biorąc pełną odpowiedzialność za tamtejsze poparcie zbrodniczej ideologii nazizmu.

I biorąc to wszystko pod uwagę, uważam, że…

pełne pojednanie pomiędzy naszymi narodami jest możliwe i KONIECZNE,

tym bardziej, iż dzisiejsze Niemcy są obecnie nie tylko naszym największym partnerem handlowym, ale były też państwem, które bardzo aktywnie popierało starania Polski o uzyskanie członkostwa w UE! Przyczyniły się także do przyznania nam na lata 2006-2013 i 2014-2020 największego budżetu unijnego, dzięki któremu Polska nie tylko znacznie odrobiła dystans cywilizacyjny, ale jest dziś państwem, któremu (mimo niekorzystnych relacji polsko-niemieckich w ostatnich latach) udało się:   

– przełamać wiekowe uprzedzenia między Niemcami a Polakami,

– rozwinąć dynamikę partnerskich kontaktów, zwłaszcza gospodarczych,

– doprowadzić do „normalności” wzajemne relacje – zwłaszcza młodego pokolenia – już nieobciążonego przeszłością, (choć daleko jeszcze do stanu idealnego).

I TEN POZYTYWNY PROCES POWINIEN BYĆ KONTYNUOWANY!

To także było ideą działań zainicjowanych przez Międzywydziałowe Centrum Badań Niemcoznawczych (kiedy pracowałem w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora i byłem sekretarzem generalnym jego zarządu) ze Stowarzyszeniem „Ost-west-forum Gut Gödelitz”, a dotyczyły one polsko-niemieckich spotkań biograficznych i wielu konferencji naukowych na temat współpracy polsko-niemieckiej.

Stąd niezmiennie  zachęcam do zapoznania się z wydanymi przez b. Akademię Humanistyczną w Pułtusku publikacjami na ten temat, a zwłaszcza z dwoma tomami „Historii pamięcią pisanej. Biografie polsko-niemieckie” (Pułtusk 2014 i 2017). Uważam bowiem, że:

– pojednanie Niemców i Polaków jest ważne dla pokoju w Europie i na świecie,

a podpisany  w roku 1991 „Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami” (po jego uzupełnieniu o aktualne problemy), powinien być nadal podstawą do budowania dalszych, jak najlepszych relacji pomiędzy obydwoma naszymi państwami i narodami!

 MUSIMY popierać obecne starania Ukrainy o uzyskania członkostwa w UE. Putin nie może tej wojny z Ukrainą wygrać!!!   

Przy okazji poruszę jeszcze jedną istotną dla w/w spraw kwestię:

dotyczy ona edukacji i „proeuropejskiego” wychowania młodzieży, w powiązaniu z modelem integracji i standardami w zakresie praw człowieka w demokratycznym państwie prawa i praworządności.

Ale dręczy mnie nadal pytanie, czy Polska jako członek UE i innych umów międzynarodowych oraz traktatów, realizuje w tym zakresie wszystkie podpisane przez siebie konwencje, wdraża wiedzę i kształtuje świadomość społeczeństwa w tym zakresie?

Chodzi o zwracanie uwagi na korzyści płynące z realizacji tych zobowiązań dla naszego państwa i narodu (a nie utratę „suwerenności”, czym w ostatnich latach straszyło się naszych obywateli). Chodzi o program

WYCHOWANIA W POKOJU, RÓWNOŚCI RAS I RELIGII, TOLERANCJI WOBEC INNYCH KULTUR I POSZANOWANIA PRAW CZŁOWIEKA, w tym –

patrzenia na Unię Europejską z możliwie wielu płaszczyzn, nie tylko ekonomicznej, politycznej i historycznej, ale także SPOŁECZNEJ, EDUKACYJNEJ I KULTUROWEJ!

Chodzi mi o wdrożenie w proces edukacji zagadnień dotyczących integracji międzykulturowej, w celu wychowania nowych pokoleń Polaków w poszanowaniu zasad demokracji, pluralizmu etycznego, religijnego i kulturalnego. W tym kontekście zwracam uwagę na bardzo istotną  rolę, jaką jest nauczanie języków obcych w każdej szkole (a nawet w przedszkolu), nie mówiąc już o studiach wyższych! To wymóg czasu:

„ znajomość przynajmniej jednego języka obcego na poziomie rozszerzonym” – po szkole średniej

i „certyfikat znajomości co najmniej dwóch obcych języków obcych” po studiach.

W związku z tym uważam, że:

  1. Unia Europejska powinna być nadal POLSKĄ RACJĄ STANU. A przyznane Polsce środki z KPO – powinny zlikwidować wciąż występujące cywilizacyjne opóźnienia i jeszcze bardziej przybliżyć nas do tzw. „świata zachodniego”.
  2. Niemcy (zwłaszcza po wycofaniu się z ich dotychczasowej współpracy z Rosją po jej agresji na Ukrainę) nadal mogą być naszym strategicznym partnerem handlowym z celem doprowadzenia naszych wzajemnych stosunków „do pełnej normalności” we wszystkich możliwych zakresach i w duchu postanowień traktatu o dobrosąsiedzkiej współpracy pomiędzy naszymi państwami
  3. Polsce potrzebny jest także jak najszybszy powrót na ścieżkę pełnej demokracji i praworządności, czego zasadą będzie przestrzeganie praw człowieka w duchu prawa wspólnotowego UE, w której godność człowieka jest nienaruszalna, szanowana i chroniona.

 

Ciąg dalszy nastąpi i będzie miał tytuł:

ŻAL I WSTYD, ŻE MUSIAŁEM PRZEŻYĆ TAKIE WYBORY!

Poprzedni artykułSzczecińskie wydarzenia w Książnicy Pomorskiej
Następny artykułRośliny trujące w terapii leczniczej
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS. Rok 2024 owocował w dalsze dokonania twórcze Karola Czejarka. Oprócz 30 opublikowanych w PD artkułów, recenzji książkowych, pożegnań i rozmów, również wydanie dwóch publikacji książkowych: przekładu (z j. niemieckiego na polski) Hansa-Gerda Warmanna „Panie Abrahamson, Pańska synagoga płonie” (TSKŻ, Szczecin 2024) oraz „Autobiografii. Moja droga przez życie” (Biblioteka Świętokrzyska, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk 2024). W kwietniu 2025 ukazała się monografia autora o życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem” (w Wydawnictwie ASPRA-JR).

1 KOMENTARZ

  1. Ująłeś to Karolu w swoim artykule super!!.Zgadzam się w stu procentach z Twoim widzeniem Unii Europejskiej i roli Polski w tejże Unii

Skomentuj Bernard Mack Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj